|

Self – coaching krok po kroku, czyli jak dążyć do harmonii w życiu

Pokonywanie własnych barier oraz idący za tym sukces, to dla mnie uczucie sprawiające najwięcej satysfakcji. Kluczem do osiągnięcia takiego staniu jest przede wszystkim praca nad sobą, dyscyplina oraz self – coaching, którą od wielu lat praktykuję. To podróż pełna niesamowitych przygód, droga poznania samego siebie, odkrywania własnych wartości i nawyków, często wyrabianych latami. To także możliwość spojrzenia w głąb własnych emocji oraz przemyśleń, które każdego dnia płyną w głowach każdego z nas.

Umożliwić ma to blog, który już w najbliższym czasie doczeka się setnego artykułu. Traktuję go jako zbiór wskazówek, narzędzi, technik, pytań, z których korzystam każdego dnia, a które zebrałem w jednym miejscu. Wszystko po to, aby stworzyć możliwości wyruszenia drogę, o której wspominałem. To jednak nie koniec, aby jeszcze bardziej przybliżyć Ci wszystko to, o czym możesz przeczytać na blogu, stworzyłem wyjątkową serię rozwojowych wpisów.

Czym jest Self – coaching krok po kroku

Self – coaching krok po kroku to cykl artykułów będących „skrzynką narzędzi”, dzięki której możesz zajrzeć w głąb siebie. Będę się dzielił z Tobą swoimi przemyśleniami, odkrywał przed Tobą proste, acz skuteczne techniki. Sprawi to, że każdy z wpisów stanie się bardziej praktyczny. Zyskasz dzięki temu możliwość wzrostu, poszerzenia własnych horyzontów oraz co najważniejsze - wiedzę, z której będziesz mógł korzystać w każdej chwili. Zanim jednak zaczniesz swoją przygodę i wystartujesz z bloków startowych, chcę, abyś zastanowił się nad celem, który chciałbyś zrealizować. Bowiem, Self – coaching to tylko i wyłącznie praca nad sobą oraz nad tym na co masz wpływ. Ważne jest, aby cel, który chcesz zrealizować był tylko i wyłącznie Twój. Zdaję sobie sprawię, że wyznaczenie celu nie zawsze przychodzi w ciągu kilku minut. Chcę Ci jednak pokazać, że zaczynając od niego Twoja droga staje się bardziej prosta i bardziej wyraźna. A, żeby jeszcze lepiej uświadomić Ci jego wagę, mam dla Ciebie fragment powieści napisanej przez Lewisa Carrollam, jestem pewien, że ją znasz.

    - Czy nie mógłby pan mnie poinformować, którędy powinnam pójść? - mówiła dalej Alicja
    - To zależy w dużej mierze od tego, dokąd pragnęłabyś zajść - odparł Kot-Dziwak
    -  Właściwie wszystko mi jedno. - rzekła Alicja
    - W takim razie również wszystko jedno, którędy pójdziesz.- powiedział Kot-Dziwak
    -  Chciałabym tylko dostać się dokądś - dodała Alicja w formie wyjaśnienia
    -  Ach, na pewno tam się dostaniesz, jeśli tylko będziesz szła dość długo. - odparł Kot-Dziwak

Zatem, droga bez celu jest możliwa. Bywa jednak kręta i długa, a przecież nie na tym Ci zależy, prawda?

Zacznijmy więc od pytań, które mogą pomóc Ci w wybraniu lub sprecyzowaniu takiego celu.

Co konkretnie chcesz osiągnąć? Dlaczego jest on dla Ciebie ważny?

Dla mnie te pytania stanowią fundament pracy nad celem. Pracowałem ostatnio z klientką, która chciała zmienić coś w swoim życiu. Wiedziała już, co sprawia Jej najwięcej satysfakcji. Jednak nie wiedziała, w jaki sposób może to wykorzystać. Mówiła o wykorzystywaniu swojej nieprzeciętnej umiejętność mówienia, byciu trenerem, który szkoliłby ludzi. Jednak gdy zapytałem ją jak konkretnie chciałaby szkolić, o czym będzie opowiadać i do kogo miałaby trafić, wówczas nie wiedziała nic. Zastanów się przez chwilę nad własnymi umiejętnościami. Co już potrafisz? Robienie czego sprawia Ci największą satysfakcję i frajdę? Kiedyś, na początku swojej rozwojowej przygody myślałem, że wystarczy robić to, co się kocha, aby nie przepracować ani jednego dnia. Dziś wiem, że jest to duży przywilej, bo trudno jest żyć pasją, z której nie jesteś w stanie się utrzymać. Dlatego, jeśli jesteś na początku swojej przygodny, a chcesz dokonać wielkich zmian w swoim życiu, rób to powoli, ale sukcesywnie. Analizuj statystyki, wyznaczaj cele po to, aby każdego dnia być coraz bliżej własnych marzeń.

Po czym poznasz, że osiągnąłeś swój cel?

To kolejne z pytań, które uważam za kluczowe w realizacji celów. Często, aby zobaczyć końcowy efekt pojawiających się w głowie pomysłów używam wizualizacji. To Stephen Covey w swoich książkach pisał aby zacząć z wizją końca. Wyobraź sobie budowę domu, spójrz, że nawet najdrobniejszy detal zanim zostanie przeniesiony na projekt musi pojawić się w wyobraźni projektanta. To samo dzieje się, kiedy projektujemy wnętrze, w którym chcemy mieszkać. Tutaj prym wiodą kobiety, z którą o tym nie rozmawiam każda z nich wie jak będzie wyglądał jej wymarzony dom, mieszkanie lub pokój. Wyobraź sobie ostateczną wizję każdego z Twoich planów. Może to być wizja firmy o której marzysz, wyglądu biura, w którym będziesz pracować, dyplom uczelni, który z dumą zawiesisz na ścianie. Pamiętaj, że każde marzenie miało swój początek w wyobraźni jego twórcy.

Kto może Ci pomóc w osiągnięciu Twojego celu?

Czasami trudno jest nam realizować swoje cele samemu. Dzieje się tak zwłaszcza, gdy cel, który sobie wyobrażamy, jest złożony i wymaga wiedzy z wielu dziedzin. Zastanawiałeś się kiedyś, czy jest ktoś kto może pomóc Ci w jego realizacji? Może będzie to Twój własny DREAM TEAM, z którym stworzysz coś niesamowitego. Inwestor, dzięki któremu będziesz w stanie zapewnić swoim projektom płynność finansową na najbliższe kilka miesięcy. Może wystarczy Ci rodzina i przyjaciele, którzy będą dla Ciebie wsparciem w chwilach rezygnacji? Ja tworząc wizję kolejnego projektu wiedziałem, że sam nie jestem w stanie go zrealizować. Od samego początku, już w pierwszych dniach realizacji wizji, zacząłem wyobrażać sobie zespół, z którym będę pracował. Myślałem o specjalistach, których potrzebuję, o atmosferze, jaka będzie panowała w projekcie, a nawet o wystroju naszego przyszłego biura.

Co lub kto może stanąć Ci na przeszkodzie?

To tylko kwestia czasu, gdy na Twojej drodze pojawią się pierwsze trudności i wyzwania. Zawsze może pójść coś nie tak i nie ma w tym nic dziwnego. Dlatego tak ważne jest, abyś już dziś nie tylko miał tego świadomość, ale i był na to dobrze przygotowany. Nie bez powodu wielu twórców start-upów zastanawia się nad tym, jak taki projekt można uśmiercić. Poświęć chwilę i pomyśl, co może stać się dla Ciebie największym wyzwaniem? Na jakie trudności możesz natrafić? Nie żałuj sobie czasu na tego typu analizy, im szybciej wykryjesz problemy, tym więcej będziesz miał czasu na ich rozwiązanie.

Co będzie Twoim pierwszym krokiem w jego realizacji?

No dobra, określiłeś już co konkretnie chcesz zrobić. Wiesz także po czym poznasz, że Ci się udało, kto może Ci pomóc oraz co może pójść nie tak. Kolejny krok to już tylko podwinąć rękawy i zacząć tworzyć. To kiedy zaczynasz? Przecież nic więcej nie jest Ci już potrzebne.

To wszystko na dziś, powodzenia w realizacji własnych planów. Jeśli uważasz, że materiał, który dla Ciebie stworzyłem może pomóc Tobie lub komuś kogo znasz, mam do Ciebie prośbę. Pomóż mi w rozpowszechnianiu tego artykułu. Podziel się nim, zostaw komentarz, kliknij LUBIĘ TO, udostępnij, podaj dalej, każda forma jest dobra. Dziękuje!


|

Kilka pytań, które warto sobie zadać na początek każdego dnia

Nasze życie to coś więcej niż tylko kilka pytań i wyborów, podejmowanych przez nas każdego dnia. Wyborów kształtujących nasze zachowania, decydujących o naszej przyszłości oraz życiu jakie przed sobą mamy. Dla wielu osób pierwszym z tysiąca pytań zadawanych sobie codziennie jest pytanie czy na pewno warto wstawać z łóżka tak wcześnie. Chwilę później przychodzi czas na dokonanie kolejnych wyborów: co tym razem zjeść na śniadanie? W co mogę się ubrać oraz dla tych bardziej pesymistycznych: co muszę zrobić aby przetrwać dzisiejszy dzień?

Przygotowałem dla Ciebie kilka pytań, które warto sobie zadać każdego poranka. Są to pytania, mocno wpływające na moje życie. Pytania pomagające kreować własną rzeczywistość, tworzyć świat takim jakim chcę aby był, znaleźć szczęście i przygotować się pozytywnie do nadchodzącego dnia. Jesteś gotowy?

Pytanie pierwsze: Co sprawia, że jestem szczęśliwy?

To pytanie może i brzmi banalnie, jednak czy pamiętasz moment, w którym zadałeś je sobie po raz ostatni? Znajdź dla siebie chwilę, może być to moment porannej pobudki lub podróży do pracy i zastanów się: Co sprawia, że jesteś szczęśliwym człowiekiem? Co takiego wywołuje uśmiech na twojej twarzy, daje Ci poczucie spełnienia i chęć do życia każdego dnia. Czy praca, przez Ciebie wykonywania na pewno daje Ci satysfakcję?

Pamiętaj, że nie chodzi mi tylko o szczęście wywołane dobrami materialnymi. Nowoczesnym telefonem czy telewizorem zajmującym pół ściany. Chciałbym abyś spojrzał na swoje szczęście z dużo szerszej perspektywy. Perspektywie sprzyjającej refleksji i chęci do lepszego poznania siebie, odkrywania uczuć drzemiących wewnątrz Ciebie.

Często spotykam ludzi myślących, że szczęście znajduje się wszędzie tylko nie w nich. A przecież to w jaki sposób myślimy o sobie ma ogromy wpływ na nasze życie. Szczęście jest w każdym z nas, niestety nie każdy jest w stanie przyjąć za nie odpowiedzialność.

Pytanie drugie: Czy życie, którym żyje jest spójne z moimi wartościami?

Pracując ze swoimi klientami podczas wielu sesji coachingowych okazuje się, że nie zawsze to co daje im pieniądze niezbędne do życie sprawia, że czują się z tym dobrze. Bardzo często okazuje się, że praca, którą wykonują jest sprzeczna z ich wartościami. Czują się jak osoby zamknięte w klatce bez wyjścia. Niczym w więzieniu spędzają setki, a nawet tysiące godzin swojego życia mając pretensję do siebie i całego świata za to co ich spotkało.

Daj sobie chwilę i zadaj sobie pytanie: Czy aby na pewno to co robisz jest spójne z Twoimi wartościami? Czy daje Ci to satysfakcję i sprawia, że każdego dnia stajesz się lepszą wersją siebie?

Pytanie trzecie: Czy wykonywania przeze mnie praca daje mi satysfakcję?

Zastanawiałeś się kiedyś nad pracą, której poświęcasz tak wiele czasu? Właściwie dlaczego ją wykonujesz? Czy dlatego, że skończone szkoły pomogły Ci zdobyć odpowiednie umiejętności, których wykorzystywanie daje Ci satysfakcję, radość i pieniądze, czy może dlatego, że jest to dla Ciebie jedynie źródło finansowe?

Dla mnie praca powinna być pasją, czymś co napędza nas do stawiania sobie ciągłych wyzwań. To miejsce, w którym czas przestaje mieć znaczenie, a zajęcia przeze mnie wykonywane dają mi mnóstwo satysfakcji i radości. Nie raz już spotkałem się z osobami twierdzącymi że to co robią nie daje im żadnej radości. Zastanawiałeś się kiedyś jak to wygląda u Ciebie? Pamiętaj aby nie bać się sięgać w głąb siebie w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania, które mogą zmienić Twoje życie.

Pytanie piąte: Czy otaczający mnie ludzie są dla mnie wsparciem i dodają mi energii?

Jestem społecznikiem i uwielbiam spotykać się z ludźmi. Wielu z nich stanowi dla mnie ogromne wsparcie, pomagają mi osiągać moje cele i dodają energii gdy moje akumulatory są wyładowane. To niesamowite mieć kogoś takiego, komu można ufać, powierzać wszystkie sekrety i cieszyć się jego obecnością. Podobno prawdziwy przyjaciel to ktoś kto zna cię na wskroś, a mimo to nadal Cię lubi.

Są jednak na tym świecie osoby których egzystencja to prawdziwe przekleństwo. Ich pożywką jest Twoja pozytywna energia, wysysana przez „wampiry emocjonalne”. Czy chcesz otaczać się takimi ludźmi? Jestem pewien, że znasz już odpowiedz na to pytanie.

Pytanie szóste: Czy jestem na drodze, pomagającej mi osiągać moje własne cele?

To pytanie bardzo często pozwala mi zatrzymać się na chwile i pomyśleć czy na pewno to co robię pomaga mi osiągać moje cele. Czy droga, którą podążam jest tą właściwą. Lubię to pytanie bo jest niczym drogowskaz na skrzyżowaniu. Jestem osobą generującą każdego dnia mnóstwo pomysłów. Uczę się jednak, że trzymanie wielu srok za ogon nie zawsze jest tym co pomaga mi realizować moje cele i założenia. Dlatego też pytanie czy idę właściwą drogą daje mi możliwość refleksji i zastanowienia się nad wszystkim czym się zajmuje. Zastanów się przez chwilę w jaki sposób to pytanie może pomóc i Tobie. Powodzenia!

To kilka pytań, które ma dla mnie ogromną wartość. To w dużej mierze dzięki nim każdego dnia wstaję z ogromna energią do pracy i życia. To one dają mi punkt odniesienia i pomagają spojrzeć na to czym zajmuję się obecnie. Jeśli pomogą i Tobie pamiętaj aby podzielić się tym w komentarzu poniżej.


|

Life Coaching czyli jak znaleźć w siebie najlepsze rozwiązanie

Opowiadając swoim znajomym jak wygląda moja praca i na czym polega coaching, często pojawia się wiele pytań. Gdy już wszystko wytłumaczę, pokaże różnicę i korzyści jakie daje coaching w moim kierunku pada pytanie: „To dlaczego nie dajesz odpowiedzi skoro często znasz rozwiązanie?” Próbując odpowiedzieć na to pytanie postanowiłem napisać dzisiejszy artykuł. Jest to również chęć pokazania Ci jaką rolę pełni coach w całym procesie coachingowym oraz co możesz zyskać rozwiązując sam swoje trudności.

Znajdź w siebie najlepsze rozwiązanie

Prawie każdy z nas lubi gdy to jego pomysł zostanie okrzyknięty najlepszym, najbardziej trafnym i tym, który zostanie wybrany z pośród wielu innych. Przez wiele lat uczono nas tego w szkołach, gdy za dobrą odpowiedz dostawało się plusa, a kilka takich plusów było pozytywna oceną. W coachingu wygląda to zupełnie inaczej. To osoba z którą pracuję ma „błyszczeć”, wymyślać pomysły i tworzyć rozwiązania, które mogą jej pomóc. Jako trener pracujący z ludźmi największą satysfakcje czerpie z wiadomości, że moim klientom samodzielnie udaje się rozwiązał swoje trudności.

Coaching NIE POLEGA na dawaniu rozwiązań i odpowiedzi.

Oczywiście prościej byłoby wsłuchując się w to z czym przychodzi do mnie klient, dać mu kilka podpowiedzi i czekać na rezultaty. Nie byłby to jednak coaching a sam klient mógłby czuć duży dyskomfort korzystając z pomysłów, które przecież nie są jego.

Przyjrzyjmy się takiej sytuacji:

Przyszedłby do mnie klient, który miałby problemy w swojej obecnej pracy. Opowiadałby o zmianach w zarządzie, nierealnych planach sprzedażowych, zaległej premii, która została mu obiecana kilka miesięcy temu, a także wielu innych trudnościach pojawiających się w życiu codziennym. Po omówieniu jego obecnej sytuacji i spojrzeniu na sprawię z kilku perspektyw, korzystając z własnego doświadczenia zasugerowałbym mu zmianę pracy albo rozmowę z przełożonymi. Mogłoby to jednak przynieść następujące rezultaty:

  • Pomimo własnego przeczucia, że pomysł może nie wypalić, klient wdraża go podejmując ryzyko.
  • Przyjmuje pomysły, rozmawia z przełożonymi, jednak nie wychodzi mu to na dobre.
  • Przyjmuje pomysły i zwalnia się z pracy, jednak ma problem ze znalezieniem kolejnej.
  • Akceptuje pomysły, by kilka dni później z nich zrezygnować.
  • Odrzuca pomysł, bo nie czuje się z nim dobrze.

Oczywiście to tylko kilka z wielu możliwości, jednak celem tego przykładu jest pokazanie Ci co może się stać stosując takie rozwiązanie.

Klienci z którymi pracuję znają najlepiej swoją sytuację i nawet najlepszy jej opis jest w stanie jedynie nakreślić mi to co dzieje się u osoby z którą rozmawiam. Dlatego też pomysły i rozwiązania wychodzące od samego uczestnika life coachingu są dla niego bardziej praktyczne, lepiej wtapiają się w jego rzeczywistości oraz maja dużo większą szanse na realizację.

Nie ukrywam, że pokusa pokazania klientowi najlepszego moim zdaniem rozwiązania pojawia się dość często, jednak wówczas pamiętam o tym, że to nie ja gram tu „pierwsze skrzypce”.

”Doradzać innym nic prostszego... spróbuj sam z tych rad skorzystać” - Cossus

Jeśli interesuje Cię coaching albo zależy Ci na tym by praktykować swoje umiejętności komunikacji przygotowałem dla Ciebie ćwiczenie.

Do jego przeprowadzenia będziesz potrzebował osoby, która ma do rozwiązania jakiś problem. Pamiętaj o tym, że nikt nie będzie Cię prosił o to byś pomógł w jego rozwiązywaniu. Możesz poprosić swojego rozmówcę o to by sam opowiedział Ci o swojej trudności albo poczekać by temat pojawił się naturalnie. Pamiętaj o tym by w trakcie ćwiczenia nie dawać żadnych rozwiązań nawet jeśli są trafne i mogą pomóc.

Część I – spójrz na temat z wielu perspektyw.

Dowiedz się jak najwięcej o trudności Twojego rozmówcy. Zadawaj pytania typu:

  • Z czego to wnika?
  • Jak to wygląda gdy spojrzysz na to z perspektywy …?

Będziecie mogli spojrzeć na sprawię pod różnym kątem i z różnej perspektywy. Nie przywiązuj się jednak do żadnej, nie wiesz przecież, który z nich może mieć największą wartość dla osoby z którą rozmawiasz.

Część II – dowiedz się co myśli Twój rozmówca.

Gdy już zapoznacie się ze sprawą, przyszedł czas byś dowiedział się co myśli o niej Twój rozmówca. Pamiętaj, że możesz korzystać ze wszystkich pytań, które pomogą mu w zastanowieniu się nad jego sytuacją. Możesz również używać pytań typu:

  • Co możesz zrobić w tej sytuacji?
  • Jak możesz zrobić by sobie z tym poradzić?
  • Co jest Ci potrzebne by rozwiązać tą sytuację?
  • Jakie masz wyjścia z tej sytuacji?

Część III – czasami warto coś podpowiedzieć (opcja).

Jeśli nie prowadzisz z klientem coachingu, a w Twojej głowie pojawiło się kilka pomysłów, które mogą pomóc mu rozwiązać problem, możesz zaproponować mu swoje rozwiązanie. Pamiętaj jednak, by najpierw zapytać czy osoba ta będzie chciała takiej pomocy mając na uwadze scenariusze o których pisałem wcześniej.

Podejdź do tego ćwiczenia z dystansem i nie próbuj brnąc w nie na siłę. Gdy rozmowa się „nie klei”, nasz rozmówca nie jest w humorze, odpuść, zawsze będziesz mógł spróbować następnym razem.

Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.


|

Life coaching – jak może Ci pomóc w szukaniu własnej drogi

Life coaching to jeden z tych tematów, który ostatnimi czasy przeżywa prawdziwy renesans. Dużo się o nim mówi, jeszcze więcej pisze i czyta w Internecie i różnych kolorowych czasopismach. Oczywiście daleko nam jeszcze do krajów zachodnich, w których coaching to chleb powszedni, tak na poziomie biznesowym, jak i w życiu prywatnym.

Ważne jest jednak to, że wzorce zachodnie docierają do nas wielkimi krokami ,a sam coaching staje się dla wielu osób coraz bardziej zrozumiały i co ważniejsze pomocny.

W dzisiejszym artykule będziesz mógł przeczytać czym w rzeczywistości jest life coaching, jaką rolę pełni w nim coach oraz co możesz zyskać dzięki tej metodzie pracy nad sobą.

To metoda pracy, która korzystając z technik i narzędzi szeroko rozumianego coachingu, wykorzystuje je do rozwiązywania problemów naszego codziennego życia. Od zwalczania nałogów takich jak palenie papierosów czy nocne podjadanie, po problemy z emocjami, stresem, budowaniem relacji czy planem nauki na najbliższą sesję na studiach. Często trudności te wynikają z trybu życia jaki prowadzimy czy otoczenia, w którym przebywamy. Zdarza się to również z powodu nawyków i przekonań, z którymi żyjemy „od zawszę” a które niekoniecznie były dla nas korzystne.

W dużej mierze rolą life coachingu jest uczenie tego jak samemu można radzić sobie z codziennymi trudnościami. Life coaching daje przede wszystkim możliwość rozwiązywania spraw, z którymi do tej pory sobie nie radziliśmy albo sprawiały nam one kłopoty. Pozwala również odkrywać nowe sposoby rozwiązywania problemów oraz uczy wyciągać z nich wnioski. Jest to również proces budowania świadomości, nabierania dystansu do wielu codziennych spraw oraz spojrzenie na problemy z całkowicie nowej perspektywy. Dzięki czemu postrzegane przez nas wady stają się niekiedy naszymi atutami, które zaczynamy skutecznie wykorzystywać. Przestajemy podjadać nocami a w zamian zabieramy się za regularne ćwiczenia i dbanie o swoje ciało.

Jak wygląda praca coacha

Moja praca to przede wszystkim dostrzeganie w ludziach, z którymi pracuję tego czego oni sami nie są w stanie zauważyć. Umiejętne zadawanie pytań, najczęściej takich, których mój klient by sobie nie zadał. To również podążanie za klientem i pilnowanie by cel, który sobie wyznaczył na cały proces, czyli cykl naszych spotkań oraz samą sesję został przez niego osiągnięty. To powoduje, że life coaching jest tak skuteczny. Opierając się na zasadzie, która mówi, że: „Ludzie dysponują wszystkimi zasobami wewnętrznymi, których potrzebują aby odnieść sukces.” uważam, że każdy z nas potrafi rozwiązywać swoje problemy, jeśli tylko dostanie odpowiedni bodziec do jego rozwiązania.

Moim zadaniem jest wykorzystać swoją najlepszą wiedzę do tego byś odkrywał siebie na nowo. Zdawał sobie sprawę ze swoich możliwości oraz potrafił je jak najlepiej wykorzystać. Nie oceniam Twoich postaw, nie odpowiadam na Twoje pytania oraz nie udzielam Ci rad., nie na tym to polega. I dlatego właśnie life coaching, jak i wiele innych rodzajów coachingu różni się od szkoleń, doradztwa, mentoringu czy terapii.

Jako osoba zrzeszona w organizacji ICF ( największej organizacji skupiających coachów na świecie) obowiązuje mnie również kodeks postępowania podczas pracy z ludźmi. Są to standardy, dzięki którym wiem, że jakość usług, które świadczę jest na najwyższym poziomie. Sam poddaję się egzaminom, uczestniczę w warsztatach i szkoleniach po to, by moje umiejętności były coraz lepsze. Oczywiście, aby jak “laser” koncentrować się na potrzebach klienta trzeba przepracować setki godzin, zmierzyć się z dziesiątkami trudności, które dadzą nam szanse praktycznie wykorzystać narzędzia i umiejętności zdobywane podczas kursów i szkoleń.

Po co Ci life coaching

Poznałeś już czym się zajmuję oraz w jaki sposób wygląda moja praca. Praca z ludźmi jest dla mnie tym, co mnie napędza, daje siłę do działania i stawiania sobie poprzeczki coraz wyżej. Mam ogromną satysfakcję, gdy po kilku wspólnych spotkaniach z klientem okazuje się, że przekonania, w które wierzył całe życie nie są mu już potrzebne. Z kolei to, co robił do tej pory zaczyna mu sprawiać frajdę i mieć sens.

Nasza wspólne spotkania mogą poprawić jakość Twojego życia oraz pomóc Ci realizować to co od dawna chciałeś zrobić jednak nie zawsze miałeś wystarczająco dużo odwagi lub zapału.

Jeśli jest coś, co sprawia Ci trudności, masz przekonania i nawyki, które nie zawsze pomagają Ci osiągać to, co sobie założyłeś lub potrzebujesz pomocy w zorganizowaniu się, life coaching może Ci w tym pomóc. Napisz do mnie na adres mariuszkowalczyk.eu[op]gmail.com, opisz w nim swoją trudność i umówmy się na spotkanie.


|

Jeśli nie wiesz skąd brać motywację ten artykuł może Ci pomóc

Dziś nie zamierzam robić nic poza leżeniem w łóżku. Tak w wolnym tłumaczeniu zaczyna się piosenka, której autorem jest Bruno Mars. Bywają przecież dni, w których jedyne, na co masz ochotę to leżenie na kanapie i oglądanie telewizji.

Co jednak zrobić i skąd brać motywację, gdy przed Tobą cały dzień obowiązków a energia do ich wykonania pozostawia dużo do życzenia…

Wielokrotnie zadawałem sobie to pytanie i nie miało znaczenia czy była to motywacja do ćwiczeń, nauki lub czegoś innego przed czym broniłem się rękoma i nogami. Dziś pomimo trafiających się czasem gorszych dni znalazłem na siebie sposób. Może i Ty z niego skorzystasz.

Zapewne nie raz słyszałeś, jak dzięki pożądaniu i motywacji do pracy, pionierom współczesnego świata udawało się spełniać własne marzenia. Jestem pewien, że gdyby nie upór i miłość do lotnictwa, bracia Wright nie poradziliby sobie z problemami pierwszych oblotów. Tak często przytaczane tysiące porażek Tomasa Edisona w zmaganiach z wynalezieniem żarówki nie zniechęciły go do dalszych poszukiwań. On sam mawiał, że jak na razie odkrył tysiące sposobów, które nie działają, a każdy z nich przybliża go do rozwiązania problemu. Czy można myśleć bardziej pozytywnie?

To, w jaki sposób nastawisz swój umysł ma tu kluczowe znaczenie. Przecież nie zawsze będziesz robił rzeczy przyjemne i sprawiające Ci frajdę. Przychodzi czas, w którym należy zacisnąć zęby i zrobić to, co powinno być zrobione by cieszyć się chociażby z faktu, że mamy to już za sobą. Powiedzenie „co masz zrobić jutro zrób po jutrze” może i jest dobre w danym momencie. Oboje jednak wiemy, ze kolejny dzień nadejdzie szybciej niż sadzisz, a co za tym idzie praca, niechciane projekty, sprzątanie i wiele innych rzeczy z których dziś zrezygnowałeś i tak Cię nie ominie.

Jeśli chcesz mam dla Ciebie dobrą radę: Wystarczy, że zaczniesz a chęci przyjdą same. Sprawdziłem tą metodę wielokrotnie i działa rewelacyjnie. Nie zwlekaj tylko bierz się do roboty, przecież im szybciej zaczniesz tym szybciej skończysz. Jak możesz przeczytać w książkach Briana Tracy:

Jeśli zaczniesz dzień od zjedzenia największej z żab, co gorszego może Cię spotkać?

Skąd brać motywację jeśli jej nie ma

rozwoj osobisty
W jaki sposób się motywujemy pisałem w artykule od czy do, dlatego dziś tylko o nim wspomnę.

Każdy z nas motywuje się w inny sposób, to pewne. Wiele lat studiowania najbardziej wymagające kierunków tylko po to, by w przyszłości zarabiać więcej niż przeciętna krajowa. Bez wątpienia możliwość zarabiania dużych pieniędzy w zamian za kilka lat wyrzeczeń, jest dla wielu z nas wystarczająco dobrym argumentem by się poświęcić.

Nie zawsze jednak pieniądze są wystarczającą motywacją. Telewizja nie raz pokazywała niezwykłych ludzi, którzy dzięki swojej wiedzy, umiejętnością i jakże często pieniądzom pomagają tym, którym się nie powiodło. Popularne w Indiach mikrokredyty wspierające biednych w codziennych problemach. Pomoc prawna udzielana za darmo przez tak wiele organizacji pozarządowych. Coraz częściej inwestujemy własne środki i czas by pomóc sobie nawzajem. To nie wynagrodzenie sprawia, ze czujemy się dobrze a satysfakcja z dobrze wykonanej roboty.

Jak motywować się do pracy? Poniżej przedstawiam Ci kilka prostych sposobów.

1. Wyznaczaj sobie cele. Dobrze wyznaczony cel otwiera nam drogę do realizacji naszych pragnień. Wyobraź sobie korzyści, jakie przyjdą z ich realizacji i zacznij robić coś, co Cię do nich przybliży. Jeśli nie wiesz jak wyznaczać sobie cele zajrzyj tutaj.

2. Niech cel będzie mierzalny. Skąd masz wiedzieć, że to, co robisz prowadzi Cię w dobrym kierunku? Jeśli nie widać postępów w pracy, po co ją wykonywać. Gdy twój cel jest już wyznaczony, nie zapomnij sprawdzić jak Ci idzie. Każdy nawet mały krok w przód, przybliża Cię do realizacji własnych założeń.

3. Wrzuć na luz. Pamiętaj, każdy z nas potrzebuje odpoczynku. Lepiej zrobić sobie tygodniowe wakacje i wrócić z nową energią, niż tkwić w pracy, z którą od dłuższego czasu sobie nie radzisz.

4. Zacznij się nagradzać. Nie zapomnij o nagradzaniu samego siebie. Kubek kawy, 5 minut przerwy czy spotkanie z przyjaciółmi może dostarczyć Ci niezbędnych sił i motywacji do dalszej pracy. Warto o tym pamiętać. Nie ma znaczenia czy chcesz zrzucić kilka kilogramów, zarabiać więcej pieniędzy czy znaleźć więcej czasu dla przyjaciół. Im bardziej jesteś zmotywowany tym więcej jesteś w stanie osiągnąć. Im więcej osiągasz tym więcej chcesz osiągać. Powodzenia!


|

Dobrze sformułowane cele mogą Ci pomóc osiągnąć dużo więcej

Dobrze sformułowane i zapisane cele stanowią fundament w przekształceniu marzeń w coś realnego i namacalnego. Temat celów, ich wyznaczania a także powodów, dla których warto je zapisywać przewijał się na blogu już kilka razy. Dziś chciałbym zaproponować Ci trochę inne spojrzenie. Spojrzenie pozwalające dodać kolejną cegiełkę wiedzy w temacie, który ostatnio stał się bardziej popularny.

To, w jaki sposób dążymy by stawać się coraz bardziej wydajni, zaczyna nabierać coraz większego znaczenia. Ilość szkoleń, warsztatów i spotkań, na których możesz uczyć się efektywnego wykorzystywania wolnego czasu rośnie w ogromnym tempie. A ich dostępność nie stanowi już tak dużego problemu jak jeszcze kilka lat temu. Koncepcja o której dziś przeczytasz przez wiele lat promowana była przez jednego z  moim książkowych mentorów, Jim’a Rohn’a. Filozofa biznesu i mówcę motywacyjnego, który dzięki podróżą po całym świecie miał szanse opowiadać ludziom historie i idee, które zmieniły jego życie.

Głównym celem dzisiejszego ćwiczenia jest pokazanie Ci kolejnego sposobu dzięki któremu, realizacja wszystkich Twoich założeń może stać się jeszcze prostsza. Całe ćwiczenie może Ci zająć około pół godziny co sprawia, że Twój dzienny harmonogram nie powinien być nim zbytnio obciążony. Warto również wspomnieć, że różnica pomiędzy ideą Jima a Briana, o której możesz poczytać tutaj, polega przede wszystkim na traktowaniu zadań z listy, jako czegoś co ciągle się zmienia i rozwija. Jest to trwający proces, który ewoluuje się razem z nami. Tyle tytułem wstępu. Skoncentrujmy się zatem na dzisiejszym temacie. Pamiętaj, że nigdy nie uczymy się tak szybko jak poprzez praktyczne wykonywanie danej czynności. Weź zatem czystą kartkę papieru i zaczynamy. Na wcześniej przygotowanej kartce zapisz w nagłówku „cele długo terminowe”. Teraz Twoim zadaniem będzie odpowiadając na pytanie: Co chciałbym zmienić w swoim życiu w przeciągu roku do pięciu lat. Tutaj zaczyna się prawdziwa przygoda, możesz wypisać jak największą ilość propozycji albo wybrać około, piętnastu, które będą miały dla Ciebie największą wartość.

Żeby ułatwić Ci zadanie możesz korzystając z pytań zamieszczonych poniżej:

    Co chciałbym zmienić/robić?
    Kim chciałbym się stać?
    Co chciałbym zobaczyć?
    Co chciałbym posiadać?
    Czym chciałbym się dzielić?

Pamiętaj by na tym etapie nie koncentrować się na detalach. Przyjdzie jeszcze na nie pora. Wystarczy, że zapiszesz swoją „wolną myśl”, nad którą skoncentrujesz się później. Gdy wypiszesz już wszystko czym chciałbyś się zając w przyszłości, warto byś jeszcze raz spojrzał i przeanalizował to, co zapisałeś. Jeśli do tego momentu udało Ci się zrobić ćwiczenie, stałeś się właśnie posiadaczem solidnego fundamentu do dalszej budowy swoją przyszłość.

Kolejnym krokiem, który warto żebyś zrobił, jest przypisanie każdemu z Twoich założeń, terminu jego wykonania. Jest to jedna z bardziej kluczowych spraw. Zastanawiasz się dlaczego? A to dlatego, że jeśli nie określisz czasu, w którym chciałbyś się zmieścić cały projekt może być odkładany w nieskończoność, a jego idea straci dla Ciebie sens.

”Either you run the day or the day runs you. - Jim Rohn”

Czas na przydzielenie ram czasowych poszczególnym zadaniom. Najlepiej gdybyś podzielił je na przedziały roczne, trzy i pięcioletnie. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie byś zrobił inaczej. W tym zadaniu ważna jest równowaga. Co przez to rozumiem? Jeśli okaże się, że większość celów wypisałeś do zrealizowania w przedziale trzech do pięciu lat a mało masz ich w przedziale rocznym, może mierzysz zbyt daleko? Z drugiej strony gdyby większość Twoich celów byłaby do wykonania w ciągu roku, warto byś zastanowił się czy jest coś, czym chciałbyś się zająć w dłuższej perspektywie czasu.

Jeśli zastanawiasz się dlaczego zamiast dwóch należy wypisać jak największą ilość celów oto odpowiedz. Otóż jak opisuje Jim w jednej ze swoich książek, główną przyczyna tak dużej ilości wyzwań jest tzw. efekt astronautów z projektu Apollo. Każdy z nich był skoncentrowanych tylko na tym jednym zadaniu do tego stopnia, że po powrocie do domu nie mieli pojęcia, co ze sobą zrobić. Ich misja została wykonana, co więc dalej? Teraz, gdy Twoja lista jest już zapisana wieloma pomysłami, wybierz po cztery zadania z każdego przedziału czasu, jedno, trzy i pięcioletniego. Pamiętaj by były to dobrze sformułowane cele, najlepiej takie które mają dla Ciebie największa wartość i którymi naprawdę chciałbyś się zająć.

Przejdźmy dalej. Dopiero teraz przyszła pora byś każde ze swoich zadań opisał jak najdokładniej.Jeśli Twoim celem jest zamieszkanie w domu, opisz jak ma wyglądać. Ile ma mieć pomieszczeń, jakiej wielkości, co będzie na ścianach, a co na podłodze. Czy będzie w nim garaż? A może zdecydujesz się na basen. Jeśli tak to jakiej będzie wielkości?

Następnie zadaj sobie bardzo proste pytanie: Po co chcesz to osiągnąć? To tutaj tkwi tak naprawdę klucz do ich osiągnięcia. Ty decydujesz czy cel, który chcesz zrealizować będzie miał dla Ciebie dużą wartość a może będzie to tylko chwilowa zachcianka, która nie watra jest tak dużego nakładu pracy. Ważne byś znalazł wystarczającą liczbę powodów dla których warto jest każdy z nich.

Na koniec pamiętaj by przeglądać swoje cele raz w tygodniu i sprawdzać ich postęp.

Jeśli udało Ci się dotrzeć do końca dzisiejszego wpisu gratuluje! Jeśli jednak nie zrobiłeś podanego wyżej ćwiczenia, mam do Ciebie jedno pytania:

Czemu nie spróbujesz? Skoro poświęciłeś swój czas by tu wejść i przeczytać dzisiejszy wpis, dlaczego nie poświęcisz dodatkowych trzydziestu minut na wykonanie ćwiczenia. Tak bardzo zdezorganizuje Twój dzień? Kilka najbliższych lat które będą rozpisane na kartce i tak minie szybciej niż się zorientujesz. Wszystko zależy od Ciebie czy wkroczysz w nie z określonymi przez siebie zadaniami. Powodzenia!


|

Aby stać się mistrzem w każdej dziedzinie wystarczy Ci 10 000 godzin

Cały Londyn szykuje się na olimpiadę, a my już za kilka dni będziemy mogli podziwiać zmagania najlepszych sportowców świata. Ludzi z ogromnym talentem, którzy dzięki ciężkiej pracy oraz swoim umiejętnościom, osiągają szczyty swoich możliwości. Jaka jest jednak proporcja talentu i lat treningu by pewnego dnia móc stanąć na podium?

rozwój osobisty

Po miesięcznej przerwie wracam z nowa porcja wiedzy i jeszcze większą energią. W dzisiejszym artykule, chciałbym poruszyć temat „talentu”, a raczej jego mit pod wpływem którego, nadal znajduje się tak wielu z nas. Zastanawiałeś się kiedyś, w czym jesteś naprawdę dobry? Czy istnieje jakaś dziedzina, w której dość mocno wyróżniasz się na tle tłumu? Oczywiście nie mam tu na myśli mistrzostwa w leżakowaniu, chociaż i ono mogłoby o czymś świadczy. Nawet, jeśli w chwili obecnej jest Ci trudno wymienić taka umiejętność, jestem pewien, że w Twoim otoczeniu bez większych problemów znajdziesz takie osoby.

Co zatem sprawia, że niektórym z nas udaje się osiągnąć tak wiele i zostać prawdziwym „mistrzem” swojej dyscypliny? W jaki sposób stają się oni wspaniałymi sportowcami, porywającymi na koncertach tłumy muzykami czy naukowcami, dzięki któremu nasze telefony to przenośnym centrum dowodzenia. Czy jest to dar, który wraz z chwilą urodzenia automatycznie przesądził o przyszłości tych osób?

Aby stać się mistrzem potrzebna Ci dalsza perspektywa

Nie ma wątpliwości, że na samym początku szlifowania warsztatu umiejętności, niektórym z nas jest po prostu łatwiej. Oczywiście zależy to od dziedziny, którą chcemy się zając, posiadanego już doświadczenie oraz wielu innych czynników, których nie sposób tu wymienić. To, dlatego niewielu z nas uważa, że pewnego rodzaju cechy zostały zapisane w genach i to dzięki nim jesteśmy dziesięć metrów przed wszystkimi.

”I have no special talent.
I am only passionately curious.” - Albert Einstein

Jednak czy w dalszej perspektywie i dzięki odpowiedniemu przygotowaniu jesteśmy skazani na porażkę? Czy różnica dziesięciu metrów na dystansie maratonu robi aż tak wielką różnicę Zmieniając pytanie, które zadałem wcześniej. Zastanawiałeś się kiedyś nad drogą, jaką musiałbyś przejść, by Twoje umiejętności osiągnęły wyróżniający Cię poziom? Nawet, jeśli byłbyś w czymś „utalentowany” długo „talent” wystarczyłby Ci do osiągania nieprzeciętnych wyników bez odpowiedniego treningu?

Aby stać się mistrzem wystarczy Ci mądrze zaplanowany trening

Jak zatem trenować, aby świadomie dążyć do osiągnięcia „mistrzostwa” w wybranej przez Ciebie dziedzinie?

Naukowcy już od jakiegoś czasu obliczyli, że aby stać się prawdziwym ekspertem w jednej z dyscyplin należy poświęcić na nią 10 000 godzin. Oczywiście nie chodzi tu o lekki i przyjemny trening (o ile takie istnieją), leczo ciężką i świadomą prace nad wybraną przez nas umiejętnością. Kilka wskazówek na ten temat możesz znaleźć w artykule Prawdziwa tajemnica sukcesu to dobry plan. Aby pokazać jak skomplikowany może być to proces, rozłóżmy na czynniki pierwsze np.: umiejętnościami językowe. Znajdziemy tam: słownictwo (jest niezwykle ważne przy rozumieniu jak i samym porozumiewania się), gramatykę, umiejętność słuchania, tłumaczenia, czytania oraz wiele innych czynników tworzących jedną całość. Jak sam zapewne zauważyłeś opanowanie tych wszystkich elementów wcale nie należy do najprostszych i na pewno wymaga zainwestowania większej ilości czasu i poświęcenia.Zatem, czy jest to główny powód, dla którego tak niewielu z nas potrafi stać się „mistrzem”?

Wiem z własnego doświadczenia jak wiele czasu, a niekiedy i pieniędzy zajęło mi odnalezienie dziedziny, w której postanowiłem, że będzie najlepszy. Wymagało to lat sprawdzania, testowania i podejmowania nowych wyzwań, które w większość kończyły się fiaskiem. Mam tu na myśli „słomiany zapał”, który w ogromnym tempie wypalał nagromadzone pokłady energii gdy tylko za coś się zabrałem. Dziś już wiem, że był to dla mnie ogromny sukces i to dzięki tym wszystkim nieudanym próbom odnalazłem siebie. I Ciebie zachęcam do szukania. Jestem pewien, że niebawem i Ty odnajdziesz swoją prawdziwą pasje, w której staniesz się mistrzem. Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.


|

Wszystko o czym marzysz ma przecież dwie strony medalu

Nadzieja to oczekiwania, które towarzyszą nam od najmłodszych lat. Każdego dnia, podczas rozmów, starając się o prace czy nawet w barze, stanowią one nieodłączny element naszej egzystencji. Co się jednak dzieje, gdy nie zostają spełnione? Czy ich posiadanie ułatwia nam życie? A może są one tylko zapalnikiem, który w momencie niepowodzenia jeszcze bardziej wywołuje w nas złość? Na te i wiele innych pytań postaram się opowiedzieć w dzisiejszym wpisie.

Ile czasu tygodniowo poświęcasz na to, aby zastanowić się, co tak naprawdę ma dla Ciebie znaczenie? Czy miejsce, w którym się znajdujesz jest miejscem, w którym chcesz być? Czy to, co robisz sprawia Ci satysfakcję i masz z tego ogromną frajdę? Dlaczego Twoje oczekiwania są takie a nie inne i czego tak naprawdę chcesz od życia.

Próbowałeś kiedyś kierować się powiedzeniem „niczego nie oczekuj, wszystkiego się spodziewaj”? Żyć bez oczekiwań i akceptować świat takim, jaki jest w danym momencie. Jak mogłoby wyglądać Twoje życie, gdybyś codziennie kierował się tą zasadą? Co mogłoby się zmienić i jak miałoby się Twoje samopoczucie, które przecież nie raz na skutek oczekiwań ucierpiało.

Sprawdźmy to zatem na kilku przykładach.

Jestem pewien, że nie raz spotkałeś się z sytuacją, w której spodziewając się jednego, zostałeś zaskoczony czymś zupełnie innym, czymś, co nie zawsze wywoływało uśmiech na Twojej twarzy. To przecież oczywiste, sam miałem w swoim życiu mnóstwo takich historii. Jednak czy brak oczekiwań w celu uniknięcia zawodu, byłby lepszym rozwiązaniem? Sprawdźmy pierwszą sytuację:

Załóżmy, że czekasz na wyniki projektu, nad którą pracujesz od dłuższego czasu. Włożyłeś w niego dużo pracy, więc jest prawie pewne, że wszystko będzie dobrze. Niestety plany legły w gruzach i problemy, które na początku wydawały się mało istotne, sprawiły, że tym razem się nie udało. Frustracja i złość towarzyszące już od kilku dni teraz sprawiły, że wychodzisz z siebie. Dodatkowo mocno dezorganizując Ci dni, a także utrudniając funkcjonowanie w społeczeństwie, które dość często obrywa od Ciebie po uszach.

W tym przypadku brak wyczekiwania na dobry rezultat z jednej strony zmniejszyłby negatywne emocje, które powstają na skutek niepowodzenia. Jednocześnie ich brak pozbawiałby nas również motywacji do działania. Skąd czerpalibyśmy siłę, gdyby nie świadomość, że na końcu drogi czeka nasz nagroda. Tym bardziej, w jaki sposób „wizja obojętności” inspirowałaby nas do robienia kolejnego kroku naprzód.

Sprawdźmy kolejną sytuację:

Właśnie poznałeś nową osobę, dawno kogoś tak fajnego nie spotkałeś. Świetnie wam się rozmawia, nie pamiętasz już, kiedy po raz ostatni tak długo „wisiałeś” na telefonie. Wszystko układa się pięknie, aż pewnego dnia SZOK! Jak on mógł się tak zachować? Mimo tych kilku tygodni znajomości, wydawało Ci się, że znacie się naprawdę dobrze. Nawet przez chwile nie przeszło Ci przez głowę, że coś takiego mogło mieć miejsce.

No cóż takie życie. Często zapominamy, że oczekiwaniom często towarzyszą pewnego rodzaju zachowania. Zachowania, które potrafią zaburzyć nam odbiór świata takim, jaki jest naprawdę. Czy kierując się zasadą „niczego nie oczekuj, wszystkiego się spodziewaj” tego typu postępowanie miałoby miejsce? Oczywiście, że nie. W jaki sposób, skoro braliśmy tylko to, co dostaliśmy od drugiej osoby. Bez złudnych historii na jej temat, zbędnych idealizacji na samym początku relacji. Czysta kartka, zapisywana tylko prawdziwymi historiami, nie tymi, które powstały w Twojej głowie.

Pisząc ten artykuł przyszła mi na myśl historia, którą przeczytałem w jednej z książek. Opowiada ona historię liska, który oczekiwał, że po zrzuceniu zimowych zapasów tłuszczu, stanie się atrakcyjny i będą się za nim oglądały lisice. Krótka bajka w prosty sposób opowiadająca tak często powtarzany schemat. Jednak czy oczekiwania, które miał lisek były realne. Przecież nie on decydował o tych wszystkich spojrzeniach. Co mogłoby się stać, gdyby historia, którą stworzył sobie w głowie nie zostały spełnione. Czy gdyby, jedynym powodem, dla którego chcesz schudnąć, byłoby oczekiwanie, że dzięki temu staniesz się bardziej atrakcyjny, byłoby to dla Ciebie wystarczająco motywujące? Jak jednak byś się czuł, gdyby nikt nie zauważył efektów Twojej ciężkiej pracy. Czy i w tym przypadku warto oczekiwać wyimaginowanych rezultatów?

Kolejnym przykładem, który tak często spotykamy. Przypuszczam, że każdy z was sprawdził go na sobie. Jest oczekiwanie granie w loteriach. Niech to będzie Lotto. Jak to możliwe, że gra w nią tyle ludzi, jednocześnie zdając sobie sprawę z prawie zerowej szansy na wygraną. Osobiście spotkałem kiedyś kobietę, która każdego dnia wracając z pracy miała ze sobą plik zdrapek, które sukcesywnie drapała z nadzieją wygranej. Prawdziwa samonakręcająca się spirala, która w momencie porażki sprawia, że nie licząc się z kosztami kupujemy kolejne kupony z cicha nadzieją, że tym razem się uda. Przecież każdy z nas miałby dużo większe szanse zdobycia takich pieniędzy, jeśli tylko postanowiłby je zdobyć i stopniowo do tego dążył kierując się jedynie własnymi zdolnościami.

Wszystko przecież ma dwie strony medalu

Jak widzisz oczekiwania, które mamy wobec siebie bądź innych, nie zawsze przynoszą nam same korzyści. Jednak czy kierując się powiedzeniem „spodziewaj się wszystkiego, niczego nie oczekuj” udałoby się nam odzyskać trochę wolności i spokoju? Przestać żyć bajkami i zacząć brać świat takim, jaki jest naprawdę. Odkrywać ludzi, ciesząc się na samą myśl poznania ich lepiej. Bez budowania zbędnych uprzedzeń i obaw które tak często posiadamy.

Co jednak stałoby się z tą „tajemniczą siłą”, dzięki której jesteśmy w stanie osiągnąć tak wiele. Czy bez oczekiwań potrafilibyśmy w taki sam sposób dążyć do realizacji swoich marzeń albo budować niesamowite związki oraz wspaniałe przyjaźnie? Warto pamiętać, że i tutaj nie ma złotego środka, dzięki któremu będziesz w stanie rozwiązać wszystkie napotkanie problemy. Jednocześnie wiedza, którą dziś zdobyłeś, daje Ci kolejny świadomy wybór, w jaki sposób chcesz postępować. Miej to na uwadze poznając nowych ludzi, rozmawiając z partnerem lub po prostu dobrze się bawiąc. Powodzenia!


|

Prosty sposób na to jak być szczęśliwym czyli historia Mr. Happy Man’a

Przyszło Ci kiedyś do głowy, żeby na jeden dzień zamienić się z kimś pracą? I nie mam na myśli pracy „na taśmie” w fabryce, lecz coś bardziej zdumiewającego. Pracę, dzięki której codziennie na twarzach tysięcy ludzi pojawiałby się uśmiech i to właśnie dzięki Tobie. Jak myślisz, co to za zajęcie?

jak być szczęśliwym

Oto sposób jak dzięki pracy można być szczęśliwym

Zanim zaczniesz czytać dzisiejszy wpis, zachęcam Cię najpierw do obejrzenia filmu, który opowiada niesamowitą historię Mr. Happy Man'a.

Bez względu na to czy pada deszcz, czy świeci słońce, on tam jest. Od prawie 26 lat Pan Johnny Barnes, zwany również Mr. Happy Man, pokazuje mijającym go ludziom, że życie to coś więcej niż codzienna pogoń za „szczęściem”. Od wczesnych godzin porannych Pan Barnes stojąc na środku jednego ze skrzyżowań, swoim nadzwyczajnym zachowaniem poprawia samopoczucie i wywołuje na wielu twarzach uśmiech. Jak sam mówi, jest to dar, którym może się dzielić z innymi.

Pomyśl chociaż przez chwilę jakbyś się czuł, gdyby zupełnie obca Ci osoba, z uśmiechem na twarzy i ogromną życzliwością, życzyła Ci miłego dnia i wszystkiego, co najlepsze. Jaka byłaby Twoja reakcja?

Jak być szczęśliwym każdego dnia niezależnie od pogody

Co takiego musi się stać, abyś Swój dzień mógł nazwać dobrym? Jestem pewny, że gdybym poprosił Cię abyś wymienił kilku powodów, dla których Twój dzień mógłby być znacznie lepszy, zrobiłbyś to w mgnieniu oka. A myślałeś kiedyś o tym, że Twój dzień jest taki jaki jest i to może być najlepszym powodem do bycia szczęśliwym? Tak po prostu. Bez powodu. Bo przecież nie musi być prawda?

"Jeśli chcesz żyć szczęśliwie, nie przejmuj się tym, że uważają cię za głupca.” - Seneka Młodszy

Ile razy wstałeś z łóżka lewą nogą i od samego rana nic Ci się nie układało, a pech prześladował Cię na każdym kroku? Pogoda za oknem nie należała do tych ulubionych, więc nie było powodów do uśmiechu. Dodatkowo, za kilka chwil musiałeś wykonać zajęcie, za którym nie zawsze przepadałeś. Praca, szkoła to dla Ciebie nic nadzwyczajnego. A w niej zawsze znalazł się ktoś, kto podniósł Ci ciśnienie. Dodatkowo mała kłótnia spowodowana różnicą poglądów wyprowadziła Cię z równowagi na dłuższą chwilę. Na szczęście popołudnie zapowiadało się dużo lepiej. W telewizji leciał program który od dawna chciałeś obejrzeć i zaplanowałeś, że właśnie podczas jego oglądania będziesz się dobrze bawił. Chwila przyjemności minęła zanim zdążyłeś się zorientować, a przed Tobą jeszcze wiele domowych obowiązków. I tak do wieczora. Następnego dnia rano cały cykl znów się powtórzy.

Można powiedzieć zwykły dzień i nie ma w nim nic specjalnego. Jednak zastanów się od kiedy pogoda ma decydować za Ciebie, czy Twój dzień będzie dobry? Jesteś pewny, że praca, którą teraz wykonujesz daje aż tyle powodów do narzekania? Wyobraź sobie, jakby wyglądał świat, gdyby każdy z nas miał takie same poglądy zgadzał się z każdą usłyszaną opinią? Jaką miałbyś satysfakcję w ciągłym słuchaniu własnego zdania?

Szczęście to...

Przecież każda osoba oraz rzecz, która istnieje w Twoim codziennym życiu może sprawić, że będziesz szczęśliwy albo pogrążysz się w smutku. Pamiętaj, że to Ty podejmujesz decyzję! Ty masz władzę, która może sprawić, że każdy dzień będzie najlepszym dniem Twojego życia! Co może być lepszego od porannej pobudki i oczekiwania na coś niesamowitego, co w każdej chwili może mieć miejsce wokół Ciebie? Przecież Ty też możesz być jeśli nie dla innych to chociażby dla siebie Mr. Happy Man’em!


|

W jaki sposób poradzić sobie z wybuchającym konfliktem

Nikt z nas nie planuje konfliktów, zwłaszcza takich w których emocje biorą górę, a my przestajemy nad sobą panować. Niestety wielu takich sytuacji nie da się uniknąć. Przyjrzyjmy się zatem jak sobie z tym poradzić.

Konflikt, który potrafi niszczyć nasze relacje jest zjawiskiem przed którym nie zawsze da się uciec. Różnica wartości, przekonań, a także indywidualny sposób postrzegania świata, mogą prowadzić do awantur a nawet większych starć.

Zapewne nieraz w Twoim życiu miała miejsce sytuacja, w której to początkowa wymiana zdań przeradzała się w „bitwę na noże”. Niestety wielu z nas ma potrzebę udowodnienia, że jego racja jest lepsza, co często przejawia się chęcią wygrania bez względu na cenę jaką przyjdzie później zapłacić.

sposób na konflikt

Bez wątpienia najwięcej konfliktów powstaje na skutej złej komunikacji. O tym jak ją poprawić, możesz przeczytać w artykule: jak poprawić swoją komunikację.

Co zrobić gdy pojawia się konflikt?

Jedno jest pewne, nie warto czekać aż z drobnych napięć przejdziemy do burzliwej wymiany zdań. Jeśli jednak dojdzie do takiej sytuacji, warto byś wiedział jak się zachować. Oto kilka rad, które mogą pomóc Ci w załagodzeniu konfliktu.

  • Nie pozwól by emocje podejmowały za Ciebie decyzje, ochłoń zanim zaczniesz dyskusję,
  • Jasno wytłumacz na czym Ci zależy i co chcesz osiągnąć, przy okazji pytając o to samo druga osobę,
  • Nie krytykuj swojego rozmówcy,
  • Okaż empatię i zacznij słuchać co ma Ci do powiedzenia druga osoba.

Warto też porzucić strategię ja wygrywam, ty przegrywasz, gdyż nie prowadzi ona do rozwiązania konfliktu, a jedynie odkłada go w czasie.

Dobrym podejściem jest zastosowanie metody wygrana-wygrana, o której pisze w swojej książce Stephen R. Covey. Metoda ta, jak sama nazwa wskazuje, polega na tym, że obie strony są zadowolone z rezultatu wspólnego porozumienia, dzięki czemu nie ma w niej przegranych. Nie ukrywam, że jest to trudne do zrealizowania i poza praktyką wymaga rezygnacji z chęci wygrania za wszelka cenę. Kluczem do sukcesu jest znalezienie przez obie strony konfliktu wspólnego rozwiązania.

A kiedy spojrzysz na to z drugiej strony

Poza destrukcyjnym i negatywnym efektem jak powoduje konflikt ma on też swoją pozytywna stronę. Dzięki niemu jesteśmy w stanie „oczyścić się” z emocji jakie w sobie nagromadziliśmy. Pozwala szukać wspólnych rozwiązań, a także przywraca spokój twojego ducha. Można zaryzykować i powiedzieć, że bez niego byłoby po prostu nudno.

O czym warto pamiętać:

  • Przypomnij sobie co było powodem twoich ostatnich konfliktów i jakie były przyczyny ich powstania,
  • Zastanów się jakie zachowanie byłoby najlepsze gdybyś miał dziś przeżyć go po raz drugi,
  • Czego byś dziś nie zrobił,
  • Pomyśl przez chwilę czego dzięki tej sytuacji się nauczyłeś i co wniosła ona w Twoje życie.

Mam nadzieję, że przy następnym konflikcie będziesz bardziej świadomy tego w jaki sposób do niego doszło, a co za tym idzie, sam zdecydujesz jak chcesz go rozwiązać. Powodzenia.

Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.