|

Technika pomodoro

Technika pomodoro to jedna z popularniejszych, znana na całym świecie technika zarządzania czasem. Technika pomodoro została wymyślona przez Francesco Cirillo w latach 80 ubiegłego wieku. Nazwa techniki powstała dzięki kuchennemu zegarkowi, którego Francesco używał podczas pracy do zarządzania swoim czasem. Można przypuszczać, że czasomierz miał na swojej skali jedynie 25 minut, co w efekcie doprowadziło do powstania omawianej dziś metody.

Już wiele razy spotkałem się z poglądem, że bycie produktywnym oznacza robienie wielu czynności każdego dnia, posiadanie wypełnionego po brzegi kalendarza oraz brak czasu na cokolwiek innego, co może pojawić się niespodziewanie. To mit, który często ma niewiele wspólnego z produktywnością.

Omawiana przeze mnie technika pomodoro jest jednym z wielu sposobów zwiększania efektywności naszej pracy. Nie tak dawno pisałem o Matrycy Eisehnowera, prostym narzędziu do zarządzania czasem, który w połączeniu z dzisiejszą metodą może przynosić ciekawe efekty. Połączenie tych dwóch technik pomoże Ci w uzyskaniu większej kontroli nad swoimi codziennymi zajęciami i czasem.

Czym jest technika pomodoro

Technika pomodoro jest niezwykle prosta, polega ona na pracy w 30 minutowych modułach, z czego 25 minut tego modułu przeznaczone jest na pracę, a 5 minut to przerwa. W trakcie przerwy najlepiej jest odejść od miejsca swojej pracy, zrobić kilka przysiadów, złapać kilka głębszych oddechów, wyjść na balkon (jeśli taki masz), innymi słowy, zrobić coś, co pozwoli Ci odpocząć te kilka minut.

Po czterech cyklach w takim trybie (100 minut koncentracji, 20 minut przerwy) przychodzi czas na dłuższy odpoczynek. Badania pokazały (tutaj znajdziesz źródło), że krótkie przerwy pomiędzy wykonywanymi przez nas czynnościami mają znaczący wpływ na utrzymywanie odpowiedniego poziomu koncentracji, stąd 5 minutowe przerwy po każdym cyklu. 15 - 20 minut przerwy po dłuższej pracy ma na celu rozluźnienie twoich mentalnych mięśni, sprawiając tym samym, że po przerwie z dużym zapasem energii będziesz mógł wracać do pracy.

Zalety techniki pomodoro

  • Daje możliwość dzielenia dużych i często złożonych zadań na małe, możliwe i prostsze w realizacji elementy. Napisanie 15 stron pracy magisterskiej, przeczytanie grubej, kilkusetstronicowej książki, przeprowadzenie półrocznej analizy przychodów i rozchodów w Twojej firmie może być nie lada wyzwaniem. Jeśli jednak podzielimy te czynności na mniejsze, a tym samym prostsze w realizacji zadania, chętniej się za nie zabierzemy.
  • Przeciwdziała prawu Parkinsowna. Prawo to mówi, że praca rozszerza się tak, aby wypełnić czas dostępny na jej ukończenie. Mówiąc inaczej moduły w technice pomodoro mogą być dla nas wyznacznikami czasu pracy nad konkretnym zadaniem. Może się bowiem okazać, że po kilku rundach pomodoro wykonamy zadanie zajmujące nam kiedyś cały dzień. Wszystko to dzięki wysokiej koncentracji — w końcu 25 minut pracy, to nie to samo co wielogodzinne siedzenie przed komputerem przeplatane przeglądaniem internetu, social media oraz kawą co 30 minut.
  • Krótkie cykle w technice pomodoro sprawiają, że dłużej utrzymujesz wysoki poziom energii. Dzięki temu łatwiej jest Ci poradzić sobie z większymi i bardziej wymagającymi zadaniami.
  • Ludzki mózg potrafi zapamiętywać więcej na początku i końcu procesu nauki, im częściej będziemy robić przerwy, tym więcej będziemy w stanie zapamiętać.
  • Krótki cykl pracy sprawia, że łatwiej jest utrzymać koncentrację, wpływa na poziom prokrastynacji i dekoncentrowania się, podnosząc tym samym Twoją produktywność.
  • Wraz ze wzrostem produktywności i koncentracji jesteś w stanie robić więcej w tym samym czasie, dzięki temu rośnie wydajność Twojej pracy.
  • Zarządzając lepiej wykonywanymi przez siebie czynnościami, zaczynasz bardziej panować nad swoim czasem.
  • Posiadając większą kontrolę nad upływającym czasem, wzrasta Twój poziom motywacji. W końcu będziesz mieć więcej czasu dla siebie, swoich bliskich, będziesz mógł zabrać się za wszystko to na co do tej pory nie miałeś nawet chwili. Sport (w moim przypadku bieganie), basen, rower wpłyną pozytywnie na Twój organizm, podnosząc przy okazji poziom endorfin oraz energii.

Jak pracować z techniką pomodoro?

Technika jest tak prosta, że do jej stosowania wystarczy zwykły zegarek. Jednak dostępny jest szereg aplikacji na smartfony w google playpomagających w korzystaniu z samej metody. Z pomodoro, możesz też korzystać używając internetowego zegarka (ja używam aplikacji na stronie Toggl). Narzędzia służącego do mierzenia czasu różnych aktywności wykonywanych przez nas w ciągu dnia. Niesie to oczywiście ryzyko przełączania się podczas pracy na inne podstrony “tak przy okazji” szukania czegoś. Aby tego unikać najlepiej przed rozpoczęciem pracy zamknąć je wszystkie bądź otworzyć aplikację w trybie incognito.

Przejedzmy teraz do praktyki i przyjrzyjmy się jak wygląda technika pomodoro w praktyce.

  1. Zacznij od zaplanowania dnia. Spoglądając w kalendarz zastanów się, które z wykonywanych przez Ciebie dziś czynności możesz podzielić na 30 minutowe moduły. W swoim kalendarzu zaznacz także, niezbędny czas na pięciominutowe przerwy między nimi. Ja swój dzień planuje w kalendarzu Google, dzięki czemu mam dostęp do swojego planu dnia wszędzie tam, gdzie mam telefon bądź komputer.Eksperymentuj z metodą i jeśli uznasz, że 25 minut pracy do dla Ciebie za krótki czas, zmień go. Ludzki mózg potrafi być skoncentrowany od 90 do 120 minut jednak spotkałem się z tym że zmodyfikowana technika trwała od 30 do 45 minut w jednym cyklu.
  1. Zanim zaczniesz pracować nad zadaniem przygotuj swoje stanowisko pracy. Główną zaletą techniki pomodoro jest wysoki poziom koncentracji utrzymywany podczas pracy w krótkich sesjach. Zanim przystąpisz do sesji  przygotowuj sobie wszystko to, co może Ci się przyda w jej trakcie.
  1. Podczas cyklu zajmuj się tylko jednym, konkretnym zadaniemPisząc ten artykuł, podczas każdej z sesji siadałem do wcześniej przygotowanego planu ramowego i pisałem. Wiedziałem, o czym mam pisać, jak chce to napisać, miałem też wszystko, co było mi potrzebne.
  1. Weź 5 minutową przerwę, kiedy skończy się cykl. Cirillo twierdził, że poziom utrzymania energii jest ważniejszy niż nieprzerywanie flow. Aby zwiększyć efektywność przerwy, odjedz od biurka, zrób sobie coś do picia, wykonaj kilka ćwiczeń. Pamiętaj także o piciu dużej ilości wody. Podczas intensywnej pracy Twój mózg zużywa ogromne ilości energii, do jego pracy niezbędna jest także woda pozwalająca utrzymywać koncentrację na odpowiednio wysokim poziomie.
  1. Dłuższa przerwa. Kiedy po czterech sesjach pomodoro przyjdzie czas na chwilę odpoczynku, zrób sobie przerwę i obowiązkowo odjedz od miejsca swojej pracy.

Kiedy technika pomodoro może Ci się przydać w zarządzaniu czasem

  • Gdy twój dzień jest stanowczo za krótki, a ilość zadań w jego trakcie wywołuje w Tobie poczucie bezradności i przepracowania.
  • Jeśli chcesz w większym stopniu panować nad swoim work life balance.
  • Kiedy trudno jest Ci utrzymać koncentrację na jednym zadaniu. Technika pomodoro pozwala przez krótki czas, zaledwie 25 minut w trakcie sesji, skoncentrować się na konkretnym, wykonywanym przez Ciebie zajęciu. Ograniczysz dzięki temu przeglądanie Facebooka czy YouTube, nawet email po pewnym czasie przestanie być dla Ciebie miejscem rozproszenia.
  • Jeśli nie raz słyszałeś, że bierzesz się za wiele rzeczy, a żadnej z nich nie potrafisz skończyć pomodoro może być dla Ciebie świetnym narzędziem do kończenia wszystkiego, co zacząłeś.
  • Gdy w ciągu dnia czujesz że brakuje Ci mocy, a przed Tobą jeszcze kilka godzin intensywnych działań.

Informacje zawarte w artykule są częścią moich osobistych doświadczeń połączonych z wiedzą teoretyczną oraz obserwacją pracy ludzi. Jeśli chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami czy to na temat samej techniki pomodoro bądź innych wskazówek związanych z zarządzaniem czasem, pisz śmiało w komentarzach poniżej.


|

Matryca Eisenhowera – proste narzędzie do zarządzania czasem

Matryca Eisenhowera to bez wątpienia jedno z popularniejszych i znanych narzędzi pomocnych w zarządzaniu czasem czy aktywnościami. Jest to także jedna z tych metod dzięki, której mając szersze spojrzenie na nasze aktywności jesteśmy w stanie dokonywać lepszych wyborów i decyzji, stający się przy tym bardziej skutecznymi i wydajniejszymi we własnych działaniach.

Sztuka wyboru pomiędzy różnymi równie ważnymi zadaniami bywa często niesamowicie trudna. Zakładając, że mamy do zrobienia kilkanaście czynności w ciągu dnia, nie zawsze w łatwy sposób jesteśmy w stanie ocenić, co powinniśmy zrobić jako pierwsze. Jakie z czynności wymagają od nas natychmiastowych działań, którymi warto zająć się później, a co należy odstawić na bok i nie zajmować się tym wcale. Kluczem do skutecznego zarządzaniu sobą w czasie jest nie tyle umiejętność wybierania wyłącznie czynności dla nas najważniejszych, a rezygnacja z zajęć, które nie mają dla nas większego znaczenia. Mam tu na myśli bezcelowe skrolowanie facebooka, nadmierne oglądanie TV, rozrywki na YouTube czy granie godzinami w pockemony.

Nikt z nas nie potrzebuje ekspertów od zarządzania czasem. Bywa, że wystarczy jedno proste narzędzie, chociażby Matryca Eisenhowera oraz chęć do nauki, aby każdy z nas, stał się swoim prywatnym ekspertem od codziennej wydajności.

Czym jest Matryca Eisenhowera

Matryca Eisenhowera to prosta macierz, której głównym założeniem był podział aktywności na ważne i pilne. Jak sam zapewne wiesz, nie wszystkie pilne czynności są ważne, jak i nie wszystkie ważne rzeczy czy decyzję muszą być zawsze pilne. W ich skutecznym podziale Matryca Eisenhowera sprawdza się idealnie. 

Rzeczy ważne to przeważnie te, które warto robić, aby zrealizować nasze marzenia, cele i dalekosiężne wizje. Jeśli chcemy zostać świetnymi inżynierami ważne jest, abyśmy mieli odpowiednią wiedzę techniczną oraz umiejętności pozwalające nam być ekspertem w danej branży. Przed nami więc mnóstwo pracy i zdobywania doświadczeń, często liczonego w latach. Do rzeczy pilnych może za to zaliczyć płaczące w drugim pokoju dziecko. Uspokojenie dziecka nie wymaga od nas długich przygotowań, wymaga za to natychmiastowego działania.

Jedną z podstawowych umiejętności skutecznego zarządzania sobą w czasie jest zdolność odróżniania czynności, które trzeba zrobić jako pierwsze. Działań niepilnych, ale mają dla nas ogromne znaczenie, czynności pilnych, jednak dla nas mało ważnych oraz tych, którymi nie warto zwracać sobie. W planowaniu swoich aktywności może Wam także pomóc kilka aplikacji zwiększających  produktywność.

Matryca Eisenhowera i jej cztery ćwiartki

Aby pomóc Wam lepiej zrozumieć samo zagadnienie rzeczy ważnymi i pilnymi, a przy okazji lepiej zapoznać się z Macierzą Eisenhowera, przyjrzyjcie się elementom grafiki zamieszczonej poniżej. Każda z ćwiartek przedstawia sposób, w jaki wielu z nas spędza swój czas. Przyjrzyjmy się im lepiej.

Matryca Eisenhowera

Ćwiartka I - to, co ważne i pilne

To w niej znajdują się sprawy dla nas ważne, często mające duże znaczenie dla rozwoju nas samych, jak i naszej kariery. Są to czynności, o dużym znaczeniu strategicznym, czynności, o które warto dbać. Pierwsza ćwiartka to także sprawy pilne, te niecierpiące zwłoki, które trzeba zrobić jak najszybciej. To sprawy kryzysowe wymagające od nas jak najszybszej interwencji.

Opatrzenie świeżego skaleczenia, wymiana korków w mieszkaniu czy wizyta u czekającego na nas od dziesięciu minut klientem to czynności wymagające natychmiastowych działań.

Bywa tak, że pilność różnych czynności jest efektem naszego niedbalstwa i nawyku odkładania tego, co nam nie pasuje na później. Jeśli na jeden dzień przed upływem terminu spłaty rachunku za prąd przypominamy sobie o jego spłacie, staje się on sprawą pilną. Tym przykładem chciałem pokazać Ci, że wiele czynności w ćwiartce pierwszej ląduje w niej na nasze własne życzenie. Jeśli nie zaplanujemy tego, czym chcielibyśmy się zająć każdego dnia, nie spiszemy na kartce czynności do zrobienia, będziemy większość naszego wolnego czasu spędzać na gaszeniu pożarów. Wykonywaniu wszystkiego, co pilne i ważne, jednak niedającego nam szansy ruszyć z miejsca.

Zanim więc 0zaczniecie czytać dalej:

  • Zastanówcie się, które z Waszych ostatnich czynności moglibyście umieścić na Matrycy Eisenhowera w pierwszej ćwiartce?
  • Czy macie możliwość umieszczenia ich w innych ćwiartkach?

Ćwiartka II - rzeczy ważne, ale niepilne

Ta ćwiartka ze wszystkich czterech powinna mieć dla Was największą wartość i zaraz opowiem Wam, dlaczego tak uważam. Jak zapewne zauważyliście w niej znajdują się sprawy ważne, jednak nie pilne. Oznacza to mniej więcej tyle, że to w tej ćwiartce powinny zostać umieszczone wszystkie działania związane z długofalowym podnoszeniem umiejętności, karierą, relacjami oraz wszystkim tym, co daje nam możliwość rozwoju.

Tutaj możecie wrzucić naukę języka obcego, pisanie książki, naukę wystąpień publicznych, naukę programowania, czytanie, rozwój osobisty, duchowy oraz wszystko to, co może pomóc Wam doskonalić samych siebie. W tej ćwiartce nie ma miejsca na pożary i wykonywanie czynności "na teraz", jest natomiast miejsce na zaplanowane, wykonywanie skrupulatnie dzień po dniu działania przynoszące efekty w długim terminie czasu. Pamiętajcie też, że w tej ćwiartce nie trzeba robić wszystkiego od razu, kluczem jest tu długofalowe działanie.

Im więcej czasu spędzicie w ćwiartce drugiej, tym większą będziecie miał kontrolę nad własnym życie. Druga połówka Matrycy Eisenhowera daje możliwość zapobiegania sytuacją krytycznym z ćwiartki pierwszej.

Jeśli choć przez chwilę zastanowicie się nad tym, jakie czynności wchodzą w skład perwszej ćwiartki, zapewne zauważycie, że wiele z nich mogło być kiedyś w ćwiartce drugiej. Niestety na skutek zaniedbań i płynącego czasu trafiły one z czynności niepilnych do działań wymagających szybkiej interwencji. Pilnujcie więc czasu i dbajcie o to aby jak najmniej zadań zmieniało swoje położenie na macierzy.

Ćwiartka III - pilne lecz nieważne, na nie warto zwrócić uwagę

Aktywności w tej części Matrycy Eisenhowera często wymagają od nas natychmiastowych działań, jednak zadania z tej ćwiartki nie przynoszą nam często większych korzyści. I choć wydawać by się mogło, że jest to ćwiartka na równi ważna co pierwsza, jest to tylko iluzja.

Możecie tu spokojnie umieścić czytanie facebookowych postów, skrolowanie instagrama czy twittera, odbieranie nieistotnych telefonów, spotkania towarzyskie oraz inne czynności na pozór istotne. Dbajcie jednak o swój czas, trzecia ćwiartka może pożreć go naprawdę dużo.

Ćwiartka IV - Zadanie niepilne i nieważne - pochłaniacze Twojego czasu

To idealne miejsce na wszystko to, co jest dla nas nieważne i nie wymaga żadnych pilnych działań. Wręcz idealny pochłaniacz czasu, który dzień po dniu może zabierać nam dziesiątki minut z najbardziej produktywnych godzin. Nie wiem, czy wiecie, ale ćwiartka czwarta może być idealnym miejscem do złapania oddechu od codziennego natłoku informacji, korzystajcie z niej jednak mądrze. Aktywności w niej zamieszczone nie wymagają od nas większej aktywności umysłowej. To tutaj możesz umieścić nałogowe oglądanie telewizji, sięganie po telefon, granie na konsoli, godziny spędzone na plotkowanie, a także wiele innych bezproduktywnych działań.

Najwyższy czas przejść do działania

Poznaliście już wszystkie cztery ćwiartki Matrycy Eisenhowera, pora zakasać rękawy, wziąć coś do pisania i brać się do działania. Narysujcie więc waszą nową tabelę do zarządzania czasem, a następnie odpowiedzcie na pytania:

  • W jaki sposób minął Wam cały zeszły tydzień?
  • Które z aktywności zajmują Wam najwięcej czasu?
  • W której ćwiartce spędzacie go najwięcej?

Z praktyki wiem, że dużo prostszym sposobem na umieszczanie swoich cotygodniowych aktywności na macierzy jest ich początkowe zapisanie na czystej kartce, a dopiero później rozpisanie każdego z działań na odpowiedniej ćwiartce tabelki. Zwróćcie uwagę na to, że nie wszystkie z rzeczy ważnych są tak samo pilne. Kluczowa może okazać się tutaj realizacja konkretnych celów. Jeśli więcej wykonanie danej czynności, wymaga od Was szybkiego działania, pewnie jest to sprawa pilna, jednak jeśli tak nie jest, jej miejscem może być trzecia ćwiartka 

Zastanówcie się teraz raz jeszcze nad pytaniami, które zamieściłem powyżej i dajcie znać w komentarzach jak Wam poszło. Pamiętajcie też o polubieniu artykułu, jeśli okazał się wam pomocny.


|

8 sposobów na to jak stać się bardziej produktywnym każdego dnia

Jak stać się kimś bardziej produktywnym w czasach wszechobecnego szumu informacyjnego? W czasach kiedy dziesiątki maili spływających na naszą skrzynkę każdego dnia oraz ciągłe zerkanie na telefon w poszukiwaniu nowych SMS-ów lub wiadomości z Messengera. Poprzez natłok często bezwartościowych informacji coraz trudniej przychodzi nam zorganizowanie siebie oraz pracy, którą wykonujemy.

Jak na nowo wskrzesić samodyscyplinę i motywacje, dzięki której jesteśmy w stanie osiągać dużo lepsze rezultaty? Jeśli więc należysz do osób, które każdego dnia walczą z brakiem czasu, miewasz trudności z dopięciem tygodniowej listy zadań lub po prostu chcesz stać się kimś bardziej produktywnym, ten artykuł jest dla Ciebie. Dowiesz się z niego jak za pomocą ośmiu praktycznych i prostych w użyciu wskazówką być bardziej skoncentrowanym na zadaniach, zwiększyć swoją wydajność oraz lepiej zarządzać sobą w czasie!

- Nim rozpoczniesz swój dzień, dobrze go zaplanuj

Większość zapracowanych osób wraz z początkiem swojego dnia chwyta za telefon sprawdzając, czy nie pojawiły się w nim żadne nowe wiadomości. To jednak początek całodniowego wrzucenia siebie w wir obowiązków i często chaotycznej próby zapanowania nad czymś, nad czym z zasady trudno zapanować. Planowanie dnia jest niczym tworzenie mapy, która prowadzi nas najkrótszą drogą z punktu A do punktu B. Świetnym narzędziem do planowania naszych codziennych działań jest Matryca Eisenhowera, o której nie tak dawno pisałem na swoim blogu.

Dobrze zaplanowany dzień daje Ci możliwość dokładnie określić podział własnych obowiązków, jak również oszacować czas potrzebny na ich wykonanie. Pozwala Ci również lepiej koncentrować się na celu, który realizujesz, pracując przy nim dużo skuteczniej.

Wskazówka: Planuj zadania, które wykonujesz z wyprzedzeniem np.: na dzień przed ich wykonaniem. Pamiętaj także, by każdego wieczoru chociaż przez chwilę spojrzeć co czeka Cię jutro.

- Wizualizuj swoje cele oraz sukcesy z nimi związane

Nasza wyobraźnia nie zna granic, a wizualizacja to jedna ze skuteczniejszych technik, jakie poznałem w jej aktywowaniu! Poprzez tworzenie w naszym umyśle rozmaitych obrazów jesteśmy w stanie wyobrażać sobie wszystkie osiągnięte w przyszłości cele i marzenia. To dzięki niej przenosimy się do czasów, w których to, nad czym obecnie pracujemy jest już zrealizowane.

Wizualizacja pozwala osiągać wirtualne sukcesy zanim zostaną one faktycznie zmaterializowane. Co ważniejsze, nasz mózg nie jest w stanie rozróżnić czasu obecnego od wyobrażeń, które tworzymy w głowie. Tworząc obrazy programujemy nasz umysł na przyszły sukces.

"-Twoje życie nie poprawi się przez przypadek. Poprawia się, jeśli zaczniesz je faktycznie zmieniać." - Jim Rohn

Wskazówka: Wizualizacje najlepiej stosować wczesnym rankiem, zanim jeszcze ruszymy do pracy, lub późnym wieczorem na chwilę przed pójściem spać. Pamiętaj, że nawet kilka minut dziennie przeznaczone na wizualizację przybliża Cię do bycia bardziej produktywnym.

- Wykonuj najpierw rzeczy najważniejsze

Na który z dziesiątków zajęć każdego dnia powinieneś poświęcić najwięcej czasu? Co powinieneś zrobić jako pierwsze? Na to, jak i wiele innych pytań warto znaleźć odpowiedz już na samym początku pisania planu dnia. Z każdym nawet największym zadaniem można poradzić sobie, jeśli zabierzemy się za nie metodą małych kroków.

Wskazówka: Podczas planowania zastanów się, które z czekających Cię zadań będzie wymagało od Ciebie największego zaangażowania. Wykonując je wraz z początkiem swojego dnia pracy, masz dużą szanse stać się bardziej produktywnym już tego samego dnia.

- Wyrabiaj w sobie nawyki, które pomogą Ci stać się bardziej produktywnym

Zastanawiałeś się kiedyś nad nawykami, które sterują Twoim życiem? Codziennymi rytuałami, które wykonujesz zaraz po wstaniu z łóżka, po przyjściu do pracy czy chwili przed tym, jak położysz się spać.

Zastanawiałeś się kiedyś, na co w ciągu dnia tracisz najwięcej czasu?

Wskazówka: Wyrabiając w sobie nawyki takie jak: wczesne wstawanie rano, planowanie swojego dnia pracy czy utrzymywanie koncentracji na wykonywanych przez siebie zadaniach pozwoli Ci dużo lepiej spożytkować każdą minutę upływającego dnia. Uważaj na tzw. pożeracze czasu. Niewinna pogawędka na messengerze czy przeglądanie facebookowych postów skutecznie odciągają nas od zadania, dekoncentrując zarazem.

 8 sposobów na to jak stać się bardziej produktywnym każdego dnia

- Przestań żyć przeszłością ale i marzeniami

Trudno jest być bardziej produktywnym i koncentrować się na budowaniu przyszłości, jeśli nasz umysł każdego dnia tkwi w wydarzeniach, które miały już miejsce. To dlatego nadmierne życie w przeszłości jest jedna z przeszkód w stawaniu się bardziej produktywnym.

Kolejnym czynnikiem, który utrudnia nam zwiększanie codziennej wydajności jest bycie odwiecznym marzycielem. Oczywiście nie widzę nic złego w budowaniu inspirujących wizji oraz tworzeniu obrazów tworzących naszą przyszłość. Na potwierdzenie tej tezy spójrz w punkt drugi dzisiejszego artykułu. Chodzi jednak o to, że jeśli nie podejmiesz odpowiednich działań, nie podwiniesz rękawów i weźmiesz się do pracy, to nikt inny za Ciebie tego nie zrobi.

Wskazówka: Pracując nad swoją przyszłością poświęć 30% na swoją przyszłość. Wizualizuj, buduj strategię i twórz plany działania. Wykorzystaj również 10% swojego czasu na wyciąganie doświadczeń z przeszłości. Co jednak najważniejsze aż 70% czasu wykorzystuj na byciu w teraźniejszości, byciu TU I TERAZ. Tylko wtedy będziesz mógł skutecznie realizować wszystko to, co wcześniej założyłeś.

- Nagradzaj siebie za to co już zrobiłeś

Lubimy otrzymywać nagrody za dobrze wykonaną pracę, dlatego tak ważne jest byś nagradzał siebie za każdy, nawet najdrobniejszy sukces. Taka postawa, poza budowaniem poczucia realizacji wcześniej ustalonych celów,często daje nam nowe pokłady energii i motywacji by działać jeszcze skuteczniej.

Wskazówka: Za każde nawet drobne zadanie, którego się podjąłeś, a które właśnie skończyłeś, nagradzaj siebie. Wystarczy dobre słowo do samego siebie, kubek zielonej herbaty, chwila przerwy, spacer lub inne drobne przyjemności.

- Znajdź dla siebie chwilę wytchnienia

Nawet najwytrwalsi i zmobilizowani w działaniu ludzie potrzebują od czasu do czasu złapać oddech i zregenerować swoje siły. W natłoku codziennych obowiązków, wielu zajęć, telefonów i spotkań każda sekunda dnia jest na wagę złota. Zapominamy jednak, że „nic nierobienie” nie tylko daje nam chwilę wytchnienia, ale pozwala również by nasz umysł zwolnił, a co za tym idzie przygotował się do kolejnych wyzwań, które na niego czekają.

Wskazówka: Spróbuj w najbliższym czasie wstać kilka minut wcześniej niż robisz to zazwyczaj. Jednak, zamiast wykorzystywać ten czas na codzienne rytuały i szybszą pracę pozwól sobie nic nie robić. Nie włączaj radia ani telewizora. Poobserwuj przez okno świat z samego rana, przyjrzyj się ogacającej Cię przyrodzie, wsłuchaj się w dźwięki, które Cię otaczają i odpoczywaj.

Ciekaw, jakich sposobów wy używacie aby działać jeszcze skuteczniej. Dlatego, jeśli znacie jeszcze inne sposoby aby zwiększyć swoją produktywność, pracować wydajniej i mądrzej podzielcie się nimi w komentarzu poniżej.


|

7 Nawyków Skutecznego Działania – Covey Stephen R. (Recenzja)

7 nawyków skutecznego działania napisana przez Stephen R. Covey to jedna z tych książek, którą każdy fascynat rozwoju osobistego, biznesu i marketingu powinien przeczytać.

Jak możesz przeczytać na okładce, książka ta uważana jest przez wielu za biblię współczesnego człowieka. Praca ta zawiera zbiór życiowych zasad, którymi warto się kierować i według których warto postępować. To esencja pracy nad sobą, pomagająca odzyskać życiową równowagę, stworzona i opisana jako pewnego rodzaju proces, dzięki któremu będziemy mogli ruszyć z miejsca. 7 nawyków skutecznego działania porusza temat nawyków, których brakuje ludziom w osiąganiu osobistych sukcesów. Przytaczając wiele własnych historii, oraz prostych i praktycznych ćwiczeń Covey opisuje jak skutecznie stać się bardziej produktywnym, budować lepsze relacje oraz kreować nawyki pomagające nam odnieść sukces zawodowy i prywatny. Przyjrzyjmy się zatem każdemu z opisanych w książce nawyków:

Nawyk pierwszy: Proaktywność

Proaktywność to pierwszy z nawyków, o których pisze Covey. Nawyk ten związany jest z własną sprawczością, nastawieniem na działanie oraz umiejętnością myślenia w sposób pozytywny. Sposób, która odpowiada za nasze chęci wychodzenia z własnej strefy komfortu i angażowania się w różne działania. Żyjąc w świecie schematów, w których wracając po pracy jemy obiad, odpoczywamy, oglądamy telewizor, spotykamy się ze znajomymi, jemy kolację, idziemy spać, by następnego dnia rano ponownie wstać do pracy. Tworzymy dookoła siebie strefę komfortu, z której trudno jest nam wyjść. Zdaniem autora za wiele zmian w naszym życiu odpowiada nasz własny umysł. To on jest w stanie wzbudzić w nas iskrę, pozwalającą nam działać. Covey proponuje też, aby słowo „muszę” zmienić na „chcę”. To pierwsze z punktu widzenia emocji dla wielu z nas nasycone jest negatywną energią – czymś, co wykonujemy wbrew sobie, pod pewnym przymusem. Słowo „chcę” buduje w naszym umyśle poczucie wyboru, świadomą akceptację wykonywanych przez nas działań, co ma bezpośredni wpływ na naszą psychikę oraz wywoływane emocje.

"W życiu są trzy stałe rzeczy: zmiana, wybór i zasady" - Stephen Covey

W przeciwieństwie do pasywnego czekania, proaktywność daje nam możliwość dokonywania wyborów. Świadczy o czynnym angażowaniu się w działania przybliżające nas do celu. To umiejętność, dzięki której jesteśmy w stanie pracować z uśmiechem na twarzy i poczuciem kierunku w którym podążamy.

Nawyk drugi: Zacznij z wizją końca

Nawyk drugi to nawyk wizualizacji tego co chcemy osiągnąć. „Zacznij z wizją końca” - pozwala nam tworzyć wizje, które na dalszym etapie zaczniemy materializować. Przykładem takiej wizualizacji może być budowa naszego wymarzonego domu. Aby mógł on powstać, jego mieszkańcy potrzebują go sobie najpierw wyobrazić, by później przy współpracy z architektem, przelać tę wizję na papier. Autor książki mówi o prawie cieśli, które brzmi: mierz dwa razy, tnij raz. Taka postawa nie tylko oszczędza nasz czas, daje również szansę ograniczenia błędów i pomyłek pojawiających się w trakcie działania.

Covey proponuje, aby tworzone w tym nawyku wizualizacje były budowane w perspektywie kilkuletniej. Wspierając wizję pytaniami typu: „Gdzie ta wizja ma mnie zaprowadzić, co takiego chcę osiągnąć, jak ma wyglądać to, co chcę stworzyć”, jesteśmy w stanie jeszcze dokładniej wyobrazić sobie to co chcemy stworzyć.

Wizualizacja ma również za zadanie zmotywować nas do podjęcia pierwszych kroków. W połączeniu z proaktywnością, daje nam możliwość wyznaczenia celów oraz podjęcia działań w kierunku ich realizacji. Ważne jest, by tworząc tego typu wizję wziąć pod uwagę otaczające nas środowisko, naszych przyjaciół, rodzinę oraz miejsce naszej pracy. Dopiero wtedy jesteśmy w stanie spojrzeć na wszystko z szerszej perspektywy.

Nawyk trzeci: Rób najpierw to, co najważniejsze

Nawyk trzeci, to nawyk, który uczy nas wyznaczania priorytetów. Żyjąc w świecie w którym zawsze jest do zrobienia więcej niż pozwalają nam dobra, ustalanie priorytetów to ważna umiejętność. „Rób najpierw to, co najważniejsze” - uczy nas dostrzegania rzeczy ważnych, nieważnych, pilnych, i niepilnych. Na podstawie opracowanej przez autora macierzy zawierającej te cztery obszary, jesteśmy uczeni pracy w ćwiartce II (rzeczy niepilne jednak ważne) oraz rezygnacji z ćwiartki IV (rzeczy niepilne i nieważne) .

Nawyk ten pozwala nam zapanować nad ogarniającym nas często chaosem zajęć, którymi jesteśmy przytłaczani, ucząc tym samym lepszego wykorzystania przez nas czasu.

Nawyk czwarty: Myśl w kategoriach wygrana – wygrana

Kolejny z nawyków, nawyk czwarty: „myśl w kategoriach wygrana – wygrana” koncentruje się na budowaniu rzetelnych i uczciwych relacji z innymi ludźmi. Uczy uczciwości, sprawiedliwego i właściwego traktowania naszych partnerów biznesowych, klientów, bliskich czy osób kompletnie nam obcych. Strategia „wygrana – wygrana” daje nam szansę czuć się wygranym nawet jeśli potrzebujemy iść na ustępstwa. Sprawia, że każda ze stron jest zadowolona z wynegocjowanych osiągnieć, co pozwala budować niezwykle mocną platformę współpracy. Autor w tym nawyku pokazuje nam również w jaki sposób praktykować ten nawyk. Podaje wiele własnych przykładów zastosowania tej strategii oraz pokazuje jak stawać się asertywnym, pomimo pojawiających się często trudności.

Nawyk piąty: Staraj się najpierw zrozumieć, potem być zrozumianym

To kolejny z nawyków, który wraz z nawykiem czwartym koncentruje się na budowaniu relacji z innymi. Jako ludzie lubimy, kiedy uwaga innych skierowana jest na nas. To też sprawia, że bardzo łatwo potrafimy wydawać osądy i traktować ludzi bardzo niesprawiedliwie. Nikt nie nauczył nas zastanawiać się nad powodami i przyczynami takich, a nie innych zachowań u ludzi. Nawyk piąty zwraca uwagę właśnie na aspekt oceniania innych. Uczy uważności, większej empatii oraz inteligencji emocjonalnej. Dopiero wówczas, kiedy lepiej opanujemy każdą z tych umiejętności, jesteśmy w stanie budować relację na „wyższym” poziomie - relacje oparte na wzajemnym zaufaniu i zrozumieniu.

Nawyk szósty: Synergia

Nawyk szósty opowiada o synergii. To pewnego rodzaju działanie zespołowe, które dzięki wspólnej pracy pozwala nam osiągać więcej. Prowadzi do odkrywania nowych możliwości, osiągania lepszych efektów oraz jest w stanie mnożyć korzyści płynące ze wspólnych działań. Synergia tworzy między jednostkami działających ludzi energię, która pozwala osiągać więcej, niż w przypadku działania w pojedynkę. Pozwala kreować nowe możliwości, pokonując tym samym większe wyzwania i trudności.

Nawyk siódmy: Ostrzenie piły

Ostatni z nawyków przedstawiony w książce to nawyk siódmy: „ostrzenie piły”. W tym rozdziale autor przywołuje historię turysty, który spotyka zmęczonego pracą drwala. Pytając go co robi, ten odpowiada mu, że ścina drzewo. Turysta dostrzegając to, że piła drwala jest tępa, sugeruje więc, by ten naostrzył swoje narzędzie pracy. Drwal odpowiada mu jednak, że jest zajęty pracą i nie ma na to czasu.

"Nauczyłam się mówić "nie" przez szacunek dla ważniejszego "tak" w moim życiu." - Stephen Covey

Każdy z nas, nawet ten najbardziej wytrwały potrzebuje czasem odpoczynku. To dzięki niemu jesteśmy w stanie spojrzeć na wszystko co robimy trochę szerzej. Rozejrzeć się dookoła i zastanowić czy na pewno w pędzie pracy zmierzamy w dobrym i chcianym przez nas kierunku.

„Ostrzenie piły” to moim zdaniem spoina wszystkich poprzednich nawyków. Umiejętność łączenia i wykorzystywania każdego z wcześniej nauczonych nawyków.

7 nawyków skutecznego działania napisana przez Stephen R. Covey to książka, którą warto mieć na swojej półce. To również pozycja, do której warto regularnie wracać, gdyż każde kolejne zapoznanie się z nią pozwala nam odkryć coś nowego.


|

Infografika: To był rok pełen rozwoju, emocji, przygód i podróżny

Kolejny rok pełen rozwoju zleciał szybciej niż się spodziewałem. W ostatnim wpisie tego roku już po raz trzeci postanowiłem opowiedzieć Tobie o tym, co takiego działo się u mnie przez ostanie 365 dni.

Nie wiem jak Ty, ale ja odnoszę wrażenie, że każdy kolejny rok płynie mi coraz szybciej. Pamiętam, że jeszcze nie tak dawno podsumowanie roku 2013 oraz planowanie tego, co warto zrealizować w nowym 2014 roku. Dziś na dzień przed nowym rokiem po raz kolejny siadam do pisania o tym, co takiego spotkało mnie przez ostatnie kilkadziesiąt tygodni.

Na pewno był to rok pełen intensywnej pracy, inspiracji i wyzwań. Ponad 60 napisanych tekstów oraz dziesiątki mailów z pytaniami od was. Pytaliście o ulubione książki, szkolenia, warsztaty, jak rozpocząć pracę trenera oraz o to jak rozwiązywać codzienne trudności. Był to również czasem poświęcony na dalszy rozwój i treningi. Na Sali szkoleniowej, jako trener lub słuchacz spędziłem prawie 450h chłonąc wiedzę i praktykując własny warsztat. Po wielu miesiącach warsztatów i praktykowania zdobyłem akredytację coacha ICF, prowadząc około 20 cykli coachingowych. Jest jeszcze coś z czego jestem bardzo zadowolony, wystartowałem z marką TalkUP, działającą w Szczecinie.

Wiem jedno, im lepiej zaplanuje nadchodzący rok, tym więcej będę w stanie osiągnąć. Dlatego tegoroczne planowanie zajmuje mi ponad tydzień, nigdzie się nie spieszę, zostawiając tym samym sporo czasu na przemyślenia i analizy.

Kierując się zasadą, że obraz wart jest więcej niż 1000 słów, tegoroczne podsumowanie postanowiłem zrobić również w formie infografiki, aby jeszcze lepiej opowiedzieć Ci jak wyglądał mijający już rok.

podsumowanie roku 2014 mariusz kowalczyk

Co w roku 2015? Już w pierwszej połowie będziesz mógł zobaczyć nową odsłonę bloga, a wraz z nią: nowe logo, nową kolorystykę oraz kilka ciekawych pomysłów, które jeszcze lepiej mają pomóc Tobie w rozwoju. Kolejnym wyzwaniem czekającym na mnie w najbliższych miesiącach będzie uruchomienie kanału YouTube oraz wystartowanie z audio podcastami. Po ponad trzech latach pisania, pora urozmaicić wydarzenia mające miejsce na blogu. Poza blogiem startujemy również z nową ramówką TalkUP, będzie jeszcze więcej warsztatów, jeszcze więcej ciekawych gości, w jeszcze większej ilości miast.

Jeśli więc masz ochotę spotkać się ze mną na jednym z prowadzonych przeze mnie warsztatów, zapraszam do śledzenia mojego fanpejdza. To chyba wszystko z mojej strony, jak Tobie minął rok 2014 i co było dla Ciebie największym tegorocznym sukcesem?


|

Twoja przeszłość blokuje Twoją przyszłość, czyli kilka rad na temat rozwoju

Jakiś czas temu kolega podzielił się ze mną pewnym powiedzeniem, które obrał sobie za życiowe motto. „Nigdy nie kładź się spać będąc tym samym człowiekiem jakim byłeś wstając rano.”

Obaj chcieliśmy być każdego dnia lepsi od swoich „poprzednich wersji” o to 1–2%, nieustannie dążąc do maksymalnej efektywności. Zgodnie z myślą, żeby na bazie swoich doświadczeń budować lepszą jakość. A co gdyby zrobić coś zupełnie odwrotnego? Przekreślić wszystko to, czego doświadczyliśmy w przeszłości i z czystą kartą zdobywać przyszłość?

Dawno na moim blogu nie było gościnnych wpisów. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że artykuł, który właśnie czytasz został napisany przez Macieja Pawłowskiego, autora projektu Hakuj Rzeczywistość.

Dlaczego warto tak zrobić i zapomnieć o przeszłości?

W międzyczasie natknąłem się na inny cytat. Pochodzi on z (podobno) bardzo dobrej książki „Fight Club” Chucka Palahniuka. Brzmi on mniej więcej tak:

Dopiero, kiedy wszystko stracisz – mówi Tyler – masz swobodę robienia wszystkiego, co chcesz.

Często jest tak, że nie potrafimy pozbyć się niewłaściwych elementów naszego życia, bo w pewien sposób czujemy się z nimi komfortowo. Wygodnie jest trwać w określonym stanie rzeczy, bo ten, który mógłby nam dać coś lepszego wiąże się z ryzykiem i wyjściem poza strefę komfortu. To tak, jakby zmieniać pracę na taką, która jest niezwiązana z tym, czym zajmowaliśmy się do tej pory. Nowe stanowisko, nowa branża i nowe obowiązki, daleko odbiegające od tych, które znaliśmy do tej pory. Najtrudniejsze w tym wszystkim jest przejście z roli mistrza z powrotem do roli ucznia i porzucenie starych, nawyków z przeszłości, które mogłyby nas hamować w przyszłości. W tej nowej rzeczywistości byłby po prostu nieskuteczne, ale wygodne do zastosowania.

Albo wyobraź sobie sytuację, w której masz swoją prywatną „kulę u nogi”, coś co Cię ciągle powstrzymuje przed podjęciem działania. Praca, której nie znosisz, znajomi, którzy Cię ograniczają, ale boisz się, że nie znajdziesz innych. Dopiero pozbycie się tych rzeczy pozwala spojrzeć na życie z innej perspektywy i znalezienie tego, co nas naprawdę napędza do działania.

Wiem też, że powyższy cytat może być odbierany jako radykalny. Sam wolałbym, żeby jego autor mówił o pozbywaniu się balastu, zamiast o utracie wszystkiego, co znamy.

Nie bądź małpą

Znasz opowieść o małpie, która sięga po ryż znajdujący się w glinianym garnku? Ten posiada wąski otwór, przez co zwierzak nie może wyjąć ręki zaciśniętej w pięść, a która trzyma pożywienie. Nieważne, jak mocno będzie się starać ją wyciągnąć i tak nie da rady. Zwierzę niestety nie zna innego sposobu i z uporem maniaka będzie próbować aż odpuści. Nie dajcie się złapać w pułapkę na małpy.

Często sami bywamy jak te małpy. Nauczeni jednego zachowania stosujemy je w nieadekwatnych sytuacjach, licząc na zadowalający efekt. Wydaje nam się, że na bazie swoich doświadczeń możemy przewidywać rezultaty działań w przyszłości, co często prowadzi do czegoś odwrotnego. Nic się nie spełnia z naszych przewidywań, a my pozostajemy tylko z poczuciem rozczarowania i zniechęcenia.

Najgorsze jest jednak coś innego. Odwołam się tutaj jednego z najczęściej cytowanych autorytetów Internetu, czyli Alberta Einsteina.

Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów.

Z naukowego punktu widzenia takie zachowanie określa się mianem „efektu nastawienia”, co jest po prostu skłonnością do rozwiązywania nowych problemów za pomocą tych samych sposobów i narzędzi, które sprawdziły się w przeszłości. Często z mizernym skutkiem, bo to, co działało kiedyś, niekoniecznie musi się sprawdzić w nowej sytuacji. Wygodniej jest jednak sięgnąć po stare metody, jednocześnie licząc na pożądany efekt. Nie wiem, co robisz zawodowo, ale jeśli na pewnym etapie swojego życia okaże się, że nie osiągasz zadowalających Cię wyników, to zastanów się nad tym, czy nie warto zmienić metody. Być może Twoja rzeczywistość uległa zmianie, a Ty zapomniałeś się do niej dostosować? I nawet, jeśli osiągasz efekty, to dlaczego nie rozważyć możliwości, że można robić coś jeszcze lepiej, niż dotychczas? Czasami jest tak, że dobre (stare) rozwiązania, blokują miejsce dla tych lepszych (nowych).

Austriacka psycholożka, Merim Bilalic przeprowadziła eksperyment, którego uczestnikami byli mistrzowie szachowi. W badanych grupach badaczka pokazywała szachistom partię, którą mogli wygrać wykorzystując jedną z dwóch strategii. Pierwsza z nich pozwalała wygrać w pięciu, dobrze im znanych, ruchach. Druga prezentowała mniej tradycyjne, ale znacznie efektywniejsze rozwiązanie. Wystarczyło w niej wykonać tylko trzy ruchy. Znaczna część szachistów była w stanie zastosować (i dostrzec) tylko tę strategię, którą wcześniej już znali. Nawet, jeśli była ona mniej efektywna. Okazuje się zatem, że doświadczenia z przeszłości mogą blokować nas przed zauważaniem nowych i lepszych rozwiązań problemów. Tutaj znajdziecie potwierdzenie tej tezy.

Co robić, żeby dostrzec nowe możliwości?

Gdybyś zapytał mnie wprost: „Maćku, co mam zrobić, żeby nie osadzać się w przeszłości, a być otwartym na przyszłość?”, powiedziałbym Ci o dwóch rzeczach.

Przede wszystkim, nie oceniaj. Zwłaszcza ludzi i zwłaszcza na podstawie pierwszego wrażenia. Nie pozwól, żeby ktoś oczarował Cię na pierwszym spotkaniu i daj szansę każdemu, kto początkowo zniechęcił cię do siebie.

Jeżeli już na „dzień dobry” wygłaszasz osądy na różne tematy, to zamykasz się na potencjalne możliwości i inne punkty widzenia. Nie bądź szachistą, który widzi tylko jedną drogę do zwycięstwa.

Bądź otwarty na to, co nowe.

Druga rzecz, o której powiedziałbym Ci to polub drogę powrotną z pozycji mistrza, do pozycji ucznia. Daj sobie przestrzeń dla popełniania błędów i wyciągaj z nich wnioski. Staraj się podchodzić do problemów z punktu widzenia żółtodzioba. Zastanów się, co zrobiłbyś w danej sprawie, nie mając tej wiedzy i umiejętności, które już posiadasz. Z jakich nowych zasobów skorzystałbyś i co by Ci to dało? Korzystanie z tego podejścia nie polega na tym, żeby być naiwnym we wszystkim, co się robiło do tej pory. Zachęcam Cię do otwartego eksperymentowania i sięgania po te sposoby, z których eksperci nie odważyliby się korzystać.

Życie „przyszłością” nie jest łatwe. Wręcz przeciwnie. Boimy się tego, czego nie znamy. Blokują nas myśli o tym, że czegoś nie potrafiliśmy kiedyś zrobić. „Wczoraj” definiuje „jutro” często je blokując. Sprawia, że nie widzimy nadarzających się okazji i pozwalamy im, żeby przechodziły nam koło nosa. Też tak mam. I wiesz, co? „Kiedyś się bałem i nie robiłem. Teraz też się boję, ale robię.”


|

Infografika: 7 Nawyków Skutecznego Działania czyli jak zarządzam sobą w czasie

Książka 7 Nawyków Skutecznego Działania napisana przez Stephen’a R. Covey, to dla mnie jedna z tych książek, którą warto znać, mieć i wracać do niej regularnie. Tym razem mam dla Ciebie coś wyjątkowego. Na podstawie treści zawartej w książce, przygotowałem dla Ciebie infografikę, opisującą zamieszczone w niej nawyki.

Jest to mój pierwszy wpis na blogu w którym zamiast tekstu, pojawia się infografika, dlatego tym bardziej cieszę się, że mogę pokazać Ci coś nad czym spędziłem ostatni wieczór.

7-HABITS-v2

Który z tych nawyków Twoim zdaniem jest nam najbardziej potrzebny?


|

W jaki sposób możesz stawać się kimś bardziej skutecznym i produktywnym dzień po dniu

Już jakiś czas temu odkryłem, że techniki, aplikacje i modele zwiększania wydajności okazały się mało wystarczające, abym mógł w pełni stać się kimś bardziej skutecznym i produktywnym.

W jaki sposób możesz stać się kimś bardziej skutecznym

Opracowane przez twórców, takich jak: Devid Allen czy Leo Babauta, strategie zwiększania produktywności były i do dziś są dla mnie przebłyskiem geniuszu. Pamiętam, że kiedy po raz pierwszy odkryłem model Getting Things Done byłem nim zachwycony i był to dla mnie przełom w zwiększaniu własnej produktywności. To samo działo się kilkanaście miesięcy później, odkrywając Zen To Done. Techniki zarządzania, czasem w połączeniu z prostymi aplikacjami, sprawdzały się świetne. Trwało to jednak do pewnego momentu, gdy po wielu miesiącach funkcjonowania na podstawie schematu, sporo rzeczy zaczęło mi się „sypać”, a moja wydajność spadała.

Coraz częściej zacząłem stawać przed dylematem, czy to, co wcześniej zapisałem, wykonać zgodnie z planem, czy może lekko ten plan zmodyfikować. Czułem się jakbym zapraszał sam siebie McDonalda wiedząc, że nie jadam fast food’ów. Było to dziwne i wszystko to działo się w mojej głowie. Stwierdziłem, że czas na zmiany. Wiedziałem, że takie zachowanie nie uczyni mnie bardziej skutecznym. Tym bardziej, gdy realizowane przeze mnie cele i wyzwania wymagały dużej samodyscypliny. Postanowiłem wymyślić coś innego, choć nie był to model, bo w takim nie czuję się najlepiej. Potrzebowałem bardziej elastycznej struktury dającej mi więcej wolności, pewnego rodzaju filozofii, którą z łatwością wprowadzę w swoją codzienność. Tak też się stało i chcę się tym z Tobą podzielić.

8 zasad, które pomogły mi stać się bardziej skutecznym

Przedstawię Ci 8 kroków, które pomagają mi w byciu bardziej skutecznym. Wyuczonych działań, dzięki którym moje życie jest mniej stresujące i bardziej poukładane. Oczywiście, każdy z nas funkcjonuje w bardzo indywidualny i odmienny sposób, co za tym idzie nie wszystkie z zasad mogą być dla Ciebie tak samo skuteczne, jak dla mnie. Pamiętaj, aby każdą z nich traktować jako „ramę” lub jako pewnego rodzaju filozofię, którą można dopasować do swoich indywidualnych potrzeb.

    ZASADA PIERWSZA: Kładę się spać i wstaję o tej samej porze 7 dni w tygodniu

To nadal jedna z tych zasad, nad którą jest mi najtrudniej zapanować. Jednak, dzięki niej uczę się dyscypliny porannego wstawania oraz świadomości tego, że jeśli nie położę się wystarczająco wcześniej trudno mi będzie rano wstać.

    ZASADA DRUGA: Zaraz po przebudzeniu przez godzinę piszę albo czytam

Każdy z nas ma w ciągu dnia taki czas, w którym pracuje dużo bardziej wydajnie. Dla jednych są to poranki, podczas których tworzą, piszą, rysują, czytają, innym zaś pracuje się lepiej w późnych godzinach nocnych. Ja swoją maksymalną wydajność uzyskuję chwilę po przebudzeniu, to wtedy mam mnóstwo energii ułatwiającej mi pracę. A jak to wygląda u Ciebie? Jeśli nie wiesz, to nic straconego, mam dla Ciebie dwie propozycje. Pierwszą z nich jest zapoznanie się z książką „Nawyk Samodyscypliny”, którą miałem przyjemność recenzować w jednym z poprzednich wpisów. Drugą propozycją jest doświadczenie. Podziel kilka następnych dni pracy na 30 minutowe bloki, w których będziesz przyglądał się swojej efektywności. Doświadczenie to nie tylko pokaże Ci, w których godzinach pracujesz najwydajniej, ale może też ujawnić momenty, w których mnóstwo czasu ucieka Ci przez palce, np. przeglądając facebooka.

Kolejną ważną częścią tej zasady jest dbanie o czas, podczas którego pracujesz najwydajniej. Jeśli jest to czas w godzinach popołudniowych, nie pozwól by ktoś lub coś było w stanie wytrącić Cię z Twoich zajęć.

    ZASADA TRZECIA: Nie sprawdzam poczty do godziny 10 rano

Od kiedy pamiętam ogromną trudność sprawiało mi szybkie odpisywanie na e-mail’e. Chwila, aby wszystko przeczytać, następnie podział na to, co ważne i na końcu odpisywanie. Do dziś zajmuje mi to mnóstwo czasu. Dlatego, aby chronić swoją efektywność, pisać lub czytać w pełni koncentracji nie zaglądam do skrzynki pocztowej przed śniadaniem.

    ZASADA CZWARTA: Nie odbieram telefonów w czasie swojej pełnej wydajności

Wielokrotnie podczas pracy na pełnych obrotach, gdy w pełni jestem oddany pisaniu artykułów, czy czytaniu, nagle dzwoni telefon. Cała moja koncentracją pękała jak bańka mydlana, a wprowadzenie się ponownie w ten stan często bywało już niemożliwe. Aby zapobiegać takim zdarzeniom na czas swojej pracy wyciszam i nie odbieram żadnego z telefonów, który do mnie dzwoni.

    ZASADA PIĄTA: Planuję każdy kolejny dzień, czytam codziennie, okazuję wdzięczność

Dla mnie dobry dzień to dzień zaplanowany. Pomaga mi to uporządkować swoje myśli, zorganizować sobie czas oraz wykonać najważniejsze z czynności.

Wiem, że czytając kilkadziesiąt książek rocznie należę do promila ludzi, którzy to robią. Jednak, aby wejść do grona tak elitarnej grupy, praktykowałem wiele lat. U mnie była to kwestia wyrobienia w sobie nawyku czytania, który pozwala mi usiąść nad książką każdego dnia. Każdego dnia doceniam to, co udało mi się osiągnąć dzięki czytaniu, dlatego też czynność ta jest dla mnie tak ważna.

    ZASADA SZÓSTA: Nie wchodzę w spory z hejterami i zazdrośnikami

Chodzi mi o to, że jako osoba funkcjonująca w sieci, wystawiająca swoje prace na widok publiczny, narażam się na negatywną ocenę oraz krytykę innych. Wiem, że jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził. Jednak zdarzają się osoby, które krytykują niemal wszystko, nie wiedząc o mnie dosłownie nic. Jest to przykre. Kiedyś takie zachowania wywoływały we mnie dużo negatywnych emocji, mocno ograniczały moje możliwości. Dziś na podobne ataki nie reaguję, odpuszczam i nie wdaję się w żadne dyskusje. Szkoda jest mi energii na kogoś anonimowego, kto nie ma dla mnie żadnego znaczenia, a jego jedynym zajęciem jest krytykowanie innych. Na świecie jest wiele osób, które jestem pewien, że wezmą z mojej pracy dla siebie to, co będzie im najbardziej przydatne.

    ZASADA SIÓDMA: Tylko ja jestem odpowiedzialny za własne błędy

O braniu odpowiedzialności za wszystko, co robimy pisałem na blogu dziesiątki razy. Chodzi o to, by nie przerzucać odpowiedzialności na innych, tłumacząc tym samym, że to nie ja popełniłem błąd. Dla przykładu: jeśli będąc na studiach nie zdawałem egzaminów, była to tylko i wyłącznie wina tego, że się nie nauczyłem, a nie pytań, które padły na egzaminach. Takie podejście daje mi ogromną wolność, bo sprawia, że to ja jako jedyna osoba jestem odpowiedzialny za to, co i jak robię. Sprawia również, że jestem jedyną osobą, która jest w stanie wszystko naprawić. Jesteś jedyną osobą, która może o siebie zadbać, która może podejmować decyzje i to Ty patrząc w lustro widzisz siebie.

    ZASADA ÓSMA: Mam swóją misję, życiowy cel do zrealizowania

Wiem, że może to wydawać się mocno przesadzone, jednak głęboko w to wszystko wierzę. Wiem po sobie, jak wiele zmian zaszło w moim życiu od momentu, gdy pojawił się temat budowania własnej świadomości. Jak z kanapowego lenia stałem się bardziej skuteczny w tym co robię, zyskiwałem na pewności siebie oraz osiągałem coraz więcej. Teraz, jako pasjonat tego wszystkiego, ktoś kto z pasją zgłębia swoją wiedzę chcę pokazać, że można oraz chcę Ci podarować narzędzia, które ułatwią osiągnięcie celu.

No dobra, to koniec dzisiejszego artykułu. Jeśli uznasz, że wpis który właśnie przeczytałeś jest wartościowy, podeślij go dalej swoim znajomym. Pamiętaj także, że jeśli masz jakieś pytania, uwagi lub chciałbyś po prostu wyrazić swoją opinie, podziel się nimi w komentarzach poniżej.


|

10 sposobów by być bardziej produktywnym CZĘŚĆ II

Pomimo dostępnych dobrodziejstw techniki bycie bardziej produktywnym to coraz większe wyzwanie. Otaczają nas ze wszystkich stron, programy i aplikacje wspierające naszą wydajność, bardzo często zamiast ja zwiększać, robią dokładnie odwrotnie. Odwracając naszą uwagę od tego co jest naprawdę ważne. Efektem tego jest fakt, że czasu, którego i tak mieliśmy mało mamy jeszcze mniej a przecież zaplanowane wcześniej zadania same się nie zrobią.

Zapraszam do czytania pierwszego tekstu w tym roku. Oto druga część artykułu, którego zadaniem jest pokazanie Ci jak stać się bardziej produktywnym.

6. Zapisuj wszystko w kalendarzu.

Zawszę piszę o tym, że zadania które sobie wyznaczamy należy zapisywać. Nie musi być to kalendarz papierowy. Jeśli dobrze Ci się pracuje na dokumentach google, śmiało pracuj na nich. Jeśli używasz do tego specjalnej aplikacji, z tym również nie ma problemu. Możesz używać zwykłej kartki papieru jeśli dobrze się z tym czujesz. Ważne byś swoje zapiski robił wydajnie i nie musiał poświęcać na nie całego dnia. Dlatego tak ważne jest zapisywanie wszystkiego? Chociażby dlatego, że nie musieć trzymać tego w głowie. Po drugie, gdy już zapiszesz swoje zadanie, szansa na to, że o nim zapomnisz jest dużo mniejsza a oto przecież chodzi! Osobiście przeglądam swój kalendarz dwa razy dziennie: rano i wieczorem. Wspieram się również aplikacją any.do której mogłeś przeczytać w jednym z wcześniejszych wpisów.

7. Unikaj jak ognia „wypełniaczy czasu”

Wypełniacze czasu to prawdziwe przekleństwo bycia bardziej produktywnym. Oglądanie telewizji, przeglądanie Internetu w celu jego przeglądania, wchodzenie na strony typu kwejk i przesiadywanie na nich godzinami to idealny sposób na to jak zmarnować cały dzień nie robiąc nic wielkiego. Oczywiście każdy z nas zasługuje na relaks i przyjemności, jeśli jednak w ciągu dnia mamy więcej przyjemności niż pracy, wówczas cytując klasyka: „wiedz, że coś się dzieje”.

Pamiętaj, że dobry czas na przeglądanie tego typu stron jest wtedy gdy nie masz już sił na robienie czegoś ważnego dla Ciebie albo jesteś jeszcze jedną nogą w łóżku. Ot taka mała wskazówka dla Ciebie.

8. Naucz się mówić „NIE”

Jak możesz przeczytać w jednym z cytatów projektu 5minutdziennie.pl Naucz się mówić NIE dla rzeczy dobrych, po to byś powiedzieć TAK dla rzeczy wielkich”. Każdy czegoś chce. Tym bardziej gdy jesteśmy dobrzy w tym co robimy „nękania” nie widać końca. Ilość maili, telefonów i smsów z prośbą o pomoc może przysporzyć nam bólu głowy. Jeśli dorzucimy do tego codziennie obowiązku: sprzątanie mieszkania, zakupy, wysyłanie faktur, pisanie raportów. Okazuje się, że na rzeczy „WAŻNE” zostało nam bardzo mało czasu.

Dlatego tak ważne jest by umieć powiedzieć „NIE”. Pamiętaj, że nie świadczy to o byciu niemiłym. Po prostu troszczysz się o swój czas i swoje obowiązki. Pomóc możesz przecież w innym terminie.

Bycie bardziej produktywnym nie zawsze oznacza robienie więcej.

9. Koncentruj się na jednym zadania.

Temat multitaskingu to temat o którym w internecie możesz czytać godzinami. Pamiętam, że jeden z moich pierwszych artykułów na tym blogu również dotyczył tego zagadnienia. Oczywiście robienie wielu zadań na raz ma również swoje pozytywne strony, jednak z własnego doświadczenia wiem, że wydajniej pracuje gdy moja głowa koncentruje się tylko i wyłącznie na jednej rzeczy na raz.

10. Nie pozwól rozproszyć swojej uwagi.

Pamiętaj by pracując nad czymś naprawdę dla Ciebie ważnym wycisz lub wyłącz telefon (o ile nie potrzebujesz z niego korzystać). Wyłącz również swoją skrzynkę pocztową by przychodzące co chwilę wiadomości nie odciągały Twojej uwagi. Jeśli pracujesz w domu zaszyj się w miejscu w którym nikt z domowników nie będzie Ci przeszkadzał.

W ten oto sposób dobrnęliśmy do końca pierwszego artykułu w tym roku.


|

10 sposobów by być bardziej produktywnym CZĘŚĆ I

Co zrobić by być bardziej produktywnym, skoro pracując przez kilku godzin dziennie nie jesteś w stanie poradzić sobie z połową wyznaczonych Ci zadań. Czy aby na pewno mądrze wykorzystujesz każdą chwilę? Przekonaj się! Oto dwuczęściowy artykuł w którym poznasz 10 sposobów na to jak mądrze radzić sobie z uciekającym codziennie czasem.

10 sposobów by być bardziej produktywnym CZĘŚĆ I

Czas to rzecz, której z każdym rokiem mojego życia brakuje mi coraz bardziej. Dlatego też produktywność, a raczej bycie osobą produktywną stało się dla mnie tak ważne. Nigdy nie znajdę czasu na zrobienie wszystkiego co mam zaplanowane, zawsze jednak znajdę czas na zrobienie tego co najważniejsze danego dnia. To właśnie dlatego postanowiłem napisać dzisiejszy wpis i podzielić się z Tobą sposobami na robienie rzeczy najważniejszych.

Sposób na bycie bardziej produktywnym

1.Przeanalizuj dokładnie w jaki sposób spędzasz większość każdego dnia.

Pamiętaj! Zanim weźmiesz się za ponowną organizacje czasu, zastanów się nad tym co do tej pory mogło Ci go zabierać. Zwróć uwagę na to od czego zaczynasz swój dzień, nad czym przesiadujesz najwięcej, a co najczęściej zostawiasz „na jutro”. Można powiedzieć, że jest to Twój prywatny audyt wewnętrzy, który ma pokazać, co możesz zrobić lepiej.

2. Zorganizuj się!

Gdy już odkryjesz i przeanalizujesz w jaki sposób mija Ci większość czasu, pora byś zabrał się za ulubioną czynność ludzi dobrze zorganizowanych. Planowanie, które jest tu kluczem do zwiększenia Twojej wydajności.

  • Na dobre zaplanowanie czekającego Cię dnia WYSTARCZY 15 MINUT DZIENNIE.
  • Gdy już wszystko zaplanujesz, pamiętaj by zapisać wszystko na kartkach, w telefonie za pomocą aplikacji zwiększających produktywność. Możesz to również zrobić w każdym innym miejscu, które będzie Ci przypominało co masz jeszcze do zrobienia.

“Your mind is for having ideas, not holding them.” ― David Allen

3. Określ czas w którym pracujesz najefektywniej.

Zapewne wiesz, że wiele osób uwielbia siedzieć po nocach gdy inni wolą wstać wcześnie rano i właśnie wtedy zabierać się za pracę.

Pamiętaj by to właśnie w najlepszym dla Ciebie okresie do pracy wykonywać zadania o największym priorytecie. Tylko wtedy będąc bardziej produktywnym poradzisz sobie z nimi na tyle szybko, by mieć jeszcze czas na inne zadania z listy, którą wcześniej wypisałeś.

4. Twórz swoje listy zadań z wyprzedzeniem.

Jak mawiał Jim Rohn, nie jesteś w stanie wybudować domu jeśli najpierw nie skończysz jego budowy w wyobraźni, a później na planach budowlanych. To samo można powiedzieć o Twojej „Liście zadań do zrobienia”. Po co masz trwonić czas na zastanawianie się każdego dnia rano co chcesz zrobić, skoro możesz to wiedzieć od momentu, gdy otworzysz oczy. Pamiętaj o tym by rozpisywać swoje zadania na dłuższy okres czasu. Zaczynając od dnia jutrzejszego, a kończąc na niedalekiej przyszłości. Ciekawym schematem posługuję się aplikacja any.do o której możesz przeczytać w poprzednim artykule. Wygląda on następująco: DZIŚ, JUTRO, NADCHODZĄCE (czyli przyszły tydzień), KIEDYŚ.

Gdy już wykonasz któreś ze swoich zadań, PAMIĘTAJ o tym by je przekreślić, zamazać lub zrobić ptaszka. Ja swoje cele zapisuje w papierowym kalendarzu oraz w aplikacji o której pisałem powyżej.

5. Niech Twój dzień stanie się jeszcze dłuższy.

Aby być bardziej produktywnym i robić więcej, potrzebujesz dłuższego dnia. Niestety, doba dla każdego z nas trwa tyle samo i nikt nie może jej wydłużyć. Możesz za to wydłużyć czas własnej pracy. Wiem, wiem pewnie uwielbiasz spać, kto nie lubi. Nikt jednak nie każe Ci od razu wstawać o dwie godziny wcześniej, tylko po to byś zajął się rzeczami, które i tak nie wygrają z kilku minutową, poranną drzemką. Możesz jednak wykorzystać ten czas na zadania, które wymagają od Ciebie mniej koncentracji: odpisywanie na maile, odpisywanie na forach czy czytanie internetowych artykułów.

Ja najczęściej wykorzystuje ten czas na przeglądaniu facebooka, pinteresta i innych stron na których mogę znaleźć coś co zainspiruje mnie do napisania kolejnego artykułu.

Za nami pierwsze pięć sposobów na to jak stać się bardziej produktywnym. Drugą część artykułu pojawi się na początku nowego roku. Teraz jednak możesz dać znać w komentarzach tutaj lub na G+ jak podobał Ci się dzisiejszy wpis oraz jakie techniki podnoszenia produktywności sam stosujesz.