|

Twoja przeszłość blokuje Twoją przyszłość, czyli kilka rad na temat rozwoju

Jakiś czas temu kolega podzielił się ze mną pewnym powiedzeniem, które obrał sobie za życiowe motto. „Nigdy nie kładź się spać będąc tym samym człowiekiem jakim byłeś wstając rano.”

Obaj chcieliśmy być każdego dnia lepsi od swoich „poprzednich wersji” o to 1–2%, nieustannie dążąc do maksymalnej efektywności. Zgodnie z myślą, żeby na bazie swoich doświadczeń budować lepszą jakość. A co gdyby zrobić coś zupełnie odwrotnego? Przekreślić wszystko to, czego doświadczyliśmy w przeszłości i z czystą kartą zdobywać przyszłość?

Dawno na moim blogu nie było gościnnych wpisów. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że artykuł, który właśnie czytasz został napisany przez Macieja Pawłowskiego, autora projektu Hakuj Rzeczywistość.

Dlaczego warto tak zrobić i zapomnieć o przeszłości?

W międzyczasie natknąłem się na inny cytat. Pochodzi on z (podobno) bardzo dobrej książki „Fight Club” Chucka Palahniuka. Brzmi on mniej więcej tak:

Dopiero, kiedy wszystko stracisz – mówi Tyler – masz swobodę robienia wszystkiego, co chcesz.

Często jest tak, że nie potrafimy pozbyć się niewłaściwych elementów naszego życia, bo w pewien sposób czujemy się z nimi komfortowo. Wygodnie jest trwać w określonym stanie rzeczy, bo ten, który mógłby nam dać coś lepszego wiąże się z ryzykiem i wyjściem poza strefę komfortu. To tak, jakby zmieniać pracę na taką, która jest niezwiązana z tym, czym zajmowaliśmy się do tej pory. Nowe stanowisko, nowa branża i nowe obowiązki, daleko odbiegające od tych, które znaliśmy do tej pory. Najtrudniejsze w tym wszystkim jest przejście z roli mistrza z powrotem do roli ucznia i porzucenie starych, nawyków z przeszłości, które mogłyby nas hamować w przyszłości. W tej nowej rzeczywistości byłby po prostu nieskuteczne, ale wygodne do zastosowania.

Albo wyobraź sobie sytuację, w której masz swoją prywatną „kulę u nogi”, coś co Cię ciągle powstrzymuje przed podjęciem działania. Praca, której nie znosisz, znajomi, którzy Cię ograniczają, ale boisz się, że nie znajdziesz innych. Dopiero pozbycie się tych rzeczy pozwala spojrzeć na życie z innej perspektywy i znalezienie tego, co nas naprawdę napędza do działania.

Wiem też, że powyższy cytat może być odbierany jako radykalny. Sam wolałbym, żeby jego autor mówił o pozbywaniu się balastu, zamiast o utracie wszystkiego, co znamy.

Nie bądź małpą

Znasz opowieść o małpie, która sięga po ryż znajdujący się w glinianym garnku? Ten posiada wąski otwór, przez co zwierzak nie może wyjąć ręki zaciśniętej w pięść, a która trzyma pożywienie. Nieważne, jak mocno będzie się starać ją wyciągnąć i tak nie da rady. Zwierzę niestety nie zna innego sposobu i z uporem maniaka będzie próbować aż odpuści. Nie dajcie się złapać w pułapkę na małpy.

Często sami bywamy jak te małpy. Nauczeni jednego zachowania stosujemy je w nieadekwatnych sytuacjach, licząc na zadowalający efekt. Wydaje nam się, że na bazie swoich doświadczeń możemy przewidywać rezultaty działań w przyszłości, co często prowadzi do czegoś odwrotnego. Nic się nie spełnia z naszych przewidywań, a my pozostajemy tylko z poczuciem rozczarowania i zniechęcenia.

Najgorsze jest jednak coś innego. Odwołam się tutaj jednego z najczęściej cytowanych autorytetów Internetu, czyli Alberta Einsteina.

Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów.

Z naukowego punktu widzenia takie zachowanie określa się mianem „efektu nastawienia”, co jest po prostu skłonnością do rozwiązywania nowych problemów za pomocą tych samych sposobów i narzędzi, które sprawdziły się w przeszłości. Często z mizernym skutkiem, bo to, co działało kiedyś, niekoniecznie musi się sprawdzić w nowej sytuacji. Wygodniej jest jednak sięgnąć po stare metody, jednocześnie licząc na pożądany efekt. Nie wiem, co robisz zawodowo, ale jeśli na pewnym etapie swojego życia okaże się, że nie osiągasz zadowalających Cię wyników, to zastanów się nad tym, czy nie warto zmienić metody. Być może Twoja rzeczywistość uległa zmianie, a Ty zapomniałeś się do niej dostosować? I nawet, jeśli osiągasz efekty, to dlaczego nie rozważyć możliwości, że można robić coś jeszcze lepiej, niż dotychczas? Czasami jest tak, że dobre (stare) rozwiązania, blokują miejsce dla tych lepszych (nowych).

Austriacka psycholożka, Merim Bilalic przeprowadziła eksperyment, którego uczestnikami byli mistrzowie szachowi. W badanych grupach badaczka pokazywała szachistom partię, którą mogli wygrać wykorzystując jedną z dwóch strategii. Pierwsza z nich pozwalała wygrać w pięciu, dobrze im znanych, ruchach. Druga prezentowała mniej tradycyjne, ale znacznie efektywniejsze rozwiązanie. Wystarczyło w niej wykonać tylko trzy ruchy. Znaczna część szachistów była w stanie zastosować (i dostrzec) tylko tę strategię, którą wcześniej już znali. Nawet, jeśli była ona mniej efektywna. Okazuje się zatem, że doświadczenia z przeszłości mogą blokować nas przed zauważaniem nowych i lepszych rozwiązań problemów. Tutaj znajdziecie potwierdzenie tej tezy.

Co robić, żeby dostrzec nowe możliwości?

Gdybyś zapytał mnie wprost: „Maćku, co mam zrobić, żeby nie osadzać się w przeszłości, a być otwartym na przyszłość?”, powiedziałbym Ci o dwóch rzeczach.

Przede wszystkim, nie oceniaj. Zwłaszcza ludzi i zwłaszcza na podstawie pierwszego wrażenia. Nie pozwól, żeby ktoś oczarował Cię na pierwszym spotkaniu i daj szansę każdemu, kto początkowo zniechęcił cię do siebie.

Jeżeli już na „dzień dobry” wygłaszasz osądy na różne tematy, to zamykasz się na potencjalne możliwości i inne punkty widzenia. Nie bądź szachistą, który widzi tylko jedną drogę do zwycięstwa.

Bądź otwarty na to, co nowe.

Druga rzecz, o której powiedziałbym Ci to polub drogę powrotną z pozycji mistrza, do pozycji ucznia. Daj sobie przestrzeń dla popełniania błędów i wyciągaj z nich wnioski. Staraj się podchodzić do problemów z punktu widzenia żółtodzioba. Zastanów się, co zrobiłbyś w danej sprawie, nie mając tej wiedzy i umiejętności, które już posiadasz. Z jakich nowych zasobów skorzystałbyś i co by Ci to dało? Korzystanie z tego podejścia nie polega na tym, żeby być naiwnym we wszystkim, co się robiło do tej pory. Zachęcam Cię do otwartego eksperymentowania i sięgania po te sposoby, z których eksperci nie odważyliby się korzystać.

Życie „przyszłością” nie jest łatwe. Wręcz przeciwnie. Boimy się tego, czego nie znamy. Blokują nas myśli o tym, że czegoś nie potrafiliśmy kiedyś zrobić. „Wczoraj” definiuje „jutro” często je blokując. Sprawia, że nie widzimy nadarzających się okazji i pozwalamy im, żeby przechodziły nam koło nosa. Też tak mam. I wiesz, co? „Kiedyś się bałem i nie robiłem. Teraz też się boję, ale robię.”



Kiedy boimy się po raz pierwszy

Kiedy boimy się do kogoś podejść, zamienić z nim kilka zdań, kiedy mamy przekonanie, że rozmawianie z nieznany człowiekiem jest głupie. Wystarczy zrobić pierwszy krok, zamienić jedno zdanie, aby przekonać się, że nie jest to prawda. Kiedy boimy się odezwać w nieswoim języku, powiedzieć choć jedno zdanie, kiedy mamy przekonanie, że nie jesteśmy w tym […]

Dlaczego nawyki kształtują nasze życie

Gdyby kształtowanie nawyków należało do prostych czynności, każdy z nas bez większych problemów byłby w stanie modyfikować i wyrabiać w sobie te nawyki, na których mu najbardziej zależy. Potrzeba porannego wstawania dla sporego grona śpiochów przestałaby być problemem, w końcu wiedzieliby, że położenie się wcześniej spać ułatwiałoby im wstawanie. Wiele osób skończyłoby także z nieregularnym i […]

Technika pomodoro

Technika pomodoro to jedna z popularniejszych, znana na całym świecie technika zarządzania czasem. Technika pomodoro została wymyślona przez Francesco Cirillo w latach 80 ubiegłego wieku. Nazwa techniki powstała dzięki kuchennemu zegarkowi, którego Francesco używał podczas pracy do zarządzania swoim czasem. Można przypuszczać, że czasomierz miał na swojej skali jedynie 25 minut, co w efekcie doprowadziło […]