|

Jak budować głębokie relacje z partnerem

Komunikacja towarzyszy nam każdego dnia. Poprzez swoje zachowanie, sposób bycia czy ubiór dajemy znać innym jacy jesteśmy i jaką postawę przyjęliśmy wobec świata. Warto o tym pamiętać, gdyż dzięki temu tworzymy relacje z naszym otoczeniem. Dziś dowiesz się w jaki sposób będziesz mógł lepiej kontaktować się z innymi osobami. Gotowy?

Zapewne nie raz miałeś okazję obserwować np. w pubie lub na imprezie odrębne grupki osób, które rozmawiają ze sobą i trzymają się razem. Jedni świetnie się bawili, głośno oznajmiając swoją obecność całej okolicy, inni słuchali z zaciekawieniem jednej osoby, a u niektórych atmosfera przypominała stypę. Jeśli kiedykolwiek zdarzyło Ci się trafić do kręgu „nudziarzy” i zazdrością patrzyłeś w stronę tych ‘fajnych’, za moment zrozumiesz zasady tej „gry”’. Warto więc, abyś na początek zwrócił uwagę na kilka elementów, które z pewnością ułatwią Tobie prowadzenie naprawdę fajnej i ciekawej rozmowy.

Nasze słowa stanowią zaledwie 7% całego przekazu jaki odbiera druga osoba, w 38% jest to nasz ton głosu, rytm, modulacja a 55% stanowi nasza mowa ciała. Możemy więc powiedzieć wszystko i na każdy temat w równie interesujący i fascynujący sposób. Zarówno o swoich przeżyciach, ostatnich przygodach jak i o surówce z kiszonej kapusty czy procesie zakładania skarpet. Przedstawię Ci teraz szereg środków, które możesz wykorzystywać zawsze i wszędzie a ich systematyczne praktykowanie, przyniesie Tobie świetne rezultaty.

  • Warto, żebyś wzbudził w słuchaczach ciekawość i dawał im powody, dla których warto będzie z Tobą rozmawiać przy każdej możliwej okazji – jednym słowem staniesz się „rozchwytywany”. Zastanów się, przecież „Nie uwierzysz co przytrafiło mi się wczoraj!” brzmi dużo lepiej niż „Kolego Coś ci opowiem…” wypowiedziany w tonacji „zaspanego mopsa”. Zwracaj więc uwagę na to co mówisz i w jaki sposób to robisz, w przeciwnym wypadku możesz zanudzić kogoś na śmierć.
  • Kolejnym elementem tej całej układanki, o której chciałbym Tobie opowiedzieć są emocje jakie towarzyszą każdej rozmowie. Wywołuj ich jak najwięcej - od fascynacji i zaciekawienia po radość, sympatię, śmiech czy nawet delikatne poirytowanie – nie bój się prowokować. Sam wiele razy byłem w tzw. „flow”, dzięki któremu rozmowa po prostu miała miejsce. Nie musiałem się zastanawiać co teraz powiedzieć, bądź jakie pytanie zadać. Wszystko to działo się nieświadomie i było niesamowitym przeżyciem. Jest to ten rodzaj rozmów, które żyją napędzane niesamowitą energią płynącą właśnie z emocji. Niech Twój słuchacz sam rwie się do „kontrataku” a wymiana zdań będzie naturalnie płynna.
  • Im lepszy uda Ci się stworzyć kontakt z drugą osobą, począwszy od mowy ciała, prędkości mówienia (bo przecież dużo lepiej rozmawia się z osobą, która mówi w podobnym tempie, niż z kimś kto w porównaniu do Ciebie nadaje jak szalona kwoka) kończąc natomiast na wspólnych doświadczeniach, czy punkcie postrzegania świata, tym lepszy będzie odbiór Twojej osoby. W rozmowie z przyjacielem, którego znasz wiele lat czujesz się zapewne dużo lepiej niż z kimś "nowym". Nic straconego, ćwicz nie tylko na starych kumplach, ale na każdej nowo poznanej osobie. Poza cennym doświadczeniem zyskasz więcej śmiałości i nowych znajomych.
  • Z pewnością już kiedyś słyszałeś, że ludzie dzielą się na wzrokowców (i to ich jest najwięcej), słuchowców i kinestetyków. Warto więc, abyś poznał, w jaki sposób Twój rozmówca komunikuje się ze światem. Dzięki temu, będziesz mógł zbudować z nim lepszy i bardziej wartościowy dla Was obojga kontakt. Jeśli więc rozmawiając ze wzrokowcem, będziesz chciał żeby „ujrzał” to co masz na myśli – postaraj się to „zobrazować” (kłaniają się popularne w szkole podstawowej „kalambury” – oczywiście nikt nie każe Ci robić z siebie pajaca). Jeśli „zobaczy” to co widzisz Ty, jeśli uda Ci się przełożyć swoje myśli na jego sposób „czytania”, zapewne zdobędziesz sobie jego atencję bez najmniejszego problemu. Posługuj się gestami - jeśli coś o czym mówisz jest ogromne – pokaż to, jeśli było niegodne uwagi – machnij przecząco ręką. Każda gestykulacja pomoże Wam złapać lepszy kontakt.
  • Niech Twoje opowieści będą ciekawe i interesujące, zwracaj w dużej mierze uwagę na szczegóły, odpowiednio intonuj każde zdanie. Staraj się nie być monotonny. Wyobrażasz sobie przez dziesięć minut słuchać historii, która byłaby opowiedziana w jednym tempie i tonie? Mogę się założyć, że usnąłbyś jak małe dziecko.
  • Słuchaj również tego co się do Ciebie mówi, zamiast odpowiadać w sekundę po skończonym zdaniu, daj sobie chwilę na przemyślenie odpowiedzi. Nie ma nic fajniejszego niż interesujące pytania. Pokaż więc swojemu rozmówcy, że jesteś najlepszym słuchaczem. Więcej na ten temat możesz dowiedzieć się tutaj: Czy potrafisz dobrze słuchać?
  • Poświęć rozmówcy swoją całą uwagę, i choćby się miało palić i walić niech będzie wiedział, że to co mówi, jest dla Ciebie naprawdę ważne. Niech osoba, z którą rozmawiasz wie, że w danym momencie jest jedyną osobą, którą jesteś zainteresowany.
  • Jak myślisz, o czym ludzie lubią najbardziej opowiadać? Oczywiście, że o sobie! Jeśli zatem chcesz poprawić swoją komunikację, przestań zanudzać innych swoją osobą a, daj im mówić. Nie musisz też udowadniać nikomu, że jesteś taki zajebisty. Niech Twój rozmówca poczuje się jak ktoś wyjątkowy, mądry i inteligentny. Pozwól mu „zabłysnąć” a zobaczysz jak te drobiazgi wpłyną na postrzeganie Twojej osoby.
  • Pamiętasz sytuację, w której rozmawiałeś z kimś na niezwykle interesujący temat i nagle musiałeś z innych powodów zakończyć rozmowę a w drodze ze spotkania, emocje jakie zbudowałeś wcześniej, nadal szalały w Tobie i ciągle myślałeś o tej rozmowie? Nigdy, nie wyczerpuj tematów do końca,, staraj się pozostawiać delikatny „niedosyt” – niech rozmówca czeka z niecierpliwością na ciąg dalszy.

Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis pomoże Ci stać się lepszym towarzyszem rozmów. Zapewne masz też swoje strategie, którymi posługujesz się podczas kontaktów z ludźmi. Zachęcam Cię do podzielenia się nimi w komentarzach.


|

Kilka dobrych wskazówek na temat tego w jaki sposób pozbyć się stresu

Na pewno nie raz zastanawiałeś się, dlaczego jest tak, że jednym wszystko przychodzi łatwiej, czasem jakby od niechcenia, inni zaś ciężko pracując nie są w stanie osiągnąć zadowalających rezultatów. Jak opanować stresujące sytuacje? Dziś poznasz moje taktyki radzenia sobie ze stresem.

 Kolejny sposób na pozbycie się stresu

Wyobraź lub przypomnij sobie sytuację, w której być może sam niejednokrotnie się znalazłeś….

Uczelnia wyższa. Zajęcia z ekonomii. Wchodzi prowadzący i oddaje wyniki z kolokwium. Ty siedzisz pewnie, jesteś spokojny o ocenę, gdyż masz świadomość, że obryłeś cały materiał i wyczerpałeś temat. Obok Ciebie, kolega, który żyje bezstresowo i jak przypuszczasz znowu nie zaliczy. Dostajecie kartki. Kolega obibok zaliczył. Fajnie, znowu mu się udało. Ty, jakimś dziwnym trafem – nie. Jak to możliwe?

Jak pokazał powyższy przykład, życie potrafi być niesprawiedliwe i potwierdza się przysłowie, że „głupi ma zawsze szczęście”. Nie załamuj się jednak, w dalszej części postaram się udowodnić Tobie, że to nie zawsze musi być regułą.

Oto sposób na to jak pozbyć się stresu

Najważniejsze i od tego zacznę, jest Twoje samopoczucie, czyli to jak będziesz się czuł psychicznie i fizycznie w stresującej sytuacji. Przeżyłeś ich już setki i czy był to egzamin, recytacja wiersza na forum klasy czy rozmowa kwalifikacyjna do nowej pracy jest to tylko model, który możesz dopasować do siebie.

Zawsze, na samym początku zadaj sobie pytanie „czy warto jest się tak stresować?”. Zastanów się czy dzięki takiej postawie zmienisz coś co już miało miejsce, czy uda Ci się osiągnąć korzystny dla Ciebie efekt. Wtedy zapewne Twój wewnętrzny głos wykrzyczy „TAAAK! Przecież to takie ważne i nie można się nie denerwować.” Owszem, zgadzam się, masz prawo do złości kiedy spotka Cię niepowodzenie, tylko czy ilość energii i negatywnych emocji, jaką w to wszystko włożysz będzie tego warta?

Ile razy zdarza Ci się, że przed egzaminem (przykład) nie śpisz za wiele, bo po głowie chodzą Ci najczarniejsze wizje z sobą w roli głównej, kiedy to stoisz jak słup soli i nie możesz wydusić z siebie słowa, mimo że miałeś świetnie opanowany materiał i w domu z dumą mówiłeś do siebie „omnibusie’’. Przed wejściem na salę nerwowo obgryzasz paznokcie lub trzęsiesz się ze strachu. Brzmi znajomo?

W konsekwencji jednak, wychodzisz i z uśmiechem na twarzy stwierdzasz, że wcale nie było tak dramatycznie jak jeszcze rano wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały. Pomyśl, czy nie czułbyś się lepiej, gdybyś cały czas, jaki poświęciłeś na wkręcanie sobie tych wszystkich stanów przerażenia przeznaczył na spokojny sen, spotkanie się ze znajomymi czy chociażby ponowne powtórzenie materiału? Poza tym, w internecie aż roi się od artykułów mówiących o tym, że stres ujemnie wpływa na nasze zdrowie i nie jest to już tylko podłoże psychiczne. Warto więc stawić czoła temu problemowi.

Chciałbym abyś spróbował spojrzeć na to trochę z innej strony a mianowicie na dobry początek, kiedy znajdziesz się w stresującej sytuacji, zamiast od razu wpadać w panikę, zacznij powtarzać sobie zdanie: „co by się nie stało, na pewno nauczy mnie to czegoś nowego”. Oczywiście nie zawsze to „nowe” będzie w pełni dla Ciebie zadowalające, jednak może to być informacja, która doda Ci większej pewności siebie bądź po prostu nie pozwoli się na wstępie załamać. W przyszłości taki sposób myślenia spowoduje, że nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji znajdziesz coś, co wykorzystasz przy następnej okazji z dużo lepszym rezultatem i obrócisz na swoją korzyść.

Bądź świadomy, że aby odnieść sukces i pozbyć się stresu, potrzebujesz ćwiczyć. Na szczęście, życie nie szczędzi nam okazji do praktykowania. Mam nadzieję, że znajdziesz w tym wpisie coś, co pomoże Ci w przyszłości odnaleźć siłę w chwili kiedy normalnie by jej zabrakło. Przy okazji pamiętaj, żeby podzielić się swoją opinią i spostrzeżeniami.

Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.