|

Aby stać się mistrzem w każdej dziedzinie wystarczy Ci 10 000 godzin

Cały Londyn szykuje się na olimpiadę, a my już za kilka dni będziemy mogli podziwiać zmagania najlepszych sportowców świata. Ludzi z ogromnym talentem, którzy dzięki ciężkiej pracy oraz swoim umiejętnościom, osiągają szczyty swoich możliwości. Jaka jest jednak proporcja talentu i lat treningu by pewnego dnia móc stanąć na podium?

rozwój osobisty

Po miesięcznej przerwie wracam z nowa porcja wiedzy i jeszcze większą energią. W dzisiejszym artykule, chciałbym poruszyć temat „talentu”, a raczej jego mit pod wpływem którego, nadal znajduje się tak wielu z nas. Zastanawiałeś się kiedyś, w czym jesteś naprawdę dobry? Czy istnieje jakaś dziedzina, w której dość mocno wyróżniasz się na tle tłumu? Oczywiście nie mam tu na myśli mistrzostwa w leżakowaniu, chociaż i ono mogłoby o czymś świadczy. Nawet, jeśli w chwili obecnej jest Ci trudno wymienić taka umiejętność, jestem pewien, że w Twoim otoczeniu bez większych problemów znajdziesz takie osoby.

Co zatem sprawia, że niektórym z nas udaje się osiągnąć tak wiele i zostać prawdziwym „mistrzem” swojej dyscypliny? W jaki sposób stają się oni wspaniałymi sportowcami, porywającymi na koncertach tłumy muzykami czy naukowcami, dzięki któremu nasze telefony to przenośnym centrum dowodzenia. Czy jest to dar, który wraz z chwilą urodzenia automatycznie przesądził o przyszłości tych osób?

Aby stać się mistrzem potrzebna Ci dalsza perspektywa

Nie ma wątpliwości, że na samym początku szlifowania warsztatu umiejętności, niektórym z nas jest po prostu łatwiej. Oczywiście zależy to od dziedziny, którą chcemy się zając, posiadanego już doświadczenie oraz wielu innych czynników, których nie sposób tu wymienić. To, dlatego niewielu z nas uważa, że pewnego rodzaju cechy zostały zapisane w genach i to dzięki nim jesteśmy dziesięć metrów przed wszystkimi.

”I have no special talent.
I am only passionately curious.” - Albert Einstein

Jednak czy w dalszej perspektywie i dzięki odpowiedniemu przygotowaniu jesteśmy skazani na porażkę? Czy różnica dziesięciu metrów na dystansie maratonu robi aż tak wielką różnicę Zmieniając pytanie, które zadałem wcześniej. Zastanawiałeś się kiedyś nad drogą, jaką musiałbyś przejść, by Twoje umiejętności osiągnęły wyróżniający Cię poziom? Nawet, jeśli byłbyś w czymś „utalentowany” długo „talent” wystarczyłby Ci do osiągania nieprzeciętnych wyników bez odpowiedniego treningu?

Aby stać się mistrzem wystarczy Ci mądrze zaplanowany trening

Jak zatem trenować, aby świadomie dążyć do osiągnięcia „mistrzostwa” w wybranej przez Ciebie dziedzinie?

Naukowcy już od jakiegoś czasu obliczyli, że aby stać się prawdziwym ekspertem w jednej z dyscyplin należy poświęcić na nią 10 000 godzin. Oczywiście nie chodzi tu o lekki i przyjemny trening (o ile takie istnieją), leczo ciężką i świadomą prace nad wybraną przez nas umiejętnością. Kilka wskazówek na ten temat możesz znaleźć w artykule Prawdziwa tajemnica sukcesu to dobry plan. Aby pokazać jak skomplikowany może być to proces, rozłóżmy na czynniki pierwsze np.: umiejętnościami językowe. Znajdziemy tam: słownictwo (jest niezwykle ważne przy rozumieniu jak i samym porozumiewania się), gramatykę, umiejętność słuchania, tłumaczenia, czytania oraz wiele innych czynników tworzących jedną całość. Jak sam zapewne zauważyłeś opanowanie tych wszystkich elementów wcale nie należy do najprostszych i na pewno wymaga zainwestowania większej ilości czasu i poświęcenia.Zatem, czy jest to główny powód, dla którego tak niewielu z nas potrafi stać się „mistrzem”?

Wiem z własnego doświadczenia jak wiele czasu, a niekiedy i pieniędzy zajęło mi odnalezienie dziedziny, w której postanowiłem, że będzie najlepszy. Wymagało to lat sprawdzania, testowania i podejmowania nowych wyzwań, które w większość kończyły się fiaskiem. Mam tu na myśli „słomiany zapał”, który w ogromnym tempie wypalał nagromadzone pokłady energii gdy tylko za coś się zabrałem. Dziś już wiem, że był to dla mnie ogromny sukces i to dzięki tym wszystkim nieudanym próbom odnalazłem siebie. I Ciebie zachęcam do szukania. Jestem pewien, że niebawem i Ty odnajdziesz swoją prawdziwą pasje, w której staniesz się mistrzem. Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.


|

W jaki sposób zwiększyć pewność siebie

Sytuacje, w których nasza pewność siebie wystawiana jest dość często na próbę zdarzają się każdemu z nas. W wielu przypadkach tracimy sporo interesujących okazji, zaczynając od poznania ładnej dziewczyny na ulicy, kończąc na ciekawej rozmowie w większej grupie ludzi. W dzisiejszym wpisie chciałbym pokazać Ci jak dzięki pracy nad własnymi przekonaniami możesz stać się osobą bardziej pewną siebie.

Jak zwiększyć pewność siebie

Jak zapewne wiesz, pewność siebie zależy od wielu sytuacji i kontekstów z którymi spotykamy się każdego dnia.

Powodów dla których warto jest nad nią pracować może być wiele. Pomyśl, ile fajnych osób mógłbyś poznać gdybyś zamiast zastanawiania się nad tym co oni o Tobie pomyślą, nawiązałbyś po prostu z nimi kontakt.

Czym jest pewność siebie?

Co powoduje, że podejście do nieznajomych osób wywołuje tak wielki strach i obawy?

Środowisko w jakim na co dzień przebywamy tworzy pewnego rodzaju ramy zachowań, które nas ograniczają. Ile razy znalazłeś się w sytuacji w której kilkuletnie dziecko wlepiło w Ciebie swoje oczy? Czy postąpiłbyś tak w stosunku do nieznajomej Ci osoby?

Gdyby odłożyć na bok wszystkie emocje i myśli towarzyszące temu procesowi, łatwość tej czynności można przyrównać do prasowania czy wizyty w warzywniaku.

Do momentu, w którym nie zaczniesz tworzyć relacji z drugą osobą, żyjesz tylko halucynacją i wyobrażeniami, którą stworzyłeś w głowie, a nie faktami, które się wydarzyły.

Przedstawię Ci teraz szereg środków, które poprzez praktykowanie na pewno przyniosą świetne rezultaty.

  • Spróbuj podczas następnego podejścia do nowo poznanej osoby nie tworzyć scenariuszy tego, co może się wydarzyć. Przestań kreować przyszłości, która jeszcze nie miała miejsca, a skoncentruj się w 100% na tym, co dzieje się obecnie. Jest to bardzo ważny element, więc się przyłóż.
  • Nie postrzegaj swoich prób w kategoriach lepszy czy gorszy, dlatego, że w rzeczywistości nic takiego nie istnieje. Z mojego punktu widzenia, jesteś i robisz to najlepiej w danym momencie.
  • Potraktuj każdą z prób, jako wygrana, nawet jeśli po dwóch zdaniach zostaniesz „odprawiony z kwitkiem”. Nieudana próba jest lepsza niż brak jakiegokolwiek działania.

Nie przejmuj się tym co pomyśli o Tobie druga osoba. Każdy z nas jest egoistą na tyle, że po kilku chwilach zajmie się z powrotem swoją osobą.

Pomyśl, jesteś zupełnie inny niż każdy dookoła Ciebie i właśnie to jest niesamowite. Ciesz się tym faktem! Przecież gdyby każdy z nas był do siebie podobny, świat stałby się strasznie nudny.

A co zrobić gdy w odpowiedzi na Twoje działanie usłyszysz coś mniej cenzuralnego?

  • Jako osoba szanująca i lubiąca siebie podziękuj kulturalnie tej osobie i odejdź. Właśnie zrobiłeś dla siebie najlepsze, co mogłeś. Zastanów się chwile: czy chciałbyś być, spotykać się lub randkować z kimś, kto w taki sposób zwraca się do nowo poznanych osób? W rzeczywistości możesz być z siebie dumny. Nie marnuj swojego cennego czasu na kontakt z takimi ludźmi.
  • Zmień myślenie na temat popełniania błędów i zacznij traktować je jako cenną informację, która w przyszłości przyniesie Ci dodatkowe korzyści. Jeśli nie wyszło za pierwszym razem zadaj sobie pytanie, „co mogę zrobić lepiej?” i działaj! Zobaczysz jaką moc niesie za sobą takie myślenie.

Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.


|

Multitasking – czym jest i czy jest to w ogóle możliwe?

Robienie kilku rzeczy na raz stało się dzisiaj swoistym MUST - KNOW. Myślisz, że Ciebie to nie dotyczy? Otóż, wszystko to co wykonujesz w trakcie np. pracy czy nauki tj. przeglądanie facebooka, wysyłanie i czytanie maili, jedzenie w międzyczasie jakiegoś batonika oraz plotkowanie z koleżanką/kolegą z naprzeciwka zalicza się właśnie do WIELOZADNIOWOŚCI.

Na pierwszy „rzut oka” wszystko wydaje się być ok - robota wre podczas gdy Ty podtrzymujesz kontakt ze światem i jesteś na bieżąco z wydarzeniami z areny politycznej i sportowej. Udało Ci się nawet w tym czasie zapłacić rachunki, zaprosić przyjaciół na domówkę i do tego wszystkiego zrobić zakupy na wieczorną kolację (tak, jeśli jeszcze nie wiedziałeś, przez internet można dzisiaj zrobić prawie wszystko). Jednak zastanów się, czy wykonując te wszystkie zajęcia w ciągu jednej chwili, zastanowiłeś się jakie będzie to miało przełożenie na Twoją wydajność?

Świetnie pamiętam okres w swoim życiu, gdy robienie jednej jedynej czynności na raz, najczęściej było to słuchanie rodziców bądź nauczycielki w szkole, wydawało mi się wiecznością i było tak frapujące, że nie mogłem ustać w miejscu z całej tej „radości”. Gdy już wysłuchałem tego co do mnie należało, w ogromnym pośpiechu wracałem do komputera, odrabiałem prace domowe, grałem w gry i robiłem wszystko to co było wtedy dla mnie ważne a przy okazji, odbywało się prawie w jednym momencie. Przeskakiwałem z zajęcia na zajęcie i wszystko to sprawnie działało. Dziś, nadal jedząc obiad, piszę maila i odbieram telefon… Sama myśl o poświęceniu uwagi tylko jednej czynności napawa mnie zniechęceniem i lękiem… Po co, skoro można zrobić tak wiele rzeczy na raz? o co, skoro robienie jednej rzeczy jest… bardziej męczące? No właśnie, jak to działa, że skupienie się na jednej czynności męczy nas bardziej niż tytułowy multitasking?

Wróćmy na chwilę do przedszkola. Jak wiadomo, dzieci mają o wiele większą zdolność do koncentracji i skupienia na nowo poznanej rzeczy niż dorośli. Jednak nie jest to jedynie kwestia wieku ale również częstotliwości z jaką napotykają one na swojej drodze „nowości”.

Wykonując dane zadanie, mózg i zmysły koncentrują swoją uwagę na bodźcach, które docierają do nich podczas wykonywania danej czynności. W momencie, gdy podejmujemy się czegoś dodatkowego, najczęściej wykonywanego w zupełnie inny sposób, umysł szybko przeskakuje do nowego zadania, chwilowo „zapominając” o tym co robił przed chwilą. Wyobraź sobie ile energii i czasu kosztuje Cię abyś szybko mógł wrócić do pełnej koncentracji nad poprzednim zadaniem. Zauważ, o ile szybciej, a przy okazji z dużo lepszym efektem mógłbyś wykonać swoje zadanie gdybyś przez cały czas był na nim skoncentrowany. Gdy pracujesz na „pełnych obrotach” wykonanie niektórych rzeczy przychodzi Ci przecież znacznie łatwiej. Ponadto gdy zaczynasz wykonywać jakieś zadanie, to Twoja głowa najpierw rozgrzewa się, następnie stopniowo wdraża się w daną czynność. Logicznym jest więc fakt, że jeśli coś przerwiesz, to aby powrócić do tego, potrzebna będzie ponowna rozgrzewka (co prawda mniejsza niż na początku, ale jednak…). Głowa musi sobie przecież „przypomnieć” system działania.

Mogę się założyć, że przynajmniej raz w życiu zdarzyło Ci się wyjść z domu w stanie takiego głębokiego zamyślenia, że w chwili kiedy „oprzytomniałeś” zastanawiałeś się, czy aby na pewno zamknąłeś drzwi na klucz. Mnie zdarzyło się to wiele razy i zamiast skupić się na „byciu” świadomym ich zamykania, w kilka minut później wracałem sprawdzić, czy na pewno zostały zamknięte.

Dlatego właśnie, za rozmowę przez telefon w trakcie prowadzenia samochodu dostaniesz mandat. Wtedy używasz kilku zmysłów na raz i zamiast skupić się na jeździe (co jest wystarczająco absorbujące), Ty dokładasz sobie element trzymania telefonu i prowadzenia „przytomnej”, niekiedy bardzo emocjonalnej, rozmowy. Wystarczy chwilka nieuwagi i bum!

To tyle na temat tego jak multitasking może nam utrudniać życie. Teraz trochę o jego „jasnej” stronie.

Co dobrego może dać Ci multitasking

Multitasking towarzyszy nam każdego dnia. Dzięki niemu jesteś „na czasie” tj. znasz najświeższe wiadomości, nie chodzisz głodny i serwujesz sobie dzienną porcję rozrywki. To wszystko oczywiście jest dla Ciebie czymś pozytywnym jeśli oczywiście nie przedkładasz, tego nad sprawy nadrzędne. Pomyśl… jak długo odkładasz na bok plany przeczytania nowej książki, na którą tak długo czekałeś? Multitasking pozwala Ci np. użyć audiobooka w drodze do pracy/szkoły czy w trakcie dłuższej podróży. Dwie czynności za jednym zamachem (pamiętaj tylko żeby nie wpaść pod pierwszy nadjeżdżający samochód). Kombinacja tych dwóch zadań pozwoli Ci w ogromy sposób zwiększyć swój potencjał i ilość wiedzy jaką posiadasz. Dokładnie w taki sam sposób możesz uczyć się języków obcych. Nawet jeśli nie wszystko uda Ci się zrozumieć, będziesz potrafił z kontekstu „wychwycić” co autor miał na myśli a ponadto „osłuchasz się” i zawsze coś zostanie Ci w głowie. Sprytne, prawda? Przykłady można mnożyć w nieskończoność. Podzielcie się swoimi koniecznie w komentarzach.

Poznałeś dziś kilka sposobów w jaki sposób wykorzystując robienie wielu rzeczy na raz możesz ułatwić bądź utrudnić sobie życie. Baw się dobrze z tą wiedzą i korzystaj z niej gdy tylko możesz.


|

Najważniejsze to mieć dobry plan czyli jak dobrze zaplanować tydzień

Ile razy planowałeś, że „od jutra” bierzesz się za czytanie książek, naukę języków i wiele innych rzeczy które miałeś w głowie. Jednak następnego dnia nie wiedziałeś za co wziąć się najpierw, a ogromna ilość pomysłów które chciałeś realizować jednocześnie, nie pozwalała Ci zabrać się do działania.

Dziś pokaże Tobie w jaki sposób można zaplanować sobie Tydzień tak, abyś nie musiał się więcej zastanawiać co chciałbyś zrobić i czy właśnie jest na to dobra pora.

Na samym początku tego wpisu chciałbym, żebyś zastanowił się nad swoimi priorytetami, gdyż to one będą miały tutaj największe znaczenie. Musisz zdecydować, na czym w najbliższym terminie będzie Ci zależało najbardziej i w co zainwestujesz swój czas. Pamiętaj również o tym aby powstrzymywać się od wykonywania coraz to nowych czynności. Warto w tym wypadku zadać sobie pytanie czy zajęcie w które chcesz zainwestować jest tym na którym Ci naprawdę zależy. Osobiście pracuje nad kilkoma celami jednak nie wszystkie z nich maja dla mnie taką sama ważność. Gdyby wszystkie były tak samo istotne, za co tak naprawdę powinienem się zabrać najpierw?

Jeśli jeszcze nie poznałeś metody na ustalanie swoich priorytetów przeczytaj wpis: Zorganizuj się! Dowiesz się w nim o kilku technikach które służą wyznaczaniu i ustalaniu celów.

Podstawowym narzędziem które ułatwi Ci pracę będzie kalendarz. Planując wszystko na najbliższy tydzień, najlepiej w weekendowy wieczór. Zorganizuj czas tak, żebyś nie musiał robić codziennie tego samego. Z własnego doświadczenia wiem, że taka metoda nie sprawdza się w terminie dłuższym niż kilka dni.

Pierwszym elementem od którego zaczniemy układanie naszego planu, będzie ustalenie czasu który chciałbyś poświęcić na swoje cele. Przypuśćmy, że po odjęciu pracy, obowiązków domowych i odpoczynku zostało Ci do rozdysponowania 20h. Na pierwszy rzut oka to może wydawać się dużo, jednak jeśli podzielisz ten czas na sześć dni, otrzymasz niecałe 3,5h.

Podam ci teraz kilka przykładowych zajęć nad którymi można popracować:

  • Czytanie książek z dziedziny która Cię interesuje, (6h)
  • Nauka języków obcych, (6h)
  • Sport i ćwiczenia
  • Rozrywka

Chcąc najbardziej skoncentrować się na językach i czytaniu przeznaczymy na nie największą ilość wolnych godzin. Niech będzie to 12h, co będzie stanowiło 60% twojego wolnego czasu. 4h przeznaczymy na basen, a całą resztę na piątkową imprezę. Pamiętaj, że powyższe wyliczenia są czysto teoretyczne i nie musisz spędzić dwudziestu minut z kalkulatorem w ręku żeby wszystko rozplanować. Poniżej możesz zobaczyć jak wygląda mój tygodniowy plan.

Najwazniejsze to mieć dobry plan

Chciałbym przedstawić Ci jeszcze jedno narzędzie dzięki któremu znacznie ułatwisz sobie planowanie każdego dnia. Program znany pod nazwą Rainlendar jest kalendarzem, który w bardzo prosty i czytelny sposób wyświetla na twoim pulpicie wszystkie niezbędne informacje. Osobiście używam go od wielu lat i w świetny sposób przypomina mi o najważniejszych do zrobienia rzeczach. Jest to program darmowy, więc nie musisz wydawać na niego żadnych pieniędzy.

Na koniec chciałbym Ci powiedzieć, że wszystkie te programy lub ustalenia są tylko pomocą, a czy będziesz potrafił z niej skorzystać zależy tylko od Ciebie. Nie daj się zwariować. Każdy dzień jest dla Ciebie. Pamiętaj, żeby to co najważniejsze robić na samym początku, gdyż w każdej chwili może spotkać Cię coś czego nie planowałeś. Jak powiada Brian Tracy „nigdy nie ma czasu na zrobienie wszystkiego, zawsze jest jednak czas na zrobienie tego co najważniejsze”.

Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.


|

Szersza perspektywa czyli o patrzeniu na świat trochę inaczej

Żyjesz sobie spokojnie, każdy dzień jest wierną kopią poprzedniego, wykonujesz regularnie te same, schematyczne czynności. Wyobraź sobie, że niespodziewanie coś lub ktoś spada jak grom z jasnego nieba, burząc przy tym ład i harmonię Twojego dotychczasowego życia. Jak szybko potrafiłbyś się dostosować?

Jestem pewien, że w Twoim życiu istnieje wiele osób/rzeczy/czynności, które sprawiają że jesteś szczęśliwy. Może to być praca, do której wstajesz rano z uśmiechem na twarzy, przyjaciele, na których zawsze możesz liczyć albo wszystko to, co kupiłeś za swoje ciężko zapracowane pieniądze. Pomyśl jednak, co byś zrobił, gdyby któregoś dnia okazało się, że straciłeś to wszystko?

Życie składające się ze schematów, przypomina poruszanie się po dobrze znanej nam trasie np. ulicami rodzinnego miasta - codziennie tymi samymi drogami z punktu A do punktu B, niekiedy tylko zmieniając stronę chodnika, wygodnie i szybko do celu, nie zastanawiając się nad inną drogą. Zapytasz zapewne „po co zmieniać coś, co już od tak dawna się sprawdza, co daje bezpieczeństwo i jest najłatwiejszym wyjściem?”. Nie wątpię, że wielokrotnie przychodził Ci do głowy pomysł, żeby spróbować czegoś nowego, jednak już po chwili okazywało się, że trafiłeś na ogromny korek, poszedłeś nie w tą stronę bądź wracałeś do miejsca, z którego wystartowałeś. I tak przy następnej próbie dochodziłeś do wniosków, że nie jest to najlepszy pomysł, wynajdując setki powodów, dla których nie warto się za to brać po raz kolejny. Nie ma potrzeby szukać innych rozwiązań skoro wszystko działa tak jak powinno.

Wyobraź sobie teraz sytuację, w której nagle wszystko się zmienia, nie możesz już chodzić „swoją trasą” bo nagle droga została zamknięta na czas remontu, Twoi przyjaciele z nieznanych Ci przyczyn stwierdzili, że zachowujesz się jak baran i nie zamierzają dłużej utrzymywać z Tobą kontaktu a z pracy zostałeś wyrzucony w związku z „restrukturyzacją”. W jaki sposób pokierowałbyś dalej swoim życiem?

Rozwiązanie pierwsze polegałoby na użalaniu się nad sobą, rozpaczaniu nad swoim losem i tym jaki świat jest dla Ciebie niesprawiedliwy. Przecież tak ciężko pracowałeś, dawałeś z siebie tak wiele a zostałeś potraktowany nie tak jak oczekiwałeś. Siedziałbyś na tyłku i czekał na zbawienie, albo liczył, że z nieba spłynie nieznana Ci moc i wszystko wróci do poprzedniego stanu. Nie byłoby potrzeby starania się o coś lepszego, bo przecież obecny stan byłby świetnym usprawiedliwieniem na beznadziejną pozycję w której się znalazłeś.

Rozwiązanie drugie prowadzi do bardziej aktywnego działania a mianowicie zaprzestania użalania się nad światem i jego niesprawiedliwością i wzięcia się do pracy. Przecież jako osoba myśląca dobrze wiesz, że jedyne co możesz wynieść z przeszłości to wnioski, które stanowią podwalinę nauki radzenia sobie w przyszłości. Przeszłość daje nam doświadczenie, które odpowiednio przez nas wykorzystane może stać się kluczem do sukcesu w przyszłych poczynaniach.

Może gdybyś był bardziej uważny, dostrzegłbyś znaki które mówiły o planowanym remoncie drogi. Gdybyś częściej odbierał telefony od znajomych, albo pojawił się na cotygodniowym spotkaniu w pubie, oni nie odwróciliby się od Ciebie. A co jeśli restrukturyzacja była spowodowana tym, że nie potrafiłeś (z resztą jak wielu innych zwolnionych) dostosować się do nowych sytuacji jakie zapanowały w Twoim miejscu pracy?

Tymi przykładami chciałem pokazać Ci, że wszystko to co jest dzisiaj, jutro wcale nie musi być takie samo. Codziennie dzieje się mnóstwo rzeczy, na które nie mamy wpływu. Jest również pełno takich, które można zauważyć i jeśli w porę zareagujemy, możemy uniknąć pewnych przykrych konsekwencji. Cała zabawa polega na tym, abyś nie przyjął postawy biernej. Aktywny udział we własnym życiu z pewnością pozwoli Ci uniknąć wielu niemiłych niespodzianek. Łatwiej będziesz radził sobie z nowymi sytuacjami i z całą pewnością więcej zyskasz niż stracisz.

A Wy jaką postawę przyjęliście? Podzielcie się koniecznie swoimi spostrzeżeniami.


|

Zorganizuj się! Czyli kilka wskazówek o tym jak planować

Jako, że rok szkolny już dawno się rozpoczął a studenci dopiero, co rozgrzewają się po długich wakacjach, chciałbym przedstawić kilka ciekawych metod, które mogą Ci pomóc pracować i uczyć się skuteczniej, a przy okazji zaoszczędzić trochę czasu. Osobiście przetestowałem te metody na sobie i bez wahania mogę powiedzieć, że świetnie działają i z powodzeniem można je stosować nawet do najprostszych zadań.

zorganizuj się!

Zastanów się, który to już raz obiecujesz sobie w myślach, że od jutra bierzesz się do działania i kończysz z siedzeniem do późna przy komputerze przeglądając kwejka, szukając znajomych na facebooku albo oglądając ten sam film po raz czwarty, chociaż nie jest on na liście Twoich ulubionych rozrywek... Oczywiście następnego dnia powtarzasz dokładnie ten sam schemat, mimo że do przeczytania czeka interesująca książka, którą pożyczyłeś jakiś czas temu, Twoja ulubiona gazeta ciągle pachnie świeżą farbą a z przyjaciółmi nie widziałeś się już od miesiąca. Gdybyś tylko miał więcej czasu na pewno uporałbyś się ze wszystkim a przy okazji znalazłbyś chwilę na swoje ulubione nawyki. Prawda jest jednak taka, że jeśli od zaraz nie przejmiesz kontroli nad swoim czasem sytuacja kryzysowa będzie trwać a szansa na przeczytanie książek, czy pójścia na kurs, który planujesz już od roku będzie mała albo żadna. Nawet, jeśli znalazłbyś dodatkowe dwie godziny jestem pewien, że w krótkim czasie Twoja głowa podpowiedziałaby jak je „zagospodarować” na potrzebę koniecznego sprawdzenia najświeższych ploteczek z życia gwiazd

Chciałbym Ci, zatem zasugerować abyś już dziś podjął próbę zrezygnowania z tych wszystkich „rozrywek” i zaczął znacznie lepiej wykorzystywać swój czas a przy okazji wziął się za książkę, kurs i wszystko to, co do tej pory było dla Ciebie ważne, jednak odkładałeś to „na jutro”. Już dziś zacznij ćwiczyć robienie wszystkiego, co pozwoli Ci zrobić kolejny krok do przodu, dzięki czemu z każdym dniem będziesz bliżej realizacji swoich celów i marzeń. Pamiętaj, zrealizowanie w pełni Twojego planu może okazać się trudne, jednak jeśli skoncentrujesz uwagę na tym, co jest dla Ciebie najważniejsze satysfakcja z wykonanych zadań wynagrodzi Tobie to, co poświęciłeś.

Zatem czy planowałeś kiedyś ustalić swój harmonogram dnia lub tygodnia (i nie mam tu na myśli spotkań w kalendarzu firmowym tylko Twoich osobistych spraw i codziennych zajęć)? Czy próbowałeś zidentyfikować, która z czynności przyniesie Tobie największe korzyści, jeśli wykonasz ją dobrze do samego końca? Jeśli przeszło Ci to kiedyś przez myśl, jednak zawsze znalazłeś jakąś wymówkę, albo za każdym razem pracowałeś nad czymś ważniejszym, to właśnie teraz masz szansę to zmienić i to na swoją korzyść!

Pierwsza z metod, o której chciałbym opowiedzieć może przynieść Ci wiele korzyści a przy okazji zmienić Twoje życie o 180 stopni, tak jak stało się to w moim przypadku. Chciałbym, zatem żebyś od dziś spróbował poświęcić kilka minut dziennie na przygotowanie dobrego planu na następny dzień. Najlepiej w tej metodzie sprawdza się papierowy kalendarz jednak, jeśli zaopatrzysz się w kartkę papieru, użyjesz do pracy komputera lub telefonu komórkowego, każde z tych narzędzi równie dobrze spełni swoją funkcję.

Codziennie wieczorem spróbuj znaleźć 5 do 10 minut, aby wypisać zadania tego, co chciałbyś zrobić jutro. Zadania, na które nie wystarczyło Ci czasu bez wahania możesz przenieść na następny dzień, dodając pozostałe obowiązki. Wieczorne planowanie pozwoli Ci budzić się rano w pełnej gotowości do działania a przy okazji nie będziesz musiał się zastanawiać, od czego należałoby zacząć. Wykonywanie w ten sposób zwykłych czynności pozwoli Ci w realny sposób ocenić ile w danym dniu masz jeszcze do zrobienia. Satysfakcja i zadowolenie z każdego z nich (dziś musicie uwierzyć mi na słowo) będzie naprawdę ogromne. Od dziś podejmij wyzwanie i zmień sposób swojej pracy a na efekty nie będziesz musiał długo czekać.

Metoda A,B,C,D,E czyli co jest dla Ciebie najważniejsze

Kolejnym sposobem jest metoda, której nazwa pochodzi od pierwszych liter alfabetu - „A, B, C, D, E”. Procedura jest banalnie prosta i działa następująco:

Do zrobionej wcześniej listy każdemu z zadań nadaj priorytet jednocześnie pamiętając, że:

  • „A” są to zadania najważniejsze za które musisz zabrać się w pierwszej kolejności;
  • „B” nie wymagają one tak pilnego działania jak zadania z grupy A, jednak wykonanie ich przyniesie Tobie najwięcej korzyści w przyszłości np.: czytanie książek, szkolenia, nauka języków etc.
  • „C” ten typ czynność można wykonać, jednak jeśli się je pominie, straty będą niewielkie;
  • „D” jeśli masz możliwość, poproś kogoś o zrobienie tego za Ciebie;
  • „E” zadania z tej grupy marnują Twój czas i energię a co za tym idzie, warto jest wykreślić je ze swojego harmonogramu;

Jeśli uznasz, że w grupie A znajdzie się więcej pozycji, możesz je również posegregować według ich ważności. Pamiętaj też, aby nie zabierać się za zadania z grupy B, jeśli do zrobienia została jeszcze połowa zadań z grupy A. Nawet jeśli nie wystarczy Ci czasu na wszystko co zaplanowałeś, zawsze będziesz miał świadomość, że zrobisz to co miało najwyższy priorytet.

Czy słyszeliście kiedyś o zasadzie Pareto zwanej też metodą 80/20? Jest to kolejna metoda, którą pragnę polecić. Mówi ona o tym, że 80% zdarzeń generuje 20% czynności. Co można przez to rozumieć? Mianowicie to, że 80% Twojego czasu zajmuje 20% czynności, które wykonujesz. Jeszcze prościej można powiedzieć ze 2 z dziesięciu rzeczy, które robisz są warte więcej niż 8 pozostałych. To właśnie od tych zajęć powinieneś zacząć swój dzień, a to co jest mniej istotne zostawić sobie na „deser”. Zacznij pracować nad nawykiem robienia tego co jest ważne a efekty Twojej pracy będą niesamowite.

Zastanów się, więc dobrze, które czynności w Twoim wypadku można zaliczyć do tych przynoszących Tobie największą korzyść i z dziesięciu zadań, jakie musisz zrobić w najbliższym czasie wybierz te dwa, z których będziesz miał 80% korzyści.

Skoncentruj się na swoich celach i na tym, co robisz, tak długo aż nie doprowadzisz ich do końca. Takie podejście w krótkim czasie nauczy Ciebie skutecznych nawyków, dzięki którym będziesz pracować wydajniej a zaoszczędzony czas wykorzystasz na coś co sprawi Ci frajdę. Pamiętaj jednak o samodyscyplinie, która stanowi tutaj klucz do realizacji wszystkiego nad czym pracujesz. Podejmij wyzwanie i już dziś zacznij planować, analizować i działać.

Komentarze są do twojej dyspozycji, więc jeśli chciałbyś się podzielić swoimi uwagami, bądź masz swoje własne sposoby na organizację czasu, podziel się nimi.


|

Jak znaleźć czas na to aby czasem zwolnić

Wyścig trwa i tylko od Ciebie zależy czy będziesz gonił czołówkę, bądź zwolnisz aby odetchnąć przez chwilę i z nową energią rzucić się w pogoń za własnymi marzeniami. Żyjąc w ciągłym biegu możesz przegapić wiele niepowtarzalnych i radosnych momentów, do których nie będzie już powrotu. Czy warto?

Pogoń za marzeniami niekiedy przysłania nam cały otaczający nas świat. Jak w pędzącym pociągu obrazy migają nam przed oczami i nie jesteśmy w stanie dostrzec większości detali. Gdyby tak zwolnić przez chwilę, tylko po to by przypomnieć sobie wszystko to, co kiedyś sprawiało nam ogromną radość, a w chwili obecnej nawet nie zwracamy na to uwagi, zajęci codziennymi sprawami które generują ogromną ilość stresu. Zatrzymać czas by nie przelatywał nam przez palce. Istnieje mnóstwo rzeczy lub czynności, które kiedyś każdy z nas uwielbiał wykonywać. Dawały nam one spokój, satysfakcję lub czystą przyjemność.

Odkryjmy na nowo ogromne pokłady energii, dzięki którym z jeszcze większą jej dawką i prędkością będziemy mogli pędzić do „lepszego jutra”. Oto kilka przykładów, z których ja osobiście czerpię najwięcej radości:

  • Jedzenie. Pamiętam sytuację, w której czekając na coś smacznego w restauracji, na skutek samego zapachu moje zmysły szalały. I chwilę po podaniu posiłku, zamiast od razu zabierać się do jedzenia, czekałem jeszcze moment by podtrzymać ten stan i te wszystkie emocje jakie towarzyszyły tamtej chwili. Przecież jemy po to by żyć a nie żyjemy po to by jeść
  • Spotkania z przyjaciółmi. Sprawiają mi one ogromną radość a niekiedy stanowią motor napędowy do działania. Chwile spędzone razem nie tylko przypominają mi to co kiedyś miało miejsce ale również uświadamiają mi to, jak daleko zaszedłem i że dzięki nim jestem tym kim jestem. I mimo tego, że z biegiem lat wspólnie spędzanego czasu jest coraz mniej, warto wykorzystać każdą chwilę, bo przecież może ich być co raz mniej a z czasem całkiem zabraknąć.

  • Podróżowanie. Niesamowite uczucie towarzyszące podróżowaniu i odkrywaniu nowych miejsc. Jazda pociągiem 700km, bądź też wypad za kilkanaście złotych do Szwecji. Ekscytacja jaką odczuwam, kiedy przygotowuję się do drogi, pakuję plecak i już wiem, że za kilka chwil będę w zupełnie nowym miejscu. Dzięki takim chwilom wiem, że żyję.

  • Czytanie. Frajda, jaka towarzyszy mi podczas zdobywania wiedzy przy pomocy książek , pokazuje, że poza komputerem istnieją też inne formy spędzania czasu. Ponadto jako tradycjonalista, nie wyobrażam sobie, bym mógł kiedykolwiek porzucić ‘papierową książkę’ na rzecz chociażby e-booka. Sprawia mi ogromną przyjemność trzymanie nowej, pachnącej farbą drukarską książki. Celebruję przekładanie każdej strony. Takiego uczucia nie da się zastąpić żadnym nowoczesnym gadżetem.

A co Tobie sprawia najwięcej radości? Jestem przekonany, że każdy z Was znajdzie w swoim życiu takie chwile, które warte są tego aby zatrzymać się na dłużej i skupić na odczuwaniu zwykłej, ludzkiej przyjemności. Nieważne czy to będzie spacer z psem w parku, czytanie porannej gazety, delektowanie się kubkiem świeżo zaparzonej kawy czy latanie paralotnią. Postaraj się odnaleźć takie chwile, które Tobie dają tą moc do działania i korzystaj z nich, zawsze wtedy kiedy czujesz, że opadasz z sił.

A co tobie sprawia najwięcej radości? Koniecznie podzielcie się ze mną swoimi spostrzeżeniami.


|

Planuj swoje działania tak jak robi to Brian Tracy

Samodyscyplina i motywacja to według mnie dwie główne siły napędowe pozwalające osiągać niesamowite rezultaty. Dziś będziesz mógł przeczytać o metodach zaproponowanych przez Briana Tracy, które mogą Ci pomóc zbliżyć się do osiągnięcia zamierzonych celów.

Brain Tracy jest jednym z najlepszych mówców motywacyjnych na świecie, inspiruje i motywuje setki tysięcy ludzi na całym globie. Chciałbym przedstawić Ci dwa wnioski, do których doszedł Tracy, a które możesz przeczytać w jego książkach, po wielu latach studiów nad istotą sukcesu. Są one tak oczywiste a zarazem tak celowe, że głupio byłoby o nich nie napisać.

Pierwszy z nich:

Ludzie sukcesu to ci, którzy robią wszystko inaczej niż ci, którzy tego sukcesu nie osiągnęli.

Drugim jego wnioskiem jest to, że:

Ty jak i każda inna osoba na tym świecie możesz odnieść sukces, jeśli tylko poznasz odpowiednie narzędzia.

Wszystko to można osiągnąć dzięki skutecznemu i odpowiedzialnemu planowaniu czasu jaki posiadasz, a co za tym idzie i swoim życiem. Jest jeszcze jedna dość istotna sprawa o której warto tu wspomnieć. Zależy to tylko i wyłącznie od Ciebie i tego jak bardzo postanowisz się zaangażować.

Znajdź chwilę, usiądź i zbierz myśli. Brian Tracy radzi abyś zadał sobie pytanie: kim chciałbym być bądź co chciałbym osiągnąć/zmienić w ciągu najbliższego roku lub kilku lat? Następnie możesz zadać sobie bardzo proste pytania pomocnicze: gdzie jestem teraz, dokąd zmierzam i co tak naprawdę chciałbym robić? To tak jakbyś chciał zrzucić kilka kilogramów nie wiedzą ile ważyłeś na początku odchudzania. Trzymając się ciągle tematu odchudzania, Twoja początkowa waga jest Ci niezbędna do stworzenia punktu odniesienia w całym procesie odchudzania. Porównam to również do stania przy planie dużego centrum handlowego, na którym kolorowy punkt wskazujący „jesteś tutaj” pozwala Ci na łatwiejszą orientację w terenie i znalezienie najprostszej drogi do celu.

“Successful people are simply those with successful habits.” – Brian Tracy

Kolejnym zadaniem jakie stawia przed nami Brian Tracy, jest uświadomienie sobie, kim chciałbyś być i czym chciałbyś się zajmować gdybyś był niezależny finansowo. Prościej mówiąc, wygrałeś 50 mln w totka. Co byś zrobił, mając możliwość zrealizowania wszystkich materialnych marzeń? Właśnie w ten sposób według Tracy, zaczyna się droga do realizacji marzeń.

Gdy usłyszałem następne pytanie byłem w szoku a jego głębsze zrozumienie i odpowiedź zajęło mi sporo czasu. Brzmi ono następująco:

Co byś zrobił, gdybyś dowiedział się, że zostało ci tylko pół roku życia. Pytanie na samym początku może wydawać się dość dramatyczne i wzbudzać skrajne emocje, jednak uwierz mi, ma ogromną moc. Pomyśl przez chwilę czemu/komu poświęciłbyś więcej czasu a z czego całkowicie byś zrezygnował? Czy wszystko to co robisz dziś jest warte Twojej uwagi? Jak myślisz, czy za dwadzieścia lat jedną z rzeczy, której mógłbyś żałować byłoby np. oglądanie za małej ilości TV? Odpowiedzi pozwolą dostrzec co jest dla Ciebie naprawdę ważne i ma największą wartość a czym warto przestać się zajmować.

Chciałbym teraz, abyś wyobraził sobie swoje największe marzenie, coś naprawdę dla Ciebie ważnego i zdał sobie sprawę, że bezwzględnie jesteś w stanie je zrealizować i nic nie stanie Ci na przeszkodzie - taki stuprocentowy pewniak. Co byłoby wtedy twoim celem?

Przed Tobą ostatni element związany z wyznaczeniem celów i jest on absolutnie najważniejszy. Twój cel musi być zapisany. Dzięki temu będziesz mógł nad nim pracować i pamiętać o nim każdego dnia.

Pamiętaj aby dobrze przygotować wszystko to co jest Ci niezbędne do realizacji własnych założeń. Jeśli właśnie teraz postanowiłeś zastosować się do powyższych wskazówek chciałbym, abyś podszedł do tego jak do pewnego rodzaju procesu. Może się bowiem okazać, że zapał jaki posiadałeś na samym początku bardzo szybko zniknąć i zaczniesz wracać do starych nawyków. Potraktuj to jako świetną zabawę i sprawdź jak takie podejście sprawdza się na Tobie. Określ swoje cele i działaj dzięki nim skuteczniej.

Podziel się również opinią z innymi, jeśli znasz inne sposoby na skuteczną realizację założonych celów.


|

Kilka dobrych wskazówek na temat tego w jaki sposób pozbyć się stresu

Na pewno nie raz zastanawiałeś się, dlaczego jest tak, że jednym wszystko przychodzi łatwiej, czasem jakby od niechcenia, inni zaś ciężko pracując nie są w stanie osiągnąć zadowalających rezultatów. Jak opanować stresujące sytuacje? Dziś poznasz moje taktyki radzenia sobie ze stresem.

 Kolejny sposób na pozbycie się stresu

Wyobraź lub przypomnij sobie sytuację, w której być może sam niejednokrotnie się znalazłeś….

Uczelnia wyższa. Zajęcia z ekonomii. Wchodzi prowadzący i oddaje wyniki z kolokwium. Ty siedzisz pewnie, jesteś spokojny o ocenę, gdyż masz świadomość, że obryłeś cały materiał i wyczerpałeś temat. Obok Ciebie, kolega, który żyje bezstresowo i jak przypuszczasz znowu nie zaliczy. Dostajecie kartki. Kolega obibok zaliczył. Fajnie, znowu mu się udało. Ty, jakimś dziwnym trafem – nie. Jak to możliwe?

Jak pokazał powyższy przykład, życie potrafi być niesprawiedliwe i potwierdza się przysłowie, że „głupi ma zawsze szczęście”. Nie załamuj się jednak, w dalszej części postaram się udowodnić Tobie, że to nie zawsze musi być regułą.

Oto sposób na to jak pozbyć się stresu

Najważniejsze i od tego zacznę, jest Twoje samopoczucie, czyli to jak będziesz się czuł psychicznie i fizycznie w stresującej sytuacji. Przeżyłeś ich już setki i czy był to egzamin, recytacja wiersza na forum klasy czy rozmowa kwalifikacyjna do nowej pracy jest to tylko model, który możesz dopasować do siebie.

Zawsze, na samym początku zadaj sobie pytanie „czy warto jest się tak stresować?”. Zastanów się czy dzięki takiej postawie zmienisz coś co już miało miejsce, czy uda Ci się osiągnąć korzystny dla Ciebie efekt. Wtedy zapewne Twój wewnętrzny głos wykrzyczy „TAAAK! Przecież to takie ważne i nie można się nie denerwować.” Owszem, zgadzam się, masz prawo do złości kiedy spotka Cię niepowodzenie, tylko czy ilość energii i negatywnych emocji, jaką w to wszystko włożysz będzie tego warta?

Ile razy zdarza Ci się, że przed egzaminem (przykład) nie śpisz za wiele, bo po głowie chodzą Ci najczarniejsze wizje z sobą w roli głównej, kiedy to stoisz jak słup soli i nie możesz wydusić z siebie słowa, mimo że miałeś świetnie opanowany materiał i w domu z dumą mówiłeś do siebie „omnibusie’’. Przed wejściem na salę nerwowo obgryzasz paznokcie lub trzęsiesz się ze strachu. Brzmi znajomo?

W konsekwencji jednak, wychodzisz i z uśmiechem na twarzy stwierdzasz, że wcale nie było tak dramatycznie jak jeszcze rano wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały. Pomyśl, czy nie czułbyś się lepiej, gdybyś cały czas, jaki poświęciłeś na wkręcanie sobie tych wszystkich stanów przerażenia przeznaczył na spokojny sen, spotkanie się ze znajomymi czy chociażby ponowne powtórzenie materiału? Poza tym, w internecie aż roi się od artykułów mówiących o tym, że stres ujemnie wpływa na nasze zdrowie i nie jest to już tylko podłoże psychiczne. Warto więc stawić czoła temu problemowi.

Chciałbym abyś spróbował spojrzeć na to trochę z innej strony a mianowicie na dobry początek, kiedy znajdziesz się w stresującej sytuacji, zamiast od razu wpadać w panikę, zacznij powtarzać sobie zdanie: „co by się nie stało, na pewno nauczy mnie to czegoś nowego”. Oczywiście nie zawsze to „nowe” będzie w pełni dla Ciebie zadowalające, jednak może to być informacja, która doda Ci większej pewności siebie bądź po prostu nie pozwoli się na wstępie załamać. W przyszłości taki sposób myślenia spowoduje, że nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji znajdziesz coś, co wykorzystasz przy następnej okazji z dużo lepszym rezultatem i obrócisz na swoją korzyść.

Bądź świadomy, że aby odnieść sukces i pozbyć się stresu, potrzebujesz ćwiczyć. Na szczęście, życie nie szczędzi nam okazji do praktykowania. Mam nadzieję, że znajdziesz w tym wpisie coś, co pomoże Ci w przyszłości odnaleźć siłę w chwili kiedy normalnie by jej zabrakło. Przy okazji pamiętaj, żeby podzielić się swoją opinią i spostrzeżeniami.

Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.


|

Określ swoje cele i działaj!

Mogę się z Tobą założyć, że już nie raz w swoim życiu usłyszałeś, że jesteś leniwy albo nie robisz nic całymi dniami poza bezmyślnym gapieniem się w monitor komputera. Najczęściej takie oskarżenia padają z ust naszych najbliższych, którzy najzwyczajniej w świecie się o nas martwią. Określenie to działa jeszcze lepiej, jeśli sam w ten sposób etykietujesz siebie przypisując sobie cechy lenia. A czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, czym tak naprawdę jest lenistwo?

Określ swoje cele i działaj

Dowiedziałem się kiedyś, że lenistwo jest niczym innym jak brakiem konkretnego celu - takiego którego realizacja powoduje siedzenie do późnych godzin nocnych i zrywanie się z samego rana tylko po to, aby kontynuować to, co kilka godzin temu przerwaliśmy. To właśnie dzięki stawianym sobie celom ludzie spełniają swoje marzenia, realizują swoje ambicje i stają się tacy, jakimi zawsze chcieli być. Prościej ujmując - marzenie, któremu przypisujemy dodatkowe cechy, takie jak czas jego realizacji oraz sposoby, czy metody które pomogą w jego spełnieniu możemy nazwać celem (oczywiście istnieją również cele kompletnie nie mające związku z naszymi marzeniami, ale nie o tym chciałbym dzisiaj mówić).

Oto prosty sposób na to jak wyznaczać cele

Wyobraź sobie statek, którym steruje kapitan bez użycia mapy, kompasu czy innych pomocy (przykład absurdalny ale obrazowo wg mnie adekwatny). Jaka jest szansa na to, że dopłynie do wyznaczonego miejsca nie wiedząc nawet gdzie obecnie się znajduje i jak daleka droga jeszcze przed nim? Zadaj sobie pytanie - o ile było by prościej mając mapę, która pokazałaby najkrótszą drogę do miejsca docelowego. Taką mapą można nazwać prawidłowo określony sposób realizacji celu. „Mapa” pomoże nam odpowiedzieć na pytanie, gdzie obecnie jesteśmy i jak długa jest jeszcze przed nami droga. Dlatego tak ważne jest aby w wolnej chwili przysiąść nad swoim życiem, przeanalizować swoje marzenia, pragnienia i zacząć stawiać cele. Przy tym mam tu na myśli cele realne do spełnienia. Nie porywajmy się z motyką na słońce. Najprościej jest zawsze zacząć od rzeczy małych (a przecież diabeł tkwi właśnie w tych malutkich szczegółach).

Oto kilka rad, które mogą Tobie pomóc w wyznaczeniu dobrego celu:

  • Swój cel musisz określić w sposób twierdzący, czyli sformułowany „pozytywnie”, nie zaczynający się od słowa „NIE” - NIE chcę… itp.

Sposób w jakie NIE powinieneś tego robić: Nie chcę już być leniwy.

Przykład poprawnie sformułowany: Od dzisiaj chcę być osobą aktywną.

  • Opisz cel dokładnie i wyraźnie, nie zapominając o czasie jego realizacji, określeniu sposobu osiągnięcia go , zastanowieniu się kto może Ci pomóc, oraz miejscu w którym cel ma być zrealizowany. Zaufaj mi, im dokładniej uda Ci się go opisać tym łatwiejsza będzie jego realizacja.

Formuła niewskazana: Chcę być szczęśliwy.

Sama idea jest dobra, jednak powinno to wyglądać mniej więcej tak: Do końca przyszłego miesiąca zbuduję w sobie pozytywne emocje, dzięki którym stanę się szczęśliwszy.

  • Pamiętaj, aby Twój cel był konkretny i wart tego żebyś się za niego zabrał - da Ci to większą motywację i chęć do jego realizacji a także sprawi, że będzie on dla Ciebie realny.
  • Nie zapomnij o wyznaczeniu celów pośrednich, które ułatwią Ci realizację większego przedsięwzięcia. Pozwoli Ci to poczuć większą motywację i chęć radzenia sobie z przeszkodami stojącymi Ci na drodze. Przecież nie jest łatwo tak od razu zrzucić 20kg masy ciała, natomiast zrzucenie 2kg wydaje się być już dużo łatwiejszym zadaniem, prawda?
  • Sprawdź, co może stać Ci na przeszkodzie w realizacji Twojego celu. Łatwiej można pokonać wroga, jeśli poznamy go lepiej.
  • Najważniejszą rzeczą, o jakiej nie możesz zapomnieć jest spisanie swojego cele, celów pomocniczych i wszystkiego, co jest Ci potrzebne do jego realizacji. Słowo zapisane, czarno na białym, ma większą moc niż tylko myśl - „O ileż gorzej byłoby zobaczyć swoje nazwisko na liście gończym, niż tylko o nim usłyszeć”.
  • Nie zapomnij o tym, aby sprawdzać, w którym miejscu znajdujesz się obecnie. Zanotuj, choćby w myślach, każdy postęp. To sprawi, że motywacja stale będzie rosła.
  • Pamiętaj o nagrodzie w momencie gdy cel będzie już zrealizowany. Nie odkładaj jej na później. Nagroda odwleczona w czasie już tak dobrze nie smakuję.

Na koniec chciałbym podzielić się z Tobą wskazówkami z jednej z książek, którą miałem okazję przeczytać. Pamiętaj aby nie walczyć ze sobą tylko po to żeby zrobić coś co wcześniej sobie założyłeś aby mieć to „już z głowy”. Niech stanie się to Twoim kierunkiem w którym podążasz, wiatrem który prowadzi Twoje żagle do wyznaczonego celu. Jeśli zabraknie Ci czasu, nie wahaj się go trochę dodać, pamiętając jednak o zdrowym rozsądku. Robisz to przede wszystkim dla siebie, po to aby zrobić kolejny krok do przodu w swoim życiu a nie po to aby udowadniać coś innym.

Z niecierpliwością czekam na Wasze relacje odnośnie postawionych sobie celów i postępach w ich realizacji.