|

Jak zaakceptować siebie i cieszyć się tym co masz i kim jesteś

Pamiętam, że jako nastolatek borykający się z wieloma trudnościami młodości, moje pewność siebie nie była zbyt wysoka, nigdy nie byłem też gwiazdą towarzystwa, jednak największym wyzwaniem było dla mnie to, aby zaakceptować siebie. Miewałem wiele trudnych chwil, z którymi radziłem sobie najlepiej jak umiałem. Kilkanaście lat temu na temat emocji nie wiedziałem zbyt wiele, może poza faktem ich istnienia. Nie przeszkadzało mi to, jednak w wypieraniu wszystkiego, co negatywne, stwarzając przy tym sytuację, jakby nic się nie działo. Nie potrafiłem w tak prosty jak dziś sposób nawiązywać i budować relacji, rozmawiać godzinami lub siedzieć w absolutnej ciszy, która kiedyś tak bardzo mnie krępowała. Mój własny umysł stanowił dla mnie zagadkę, której rozwiązania nie znałem.

W dzisiejszym artykule podzielę się z Tobą wnioskami z doświadczeń, które na przełomie kilkunastu lat miały miejsce w moim życiu. Opowiem Ci o zmianach, które w tym czasie we mnie zaszły oraz o tym, co udało mi się dostrzec. Pokażę także, w jaki sposób i Ty, jeśli jeszcze tego nie potrafisz, możesz zaakceptować siebie. Przecież, gdybym w tamtym czasie pozwolił sobie na bycie tym kim chciałem być, dostrzegł swoje potrzeby, odkrył drzemiące we mnie lęki, gniew, chęć przynależenia do grupy, moje życie mogłoby wyglądać zupełnie inaczej. Wystarczyło odnaleźć jeszcze więcej tego, co było dobre, cieszyć się tym i korzystać z tego każdego dnia. Od tamtych chwil upłynęło już dużo czasu, a dziś moje życie wygląda zupełnie inaczej. Dziś jako dorosły już mężczyzna potrafię przyznać się do popełnionych błędów, kochać swoich bliskich, siebie samego, znam swoją wartość oraz poziom własnej dojrzałości emocjonalnej

Aby przybliżyć Ci wszystko to co na przełomie tych kilkunastu lat miało miejsce w moim życiu podzieliłem temat dzisiejszego artykułu na trzy następujące po sobie kroki. Oto pierwszy z nich:

Jak krok po kroku zaakceptować siebie

Dla mnie tym krokiem była próba zrozumienia tego, czym są moje emocje. W jaki sposób są wywoływane oraz dlaczego ich obserwacja jest tak pomocna. O tym w jaki sposób zapanować nad emocjami pisałem w jednym z poprzednich artykułów, możesz śmiało zajrzeć do tego ćwiczenia.

Poznając własne emocje, samoakceptacja stała się dla mnie jak wrodzony egoizm, ten pozytywny - pozwalający mi troszczyć się o siebie. To dzięki niemu moja samoocena wzrosła, zacząłem akceptować pojawiające się we mnie pozytywne i negatywne emocje. Przestałem mieć do siebie pretensje o wiele rzeczy, które kiedyś nie dawały mi spokoju. Małymi krokami uczyłem się dostrzegać to, co we mnie pozytywne i dobre. Wiedziałem, że nie wszystkie z moich emocji muszą być dobre albo złe, czarne albo białe. Pojawiło się wówczas wiele „kolorów”, które do dziś sprawiają, że moje życie jest bardziej barwne.

Krok pierwszy - chętniej doświadczaj pojawiające się zmiany

Kiedy już miałem za sobą pierwszy etap, pojawiła się we mnie chęć doświadczania wszystkiego, co omijało mnie przez wiele lat wstecz. Zdałem sobie sprawę, że wszystko to, co czuję, myślę, to jak postępuję i postrzegam świat, jest nierozłączną częścią mnie, a wypieranie tego faktu godzi w moją samoakceptację i poczucie własnej wartości. Nie musiałem już, wręcz nie chciałem nawet uciekać przed uczuciami, które się we mnie pojawiały. Zwłaszcza tymi, które nie zawsze były dla mnie przyjemne. Wówczas zacząłem dostrzegać jak wiele rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałem zaczęło sprawiać mi frajdę.

Kolejnym odkryciem, które miało wtedy miejsce, było pojawienie się świadomości występowania emocji. Wiedziałem, co czuję, jednak wciąż nie potrafiłem nad tym zapanować. Nadal brakowało mi umiejętności, która pozwoliłaby, w jakimś stopniu radzić sobie z tym, co czuję. Byłem świadom pewnych procesów, jednak nie potrafiłem nad nimi zapanować, brakowało mi samokontroli. Ona pojawiała się stopniowo.

Oba te odkrycia pozwoliły mi spojrzeć na siebie z zupełnie nowej perspektywy. Mając już umiejętność obserwowania siebie nabrałem umiejętności realnego spojrzenia na własną osobę. Przestałem żyć w przeszłości, która nie pozwalała mi zrobić kroku w przyszłość. Zacząłem w pełni akceptować swoje doświadczenia. Jeśli odczuwałem strach, lęk lub złość był to dla mnie fakt, który kiedyś wypierałem, przestałem oszukiwać samego siebie. Nie zaprzeczałem, nie szukałem tłumaczeń, po prostu tak było, taka była rzeczywistość. Gdybym nie przyznał, że nieświadomie byłem kontrolowany przez emocje, w jaki sposób mógłbym zacząć nad nimi panować? Niesamowite było w tym wszystkim to, że kiedy pojawiła się akceptacja, negatywne emocje przestały tak bardzo doskwierać. Niczym w fizyce, kiedy to ja „odpuściłem”, emocje również odpuściły. Zajęło mi to mnóstwo czasu, jednak na tym etapie czułem niezwykłą moc. Samoakceptacja uczuć, akceptowania siebie za to, co czuję i kim jestem stały się fundamentem mojego dalszego rozwoju.

Ćwiczenie - bądź dla siebie najlepszym przyjacielem

Trudno jest zaakceptować siebie, jeśli nie akceptuje się własnych zachowań. Zwłaszcza takich, które nie są spójne z własnymi wartościami. I choć wiemy, że nam nie służą, mimo to nadal je robimy. Takim przykładem może być objadanie się na noc słodyczami lub regularne picie napojów gazowanych zawierających dziesiątki gram cukru. Z jednej strony wiemy, że nie wnoszą one nic dobrego do naszego organizmu, z drugiej zaś trudno jest nam się im oprzeć. Co za tym idzie, zapewne istnieją powody, dla których zachowujemy się tak, a nie inaczej. Nie zrozumiesz siebie w pełni, jeśli każde ze swoich działań, uczuć i zachowań będziesz oceniał w kategoriach zły i dobry. Pamiętaj, że za tym wszystkim kryje się coś więcej niż tylko czarno-biały świat.

Teraz chciałbym zaprosić Cię do pewnego ćwiczenia, które znalazłem w jednej z wielu czytanych przeze mnie książek, a które może Ci pomóc zaakceptować siebie.

  • Stań przed lustrem, a następnie spójrz na swoją twarz i ciało.
  • Zacznij przy tym obserwować swoje uczucia oraz myśli pojawiające się w Twojej głowie. Nie koncentruj się na szczegółach swojego wyglądu, spójrz na siebie z ogólnej perspektywy. Zauważ, jak się z tym czujesz, czy przychodzi Ci to łatwo, czy może sprawia wiele trudności. Jeśli czujesz się na siłach, możesz wykonać to ćwiczenie stojąc nago, zwiększysz wówczas jego moc.

Obserwując siebie, możesz zauważyć, że nie każda z części Twojego ciała lub twarzy podoba Ci się tak samo, ja przynajmniej zauważyłem to u siebie. Znam wiele osób, które nie są w stanie zaakceptować swojego ciała. Nie podoba im się ich odstający brzuch, za małe piersi, zbyt duże "wałeczki" czy  owłosienie na ciele itd. Uważają, że są zbyt grubi, mają zbyt mało mięśni i są chudzielcami. Jednak w tym ćwiczenie nie chodzi o szukanie tego, co nam się w nas nie podoba. Jest to w pewnym sensie doświadczenie dalej Ty dalej obserwuj siebie przez kilka minut.

  • Po kilku minutach obserwacji powiedz do sobie: „Pomimo wszystkich moich niedoskonałości na moim ciele akceptuje siebie takim, jaki jestem, bez zastrzeżeń i w całości” Pamiętaj, by wciąż pozostawać skoncentrowanym i patrzeć w lustro. Powtórz całą sekwencję kilka razy, daj sobie tyle czasu ile potrzebujesz.

Może się okazać, że nagle część Ciebie zacznie protestować, wygłaszać sprzeciw starając się pokazać Ci, że pewnych defektów nie możesz zaakceptować. Pamiętaj „akceptować” nie musi oznaczać „lubić”. Na chwilę obecną tak wygląda Twoje ciało, zaakceptuj ten fakt, nie neguj i nie wypieraj. Doświadczać czegoś to w pełni akceptować wszystko, co ma obecnie miejsce. W tym przypadku będzie to fakt, że stoisz przed lustrem i obserwujesz swoje ciało.

Powtarzaj to ćwiczenie tak długo, jak będziesz tego potrzebował, niech to będzie tydzień lub dwa. Za każdym razem obserwuj swoje reakcje i to, jak kształtują się Twoje emocje. Jestem przekonany, że z czasem Twój poziom samoakceptacji wzrośnie, co znacząco poprawi komfort Twojego życia.

Jeśli podoba Ci się dzisiejszy wpis, pomóż mi w rozpowszechnianiu tego artykułu. Podziel się nim z kimś bliskim, kliknij LUBIĘ TO, zostaw poniżej komentarz, podaj go dalej. Dziękuję!


Kiedy boimy się po raz pierwszy

Kiedy boimy się do kogoś podejść, zamienić z nim kilka zdań, kiedy mamy przekonanie, że rozmawianie z nieznany człowiekiem jest głupie. Wystarczy zrobić pierwszy krok, zamienić jedno zdanie, aby przekonać się, że nie jest to prawda. Kiedy boimy się odezwać w nieswoim języku, powiedzieć choć jedno zdanie, kiedy mamy przekonanie, że nie jesteśmy w tym […]

Dlaczego nawyki kształtują nasze życie

Gdyby kształtowanie nawyków należało do prostych czynności, każdy z nas bez większych problemów byłby w stanie modyfikować i wyrabiać w sobie te nawyki, na których mu najbardziej zależy. Potrzeba porannego wstawania dla sporego grona śpiochów przestałaby być problemem, w końcu wiedzieliby, że położenie się wcześniej spać ułatwiałoby im wstawanie. Wiele osób skończyłoby także z nieregularnym i […]

Technika pomodoro

Technika pomodoro to jedna z popularniejszych, znana na całym świecie technika zarządzania czasem. Technika pomodoro została wymyślona przez Francesco Cirillo w latach 80 ubiegłego wieku. Nazwa techniki powstała dzięki kuchennemu zegarkowi, którego Francesco używał podczas pracy do zarządzania swoim czasem. Można przypuszczać, że czasomierz miał na swojej skali jedynie 25 minut, co w efekcie doprowadziło […]