|

7 Nawyków Skutecznego Działania – Covey Stephen R. (Recenzja)

7 nawyków skutecznego działania napisana przez Stephen R. Covey to jedna z tych książek, którą każdy fascynat rozwoju osobistego, biznesu i marketingu powinien przeczytać.

Jak możesz przeczytać na okładce, książka ta uważana jest przez wielu za biblię współczesnego człowieka. Praca ta zawiera zbiór życiowych zasad, którymi warto się kierować i według których warto postępować. To esencja pracy nad sobą, pomagająca odzyskać życiową równowagę, stworzona i opisana jako pewnego rodzaju proces, dzięki któremu będziemy mogli ruszyć z miejsca. 7 nawyków skutecznego działania porusza temat nawyków, których brakuje ludziom w osiąganiu osobistych sukcesów. Przytaczając wiele własnych historii, oraz prostych i praktycznych ćwiczeń Covey opisuje jak skutecznie stać się bardziej produktywnym, budować lepsze relacje oraz kreować nawyki pomagające nam odnieść sukces zawodowy i prywatny. Przyjrzyjmy się zatem każdemu z opisanych w książce nawyków:

Nawyk pierwszy: Proaktywność

Proaktywność to pierwszy z nawyków, o których pisze Covey. Nawyk ten związany jest z własną sprawczością, nastawieniem na działanie oraz umiejętnością myślenia w sposób pozytywny. Sposób, która odpowiada za nasze chęci wychodzenia z własnej strefy komfortu i angażowania się w różne działania. Żyjąc w świecie schematów, w których wracając po pracy jemy obiad, odpoczywamy, oglądamy telewizor, spotykamy się ze znajomymi, jemy kolację, idziemy spać, by następnego dnia rano ponownie wstać do pracy. Tworzymy dookoła siebie strefę komfortu, z której trudno jest nam wyjść. Zdaniem autora za wiele zmian w naszym życiu odpowiada nasz własny umysł. To on jest w stanie wzbudzić w nas iskrę, pozwalającą nam działać. Covey proponuje też, aby słowo „muszę” zmienić na „chcę”. To pierwsze z punktu widzenia emocji dla wielu z nas nasycone jest negatywną energią – czymś, co wykonujemy wbrew sobie, pod pewnym przymusem. Słowo „chcę” buduje w naszym umyśle poczucie wyboru, świadomą akceptację wykonywanych przez nas działań, co ma bezpośredni wpływ na naszą psychikę oraz wywoływane emocje.

"W życiu są trzy stałe rzeczy: zmiana, wybór i zasady" - Stephen Covey

W przeciwieństwie do pasywnego czekania, proaktywność daje nam możliwość dokonywania wyborów. Świadczy o czynnym angażowaniu się w działania przybliżające nas do celu. To umiejętność, dzięki której jesteśmy w stanie pracować z uśmiechem na twarzy i poczuciem kierunku w którym podążamy.

Nawyk drugi: Zacznij z wizją końca

Nawyk drugi to nawyk wizualizacji tego co chcemy osiągnąć. „Zacznij z wizją końca” - pozwala nam tworzyć wizje, które na dalszym etapie zaczniemy materializować. Przykładem takiej wizualizacji może być budowa naszego wymarzonego domu. Aby mógł on powstać, jego mieszkańcy potrzebują go sobie najpierw wyobrazić, by później przy współpracy z architektem, przelać tę wizję na papier. Autor książki mówi o prawie cieśli, które brzmi: mierz dwa razy, tnij raz. Taka postawa nie tylko oszczędza nasz czas, daje również szansę ograniczenia błędów i pomyłek pojawiających się w trakcie działania.

Covey proponuje, aby tworzone w tym nawyku wizualizacje były budowane w perspektywie kilkuletniej. Wspierając wizję pytaniami typu: „Gdzie ta wizja ma mnie zaprowadzić, co takiego chcę osiągnąć, jak ma wyglądać to, co chcę stworzyć”, jesteśmy w stanie jeszcze dokładniej wyobrazić sobie to co chcemy stworzyć.

Wizualizacja ma również za zadanie zmotywować nas do podjęcia pierwszych kroków. W połączeniu z proaktywnością, daje nam możliwość wyznaczenia celów oraz podjęcia działań w kierunku ich realizacji. Ważne jest, by tworząc tego typu wizję wziąć pod uwagę otaczające nas środowisko, naszych przyjaciół, rodzinę oraz miejsce naszej pracy. Dopiero wtedy jesteśmy w stanie spojrzeć na wszystko z szerszej perspektywy.

Nawyk trzeci: Rób najpierw to, co najważniejsze

Nawyk trzeci, to nawyk, który uczy nas wyznaczania priorytetów. Żyjąc w świecie w którym zawsze jest do zrobienia więcej niż pozwalają nam dobra, ustalanie priorytetów to ważna umiejętność. „Rób najpierw to, co najważniejsze” - uczy nas dostrzegania rzeczy ważnych, nieważnych, pilnych, i niepilnych. Na podstawie opracowanej przez autora macierzy zawierającej te cztery obszary, jesteśmy uczeni pracy w ćwiartce II (rzeczy niepilne jednak ważne) oraz rezygnacji z ćwiartki IV (rzeczy niepilne i nieważne) .

Nawyk ten pozwala nam zapanować nad ogarniającym nas często chaosem zajęć, którymi jesteśmy przytłaczani, ucząc tym samym lepszego wykorzystania przez nas czasu.

Nawyk czwarty: Myśl w kategoriach wygrana – wygrana

Kolejny z nawyków, nawyk czwarty: „myśl w kategoriach wygrana – wygrana” koncentruje się na budowaniu rzetelnych i uczciwych relacji z innymi ludźmi. Uczy uczciwości, sprawiedliwego i właściwego traktowania naszych partnerów biznesowych, klientów, bliskich czy osób kompletnie nam obcych. Strategia „wygrana – wygrana” daje nam szansę czuć się wygranym nawet jeśli potrzebujemy iść na ustępstwa. Sprawia, że każda ze stron jest zadowolona z wynegocjowanych osiągnieć, co pozwala budować niezwykle mocną platformę współpracy. Autor w tym nawyku pokazuje nam również w jaki sposób praktykować ten nawyk. Podaje wiele własnych przykładów zastosowania tej strategii oraz pokazuje jak stawać się asertywnym, pomimo pojawiających się często trudności.

Nawyk piąty: Staraj się najpierw zrozumieć, potem być zrozumianym

To kolejny z nawyków, który wraz z nawykiem czwartym koncentruje się na budowaniu relacji z innymi. Jako ludzie lubimy, kiedy uwaga innych skierowana jest na nas. To też sprawia, że bardzo łatwo potrafimy wydawać osądy i traktować ludzi bardzo niesprawiedliwie. Nikt nie nauczył nas zastanawiać się nad powodami i przyczynami takich, a nie innych zachowań u ludzi. Nawyk piąty zwraca uwagę właśnie na aspekt oceniania innych. Uczy uważności, większej empatii oraz inteligencji emocjonalnej. Dopiero wówczas, kiedy lepiej opanujemy każdą z tych umiejętności, jesteśmy w stanie budować relację na „wyższym” poziomie - relacje oparte na wzajemnym zaufaniu i zrozumieniu.

Nawyk szósty: Synergia

Nawyk szósty opowiada o synergii. To pewnego rodzaju działanie zespołowe, które dzięki wspólnej pracy pozwala nam osiągać więcej. Prowadzi do odkrywania nowych możliwości, osiągania lepszych efektów oraz jest w stanie mnożyć korzyści płynące ze wspólnych działań. Synergia tworzy między jednostkami działających ludzi energię, która pozwala osiągać więcej, niż w przypadku działania w pojedynkę. Pozwala kreować nowe możliwości, pokonując tym samym większe wyzwania i trudności.

Nawyk siódmy: Ostrzenie piły

Ostatni z nawyków przedstawiony w książce to nawyk siódmy: „ostrzenie piły”. W tym rozdziale autor przywołuje historię turysty, który spotyka zmęczonego pracą drwala. Pytając go co robi, ten odpowiada mu, że ścina drzewo. Turysta dostrzegając to, że piła drwala jest tępa, sugeruje więc, by ten naostrzył swoje narzędzie pracy. Drwal odpowiada mu jednak, że jest zajęty pracą i nie ma na to czasu.

"Nauczyłam się mówić "nie" przez szacunek dla ważniejszego "tak" w moim życiu." - Stephen Covey

Każdy z nas, nawet ten najbardziej wytrwały potrzebuje czasem odpoczynku. To dzięki niemu jesteśmy w stanie spojrzeć na wszystko co robimy trochę szerzej. Rozejrzeć się dookoła i zastanowić czy na pewno w pędzie pracy zmierzamy w dobrym i chcianym przez nas kierunku.

„Ostrzenie piły” to moim zdaniem spoina wszystkich poprzednich nawyków. Umiejętność łączenia i wykorzystywania każdego z wcześniej nauczonych nawyków.

7 nawyków skutecznego działania napisana przez Stephen R. Covey to książka, którą warto mieć na swojej półce. To również pozycja, do której warto regularnie wracać, gdyż każde kolejne zapoznanie się z nią pozwala nam odkryć coś nowego.


|

Książki o rozwoju osobistym, które powinieneś przeczytać #1

Książki o rozwoju osobistym zapoczątkowały we mnie proces zmian, który trwa do dziś. Jednak materiałów na temat motywacji, komunikacji, emocji czy coachingu jest tak wiele, że sam często spędzam godziny zastanawiając się, co tym razem warto przeczytać.

Oczywiście w wielu tych książkach znaleźć możesz więcej marketingowej magii niż dobrej, wnoszącej coś do Twojego życia rozwojowej treści. Dlatego też stworzyłem serię wpisów, w których przez najbliższe kilka miesięcy będę przedstawiał Ci książki, które moim subiektywnym zdaniem warte są czasu poświęconego na ich czytanie. Zacznijmy więc post o książkach, które warto przeczytać i mieć na swojej półce.

 Steve Jobs - Walter Isaacson

Steve Jobs - Walter Isaacson (Recenzja)

Pierwsza pozycja dzisiejszego wpisu, może na pierwszy rzut oka książki o rozwoju osobistym nie przypomina, jest to jednak ogromna dawka inspiracji, motywacji i pasji do robienia rzeczy niesamowitych. Oczywiście mowa tu o książce Waltera Isaacson’a – Steve Jobs. Trafiłem na nią przypadkiem, czytając inne biografię, które wyszły spod pióra Waltera Isaacson’a. Stąd też wiedziałem, że to, co będę czytał będzie czymś, na co warto wydać pieniądze i poświęcić czas. Warto również dodać, że jest to jedyna dostępna biografia, Steve Jobs’a, która powstała przy jego osobistej współpracy.

Isaacson stworzył tę książkę na podstawie rozmów ze Stevem, jego przyjaciółmi, wspólnikami, rodziną, a nawet konkurencją. W biografii znajdziesz również rozdziały poświęcone studiu animacji PIXAR oraz zdjęcia z życia twórczy marki APPLE.

Alpha Human – Mateusz Grzesiak

Alpha Human – Mateusz Grzesiak

Kolejną pozycją, którą warto przeczytać, jest Alpha Human napisana przez Mateusza Grzesiaka. Osobiście uważam, że na tle jego poprzednich prac, Alpha Human jest pewnego rodzaju przełomem. Książka koncentruje się przede wszystkim na nas, naszych emocjach i tym w jaki sposób definiujemy siebie. Autor poruszając tematy związane z życiem pozwala nam zadać sobie pytanie, kim wogóle jesteśmy? Dając jednocześnie do myślenia czy aby na pewno chodzi o to, by być „kimś”. Co sprawia, że gonimy za obrazami, które powstają w naszej głowie. Opowiada także o rolach oraz „maskach” jakie gramy i przyjmujemy w życiu.

Gdy po raz pierwszy jakieś 2 lata temu czytałem tę książkę, była ona dla mnie pewnego rodzaju przewodnikiem. I pomimo wieloletniej fascynacji rozwojem osobistym, mnóstwem ćwiczeń, które wykonałem, ogromną ilością przekonań, które w sobie przepracowałem, dzięki tej pozycji dałem sobie szansę odkryć się na nowo. Przecież nie zawsze chodzi o to by „coś mieć” i „kimś być”.

Plan Lotu, prawdziwy sekret sukcesu – Brian Tracy

Plan Lotu, prawdziwy sekret sukcesu – Brian Tracy

O rozwoju osobistym mogę rozmawiać godzinami, jak i o książkach, które warto przeczytać. Dlatego też ostatnią pozycją w dzisiejszym artykule będzie książka, którą ku mojemu zaskoczeniu znalazłem w Empik outlet jakiś czas temu. Książek autorstwa jednego z największych mówców biznesowych na świecie prawie nikomu kto interesuje się tematyką motywacji, celów itp. nie trzeba przedstawiać.

Książka na tle innych prac Briana Tracego nie różni się zbyt wiele, opowiada głównie o tym, jak wyznaczać i osiągać cele. Jednak forma, z jaką autor przedstawia sposób jej osiągnięcia, jest na tyle interesująca, że warto do niej zajrzeć.

Plan lotu to przede wszystkim książka dla tych, którym wciąż brakuje czasu. Dla tych, którzy nie potrafią się zorganizować, a dni, tygodnie i miesiące uciekają im przez palce. To poradnik przedstawiający pilota, którego przed wylądowaniem w wybranym przez siebie miejscu czeka wiele przygotowań. Mnóstwo analiz, zastanowienia się dokąd chce polecieć, stworzenia dokładnego planu oraz sprawdzania, czy na podąża w dobrym kierunki.

Jeśli należysz do osób, które lubią planować, mają pomysły, jednak nie wiedzą jak go zrealizować, książka może dać Ci wiele wskazówek. Zachęcam Cię również do przeczytania recenzji książki 168-godzinny tydzień. Żyj w pełni 24/7 autorstwa Kevina Hogana w której znajdziesz kolejne wskazówki ułatwiające Ci organizację swojego czasu.

Inne zrecenzowane przeze mnie książki znajdziesz w kolejnych artykułach.


|

Jak być szczęśliwym – prawdy o życiu, które powinieneś poznać

Pamiętam czasy, gdy pytanie o to jak być szczęśliwym zadawałem sobie prawie codziennie. Nie było mi łatwo patrzeć na świat i ludzi w sposób w jaki robię to obecnie. Po pierwsze dlatego, że nie miałem pojęcia o tym, że można patrzeć inaczej. Po drugie, ludzie, telewizja, internet i przede wszystkim ja sam, kształtowałem swój umysł tak, by nie istniało dla mnie nic innego.

Jak być szczęśliwym - prawdy, które powinieneś poznać

Dlatego też w dzisiejszym wpisie chciałbym na podstawie 8 praw życia opisanych przez McGrawa pokazać Ci, że można to zmienić a przy okazji przedstawić sposób na to jak być szczęśliwym.

1. Jesteś albo wygrywającym, albo przegrywającym.

Przypuszczam, że każdy z nas lubi wygrywać i cieszyć się tym, że wszystko układa się po naszej myśli. Nie zawsze jednak jest to możliwe. Tak już bywa, że nie wszystko toczy się tak jak chcemy. Co więcej nie na wszystko mamy również wpływ. Naucz się więc tego, że „nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny” i widocznie życie szykuje dla Ciebie coś innego. Zobaczysz sam, że twoje nastawienie może się zmienić.

2. Sam kształtujesz własne doświadczenia.

Wzięcie odpowiedzialności za własne życie wymaga często dużej odwagi. Nie łatwo jest zaakceptować fakt, że TO TY, a nie otoczenie decyduje o tym jak wygląda Twoje życie. Im szybciej zdasz sobie z tego sprawę, tym szybciej weźmiesz los w swoje ręce.

3. Ludzie robią to, co się im sprawdza.

Jeszcze kilka lat temu interesowało mnie wszystko i we wszystkim chciałem być dobry. Odkryłem jednak, że nie mam z tego żadnych korzyści. Postanowiłem więc skoncentrować swój wysiłek na współprowadzeniu marki TypeDreamers i blogu, który właśnie czytasz. Efekty są o niebo lepsze.

4. Nie możesz zmienić tego, czego sobie nie uświadomisz.

Bycie kowalem własnego losu uważam za ogromne błogosławieństwo. To od Ciebie zależy co zrobisz ze swoim życiem i jak wykorzystasz każde 24 godziny, które dostajesz codziennie do wykorzystania.

5. Życie nagradza działanie.

Często spotykam się z zachwytem ludzi po obejrzeniu filmu „Sekret”. Oczywiście sam podjąłem się próby jego obejrzenia, po 15 minutach stwierdziłem jednak, że nie jest on dla mnie. Oczywiście jako produkt marketingowy, film działa świetnie, uważam go jednak za czcze gadanie, które niewiele wniosłoby do mojego życia. Jak mawia przysłowie „bez pracy nie ma kołaczy” samym „przyciąganiem” sukcesu się nie osiągnie.

Oto w trzech krokach mój przepis na sukces:

  • Uwierz w siebie i swoje możliwości.
  • Wyznacz sobie realny dla Ciebie cel.
  • Pracuj ciężko i bądź wytrwały, a sukces na pewno przyjdzie.

6. Rzeczywistość jest taka, jaką ją widzisz.

Zanim przejdziesz do czytania kolejnego punktu zatrzymaj swoje myśli i SKONCENTRUJ SIĘ na chwili obecnej. Teraz włącz poniższy film i spójrz jak być szczęśliwym w świecie, który nas otacza.

7. Życiem trzeba kierować, a nie stale je naprawiać.

Jeśli nie wiesz gdzie idziesz, każda droga będzie dla Ciebie dobra. Pamiętaj, że aby móc kontrolować własne życie najpierw musisz wiedzieć w którą stronę masz zamiar podążać.

8. Sami uczymy ludzi, jak nas mają traktować.

Pamiętaj, że to TY a nie inni decydują o tym jak mają Cię traktować. Każdy z nas ma przecież taką samą wartość. Dbaj o to i pokazuj i udowadniaj przede wszystkim sobie, że z każdym dniem jesteś dla siebie coraz lepszym człowiekiem.

Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.


|

Jeśli nie wiesz skąd brać motywację ten artykuł może Ci pomóc

Dziś nie zamierzam robić nic poza leżeniem w łóżku. Tak w wolnym tłumaczeniu zaczyna się piosenka, której autorem jest Bruno Mars. Bywają przecież dni, w których jedyne, na co masz ochotę to leżenie na kanapie i oglądanie telewizji.

Co jednak zrobić i skąd brać motywację, gdy przed Tobą cały dzień obowiązków a energia do ich wykonania pozostawia dużo do życzenia…

Wielokrotnie zadawałem sobie to pytanie i nie miało znaczenia czy była to motywacja do ćwiczeń, nauki lub czegoś innego przed czym broniłem się rękoma i nogami. Dziś pomimo trafiających się czasem gorszych dni znalazłem na siebie sposób. Może i Ty z niego skorzystasz.

Zapewne nie raz słyszałeś, jak dzięki pożądaniu i motywacji do pracy, pionierom współczesnego świata udawało się spełniać własne marzenia. Jestem pewien, że gdyby nie upór i miłość do lotnictwa, bracia Wright nie poradziliby sobie z problemami pierwszych oblotów. Tak często przytaczane tysiące porażek Tomasa Edisona w zmaganiach z wynalezieniem żarówki nie zniechęciły go do dalszych poszukiwań. On sam mawiał, że jak na razie odkrył tysiące sposobów, które nie działają, a każdy z nich przybliża go do rozwiązania problemu. Czy można myśleć bardziej pozytywnie?

To, w jaki sposób nastawisz swój umysł ma tu kluczowe znaczenie. Przecież nie zawsze będziesz robił rzeczy przyjemne i sprawiające Ci frajdę. Przychodzi czas, w którym należy zacisnąć zęby i zrobić to, co powinno być zrobione by cieszyć się chociażby z faktu, że mamy to już za sobą. Powiedzenie „co masz zrobić jutro zrób po jutrze” może i jest dobre w danym momencie. Oboje jednak wiemy, ze kolejny dzień nadejdzie szybciej niż sadzisz, a co za tym idzie praca, niechciane projekty, sprzątanie i wiele innych rzeczy z których dziś zrezygnowałeś i tak Cię nie ominie.

Jeśli chcesz mam dla Ciebie dobrą radę: Wystarczy, że zaczniesz a chęci przyjdą same. Sprawdziłem tą metodę wielokrotnie i działa rewelacyjnie. Nie zwlekaj tylko bierz się do roboty, przecież im szybciej zaczniesz tym szybciej skończysz. Jak możesz przeczytać w książkach Briana Tracy:

Jeśli zaczniesz dzień od zjedzenia największej z żab, co gorszego może Cię spotkać?

Skąd brać motywację jeśli jej nie ma

rozwoj osobisty
W jaki sposób się motywujemy pisałem w artykule od czy do, dlatego dziś tylko o nim wspomnę.

Każdy z nas motywuje się w inny sposób, to pewne. Wiele lat studiowania najbardziej wymagające kierunków tylko po to, by w przyszłości zarabiać więcej niż przeciętna krajowa. Bez wątpienia możliwość zarabiania dużych pieniędzy w zamian za kilka lat wyrzeczeń, jest dla wielu z nas wystarczająco dobrym argumentem by się poświęcić.

Nie zawsze jednak pieniądze są wystarczającą motywacją. Telewizja nie raz pokazywała niezwykłych ludzi, którzy dzięki swojej wiedzy, umiejętnością i jakże często pieniądzom pomagają tym, którym się nie powiodło. Popularne w Indiach mikrokredyty wspierające biednych w codziennych problemach. Pomoc prawna udzielana za darmo przez tak wiele organizacji pozarządowych. Coraz częściej inwestujemy własne środki i czas by pomóc sobie nawzajem. To nie wynagrodzenie sprawia, ze czujemy się dobrze a satysfakcja z dobrze wykonanej roboty.

Jak motywować się do pracy? Poniżej przedstawiam Ci kilka prostych sposobów.

1. Wyznaczaj sobie cele. Dobrze wyznaczony cel otwiera nam drogę do realizacji naszych pragnień. Wyobraź sobie korzyści, jakie przyjdą z ich realizacji i zacznij robić coś, co Cię do nich przybliży. Jeśli nie wiesz jak wyznaczać sobie cele zajrzyj tutaj.

2. Niech cel będzie mierzalny. Skąd masz wiedzieć, że to, co robisz prowadzi Cię w dobrym kierunku? Jeśli nie widać postępów w pracy, po co ją wykonywać. Gdy twój cel jest już wyznaczony, nie zapomnij sprawdzić jak Ci idzie. Każdy nawet mały krok w przód, przybliża Cię do realizacji własnych założeń.

3. Wrzuć na luz. Pamiętaj, każdy z nas potrzebuje odpoczynku. Lepiej zrobić sobie tygodniowe wakacje i wrócić z nową energią, niż tkwić w pracy, z którą od dłuższego czasu sobie nie radzisz.

4. Zacznij się nagradzać. Nie zapomnij o nagradzaniu samego siebie. Kubek kawy, 5 minut przerwy czy spotkanie z przyjaciółmi może dostarczyć Ci niezbędnych sił i motywacji do dalszej pracy. Warto o tym pamiętać. Nie ma znaczenia czy chcesz zrzucić kilka kilogramów, zarabiać więcej pieniędzy czy znaleźć więcej czasu dla przyjaciół. Im bardziej jesteś zmotywowany tym więcej jesteś w stanie osiągnąć. Im więcej osiągasz tym więcej chcesz osiągać. Powodzenia!


|

Dobrze sformułowane cele mogą Ci pomóc osiągnąć dużo więcej

Dobrze sformułowane i zapisane cele stanowią fundament w przekształceniu marzeń w coś realnego i namacalnego. Temat celów, ich wyznaczania a także powodów, dla których warto je zapisywać przewijał się na blogu już kilka razy. Dziś chciałbym zaproponować Ci trochę inne spojrzenie. Spojrzenie pozwalające dodać kolejną cegiełkę wiedzy w temacie, który ostatnio stał się bardziej popularny.

To, w jaki sposób dążymy by stawać się coraz bardziej wydajni, zaczyna nabierać coraz większego znaczenia. Ilość szkoleń, warsztatów i spotkań, na których możesz uczyć się efektywnego wykorzystywania wolnego czasu rośnie w ogromnym tempie. A ich dostępność nie stanowi już tak dużego problemu jak jeszcze kilka lat temu. Koncepcja o której dziś przeczytasz przez wiele lat promowana była przez jednego z  moim książkowych mentorów, Jim’a Rohn’a. Filozofa biznesu i mówcę motywacyjnego, który dzięki podróżą po całym świecie miał szanse opowiadać ludziom historie i idee, które zmieniły jego życie.

Głównym celem dzisiejszego ćwiczenia jest pokazanie Ci kolejnego sposobu dzięki któremu, realizacja wszystkich Twoich założeń może stać się jeszcze prostsza. Całe ćwiczenie może Ci zająć około pół godziny co sprawia, że Twój dzienny harmonogram nie powinien być nim zbytnio obciążony. Warto również wspomnieć, że różnica pomiędzy ideą Jima a Briana, o której możesz poczytać tutaj, polega przede wszystkim na traktowaniu zadań z listy, jako czegoś co ciągle się zmienia i rozwija. Jest to trwający proces, który ewoluuje się razem z nami. Tyle tytułem wstępu. Skoncentrujmy się zatem na dzisiejszym temacie. Pamiętaj, że nigdy nie uczymy się tak szybko jak poprzez praktyczne wykonywanie danej czynności. Weź zatem czystą kartkę papieru i zaczynamy. Na wcześniej przygotowanej kartce zapisz w nagłówku „cele długo terminowe”. Teraz Twoim zadaniem będzie odpowiadając na pytanie: Co chciałbym zmienić w swoim życiu w przeciągu roku do pięciu lat. Tutaj zaczyna się prawdziwa przygoda, możesz wypisać jak największą ilość propozycji albo wybrać około, piętnastu, które będą miały dla Ciebie największą wartość.

Żeby ułatwić Ci zadanie możesz korzystając z pytań zamieszczonych poniżej:

    Co chciałbym zmienić/robić?
    Kim chciałbym się stać?
    Co chciałbym zobaczyć?
    Co chciałbym posiadać?
    Czym chciałbym się dzielić?

Pamiętaj by na tym etapie nie koncentrować się na detalach. Przyjdzie jeszcze na nie pora. Wystarczy, że zapiszesz swoją „wolną myśl”, nad którą skoncentrujesz się później. Gdy wypiszesz już wszystko czym chciałbyś się zając w przyszłości, warto byś jeszcze raz spojrzał i przeanalizował to, co zapisałeś. Jeśli do tego momentu udało Ci się zrobić ćwiczenie, stałeś się właśnie posiadaczem solidnego fundamentu do dalszej budowy swoją przyszłość.

Kolejnym krokiem, który warto żebyś zrobił, jest przypisanie każdemu z Twoich założeń, terminu jego wykonania. Jest to jedna z bardziej kluczowych spraw. Zastanawiasz się dlaczego? A to dlatego, że jeśli nie określisz czasu, w którym chciałbyś się zmieścić cały projekt może być odkładany w nieskończoność, a jego idea straci dla Ciebie sens.

”Either you run the day or the day runs you. - Jim Rohn”

Czas na przydzielenie ram czasowych poszczególnym zadaniom. Najlepiej gdybyś podzielił je na przedziały roczne, trzy i pięcioletnie. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie byś zrobił inaczej. W tym zadaniu ważna jest równowaga. Co przez to rozumiem? Jeśli okaże się, że większość celów wypisałeś do zrealizowania w przedziale trzech do pięciu lat a mało masz ich w przedziale rocznym, może mierzysz zbyt daleko? Z drugiej strony gdyby większość Twoich celów byłaby do wykonania w ciągu roku, warto byś zastanowił się czy jest coś, czym chciałbyś się zająć w dłuższej perspektywie czasu.

Jeśli zastanawiasz się dlaczego zamiast dwóch należy wypisać jak największą ilość celów oto odpowiedz. Otóż jak opisuje Jim w jednej ze swoich książek, główną przyczyna tak dużej ilości wyzwań jest tzw. efekt astronautów z projektu Apollo. Każdy z nich był skoncentrowanych tylko na tym jednym zadaniu do tego stopnia, że po powrocie do domu nie mieli pojęcia, co ze sobą zrobić. Ich misja została wykonana, co więc dalej? Teraz, gdy Twoja lista jest już zapisana wieloma pomysłami, wybierz po cztery zadania z każdego przedziału czasu, jedno, trzy i pięcioletniego. Pamiętaj by były to dobrze sformułowane cele, najlepiej takie które mają dla Ciebie największa wartość i którymi naprawdę chciałbyś się zająć.

Przejdźmy dalej. Dopiero teraz przyszła pora byś każde ze swoich zadań opisał jak najdokładniej.Jeśli Twoim celem jest zamieszkanie w domu, opisz jak ma wyglądać. Ile ma mieć pomieszczeń, jakiej wielkości, co będzie na ścianach, a co na podłodze. Czy będzie w nim garaż? A może zdecydujesz się na basen. Jeśli tak to jakiej będzie wielkości?

Następnie zadaj sobie bardzo proste pytanie: Po co chcesz to osiągnąć? To tutaj tkwi tak naprawdę klucz do ich osiągnięcia. Ty decydujesz czy cel, który chcesz zrealizować będzie miał dla Ciebie dużą wartość a może będzie to tylko chwilowa zachcianka, która nie watra jest tak dużego nakładu pracy. Ważne byś znalazł wystarczającą liczbę powodów dla których warto jest każdy z nich.

Na koniec pamiętaj by przeglądać swoje cele raz w tygodniu i sprawdzać ich postęp.

Jeśli udało Ci się dotrzeć do końca dzisiejszego wpisu gratuluje! Jeśli jednak nie zrobiłeś podanego wyżej ćwiczenia, mam do Ciebie jedno pytania:

Czemu nie spróbujesz? Skoro poświęciłeś swój czas by tu wejść i przeczytać dzisiejszy wpis, dlaczego nie poświęcisz dodatkowych trzydziestu minut na wykonanie ćwiczenia. Tak bardzo zdezorganizuje Twój dzień? Kilka najbliższych lat które będą rozpisane na kartce i tak minie szybciej niż się zorientujesz. Wszystko zależy od Ciebie czy wkroczysz w nie z określonymi przez siebie zadaniami. Powodzenia!


|

Aby stać się mistrzem w każdej dziedzinie wystarczy Ci 10 000 godzin

Cały Londyn szykuje się na olimpiadę, a my już za kilka dni będziemy mogli podziwiać zmagania najlepszych sportowców świata. Ludzi z ogromnym talentem, którzy dzięki ciężkiej pracy oraz swoim umiejętnościom, osiągają szczyty swoich możliwości. Jaka jest jednak proporcja talentu i lat treningu by pewnego dnia móc stanąć na podium?

rozwój osobisty

Po miesięcznej przerwie wracam z nowa porcja wiedzy i jeszcze większą energią. W dzisiejszym artykule, chciałbym poruszyć temat „talentu”, a raczej jego mit pod wpływem którego, nadal znajduje się tak wielu z nas. Zastanawiałeś się kiedyś, w czym jesteś naprawdę dobry? Czy istnieje jakaś dziedzina, w której dość mocno wyróżniasz się na tle tłumu? Oczywiście nie mam tu na myśli mistrzostwa w leżakowaniu, chociaż i ono mogłoby o czymś świadczy. Nawet, jeśli w chwili obecnej jest Ci trudno wymienić taka umiejętność, jestem pewien, że w Twoim otoczeniu bez większych problemów znajdziesz takie osoby.

Co zatem sprawia, że niektórym z nas udaje się osiągnąć tak wiele i zostać prawdziwym „mistrzem” swojej dyscypliny? W jaki sposób stają się oni wspaniałymi sportowcami, porywającymi na koncertach tłumy muzykami czy naukowcami, dzięki któremu nasze telefony to przenośnym centrum dowodzenia. Czy jest to dar, który wraz z chwilą urodzenia automatycznie przesądził o przyszłości tych osób?

Aby stać się mistrzem potrzebna Ci dalsza perspektywa

Nie ma wątpliwości, że na samym początku szlifowania warsztatu umiejętności, niektórym z nas jest po prostu łatwiej. Oczywiście zależy to od dziedziny, którą chcemy się zając, posiadanego już doświadczenie oraz wielu innych czynników, których nie sposób tu wymienić. To, dlatego niewielu z nas uważa, że pewnego rodzaju cechy zostały zapisane w genach i to dzięki nim jesteśmy dziesięć metrów przed wszystkimi.

”I have no special talent.
I am only passionately curious.” - Albert Einstein

Jednak czy w dalszej perspektywie i dzięki odpowiedniemu przygotowaniu jesteśmy skazani na porażkę? Czy różnica dziesięciu metrów na dystansie maratonu robi aż tak wielką różnicę Zmieniając pytanie, które zadałem wcześniej. Zastanawiałeś się kiedyś nad drogą, jaką musiałbyś przejść, by Twoje umiejętności osiągnęły wyróżniający Cię poziom? Nawet, jeśli byłbyś w czymś „utalentowany” długo „talent” wystarczyłby Ci do osiągania nieprzeciętnych wyników bez odpowiedniego treningu?

Aby stać się mistrzem wystarczy Ci mądrze zaplanowany trening

Jak zatem trenować, aby świadomie dążyć do osiągnięcia „mistrzostwa” w wybranej przez Ciebie dziedzinie?

Naukowcy już od jakiegoś czasu obliczyli, że aby stać się prawdziwym ekspertem w jednej z dyscyplin należy poświęcić na nią 10 000 godzin. Oczywiście nie chodzi tu o lekki i przyjemny trening (o ile takie istnieją), leczo ciężką i świadomą prace nad wybraną przez nas umiejętnością. Kilka wskazówek na ten temat możesz znaleźć w artykule Prawdziwa tajemnica sukcesu to dobry plan. Aby pokazać jak skomplikowany może być to proces, rozłóżmy na czynniki pierwsze np.: umiejętnościami językowe. Znajdziemy tam: słownictwo (jest niezwykle ważne przy rozumieniu jak i samym porozumiewania się), gramatykę, umiejętność słuchania, tłumaczenia, czytania oraz wiele innych czynników tworzących jedną całość. Jak sam zapewne zauważyłeś opanowanie tych wszystkich elementów wcale nie należy do najprostszych i na pewno wymaga zainwestowania większej ilości czasu i poświęcenia.Zatem, czy jest to główny powód, dla którego tak niewielu z nas potrafi stać się „mistrzem”?

Wiem z własnego doświadczenia jak wiele czasu, a niekiedy i pieniędzy zajęło mi odnalezienie dziedziny, w której postanowiłem, że będzie najlepszy. Wymagało to lat sprawdzania, testowania i podejmowania nowych wyzwań, które w większość kończyły się fiaskiem. Mam tu na myśli „słomiany zapał”, który w ogromnym tempie wypalał nagromadzone pokłady energii gdy tylko za coś się zabrałem. Dziś już wiem, że był to dla mnie ogromny sukces i to dzięki tym wszystkim nieudanym próbom odnalazłem siebie. I Ciebie zachęcam do szukania. Jestem pewien, że niebawem i Ty odnajdziesz swoją prawdziwą pasje, w której staniesz się mistrzem. Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.


|

Kilka skutecznych strategii aby budować pewności siebie

Sytuacje, w których nasza pewność siebie wystawiana jest dość często na próbę zdarzają się każdemu z nas. W wielu przypadkach tracimy sporo interesujących okazji, zaczynając od poznania ładnej dziewczyny na ulicy, kończąc na ciekawej rozmowie w większej grupie ludzi. W dzisiejszym wpisie chciałbym pokazać Ci jak dzięki pracy nad własnymi przekonaniami możesz stać się osobą bardziej pewną siebie.

Jak zapewne wiesz, pewność siebie zależy od wielu sytuacji i kontekstów z którymi spotykamy się każdego dnia.Powodów dla których warto jest nad nią pracować może być wiele. Pomyśl, ile fajnych osób mógłbyś poznać gdybyś zamiast zastanawiania się nad tym co oni o Tobie pomyślą, nawiązałbyś po prostu z nimi kontakt.

Jak skutecznie budować pewność siebie

Czy naprawdę jest czego się bać i czym jest pewność siebie

Dlaczego tak się dzieje? Co powoduje, że podejście do nieznajomych osób wywołuje tak wielki strach i obawy?

Środowisko w jakim na co dzień przebywamy tworzy pewnego rodzaju ramy zachowań, które nas ograniczają. Ile razy znalazłeś się w sytuacji w której kilkuletnie dziecko wlepiło w Ciebie swoje oczy? Czy postąpiłbyś tak w stosunku do nieznajomej Ci osoby?

Gdyby odłożyć na bok wszystkie emocje i myśli towarzyszące temu procesowi, łatwość tej czynności można przyrównać do prasowania czy wizyty w warzywniaku.

Do momentu, w którym nie zaczniesz tworzyć relacji z drugą osobą, żyjesz tylko halucynacją i wyobrażeniami, którą stworzyłeś w głowie, a nie faktami, które się wydarzyły.

Przedstawię Ci teraz szereg środków, które poprzez praktykowanie na pewno przyniosą świetne rezultaty.

  • Spróbuj podczas następnego podejścia do nowo poznanej osoby nie tworzyć scenariuszy tego, co może się wydarzyć. Przestań kreować przyszłości, która jeszcze nie miała miejsca, a skoncentruj się w 100% na tym, co dzieje się obecnie. Jest to bardzo ważny element, więc się przyłóż.
  • Nie postrzegaj swoich prób w kategoriach lepszy czy gorszy, dlatego, że w rzeczywistości nic takiego nie istnieje. Z mojego punktu widzenia, jesteś i robisz to najlepiej w danym momencie.
  • Potraktuj każdą z prób, jako wygrana, nawet jeśli po dwóch zdaniach zostaniesz „odprawiony z kwitkiem”. Nieudana próba jest lepsza niż brak jakiegokolwiek działania.

Nie przejmuj się tym co pomyśli o Tobie druga osoba. Każdy z nas jest egoistą na tyle, że po kilku chwilach zajmie się z powrotem swoją osobą.

Pomyśl, jesteś zupełnie inny niż każdy dookoła Ciebie i właśnie to jest niesamowite. Ciesz się tym faktem! Przecież gdyby każdy z nas był do siebie podobny, świat stałby się strasznie nudny.

A co zrobić gdy w odpowiedzi na Twoje działanie usłyszysz coś mniej cenzuralnego?

  • Jako osoba szanująca i lubiąca siebie podziękuj kulturalnie tej osobie i odejdź. Właśnie zrobiłeś dla siebie najlepsze, co mogłeś. Zastanów się chwile: czy chciałbyś być, spotykać się lub randkować z kimś, kto w taki sposób zwraca się do nowo poznanych osób? W rzeczywistości możesz być z siebie dumny. Nie marnuj swojego cennego czasu na kontakt z takimi ludźmi.
  • Zmień myślenie na temat popełniania błędów i zacznij traktować je jako cenną informację, która w przyszłości przyniesie Ci dodatkowe korzyści. Jeśli nie wyszło za pierwszym razem zadaj sobie pytanie, „co mogę zrobić lepiej?” i działaj! Zobaczysz jaką moc niesie za sobą takie myślenie.

Trzymam za Ciebie kciuki abyś już dziś zaczął pracować nad swoimi przekonaniami i zmieniał się na lepsze. Zapraszam Cię również do przedstawienia swojego punktu widzenia w komentarzach poniżej.


|

Giełda pomysłów

Kontynuując temat kreatywności (przeczytasz o nim w jednym z poprzednich artykułów). Dziś dowiesz się jak praktycznie przeprowadzić "burzę mózgów" (znana jest także pod nazwami "giełda pomysłów" lub "fabryka pomysłów").

giełda pomysłów

Technika ta wywodzi się z psychologii społecznej i ma na celu doskonalenie decyzji grupowych. Burza mózgów jest również formą dyskusji dydaktycznej, wykorzystywaną jako jedna z metod nauczania. ”

  • Do jej rozpoczęcia potrzebujesz kilku uczestników (ich liczba powinna mieścić się w granicy od 4 do 7 osób - mniejsza może nie stworzyć odpowiedniej synergii, a nad większą będzie trudno zapanować).
  • Pamiętaj, aby zmieścić się w przedziale czasu 15-45 minut - tyle w zupełności wystarczy na prawidłowe wykonanie zadania.
  • Precyzyjnie sformułuj pytania, na które szukasz odpowiedzi.
  • Podczas udzielania odpowiedzi na zadanie pytanie, nie krytykuj ani nie oceniaj żadnej z odpowiedzi, jaką usłyszałeś - na tym etapie każdy pomysł jest dobry.
  • Gdy sesja skończy się, przejdź do oceniania pomysłów i wybierz najlepszy. Pamiętaj, żeby nie zwlekać za długo z podjęciem decyzji.

Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.


|

Zespół powinien działać razem czyli o skutecznej pracy w zespole

Obecnie, większość ludzi pisząc swoje CV, odruchowo umieszcza w nich umiejętność pracy zespołowej. Wynika to oczywiście z oczekiwań pracodawców, którzy nierzadko wkładają wiele wysiłku aby skompletować swój własny „dream team”. Niestety, w dużej mierze, wszystko kończy się na pustych deklaracjach, walkach o „stołek” lidera, nieporozumieniach, strojeniu fochów a nawet rękoczynach! Przyjrzyjmy się zatem Twoim rzeczywistym predyspozycjom.

Wszystko zaczyna się od naszych przekonań. Stanowią one element naszego codziennego życia a uściślając – każdej jego sfery. Towarzyszą nam zawsze i wszędzie, począwszy od wizyty w warzywniaku i rozmowy z panią Krysią, po nasze relacje z przyjaciółmi a skończywszy na sposobie w jaki się ubieramy. Zalicza się do nich m. in. stereotyp kobiety zajmującej się domem tzw. kury domowej czy obowiązek noszenia czerni w czasie żałoby. Wszystko to utarło się gdzieś w przeszłości, zostało zaakceptowane przez większość społeczeństwa i trwa tak do dzisiejszego dnia. Na szczęście wiele z tych, często bzdurnych przekonań, zmienia się wraz z postępującą świadomością ludzi i ich nieodpartą chęcią odcięcia się od masy – bycia niezależną jednostką.

Tak samo Ty posiadasz własne przekonania, które warunkują Twój sposób zachowania, to co oglądasz w TV, jakiej muzyki słuchasz, jakie potrawy jadasz czy z jakimi ludźmi przestajesz. Również na ich podstawie wydajesz osądy na temat tego co jest fajne a co głupie, co przydatne a co bezużyteczne, co ciekawe a co nudne.

Jestem zdania, że przekonania działają jak filtry, które szufladkują świat i wszystko co nas spotyka a jednocześnie w dużej mierze, znacznie nas ograniczają. Często jest przecież tak, że utożsamiasz się ze swoimi poglądami, co w wielu przypadkach prowadzi do sytuacji, w której swoją wiedzę, umiejętności czy to co masz na sobie traktujesz jakby było to integralną częścią Ciebie i w momencie krytyki jednej z Twoich cech, pojawiają się negatywne emocje takie jak frustracja czy złość.

Wyobraź sobie sytuację, w której chcąc stworzyć zespół, przychodzisz z całym plecakiem przekonań na temat swojej osoby ale i grupy, której jeszcze przecież nie znasz. Obserwując ludzi przez kolejne pięć minut, jesteś w stanie stwierdzić, kto będzie najlepszym liderem a kto stanie się grupowym „najsłabszym ogniwem”. Teraz zastanów się czy oceniając członków zespołu, poprzez własny pryzmat, nie robisz krzywdy samemu sobie? Zamiast skupić się na zadaniu jakie macie do wykonania a ludzi, z którymi przyjdzie Ci pracować traktować jako jedność, sam niepotrzebnie stwarzasz bariery, klasyfikując ich według własnych przekonań. Poprzez takie zachowanie, niemal pewne jest, że możesz nie dostrzec pożądanych cech, ciekawych pomysłów czy świetnej taktyki osoby, którą z wejścia „skreśliłeś”.

Aby bardziej przybliżyć Ci problem, chciałbym podzielić się z Tobą sytuacją, która przytrafiła mi się dość niedawno, w trakcie trwania jednego ze szkoleń, w których brałem udział:

Dla potrzeb ćwiczenia została stworzona grupa, która składała się z czterech osób. Zadaniem jej było sprawić aby każdy z członków usiadł na krześle. Problem polegał na tym, że dostępne były jedynie trzy krzesła. Po krótkim i szybkim wprowadzeniu zadanie rozpoczęło się. Pomimo stale padających pytań odnośnie celu i sposobu wykonania ćwiczenia, prowadzący pozostał nieugięty i nikt nie otrzymał żadnej wskazówki…

Jak myślisz, co się stało gdy grupa zaczęła w końcu działać? Przez pięć minut zespół debatował, rzucając kolejne, co raz to nowsze pomysły a następnie wybrano najlepszy i wprowadzono go w życie. Tak jednak stało się dopiero przy trzecim podejściu. Za pierwszym razem wyglądało to trochę inaczej

Z początku, gdy padło hasło „działać”, dwie osoby z zespołu bez chwili namysłu chwyciły najbliższe im krzesła i szybko zajęły miejsca. Gdy trzecia osoba chciała zrobić to samo, osoba czwarta niemal siłą wyciągnęła jej krzesło spod „czterech liter”

Zapewne myślisz teraz, że Ty postąpiłbyś zupełnie inaczej, jednak jestem przekonany, że nie jeden raz miałeś ochotę pokazać innym, że to Ty jesteś tym „mądrzejszym”, że to Twój pomysł jest najlepszy i za wszelką cenę pragnąłeś przepchnąć swoje zdanie. Oczywiście w tym celu kłóciłeś się, krzyczałeś, obrażałeś, ironizowałeś – co było źródłem niepotrzebnego stresu i napięcia między innymi członkami grupy.

Na pewno zauważyłeś, czy to w szkole, czy w pracy, że kiedy tworzony jest zespół, osoby najsilniejsze szybko przejmują „stery”. Za to szare myszki, które nie są tak przebojowe (co nie oznacza, że są kompletnie nieprzydatne grupie!), są traktowane przez resztę jak „piąte koło u wozu”. Liderzy zaślepieni swoim dowództwem, często pomijają świetne pomysły „szaraków” lekceważąc ich zdanie. Nie dość, że traci na tym cały zespół, bo rozwiązanie oddala się, zamiast przybliżać, to w dodatku w grupie panuje niezdrowa atmosfera, przez co spada wydajność i jakość wykonywanej pracy.

Teraz, gdy już znasz wagę prawdziwej i efektywnej pracy zespołowej, podsumowując, chciałbym udzielić Ci kilku wskazówek:

  • Pracując w grupie, nie myśl egoistycznie wyłącznie o sobie; poszerz spektrum na całość - myśl w kategoriach „MY”
  • Nie klasyfikujczłonków zespołu według własnych przekonań; nie masz pojęcia jak bardzo można się pomylić i jak wiele na tym stracić
  • Każdy ma prawo do własnego zdania i każde jest tak samo wartościowe; na najlepszy pomysł może wpaść nawet niepozorna „szara myszka”
  • Nie oceniaj pochopnie; krytykując kogoś w nieodpowiedni sposób, możesz spowodować blokadę u tej osoby

Wierzę, że po lekturze tego artykułu, staniesz się bardziej świadom, tego w jaki sposób powinna wyglądać praca zespołowa przynosząca wymierne efekty. Jeżeli masz inne pomysły bądź odmienne zdanie w tek kwestii, chętnie o tym przeczytam. Zapraszam do komentowania


|

Multitasking – czym jest i czy jest to w ogóle możliwe?

Robienie kilku rzeczy na raz stało się dzisiaj swoistym MUST - KNOW. Myślisz, że Ciebie to nie dotyczy? Otóż, wszystko to co wykonujesz w trakcie np. pracy czy nauki tj. przeglądanie facebooka, wysyłanie i czytanie maili, jedzenie w międzyczasie jakiegoś batonika oraz plotkowanie z koleżanką/kolegą z naprzeciwka zalicza się właśnie do WIELOZADNIOWOŚCI.

Na pierwszy „rzut oka” wszystko wydaje się być ok - robota wre podczas gdy Ty podtrzymujesz kontakt ze światem i jesteś na bieżąco z wydarzeniami z areny politycznej i sportowej. Udało Ci się nawet w tym czasie zapłacić rachunki, zaprosić przyjaciół na domówkę i do tego wszystkiego zrobić zakupy na wieczorną kolację (tak, jeśli jeszcze nie wiedziałeś, przez internet można dzisiaj zrobić prawie wszystko). Jednak zastanów się, czy wykonując te wszystkie zajęcia w ciągu jednej chwili, zastanowiłeś się jakie będzie to miało przełożenie na Twoją wydajność?

Świetnie pamiętam okres w swoim życiu, gdy robienie jednej jedynej czynności na raz, najczęściej było to słuchanie rodziców bądź nauczycielki w szkole, wydawało mi się wiecznością i było tak frapujące, że nie mogłem ustać w miejscu z całej tej „radości”. Gdy już wysłuchałem tego co do mnie należało, w ogromnym pośpiechu wracałem do komputera, odrabiałem prace domowe, grałem w gry i robiłem wszystko to co było wtedy dla mnie ważne a przy okazji, odbywało się prawie w jednym momencie. Przeskakiwałem z zajęcia na zajęcie i wszystko to sprawnie działało. Dziś, nadal jedząc obiad, piszę maila i odbieram telefon… Sama myśl o poświęceniu uwagi tylko jednej czynności napawa mnie zniechęceniem i lękiem… Po co, skoro można zrobić tak wiele rzeczy na raz? o co, skoro robienie jednej rzeczy jest… bardziej męczące? No właśnie, jak to działa, że skupienie się na jednej czynności męczy nas bardziej niż tytułowy multitasking?

Wróćmy na chwilę do przedszkola. Jak wiadomo, dzieci mają o wiele większą zdolność do koncentracji i skupienia na nowo poznanej rzeczy niż dorośli. Jednak nie jest to jedynie kwestia wieku ale również częstotliwości z jaką napotykają one na swojej drodze „nowości”.

Wykonując dane zadanie, mózg i zmysły koncentrują swoją uwagę na bodźcach, które docierają do nich podczas wykonywania danej czynności. W momencie, gdy podejmujemy się czegoś dodatkowego, najczęściej wykonywanego w zupełnie inny sposób, umysł szybko przeskakuje do nowego zadania, chwilowo „zapominając” o tym co robił przed chwilą. Wyobraź sobie ile energii i czasu kosztuje Cię abyś szybko mógł wrócić do pełnej koncentracji nad poprzednim zadaniem. Zauważ, o ile szybciej, a przy okazji z dużo lepszym efektem mógłbyś wykonać swoje zadanie gdybyś przez cały czas był na nim skoncentrowany. Gdy pracujesz na „pełnych obrotach” wykonanie niektórych rzeczy przychodzi Ci przecież znacznie łatwiej. Ponadto gdy zaczynasz wykonywać jakieś zadanie, to Twoja głowa najpierw rozgrzewa się, następnie stopniowo wdraża się w daną czynność. Logicznym jest więc fakt, że jeśli coś przerwiesz, to aby powrócić do tego, potrzebna będzie ponowna rozgrzewka (co prawda mniejsza niż na początku, ale jednak…). Głowa musi sobie przecież „przypomnieć” system działania.

Mogę się założyć, że przynajmniej raz w życiu zdarzyło Ci się wyjść z domu w stanie takiego głębokiego zamyślenia, że w chwili kiedy „oprzytomniałeś” zastanawiałeś się, czy aby na pewno zamknąłeś drzwi na klucz. Mnie zdarzyło się to wiele razy i zamiast skupić się na „byciu” świadomym ich zamykania, w kilka minut później wracałem sprawdzić, czy na pewno zostały zamknięte.

Dlatego właśnie, za rozmowę przez telefon w trakcie prowadzenia samochodu dostaniesz mandat. Wtedy używasz kilku zmysłów na raz i zamiast skupić się na jeździe (co jest wystarczająco absorbujące), Ty dokładasz sobie element trzymania telefonu i prowadzenia „przytomnej”, niekiedy bardzo emocjonalnej, rozmowy. Wystarczy chwilka nieuwagi i bum!

To tyle na temat tego jak multitasking może nam utrudniać życie. Teraz trochę o jego „jasnej” stronie.

Co dobrego może dać Ci multitasking

Multitasking towarzyszy nam każdego dnia. Dzięki niemu jesteś „na czasie” tj. znasz najświeższe wiadomości, nie chodzisz głodny i serwujesz sobie dzienną porcję rozrywki. To wszystko oczywiście jest dla Ciebie czymś pozytywnym jeśli oczywiście nie przedkładasz, tego nad sprawy nadrzędne. Pomyśl… jak długo odkładasz na bok plany przeczytania nowej książki, na którą tak długo czekałeś? Multitasking pozwala Ci np. użyć audiobooka w drodze do pracy/szkoły czy w trakcie dłuższej podróży. Dwie czynności za jednym zamachem (pamiętaj tylko żeby nie wpaść pod pierwszy nadjeżdżający samochód). Kombinacja tych dwóch zadań pozwoli Ci w ogromy sposób zwiększyć swój potencjał i ilość wiedzy jaką posiadasz. Dokładnie w taki sam sposób możesz uczyć się języków obcych. Nawet jeśli nie wszystko uda Ci się zrozumieć, będziesz potrafił z kontekstu „wychwycić” co autor miał na myśli a ponadto „osłuchasz się” i zawsze coś zostanie Ci w głowie. Sprytne, prawda? Przykłady można mnożyć w nieskończoność. Podzielcie się swoimi koniecznie w komentarzach.

Poznałeś dziś kilka sposobów w jaki sposób wykorzystując robienie wielu rzeczy na raz możesz ułatwić bądź utrudnić sobie życie. Baw się dobrze z tą wiedzą i korzystaj z niej gdy tylko możesz.