|

Książki o rozwoju osobistym, które powinieneś przeczytać #1

Książki o rozwoju osobistym zapoczątkowały we mnie proces zmian, który trwa do dziś. Jednak materiałów na temat motywacji, komunikacji, emocji czy coachingu jest tak wiele, że sam często spędzam godziny zastanawiając się, co tym razem warto przeczytać.

Oczywiście w wielu tych książkach znaleźć możesz więcej marketingowej magii niż dobrej, wnoszącej coś do Twojego życia rozwojowej treści. Dlatego też stworzyłem serię wpisów, w których przez najbliższe kilka miesięcy będę przedstawiał Ci książki, które moim subiektywnym zdaniem warte są czasu poświęconego na ich czytanie. Zacznijmy więc post o książkach, które warto przeczytać i mieć na swojej półce.

 Steve Jobs - Walter Isaacson

Steve Jobs - Walter Isaacson (Recenzja)

Pierwsza pozycja dzisiejszego wpisu, może na pierwszy rzut oka książki o rozwoju osobistym nie przypomina, jest to jednak ogromna dawka inspiracji, motywacji i pasji do robienia rzeczy niesamowitych. Oczywiście mowa tu o książce Waltera Isaacson’a – Steve Jobs. Trafiłem na nią przypadkiem, czytając inne biografię, które wyszły spod pióra Waltera Isaacson’a. Stąd też wiedziałem, że to, co będę czytał będzie czymś, na co warto wydać pieniądze i poświęcić czas. Warto również dodać, że jest to jedyna dostępna biografia, Steve Jobs’a, która powstała przy jego osobistej współpracy.

Isaacson stworzył tę książkę na podstawie rozmów ze Stevem, jego przyjaciółmi, wspólnikami, rodziną, a nawet konkurencją. W biografii znajdziesz również rozdziały poświęcone studiu animacji PIXAR oraz zdjęcia z życia twórczy marki APPLE.

Alpha Human – Mateusz Grzesiak

Alpha Human – Mateusz Grzesiak

Kolejną pozycją, którą warto przeczytać, jest Alpha Human napisana przez Mateusza Grzesiaka. Osobiście uważam, że na tle jego poprzednich prac, Alpha Human jest pewnego rodzaju przełomem. Książka koncentruje się przede wszystkim na nas, naszych emocjach i tym w jaki sposób definiujemy siebie. Autor poruszając tematy związane z życiem pozwala nam zadać sobie pytanie, kim wogóle jesteśmy? Dając jednocześnie do myślenia czy aby na pewno chodzi o to, by być „kimś”. Co sprawia, że gonimy za obrazami, które powstają w naszej głowie. Opowiada także o rolach oraz „maskach” jakie gramy i przyjmujemy w życiu.

Gdy po raz pierwszy jakieś 2 lata temu czytałem tę książkę, była ona dla mnie pewnego rodzaju przewodnikiem. I pomimo wieloletniej fascynacji rozwojem osobistym, mnóstwem ćwiczeń, które wykonałem, ogromną ilością przekonań, które w sobie przepracowałem, dzięki tej pozycji dałem sobie szansę odkryć się na nowo. Przecież nie zawsze chodzi o to by „coś mieć” i „kimś być”.

Plan Lotu, prawdziwy sekret sukcesu – Brian Tracy

Plan Lotu, prawdziwy sekret sukcesu – Brian Tracy

O rozwoju osobistym mogę rozmawiać godzinami, jak i o książkach, które warto przeczytać. Dlatego też ostatnią pozycją w dzisiejszym artykule będzie książka, którą ku mojemu zaskoczeniu znalazłem w Empik outlet jakiś czas temu. Książek autorstwa jednego z największych mówców biznesowych na świecie prawie nikomu kto interesuje się tematyką motywacji, celów itp. nie trzeba przedstawiać.

Książka na tle innych prac Briana Tracego nie różni się zbyt wiele, opowiada głównie o tym, jak wyznaczać i osiągać cele. Jednak forma, z jaką autor przedstawia sposób jej osiągnięcia, jest na tyle interesująca, że warto do niej zajrzeć.

Plan lotu to przede wszystkim książka dla tych, którym wciąż brakuje czasu. Dla tych, którzy nie potrafią się zorganizować, a dni, tygodnie i miesiące uciekają im przez palce. To poradnik przedstawiający pilota, którego przed wylądowaniem w wybranym przez siebie miejscu czeka wiele przygotowań. Mnóstwo analiz, zastanowienia się dokąd chce polecieć, stworzenia dokładnego planu oraz sprawdzania, czy na podąża w dobrym kierunki.

Jeśli należysz do osób, które lubią planować, mają pomysły, jednak nie wiedzą jak go zrealizować, książka może dać Ci wiele wskazówek. Zachęcam Cię również do przeczytania recenzji książki 168-godzinny tydzień. Żyj w pełni 24/7 autorstwa Kevina Hogana w której znajdziesz kolejne wskazówki ułatwiające Ci organizację swojego czasu.

Inne zrecenzowane przeze mnie książki znajdziesz w kolejnych artykułach.


|

Jak być szczęśliwym – prawdy o życiu, które powinieneś poznać

Pamiętam czasy, gdy pytanie o to jak być szczęśliwym zadawałem sobie prawie codziennie. Nie było mi łatwo patrzeć na świat i ludzi w sposób w jaki robię to obecnie. Po pierwsze dlatego, że nie miałem pojęcia o tym, że można patrzeć inaczej. Po drugie, ludzie, telewizja, internet i przede wszystkim ja sam, kształtowałem swój umysł tak, by nie istniało dla mnie nic innego.

Jak być szczęśliwym - prawdy, które powinieneś poznać

Dlatego też w dzisiejszym wpisie chciałbym na podstawie 8 praw życia opisanych przez McGrawa pokazać Ci, że można to zmienić a przy okazji przedstawić sposób na to jak być szczęśliwym.

1. Jesteś albo wygrywającym, albo przegrywającym.

Przypuszczam, że każdy z nas lubi wygrywać i cieszyć się tym, że wszystko układa się po naszej myśli. Nie zawsze jednak jest to możliwe. Tak już bywa, że nie wszystko toczy się tak jak chcemy. Co więcej nie na wszystko mamy również wpływ. Naucz się więc tego, że „nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny” i widocznie życie szykuje dla Ciebie coś innego. Zobaczysz sam, że twoje nastawienie może się zmienić.

2. Sam kształtujesz własne doświadczenia.

Wzięcie odpowiedzialności za własne życie wymaga często dużej odwagi. Nie łatwo jest zaakceptować fakt, że TO TY, a nie otoczenie decyduje o tym jak wygląda Twoje życie. Im szybciej zdasz sobie z tego sprawę, tym szybciej weźmiesz los w swoje ręce.

3. Ludzie robią to, co się im sprawdza.

Jeszcze kilka lat temu interesowało mnie wszystko i we wszystkim chciałem być dobry. Odkryłem jednak, że nie mam z tego żadnych korzyści. Postanowiłem więc skoncentrować swój wysiłek na współprowadzeniu marki TypeDreamers i blogu, który właśnie czytasz. Efekty są o niebo lepsze.

4. Nie możesz zmienić tego, czego sobie nie uświadomisz.

Bycie kowalem własnego losu uważam za ogromne błogosławieństwo. To od Ciebie zależy co zrobisz ze swoim życiem i jak wykorzystasz każde 24 godziny, które dostajesz codziennie do wykorzystania.

5. Życie nagradza działanie.

Często spotykam się z zachwytem ludzi po obejrzeniu filmu „Sekret”. Oczywiście sam podjąłem się próby jego obejrzenia, po 15 minutach stwierdziłem jednak, że nie jest on dla mnie. Oczywiście jako produkt marketingowy, film działa świetnie, uważam go jednak za czcze gadanie, które niewiele wniosłoby do mojego życia. Jak mawia przysłowie „bez pracy nie ma kołaczy” samym „przyciąganiem” sukcesu się nie osiągnie.

Oto w trzech krokach mój przepis na sukces:

  • Uwierz w siebie i swoje możliwości.
  • Wyznacz sobie realny dla Ciebie cel.
  • Pracuj ciężko i bądź wytrwały, a sukces na pewno przyjdzie.

6. Rzeczywistość jest taka, jaką ją widzisz.

Zanim przejdziesz do czytania kolejnego punktu zatrzymaj swoje myśli i SKONCENTRUJ SIĘ na chwili obecnej. Teraz włącz poniższy film i spójrz jak być szczęśliwym w świecie, który nas otacza.

7. Życiem trzeba kierować, a nie stale je naprawiać.

Jeśli nie wiesz gdzie idziesz, każda droga będzie dla Ciebie dobra. Pamiętaj, że aby móc kontrolować własne życie najpierw musisz wiedzieć w którą stronę masz zamiar podążać.

8. Sami uczymy ludzi, jak nas mają traktować.

Pamiętaj, że to TY a nie inni decydują o tym jak mają Cię traktować. Każdy z nas ma przecież taką samą wartość. Dbaj o to i pokazuj i udowadniaj przede wszystkim sobie, że z każdym dniem jesteś dla siebie coraz lepszym człowiekiem.

Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.


|

Dlaczego warto jest mieć swój wzór do naśladowania

Mentor powinien być osobą dzięki, której zwiększymy swoje możliwości, odkrywamy nowe zasoby i rozwijamy swój potencjał. To także osoba dająca nam mnóstwo pozytywnych wzorców, trener pozwalający budować nam samoświadomość oraz motywację do stawiania sobie nowych wyzwań.

Dla mnie to także pewnego rodzaju mistrz, dzięki któremu uczę się wielu zachowań, poznawiania pewnych wartości i przekonań, które powoli budują mój świat. Czy jednak warto mieć kogoś takiego?

Dlaczego postanowiłem pisać o mentorze? Otóż dlatego, że dopiero jakiś czas temu zdałem sobie sprawę jak wiele korzyści daje mi posiadanie kogoś takiego. „Bieg” za różnymi sprawami, praca, pasje i codzienne obowiązki sprawiały, że niekiedy brakuje mi czasu na to by się zatrzymać i spojrzeć na wszystko co robię z dystansem. Na szczęście wszystko dąży do równowagi a prędzej czy później przychodzi czas, gdy pojawia się „kontroler”, o którym w swoich wystąpieniach opowiada Jacek Walkiewicz. U mnie taka kontrola (a dokładniej przeziębienie, trwało cztery dni i całkowicie wyeliminowało mnie z codziennego trybu życia) pozwoliła spojrzeć na wszystko z zupełnie innej strony. Piszę „na szczęście” bo wiem, że gdyby nie ten przymusowy STOP dalej gnałbym zapominając o tym, po co to wszystko robię. Oczywiście plusów było dużo więcej, warto też wspomnieć o możliwości spania po osiemnaście godzin dziennie i chwili zastanowienia się nad tym co tak naprawdę jest dla mnie ważne. I tutaj pojawia się postać Jim’a Rohn’a, o którym pisałem już wielokrotnie.

Kim jest Jim Rohn

Jim Rohn urodził się na farmie w stanie Idaho, gdzie też spędził swoje dzieciństwo. Jego życie nie wyglądało spektakularnie aż do momentu, gdy w wieku 25 lat w jego życiu pojawił się przedsiębiorca Earl Shoaff. Zafascynowany osiągnięciami przedsiębiorcy, jego filozofią życia, biznesem oraz jego otoczeniem, Jim dostał szansę współpracy z utalentowanym biznesmenem. Praca z Earlem pozwoliła Jimowi zdobyć swój pierwszy milion w wieku 31 lat. Nie była to jednak praca związana z przemówieniami. Przygoda Jim’a z wystąpieniami publicznymi zaczęła się dopiero w momencie jego przeprowadzki do Beverly Hills w Kalifornii. Jako mówca w Rotary Club zaczął opowiadać o sobie, o tym jak zmagał się z trudnościami oraz co najważniejsze, jak osiągnął osobisty sukces. Jim Rohn stał się inspiracją, trenerem i drogowskazem dla wielu ludzi na całym świecie, w tym TAKŻE DLA MNIE. Dzięki swojemu podejściu do życia i biznesu potrafił motywować tysiące ludzi ucząc ich swojej filozofii. Warto również dodać, że sprzedawcą biletów na seminaria Jim’a był nikomu nieznany wówczas mówca motywacyjny Anthony Robbins.

Zajęło mi kilka lat zanim zdałem sobie sprawę, że po przeczytaniu kilku książek, przesłuchaniu setek godzin seminariów, niekiedy kilkunastokrotnie tych samych, wartości na których oparte były te materiały, stały się również moimi wartościami. Cytaty takie jak: “Work harder on yourself than you do on your job.” czy “Don't wish for less problems,wish for more skills.” zmieniły kompletnie mój sposób postrzegania siebie, otoczenia i przede wszystkim pozwoliły odpowiedzieć sobie na wiele wydawałoby się trudnych pytań.

5minutdziennie.pl

Jednak brakowało mi czegoś co będzie w stanie zebrać wszystkie te wartości w jedno miejsce. W internecie mnóstwo było porozrzucanych cytatów, fragmentów przemówień czy informacji o Jimie i jego wartościach. Nie było jednak miejsca, które potrafiłoby zainspirować mnie do wygenerowania jeszcze większych pokładów energii, a co za tym idzie stworzenia warunków do jeszcze wydajniejszej pracy. Oczywiście w internecie można było znaleźć prezentację wartości Jim’a, która prezentowana była na jednym z jego seminariów, jednak jej jakość pozostawiała wiele do życzenia. Wówczas w mojej głowie pojawił się pomysł, aby stworzyć miejsce, w którym wszystkie te wartości byłyby przedstawione w formie prostej strony internetowej. Tydzień później pojawił się projekt www.5minutdziennie.pl który łączył wszystko to czego brakowało mi wcześniej. Idea, której zadaniem jest stworzyć miejsce do szybkiego „ładowania” baterii i działania z pozytywnym nastawieniem. Zarówno rano, gdy tylko spóźnienie do pracy jest w stanie wygrać z naszym łóżkiem, ale również wieczorem by z głową pozytywnych afirmacji położyć się spać i zacząć nazajutrz kolejny dzień.

W jaki sposób Ty czytelniku szukasz inspiracji i motywujesz się do nowych zadań?


|

Jak zrobić pierwszy krok, przełam lody i nie bać się poznawać nowych ludzi

Każdy z nas spotkał się w swoim życiu z sytuacją, w której musiał zrobić ten pierwszy krok i odważyć się zagadnąć nieznaną mu dotąd osobę.

Takich sytuacji jest całe mnóstwo – pierwszy dzień w nowej pracy, impreza, na której nikogo nie znamy czy moment do interesującej nas osoby. Można więc powiedzieć, że przełamywanie lodów czyli nawiązywanie pierwszego kontaktu z nieznaną dotąd osobą powinno być czymś oczywistym i naturalnym. Niestety, gdyby było to tak proste jak czytanie o tym w Internecie, większość ludzi miałaby setki znajomych nie tylko na Facebooku, prowadziłaby bogate życie towarzyskie i nigdy nie narzekałaby na brak zajęć czy nudę.

Pamiętam, że jeszcze kilka lat temu zanim rozwój osobisty stał się elementem mojej pracy nad sobą, chcąc porozmawiać z kimś interesującym, wolałem zaczekać aż ta pierwsza zainicjuje rozmowę. Niestety 99% tego typu przypadków kończyło się tym, że siedząc ze znajomymi obserwowałem jak zauważona przeze mnie osoba wychodziła a nasza znajomość kończyła się szybciej niż się rozpoczęła. Takie podejście było z jednej strony bardzo wygodne, nie wymagało ode mnie podejmowania żadnego ryzyka, głównie tego związanego z odrzuceniem. Z drugiej zaś strony czekanie w nieskończoność aż mój potencjalny rozmówca wpadnie na tą sama myśl co ja, zechce podejść i zapytać „jak mija dzień” mocno utrudniało nawiązywanie kontaktów z nowymi osobami.

Wieczorne spotkanie przy kawie

Podobny przykład miałem okazję obserwować kilka dni temu w jednym z lokali, do którego wraz ze znajomymi wybrałem się na kolację. Wchodząc do środka, naszą uwagę przyciągnęła grupa dziewczyn siedząca w centralnej części restauracji. Dziewczyny mocno rzucały się w oczy, głośno dyskutowały, śmiały się i jak można była zauważyć dobrze bawiły się w swoim towarzystwie. Z racji tego, że dawno się nie widzieliśmy wspólnie doszliśmy do wniosków, że siądziemy kilka stolików dalej by sobie wzajemnie nie przeszkadzać. Tak się jednak złożyło, że obok nas siadło kilku takich, którym ciężko było oderwać wzrok od centralnej części lokalu. Zaaferowany rozmową ze znajomymi i jedzeniem, które było tak pyszne i pachnące, skoncentrowałem się na tym, co było na talerzu i nic, co się działo dookoła, mnie nie interesowało. Oczywiście do momentu, w którym mój talerz stał się pusty.

Panowie robili nie mniej hałasu niż towarzystwo siedzące kilka stolików dalej z tą różnicą, że oni prześcigali się w pomysłach, co zrobić by zwrócić na siebie uwagę dziewczyn. Każdy z nich przedstawiał swoje najlepsze sposoby na „podryw” opowiadając przy okazji jak ów sztuczki sprawdzały się w podobnych sytuacjach. Słuchaliśmy ich wspólnie przez około 5 minut, gdy nagle dziewczyny chwyciły za torebki i wyszły z lokalu. Sytuacja, której byłem świadkiem świetnie pokazuje, że dużo łatwiej jest nam opowiadać i planować co byśmy zrobili, gdybyśmy mieli okazję, odwagę, więcej chęci poznać nowe osoby niż podejść i po prostu je poznać.

Dziś podam Ci kilka prostych strategii, dzięki którym nawiązanie kontaktu z nieznaną Ci do tej pory osobą potraktujesz jak coś zwyczajnego i prostego.

1. Ryzyko odrzucenia w trakcie nawiązywania nowych znajomości jest czymś normalnym i naturalnym. Nie każdy do kogo podejdziesz musi mieć dobry humor czy ochotę na rozmowę, nawet z tak ciekawą i interesującą osobą jaką jesteś Ty. Może właśnie Twój rozmówca wrócił z kilkudniowego wyjazdu służbowego, gdzie zamiast siedzieć w klimatyzowanym pomieszczeniu musiał się zmagać z upałami sięgającym 35 stopni Celsjusza. Niechęć do jakichkolwiek rozmów po takiej podróży wydaje się czymś całkiem możliwym. Zatem jeśli dojdzie do sytuacji, w której spotkasz się z odrzuceniem, życz tej osobie miłego dnia, odejdź i wróć do swoich codziennych zajęć. Szkoda Twojego czasu na zastanawianie się nad tym co sobie pomyśli nieznana Ci osoba, której prawdopodobnie już nigdy nie spotkasz.

2. Przyjmij postawę otwartą i praktykuj nawiązywanie nowych znajomości. Im częściej będziesz ćwiczył tego typu zachowania tym łatwiej przyjdzie Ci komunikować się z nieznanymi Ci dotąd osobami. Podczas rozmowy staraj się dowiedzieć czegoś o swoim rozmówcy ale i sam opowiadaj o tym czym się interesujesz, gdzie pracujesz oraz jak spędzasz wolny czas. To nie takie trudne jak Ci się wydaje.

3. Zaczynaj rozmowę od pytań, które nie wymagają od Twojego rozmówcy zbyt dużego zaangażowania. Pytania „jak Ci dzień mija?” czy „co u Ciebie słychać?”, „gdzie studiujesz?” należą do pytań, na które większość osób chętnie odpowiada. Gdy w ten sposób przełamiesz już pierwsze lody i będziesz wiedział więcej na temat swojego rozmówcy możesz zacząć zadawać mu pytania, które będą wymagały od niego większego zaangażowania. Pamiętaj jednak by pytania te nie były zbyt osobiste, gdyż możesz uzyskać efekt odwrotny do zamierzonego.

4. Zadawaj pytania zarówno otwarte jak i zamknięte. Dzięki pytaniom otwartym Twój rozmówca będzie mógł opowiedzieć Ci o temacie w sposób bardziej rozbudowany i szczegółowy. Nie ograniczaj się wyłącznie do pytań zamkniętych - pytania zamknięte sprawią, że osoba, z którą będziesz rozmawiał, nie będzie mogła na nie odpowiedzieć bardziej szczegółowo, a jedynie w sposób „tak” lub „nie”.

5. Okazuj zainteresowanie innym i bierz czynny udział w dyskusjach. Jeśli nie masz pomysłu na temat w jaki sposób możesz włączyć się do rozmowy nawiąż do otoczenia, w którym się znajdujesz, gospodarza czy muzyki. Nie bój się też prawić komplementów. Jeśli uważasz, że osoba z którą rozmawiasz zasługuje na komplement, śmiało o nim powiedz. Pamiętaj jednak by komplement ten był szczery i prawdziwy.

Wyjście z inicjatywą i rozpoczęcie rozmowy przestanie być dla Ciebie straszne z każdym kolejnym razem gdy będziesz to robił. Pamiętaj, że dzięki takiemu zachowaniu kreujesz swój wizerunek, sprawiasz pierwsze wrażenie i pokazujesz, że jesteś osobą otwartą i mającą do powiedzenia coś interesującego.


|

Jeśli nie wiesz skąd brać motywację ten artykuł może Ci pomóc

Dziś nie zamierzam robić nic poza leżeniem w łóżku. Tak w wolnym tłumaczeniu zaczyna się piosenka, której autorem jest Bruno Mars. Bywają przecież dni, w których jedyne, na co masz ochotę to leżenie na kanapie i oglądanie telewizji.

Co jednak zrobić i skąd brać motywację, gdy przed Tobą cały dzień obowiązków a energia do ich wykonania pozostawia dużo do życzenia…

Wielokrotnie zadawałem sobie to pytanie i nie miało znaczenia czy była to motywacja do ćwiczeń, nauki lub czegoś innego przed czym broniłem się rękoma i nogami. Dziś pomimo trafiających się czasem gorszych dni znalazłem na siebie sposób. Może i Ty z niego skorzystasz.

Zapewne nie raz słyszałeś, jak dzięki pożądaniu i motywacji do pracy, pionierom współczesnego świata udawało się spełniać własne marzenia. Jestem pewien, że gdyby nie upór i miłość do lotnictwa, bracia Wright nie poradziliby sobie z problemami pierwszych oblotów. Tak często przytaczane tysiące porażek Tomasa Edisona w zmaganiach z wynalezieniem żarówki nie zniechęciły go do dalszych poszukiwań. On sam mawiał, że jak na razie odkrył tysiące sposobów, które nie działają, a każdy z nich przybliża go do rozwiązania problemu. Czy można myśleć bardziej pozytywnie?

To, w jaki sposób nastawisz swój umysł ma tu kluczowe znaczenie. Przecież nie zawsze będziesz robił rzeczy przyjemne i sprawiające Ci frajdę. Przychodzi czas, w którym należy zacisnąć zęby i zrobić to, co powinno być zrobione by cieszyć się chociażby z faktu, że mamy to już za sobą. Powiedzenie „co masz zrobić jutro zrób po jutrze” może i jest dobre w danym momencie. Oboje jednak wiemy, ze kolejny dzień nadejdzie szybciej niż sadzisz, a co za tym idzie praca, niechciane projekty, sprzątanie i wiele innych rzeczy z których dziś zrezygnowałeś i tak Cię nie ominie.

Jeśli chcesz mam dla Ciebie dobrą radę: Wystarczy, że zaczniesz a chęci przyjdą same. Sprawdziłem tą metodę wielokrotnie i działa rewelacyjnie. Nie zwlekaj tylko bierz się do roboty, przecież im szybciej zaczniesz tym szybciej skończysz. Jak możesz przeczytać w książkach Briana Tracy:

Jeśli zaczniesz dzień od zjedzenia największej z żab, co gorszego może Cię spotkać?

Skąd brać motywację jeśli jej nie ma

rozwoj osobisty
W jaki sposób się motywujemy pisałem w artykule od czy do, dlatego dziś tylko o nim wspomnę.

Każdy z nas motywuje się w inny sposób, to pewne. Wiele lat studiowania najbardziej wymagające kierunków tylko po to, by w przyszłości zarabiać więcej niż przeciętna krajowa. Bez wątpienia możliwość zarabiania dużych pieniędzy w zamian za kilka lat wyrzeczeń, jest dla wielu z nas wystarczająco dobrym argumentem by się poświęcić.

Nie zawsze jednak pieniądze są wystarczającą motywacją. Telewizja nie raz pokazywała niezwykłych ludzi, którzy dzięki swojej wiedzy, umiejętnością i jakże często pieniądzom pomagają tym, którym się nie powiodło. Popularne w Indiach mikrokredyty wspierające biednych w codziennych problemach. Pomoc prawna udzielana za darmo przez tak wiele organizacji pozarządowych. Coraz częściej inwestujemy własne środki i czas by pomóc sobie nawzajem. To nie wynagrodzenie sprawia, ze czujemy się dobrze a satysfakcja z dobrze wykonanej roboty.

Jak motywować się do pracy? Poniżej przedstawiam Ci kilka prostych sposobów.

1. Wyznaczaj sobie cele. Dobrze wyznaczony cel otwiera nam drogę do realizacji naszych pragnień. Wyobraź sobie korzyści, jakie przyjdą z ich realizacji i zacznij robić coś, co Cię do nich przybliży. Jeśli nie wiesz jak wyznaczać sobie cele zajrzyj tutaj.

2. Niech cel będzie mierzalny. Skąd masz wiedzieć, że to, co robisz prowadzi Cię w dobrym kierunku? Jeśli nie widać postępów w pracy, po co ją wykonywać. Gdy twój cel jest już wyznaczony, nie zapomnij sprawdzić jak Ci idzie. Każdy nawet mały krok w przód, przybliża Cię do realizacji własnych założeń.

3. Wrzuć na luz. Pamiętaj, każdy z nas potrzebuje odpoczynku. Lepiej zrobić sobie tygodniowe wakacje i wrócić z nową energią, niż tkwić w pracy, z którą od dłuższego czasu sobie nie radzisz.

4. Zacznij się nagradzać. Nie zapomnij o nagradzaniu samego siebie. Kubek kawy, 5 minut przerwy czy spotkanie z przyjaciółmi może dostarczyć Ci niezbędnych sił i motywacji do dalszej pracy. Warto o tym pamiętać. Nie ma znaczenia czy chcesz zrzucić kilka kilogramów, zarabiać więcej pieniędzy czy znaleźć więcej czasu dla przyjaciół. Im bardziej jesteś zmotywowany tym więcej jesteś w stanie osiągnąć. Im więcej osiągasz tym więcej chcesz osiągać. Powodzenia!


|

Dobrze sformułowane cele mogą Ci pomóc osiągnąć dużo więcej

Dobrze sformułowane i zapisane cele stanowią fundament w przekształceniu marzeń w coś realnego i namacalnego. Temat celów, ich wyznaczania a także powodów, dla których warto je zapisywać przewijał się na blogu już kilka razy. Dziś chciałbym zaproponować Ci trochę inne spojrzenie. Spojrzenie pozwalające dodać kolejną cegiełkę wiedzy w temacie, który ostatnio stał się bardziej popularny.

To, w jaki sposób dążymy by stawać się coraz bardziej wydajni, zaczyna nabierać coraz większego znaczenia. Ilość szkoleń, warsztatów i spotkań, na których możesz uczyć się efektywnego wykorzystywania wolnego czasu rośnie w ogromnym tempie. A ich dostępność nie stanowi już tak dużego problemu jak jeszcze kilka lat temu. Koncepcja o której dziś przeczytasz przez wiele lat promowana była przez jednego z  moim książkowych mentorów, Jim’a Rohn’a. Filozofa biznesu i mówcę motywacyjnego, który dzięki podróżą po całym świecie miał szanse opowiadać ludziom historie i idee, które zmieniły jego życie.

Głównym celem dzisiejszego ćwiczenia jest pokazanie Ci kolejnego sposobu dzięki któremu, realizacja wszystkich Twoich założeń może stać się jeszcze prostsza. Całe ćwiczenie może Ci zająć około pół godziny co sprawia, że Twój dzienny harmonogram nie powinien być nim zbytnio obciążony. Warto również wspomnieć, że różnica pomiędzy ideą Jima a Briana, o której możesz poczytać tutaj, polega przede wszystkim na traktowaniu zadań z listy, jako czegoś co ciągle się zmienia i rozwija. Jest to trwający proces, który ewoluuje się razem z nami. Tyle tytułem wstępu. Skoncentrujmy się zatem na dzisiejszym temacie. Pamiętaj, że nigdy nie uczymy się tak szybko jak poprzez praktyczne wykonywanie danej czynności. Weź zatem czystą kartkę papieru i zaczynamy. Na wcześniej przygotowanej kartce zapisz w nagłówku „cele długo terminowe”. Teraz Twoim zadaniem będzie odpowiadając na pytanie: Co chciałbym zmienić w swoim życiu w przeciągu roku do pięciu lat. Tutaj zaczyna się prawdziwa przygoda, możesz wypisać jak największą ilość propozycji albo wybrać około, piętnastu, które będą miały dla Ciebie największą wartość.

Żeby ułatwić Ci zadanie możesz korzystając z pytań zamieszczonych poniżej:

    Co chciałbym zmienić/robić?
    Kim chciałbym się stać?
    Co chciałbym zobaczyć?
    Co chciałbym posiadać?
    Czym chciałbym się dzielić?

Pamiętaj by na tym etapie nie koncentrować się na detalach. Przyjdzie jeszcze na nie pora. Wystarczy, że zapiszesz swoją „wolną myśl”, nad którą skoncentrujesz się później. Gdy wypiszesz już wszystko czym chciałbyś się zając w przyszłości, warto byś jeszcze raz spojrzał i przeanalizował to, co zapisałeś. Jeśli do tego momentu udało Ci się zrobić ćwiczenie, stałeś się właśnie posiadaczem solidnego fundamentu do dalszej budowy swoją przyszłość.

Kolejnym krokiem, który warto żebyś zrobił, jest przypisanie każdemu z Twoich założeń, terminu jego wykonania. Jest to jedna z bardziej kluczowych spraw. Zastanawiasz się dlaczego? A to dlatego, że jeśli nie określisz czasu, w którym chciałbyś się zmieścić cały projekt może być odkładany w nieskończoność, a jego idea straci dla Ciebie sens.

”Either you run the day or the day runs you. - Jim Rohn”

Czas na przydzielenie ram czasowych poszczególnym zadaniom. Najlepiej gdybyś podzielił je na przedziały roczne, trzy i pięcioletnie. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie byś zrobił inaczej. W tym zadaniu ważna jest równowaga. Co przez to rozumiem? Jeśli okaże się, że większość celów wypisałeś do zrealizowania w przedziale trzech do pięciu lat a mało masz ich w przedziale rocznym, może mierzysz zbyt daleko? Z drugiej strony gdyby większość Twoich celów byłaby do wykonania w ciągu roku, warto byś zastanowił się czy jest coś, czym chciałbyś się zająć w dłuższej perspektywie czasu.

Jeśli zastanawiasz się dlaczego zamiast dwóch należy wypisać jak największą ilość celów oto odpowiedz. Otóż jak opisuje Jim w jednej ze swoich książek, główną przyczyna tak dużej ilości wyzwań jest tzw. efekt astronautów z projektu Apollo. Każdy z nich był skoncentrowanych tylko na tym jednym zadaniu do tego stopnia, że po powrocie do domu nie mieli pojęcia, co ze sobą zrobić. Ich misja została wykonana, co więc dalej? Teraz, gdy Twoja lista jest już zapisana wieloma pomysłami, wybierz po cztery zadania z każdego przedziału czasu, jedno, trzy i pięcioletniego. Pamiętaj by były to dobrze sformułowane cele, najlepiej takie które mają dla Ciebie największa wartość i którymi naprawdę chciałbyś się zająć.

Przejdźmy dalej. Dopiero teraz przyszła pora byś każde ze swoich zadań opisał jak najdokładniej.Jeśli Twoim celem jest zamieszkanie w domu, opisz jak ma wyglądać. Ile ma mieć pomieszczeń, jakiej wielkości, co będzie na ścianach, a co na podłodze. Czy będzie w nim garaż? A może zdecydujesz się na basen. Jeśli tak to jakiej będzie wielkości?

Następnie zadaj sobie bardzo proste pytanie: Po co chcesz to osiągnąć? To tutaj tkwi tak naprawdę klucz do ich osiągnięcia. Ty decydujesz czy cel, który chcesz zrealizować będzie miał dla Ciebie dużą wartość a może będzie to tylko chwilowa zachcianka, która nie watra jest tak dużego nakładu pracy. Ważne byś znalazł wystarczającą liczbę powodów dla których warto jest każdy z nich.

Na koniec pamiętaj by przeglądać swoje cele raz w tygodniu i sprawdzać ich postęp.

Jeśli udało Ci się dotrzeć do końca dzisiejszego wpisu gratuluje! Jeśli jednak nie zrobiłeś podanego wyżej ćwiczenia, mam do Ciebie jedno pytania:

Czemu nie spróbujesz? Skoro poświęciłeś swój czas by tu wejść i przeczytać dzisiejszy wpis, dlaczego nie poświęcisz dodatkowych trzydziestu minut na wykonanie ćwiczenia. Tak bardzo zdezorganizuje Twój dzień? Kilka najbliższych lat które będą rozpisane na kartce i tak minie szybciej niż się zorientujesz. Wszystko zależy od Ciebie czy wkroczysz w nie z określonymi przez siebie zadaniami. Powodzenia!


|

Mapa to nie terytorium czyli kilka podstaw z NLP

Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego pomimo wielu starań i chęci tak trudno idzie Ci dogadywanie się z niektórymi ludźmi? Co sprawia, że wasze punkty widzenia różnią się tak bardzo i czy kiedykolwiek będziesz w stanie znaleźć wspólny język. Zainspirowany tematem filtrów z poprzedniego wpisu, dziś chciałbym podzielić się z Tobą jedną z podstawowych zasad NLP.

Pojęcie mapa to nie terytorium zostało wprowadzone przez Alfreda Kobrzyńskiego a jego głównym celem było pokazanie różnic pomiędzy rzeczywistością a schematami, którymi żyjemy. Mapami, które powstają w Twojej głowie od najmłodszych lat a dzięki którym funkcjonujesz codziennej rzeczywistości.

W jaki sposób „mapy” o których mowa się tam znalazły?

To dzięki doświadczeniu, nawykom, sugestią, książką, rodzicom a także wielu innym czynnikom, którymi otaczałeś i otaczasz się w codziennym życiu. Dodatkowo środowisko, które początkowo wspierało Cię w tworzeniu Twojego światopoglądu w późniejszym okresie dało Ci umiejętności i narzędzia byś sam stał się jego twórcą.

„ Whatever you say it is, it isn't.” - Alfred Korzybski

Zatem jeśli każdy ma za sobą tak wiele przeżyć i doświadczeń nic dziwnego, że posiadamy tak indywidualne spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Co za tym idzie problemy powstające podczas komunikacji są czymś zupełnie naturalnym i oczywistym. Przecież nie zawsze Twoje „A” będzie miało to samo znaczenie dla któregoś z odbiorców. Żeby w prosty sposób pokazać Ci jak bardzo się różnimy możesz wykonać ćwiczenie:

1. Wybierz do ćwiczenia szufladę lub szafkę jednak jeszcze do niej nie zaglądaj.

2. Gdy będziesz gotowy zajrzyj do szuflady. Pamiętaj jednak, żeby czas, w którym to zrobisz nie przekraczał 10 sekund.

3. Po upływie czasu zamknij szufladę i zapisz, co widziałeś.

4. Następnie otwórz ją ponownie i zapisz rzeczy, które pominąłeś.

Zaproponuj tą zabawę kilku swoim znajomym a następnie porównaj rezultaty. Jestem pewien, że każdy z nich zapamięta coś innego. Jedni zapamiętają rzeczy bardziej charakterystyczne, inni zwrócą uwagę na elementy zawierające więcej detali. Pamiętaj o zapisaniu wniosków i chociaż chwilowym zastanowieniu się nad nimi. Dzięki temu prostemu ćwiczeniu możesz zobaczyć jak bardzo się różnimy. Przy okazji przekonać się, że mapa to nie terytorium na którym się znajdujemy, a jedynie subiektywna wizja postrzeganego przez nas świata. Co za tym idzie karta dań nie jest tym samym, co danie. Osoba, która będzie chciała przygotować posiłek po raz pierwszy będzie posiadała zupełnie inne wyobrażenie na ten temat w porównaniu od kucharza, który przygotowywał ją setki razy. Dokładnie to samo można zaobserwować w rozmowach ze swoimi przyjaciółmi i znajomymi.

Co możesz zrobić, aby poprawić swoją komunikację?

Przede wszystkim zrozumieć i zaakceptować fakt, że każdy z nas jest inny. Co za tym idzie nie każdy musi mieć poglądy zgodne z Twoją wizją świata. Nigdzie również nie napisano, że ze wszystkim należałoby się zgadzać. Kolejnym elementem na który możesz zwrócić uwagę, jest akceptacja różnorodność poglądów i nie próbowanie na siłę wmawiać swoich racji. Udowadniając jednocześnie, że to Ty i tylko Ty masz racje. Oczywiście wielu z nas lubi wygrywać i nie ma znaczenia czy jest to walka w warzywniaku o niewielki upust czy kłótnia z przyjacielem, polegająca jedynie na udowodnieniu sobie, kto jest mądrzejszy i wie więcej na dany temat. Masz szanse przestać oceniać rzeczywistość stosując wyłącznie swoje filtry a zacząć działać na podstawie faktów, które Cię otaczają. Przecież nie zawsze to, co widzisz jest tym, czym jest naprawdę.

Na koniec chciałbym żebyś pamiętał o kilku rzeczach:

1. Każdy z nas posiada indywidualna mapę rzeczywistości, a skoro ją posiada to i jest do niej mocno przekonany. Zatem nie próbuj na siłę udowadniać, że ktoś myśli gorzej od Ciebie.

2. Pamiętaj o tym, że mapa to nie teren tak jak i mapa miasta wcale nie jest miastem. To tylko pomoc, która ułatwia funkcjonowanie.

3. Mapy, którymi się posługujemy nie zawsze są aktualnie w porównaniu do świata, w którym żyjemy. To tak jakbyś na nowym komputerze miał zainstalowane programy z przed kilkunastu lat. Oczywiście wszystko będzie działać jednak czy chodzi o to, aby tylko działały?


|

Aby stać się mistrzem w każdej dziedzinie wystarczy Ci 10 000 godzin

Cały Londyn szykuje się na olimpiadę, a my już za kilka dni będziemy mogli podziwiać zmagania najlepszych sportowców świata. Ludzi z ogromnym talentem, którzy dzięki ciężkiej pracy oraz swoim umiejętnościom, osiągają szczyty swoich możliwości. Jaka jest jednak proporcja talentu i lat treningu by pewnego dnia móc stanąć na podium?

rozwój osobisty

Po miesięcznej przerwie wracam z nowa porcja wiedzy i jeszcze większą energią. W dzisiejszym artykule, chciałbym poruszyć temat „talentu”, a raczej jego mit pod wpływem którego, nadal znajduje się tak wielu z nas. Zastanawiałeś się kiedyś, w czym jesteś naprawdę dobry? Czy istnieje jakaś dziedzina, w której dość mocno wyróżniasz się na tle tłumu? Oczywiście nie mam tu na myśli mistrzostwa w leżakowaniu, chociaż i ono mogłoby o czymś świadczy. Nawet, jeśli w chwili obecnej jest Ci trudno wymienić taka umiejętność, jestem pewien, że w Twoim otoczeniu bez większych problemów znajdziesz takie osoby.

Co zatem sprawia, że niektórym z nas udaje się osiągnąć tak wiele i zostać prawdziwym „mistrzem” swojej dyscypliny? W jaki sposób stają się oni wspaniałymi sportowcami, porywającymi na koncertach tłumy muzykami czy naukowcami, dzięki któremu nasze telefony to przenośnym centrum dowodzenia. Czy jest to dar, który wraz z chwilą urodzenia automatycznie przesądził o przyszłości tych osób?

Aby stać się mistrzem potrzebna Ci dalsza perspektywa

Nie ma wątpliwości, że na samym początku szlifowania warsztatu umiejętności, niektórym z nas jest po prostu łatwiej. Oczywiście zależy to od dziedziny, którą chcemy się zając, posiadanego już doświadczenie oraz wielu innych czynników, których nie sposób tu wymienić. To, dlatego niewielu z nas uważa, że pewnego rodzaju cechy zostały zapisane w genach i to dzięki nim jesteśmy dziesięć metrów przed wszystkimi.

”I have no special talent.
I am only passionately curious.” - Albert Einstein

Jednak czy w dalszej perspektywie i dzięki odpowiedniemu przygotowaniu jesteśmy skazani na porażkę? Czy różnica dziesięciu metrów na dystansie maratonu robi aż tak wielką różnicę Zmieniając pytanie, które zadałem wcześniej. Zastanawiałeś się kiedyś nad drogą, jaką musiałbyś przejść, by Twoje umiejętności osiągnęły wyróżniający Cię poziom? Nawet, jeśli byłbyś w czymś „utalentowany” długo „talent” wystarczyłby Ci do osiągania nieprzeciętnych wyników bez odpowiedniego treningu?

Aby stać się mistrzem wystarczy Ci mądrze zaplanowany trening

Jak zatem trenować, aby świadomie dążyć do osiągnięcia „mistrzostwa” w wybranej przez Ciebie dziedzinie?

Naukowcy już od jakiegoś czasu obliczyli, że aby stać się prawdziwym ekspertem w jednej z dyscyplin należy poświęcić na nią 10 000 godzin. Oczywiście nie chodzi tu o lekki i przyjemny trening (o ile takie istnieją), leczo ciężką i świadomą prace nad wybraną przez nas umiejętnością. Kilka wskazówek na ten temat możesz znaleźć w artykule Prawdziwa tajemnica sukcesu to dobry plan. Aby pokazać jak skomplikowany może być to proces, rozłóżmy na czynniki pierwsze np.: umiejętnościami językowe. Znajdziemy tam: słownictwo (jest niezwykle ważne przy rozumieniu jak i samym porozumiewania się), gramatykę, umiejętność słuchania, tłumaczenia, czytania oraz wiele innych czynników tworzących jedną całość. Jak sam zapewne zauważyłeś opanowanie tych wszystkich elementów wcale nie należy do najprostszych i na pewno wymaga zainwestowania większej ilości czasu i poświęcenia.Zatem, czy jest to główny powód, dla którego tak niewielu z nas potrafi stać się „mistrzem”?

Wiem z własnego doświadczenia jak wiele czasu, a niekiedy i pieniędzy zajęło mi odnalezienie dziedziny, w której postanowiłem, że będzie najlepszy. Wymagało to lat sprawdzania, testowania i podejmowania nowych wyzwań, które w większość kończyły się fiaskiem. Mam tu na myśli „słomiany zapał”, który w ogromnym tempie wypalał nagromadzone pokłady energii gdy tylko za coś się zabrałem. Dziś już wiem, że był to dla mnie ogromny sukces i to dzięki tym wszystkim nieudanym próbom odnalazłem siebie. I Ciebie zachęcam do szukania. Jestem pewien, że niebawem i Ty odnajdziesz swoją prawdziwą pasje, w której staniesz się mistrzem. Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.


|

Kilka skutecznych strategii aby budować pewności siebie

Sytuacje, w których nasza pewność siebie wystawiana jest dość często na próbę zdarzają się każdemu z nas. W wielu przypadkach tracimy sporo interesujących okazji, zaczynając od poznania ładnej dziewczyny na ulicy, kończąc na ciekawej rozmowie w większej grupie ludzi. W dzisiejszym wpisie chciałbym pokazać Ci jak dzięki pracy nad własnymi przekonaniami możesz stać się osobą bardziej pewną siebie.

Jak zapewne wiesz, pewność siebie zależy od wielu sytuacji i kontekstów z którymi spotykamy się każdego dnia.Powodów dla których warto jest nad nią pracować może być wiele. Pomyśl, ile fajnych osób mógłbyś poznać gdybyś zamiast zastanawiania się nad tym co oni o Tobie pomyślą, nawiązałbyś po prostu z nimi kontakt.

Jak skutecznie budować pewność siebie

Czy naprawdę jest czego się bać i czym jest pewność siebie

Dlaczego tak się dzieje? Co powoduje, że podejście do nieznajomych osób wywołuje tak wielki strach i obawy?

Środowisko w jakim na co dzień przebywamy tworzy pewnego rodzaju ramy zachowań, które nas ograniczają. Ile razy znalazłeś się w sytuacji w której kilkuletnie dziecko wlepiło w Ciebie swoje oczy? Czy postąpiłbyś tak w stosunku do nieznajomej Ci osoby?

Gdyby odłożyć na bok wszystkie emocje i myśli towarzyszące temu procesowi, łatwość tej czynności można przyrównać do prasowania czy wizyty w warzywniaku.

Do momentu, w którym nie zaczniesz tworzyć relacji z drugą osobą, żyjesz tylko halucynacją i wyobrażeniami, którą stworzyłeś w głowie, a nie faktami, które się wydarzyły.

Przedstawię Ci teraz szereg środków, które poprzez praktykowanie na pewno przyniosą świetne rezultaty.

  • Spróbuj podczas następnego podejścia do nowo poznanej osoby nie tworzyć scenariuszy tego, co może się wydarzyć. Przestań kreować przyszłości, która jeszcze nie miała miejsca, a skoncentruj się w 100% na tym, co dzieje się obecnie. Jest to bardzo ważny element, więc się przyłóż.
  • Nie postrzegaj swoich prób w kategoriach lepszy czy gorszy, dlatego, że w rzeczywistości nic takiego nie istnieje. Z mojego punktu widzenia, jesteś i robisz to najlepiej w danym momencie.
  • Potraktuj każdą z prób, jako wygrana, nawet jeśli po dwóch zdaniach zostaniesz „odprawiony z kwitkiem”. Nieudana próba jest lepsza niż brak jakiegokolwiek działania.

Nie przejmuj się tym co pomyśli o Tobie druga osoba. Każdy z nas jest egoistą na tyle, że po kilku chwilach zajmie się z powrotem swoją osobą.

Pomyśl, jesteś zupełnie inny niż każdy dookoła Ciebie i właśnie to jest niesamowite. Ciesz się tym faktem! Przecież gdyby każdy z nas był do siebie podobny, świat stałby się strasznie nudny.

A co zrobić gdy w odpowiedzi na Twoje działanie usłyszysz coś mniej cenzuralnego?

  • Jako osoba szanująca i lubiąca siebie podziękuj kulturalnie tej osobie i odejdź. Właśnie zrobiłeś dla siebie najlepsze, co mogłeś. Zastanów się chwile: czy chciałbyś być, spotykać się lub randkować z kimś, kto w taki sposób zwraca się do nowo poznanych osób? W rzeczywistości możesz być z siebie dumny. Nie marnuj swojego cennego czasu na kontakt z takimi ludźmi.
  • Zmień myślenie na temat popełniania błędów i zacznij traktować je jako cenną informację, która w przyszłości przyniesie Ci dodatkowe korzyści. Jeśli nie wyszło za pierwszym razem zadaj sobie pytanie, „co mogę zrobić lepiej?” i działaj! Zobaczysz jaką moc niesie za sobą takie myślenie.

Trzymam za Ciebie kciuki abyś już dziś zaczął pracować nad swoimi przekonaniami i zmieniał się na lepsze. Zapraszam Cię również do przedstawienia swojego punktu widzenia w komentarzach poniżej.


|

W jaki sposób poradzić sobie z wybuchającym konfliktem

Nikt z nas nie planuje konfliktów, zwłaszcza takich w których emocje biorą górę, a my przestajemy nad sobą panować. Niestety wielu takich sytuacji nie da się uniknąć. Przyjrzyjmy się zatem jak sobie z tym poradzić.

Konflikt, który potrafi niszczyć nasze relacje jest zjawiskiem przed którym nie zawsze da się uciec. Różnica wartości, przekonań, a także indywidualny sposób postrzegania świata, mogą prowadzić do awantur a nawet większych starć.

Zapewne nieraz w Twoim życiu miała miejsce sytuacja, w której to początkowa wymiana zdań przeradzała się w „bitwę na noże”. Niestety wielu z nas ma potrzebę udowodnienia, że jego racja jest lepsza, co często przejawia się chęcią wygrania bez względu na cenę jaką przyjdzie później zapłacić.

sposób na konflikt

Bez wątpienia najwięcej konfliktów powstaje na skutej złej komunikacji. O tym jak ją poprawić, możesz przeczytać w artykule: jak poprawić swoją komunikację.

Co zrobić gdy pojawia się konflikt?

Jedno jest pewne, nie warto czekać aż z drobnych napięć przejdziemy do burzliwej wymiany zdań. Jeśli jednak dojdzie do takiej sytuacji, warto byś wiedział jak się zachować. Oto kilka rad, które mogą pomóc Ci w załagodzeniu konfliktu.

  • Nie pozwól by emocje podejmowały za Ciebie decyzje, ochłoń zanim zaczniesz dyskusję,
  • Jasno wytłumacz na czym Ci zależy i co chcesz osiągnąć, przy okazji pytając o to samo druga osobę,
  • Nie krytykuj swojego rozmówcy,
  • Okaż empatię i zacznij słuchać co ma Ci do powiedzenia druga osoba.

Warto też porzucić strategię ja wygrywam, ty przegrywasz, gdyż nie prowadzi ona do rozwiązania konfliktu, a jedynie odkłada go w czasie.

Dobrym podejściem jest zastosowanie metody wygrana-wygrana, o której pisze w swojej książce Stephen R. Covey. Metoda ta, jak sama nazwa wskazuje, polega na tym, że obie strony są zadowolone z rezultatu wspólnego porozumienia, dzięki czemu nie ma w niej przegranych. Nie ukrywam, że jest to trudne do zrealizowania i poza praktyką wymaga rezygnacji z chęci wygrania za wszelka cenę. Kluczem do sukcesu jest znalezienie przez obie strony konfliktu wspólnego rozwiązania.

A kiedy spojrzysz na to z drugiej strony

Poza destrukcyjnym i negatywnym efektem jak powoduje konflikt ma on też swoją pozytywna stronę. Dzięki niemu jesteśmy w stanie „oczyścić się” z emocji jakie w sobie nagromadziliśmy. Pozwala szukać wspólnych rozwiązań, a także przywraca spokój twojego ducha. Można zaryzykować i powiedzieć, że bez niego byłoby po prostu nudno.

O czym warto pamiętać:

  • Przypomnij sobie co było powodem twoich ostatnich konfliktów i jakie były przyczyny ich powstania,
  • Zastanów się jakie zachowanie byłoby najlepsze gdybyś miał dziś przeżyć go po raz drugi,
  • Czego byś dziś nie zrobił,
  • Pomyśl przez chwilę czego dzięki tej sytuacji się nauczyłeś i co wniosła ona w Twoje życie.

Mam nadzieję, że przy następnym konflikcie będziesz bardziej świadomy tego w jaki sposób do niego doszło, a co za tym idzie, sam zdecydujesz jak chcesz go rozwiązać. Powodzenia.

Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.