|

Sukces to … czyli 8 cech wspierających Twój rozwój osobisty

Czym jest dla Ciebie sukces? Czy sukces to strumień gotówki płynącej na Twoje konto, otaczający Ciebie luksus oraz świadomość bezpieczeństwa jaką mogą zapewnić Ci pieniądze? A może to dobrze prosperująca firma, której prowadzenie daje Ci mnóstwo satysfakcji i przyjemności.

Dla mnie sukces to marzenia, które pojawiają się na mojej drodze każdego dnia. Odkrywanie tajemnic w samym sobie oraz przyjaciele na których zawsze można liczyć. Ścieżka, która pozwala mi spojrzeć na siebie w lustrze i wiedzieć, że wszystko co robię, idzie po mojej myśli.

Kiedy sięgam pamięcią kilkanaście lat wstecz kojarzę sukces z dużymi pieniędzmi, studiami za granicą, własnym biznesem, drogimi samochodami i garniturem za kilka tysięcy złotych. Myślałem wówczas, że jest to coś zarezerwowane dla prawdziwych wybrańców losu, coś czego nigdy nie doświadczę. Od tamtego czasu w moim życiu zmieniło się tak wiele, że kiedy myślę o tamtych chwilach, na mojej twarzy pojawia się uśmiech i wspomnienie dawnych lat. Dziś pomimo tego, że nie jestem absolwentem Harvardu, nie chodzę w garniturze za kilka tysięcy złotych, nie posiadam milionów na koncie,uważam siebie za człowieka sukcesu.Kogoś komu droga nadała głębszy sens bycia, pokazując jednocześnie, że warto iść w tym kierunku oraz cieszyć się z najmniejszych wydarzeń.

Sukces to droga, którą podążasz

Zainspirowany jednym z tysięcy wystąpień zamieszczonych na kanale TED-Ed postanowiłem podzielić się z Tobą swoimi przemyśleniami na temat sukcesu, tym czym dla mnie jest oraz elementami, które go wspierają. Zaczynamy!

- Spróbuj pokochać to, co robisz 

Nie znam nikogo kto osiągając coś nieprzeciętnego, nie angażuje w to swojego całego serca.

Poznałem natomiast kilka osób, które dzięki miłości do tego co robią, wkładanej w to potężnej dawce energii oraz zaangażowaniu są dziś autorytetami w swoich dziedzinach. Widzisz, kiedy ponad trzy lata temu na blogu pojawił się mój pierwszy post nie wiedziałem jak długa droga jest jeszcze przede mną. Chęć dzielenia się swoimi przemyśleniami sprawiła, że pomimo wybojów, które pojawiały się częściej niż sądziłem trwam w pisaniu do dnia dzisiejszego. Co więcej z roku na rok daje mi to coraz więcej radości i satysfakcji. Nigdy nie przypuszczałem, że moje wolne myśli, podejście do życia oraz to jak postrzegam świat, ludzi, emocje, znajdzie tak wielu odbiorców. Wiem również, że wszystko to dzięki energii, którą dostarczają mi wasze maile, pytania i komentarze pojawiające się w postach poniżej.

- Pracuj ze swoimi marzeniami

Jak głosi jedno z polskich przysłów: bez pracy nie ma kołaczy, dlatego żeby coś osiągnąć, zwłaszcza w sferze marzeń, trzeba najpierw na to zapracować. Wiele osób z którymi prowadzę sesje indywidualnie oraz szkolenia, opowiada mi jak wiele chcieliby osiągnąć. Świetnie, bardzo mnie cieszy, że wciąż spotykam osoby, które szukają zmian. Aby jednak zmienić coś w swoim życiu, poza głoszonymi deklaracjami należy wystartować z bloków startowych i zabrać się ostro do pracy.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że wiele z tych osób po tygodniu ciężkiej pracy lub szkoły jedyne na co ma ochotę to rzucić się na łóżko, chwycić pilota i „zastopować myślenie”. Czy jest to jednak najlepsze rozwiązanie? Czasami wyłączenie telewizora na 30 minut wystarczy aby uczyć się wymarzonego języka. Ten sam czas można wykorzystać na czytanie ciekawych książek, pisanie wierszy, bieganie albo naukę kuchni molekularnej. Wszystko leży w Twoich rękach, dlatego pomimo trudności zacznij wiec działać. Nawet niewielki wysiłek w perspektywie kilku kolejnych lat może przynieść niezwykłe rezultaty.

- Koncentruj się tylko ja jednym celu

Kiedy kilka lat temu rozpoczynałem przygodę z TypeDreamers, jednorazowo realizowałem dziesiątki pomysłów na wielu frontach. Nie myślałem wówczas o ilości pracy jaką należało włożyć w ich wykonanie oraz „sercu” o którym pisałem wcześniej. To dlatego pisanie bloga, tworzenie sklepu internetowego, prowadzenie szkoleń i warsztatów, oraz wykonywanie kilku innych czynności sprawiało, że każdy z projektów ledwo „dzióbałem”.

Pomimo wielu przeczytanych książek na temat produktywności i tym jak stać się bardziej wydajnym, musiało minąć sporo czasu abym zrozumiał dlaczego koncentracja na jednej rzeczy jest tak ważna. Teraz wiem, że kiedy angażuje się w 100% tylko najednej rzeczy, jednej kategorii umiejętności które chce rozwijać, istnieje duże prawdopodobieństwo, że na jej płaszczyźnie odniosę sukces.

„Jeśli nie zmienimy kierunku, to zapewne dotrzemy tam dokąd zmierzamy.” – Chińskie przysłowie

- Znajdź energię do działania

Bez odpowiedniej dawki energii nawet najlepszy pomysł i projekt, największa wizja Twojej przyszłości jest skazana na porażkę albo spore opóźnienie. Jak zapewne wiesz ze swoich poprzednich doświadczeń we wszystkim co robisz w dłuższym okresie czasu pojawiają się trudności. To, że się one pojawią to pewniak, dlatego warto się do nich przygotować. Co tu dużo pisać, budowanie niesamowitej wizji wymaga ogromnej ilości paliwa. To dlatego tak ważne jest abyś znalazł motywację do działania. Sam wiesz, że dzięki niej będziesz w stanie utrzymywać się na fali, pracować na najwyższym poziomie przez dłuższy czas.

Mnie w jej poszukiwaniu najczęściej wspierają biografie inspirujących osób oraz dziesiątki książek o rozwoju osobistym. Zasilam się także ciekawymi prelekcjami, wystąpieniami oraz warsztatami w których biorę częsty udział. Wszystko to nie tylko pozwala mi funkcjonować na wysokich obrotach ale i inspiruje do stawiana sobie nowych, bardziej ambitnych wyzwań.

- Wciąż generuj nowe pomysły

W mojej głowie każdego dnia generują się dziesiątki pomysłów. Oczywiście większość z nich jest „błyskiem”, który po chwili racjonalnego spojrzenia czeka na swoją kolej w poczekalni albo odchodzi do lamusa. W tym wszystkim nie to jest jednak najważniejsze. Zauważyłem, że im więcej pomysłów tworzę, tym moja wyobraźnia sprawniej pracuje. Dlatego ważne, jak nie najważniejsze w tym wszystkim jest to aby pracując nad nowymi pomysłami każdego dnia myśleć o pobudzaniu wyobraźni i kreatywności. Pamiętaj,sukces to drogą, a nie sam cel dlatego im więcej dróg prowadzi Cię do celu, tym większą masz szansę, że czeka Cię niesamowita podróż. 

- Każdego dnia pamiętaj o samodoskonaleniu

Podobno kto się nie rozwija, ten się cofa, dlatego każdego dnia udoskonalał siebie samego. Rob to, co sprawia Ci największą frajdę, pamiętając jednocześnie aby przybliżało Cię to do wyznaczonego wcześniej celu. Planuj, analizuj i wyciągaj wnioski, staraj się nigdy nie „osiąść na laurach”. Sprawdzaj co jeszcze jest do zrobienia, aby to co robisz przynosiło Ci jak najwięcej korzyści.

Pamiętaj, zrób co w Twojej mocy aby wypracować w sobie wspierające Cię nawyki. Aby ułatwić Ci to zadanie zapraszam Cię do czytania jednego ze swoich poprzednich artykułów. 5 nawyków, które możesz zacząć wyrabiać każdego dnia to artykuł w którym dowiesz się o kilku przyzwyczajeniach pracujących na Twój sukces.

- Twórz wartość, którą będziesz dzielić się z innymi

Sukces nie powinien być indywidualnym czerpaniem korzyści, dla mnie jest to przede wszystkim dawanie oraz dzielenie się wartościami, które są mi bliskie i które wyznaje.

Aby stworzyć TalkUP w formie, która pojawiła się w mojej głowie ponad roku temu potrzebowałem wsparcia i ludzi chętnych do pomocy. Zależało mi na tym aby zbudować świetny zespół, co więcej potrzebowałem kogoś kto wyznawałby podobnie wartości co ja. Nie spodziewałem się jednak, że odzew ze strony internautów będzie tak wielki. Dziesiątki godzin zajęło mi przeprowadzenie wszystkich rozmów. Pytanie o powody dla których każda ze zgłoszonych osób chciałaby wziąć udział w tym projekcie pozwoliło mi zbudować zespół, który obecnie tworzy 6 osób.

Nie przypuszczałem, że zbierając ludzi o podobnych wartościach, osoby z tak wielu różnych branż, uda się tworzyć tak sprawnie działający mechanizm. Wiem, że pomogła mi w tym wizja tego co chcę z nimi stworzyć, wartości, które wspólnie wyznajemy oraz czekające na nas wyzwanie.

- Bądź nieustępliwy w realizacji własnych marzeń

Może się okazać, że na realizację swojego planu będziesz potrzebował wielu lat. To długo, zwłaszcza jeśli należysz do osób niecierpliwych, które chciałby mieć wszystko na „dzisiaj”. Co za tym idzie pojawiający się opór i trudności są jedynie kwestią czasu.

Dla mnie takie trudności są jako egzamin własnej wytrzymałości. To dzięki nim udowadniam sobie, że to co robię jest słuszne i pomaga wielu ludziom. Oczywiście chyba jak większość chciałbym aby wiele rzeczy toczyło się szybciej, szło sprawniej i przynosiło więcej korzyści. Oczywiście jak większość nie na wszystko mam wpływ, co bywa frustrujące. Jednak przykład Jobsa, Edisona czy Gandhiego pokazał, że tylko ludzie nieustępliwi w swoich działaniach są w stanie tworzyć oraz osiągać niesamowite rzeczy.

To wszystko na dziś. Jeśli artykuł, który właśnie przeczytałeś przypadł Ci do gustu lub wyznajesz podobne do mnie wartości, pomóż mi w jego rozpowszechnieniu. Podziel się nim, pokaż bliskiej osobie lub zwyczajnie zostaw komentarz poniżej, wszystko zależy od Ciebie. Teraz Twoja kolej, dziękuję za pomoc!


|

5 powodów, przez które nigdy nie odniesiesz sukcesu w swoim życiu

Ostatnie miesiące były dla mnie pełne zmian i zawirowań. Rozstałem się z firmą, którą współtworzyłem przez ostatnie kilkanaście miesięcy, zmieniłem pracę, jeszcze bardziej zaangażowałem się w pisanie i prowadzenie bloga, choć to akurat uważam za duży plus.

Pamiętam, że kiedy 7 lat temu zafascynowany odkrywaniem własnego potencjału rozpocząłem pracę nad sobą. W mojej głowie tworzyło się wiele sprzecznych myśli, których często nie potrafiłem zrozumieć. Zaskakiwały mnie pojawiające się w niej konflikty oraz kierunki którymi podążałem. Byłem zaskoczony tym jak szybko potrafię zmieniać zdanie oraz jak podnosząca przeze mnie coraz wyżej poprzeczka wpływała na moje zachowania. Wszystko to sprawiało, że trafiałem na okresy w których stałem w miejscu albo kręciłem się dookoła własnej osi. Miało to jednak swój sens. Dzisiaj wiem, że to właśnie dzięki takim sytuacją jestem świadom błędów jakie popełniałem. Co więcej jest to wiedza o której nie przeczytałbym w żadnej książce.

Nawet jeśli to co napisałem wyżej wydaje Ci się tak oczywiste, uwierz mi, żadna książka, tak przynajmniej uważam na dzień dzisiejszy, nie jest w stanie oddać tego co doświadczysz na własnej skórze. Bez własnych doświadczeń każda z tych historii stanowi jedynie teorię. Dopiero kiedy połączysz ją z doświadczeniem potrafisz powiedzieć coś więcej, tak też stało się ze mną. Dziś już wiem jak to jest kiedy zamyka się coś nad czym pracowało się kilka lat. Znam miejsca w których popełniłem błędy oraz co można było zrobić lepiej, zyskałem wiedzę dzięki której mogłem spojrzeć na wiele otaczających mnie spraw z zupełnie innej, nieprzeciętnej perspektywy.

W dzisiejszym artykule podam Ci 5 powodów, przez które nigdy nie odniesiesz sukcesu. Wszystkie one podparłem własnym doświadczeniem oraz tym co do tej pory przeżyłem. Jeśli więc brakuje w Twoim życiu większych osiągnięć i sukcesów, ten artykuł może pomóc Ci w odwrócenia Twoje passy.

POWÓD PIERWSZY: Każdego dnia zadajesz za mało pytań.

Dzięki nim nie tylko będziesz w stanie znaleźć odpowiedzi na frapujące Cię pytania ale i zyskasz wiedzę, której do tej pory nie posiadałeś. Jak sam wiesz w dzisiejszych czasach wiedza to prawdziwy skarb, a jednym ze sposobów jej zdobywania jest właśnie zadawanie pytań. Prowadząc szkolenia i sesje coachingowe zauważyłem, że wpadając w wir codziennych obowiązków, prozę życia, często zapominając o tym co kiedyś było dla nas ważne. Wraz z natłokiem zadań przestajemy zadawać sobie pytania na które nie ma łatwych odpowiedzi. Zatraceni w rytuałach nie wychodzimy poza otaczający nas schemat. Mijają nam dni, miesiące i lata, a my do czasu do czasu przypominamy sobie, że mieliśmy kiedyś marzenia.

Z tego właśnie powodu stworzyłem serię artykułów zatytułowanych SELF COACHING krok po kroku. Dowiesz się w niej w jaki sposób zadawać sobie pytania, które mogą Ci pomóc wyjść z codziennego wiru obowiązków i trudności. Pamiętaj, dobrze sformułowane pytania to klucz do wielu nieznanych Ci dotąd drzwi!

POWÓD DRÓGI: Za mało czytasz.

Wstajesz rano, idziesz do pracy, wracasz do domu i padasz ze zmęczenia mając nadzieje, że dziś piątek. Tak niestety wygląda rzeczywistość sporej części osób, które znam. Co zatem zrobić aby znaleźć siły do czytania? Statystyczny obywatel naszego kraju czyta mniej niż jedną książkę rocznie. Jest to wynik z którego nie można być dumnym. W czasach gdy z książek można dowiedzieć się o tym jak szyć wełniane swetry, budować domu, odżywiać się zdrowo, ćwiczyć ciało i umysł, rozwijać się emocjonalnie, większość z nas nie ma siły aby przeczytać cokolwiek. Jeśli więc należysz od osób, które zamiast czytać książki oglądają telewizje, dziesiątki seriali na komputerze, przeglądają bezproduktywnie internet, a następnie idą spać. Nigdy nie odniesiesz sukcesu! ZOSTAW TO WSZYSTKO, wybierz temat, który Cię interesuje i bierz się za czytanie!

POWÓD TRZECI: Masz się za bystrzaka, którym w rzeczywistości nie jesteś.

Tak to już jest, że lubimy uważać się za nieprzeciętnie bystrych i inteligentnych. Rozczarowanie pojawia się jednak w momencie gdy studia, które skończyłeś nie wniosą wiele do naszego przyszłego życia zawodowego. Kiedy starając się o wymarzoną pracę nie sięgasz pułapu przeciętniaka, a przed Tobą w kolejce znajduje się 150 „lepszych” od Ciebie osób. Kiedy siedząc wyłącznie z nosem w książkach większość przeczytanych informacji nigdy nie wprowadzisz do swojego życia.

Przeczytałem kiedyś, że osobę mądrą poznasz po tym jak żyje, a nie po tym co wie. Spójrz, że coraz częściej system edukacji w którym spędzamy ćwierć naszego życia nie uczy nas podstaw, które wykorzystamy w życiu codziennym. Dziś to, że posiadasz wyższe wykształcenie nie czynie Cię „królem świata” jak było jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Zastanawiałeś się przez chwile w czym na dzień dzisiejszy jesteś dobry? Co takiego jest w stanie wyróżnić Cię z grupy w którym żyjesz? Idąc za tłumem nigdy nie stworzysz czegoś nieprzeciętnego!

POWÓD CZWARTY: Przejmujesz się tym co powiedzą inni.

Podobno 80% osób, które znasz nie obchodzą Twoje problemy, a 20% cieszy się z tego, że je masz. Jesteśmy w stanie wydawać tysiące złoty na drogie ubrania, gadgety i przyjemności tylko po to aby pokazać innym, że nas na to stać. Jesteśmy w stanie przez lata udawać kogoś kim nigdy nie byliśmy tylko po to aby zostać zaakceptowanym przez innych. Często dbamy bardziej o to co posiadamy niż o ciało w którym „mieszkamy”. Przecież ważne jest to aby widzieli, że „nas stać”.

Wierzymy w to, że bycie „innym” jest fajne ale tylko w schemacie, który zaakceptuje większość. Nikt z nas nie chce stać się wyrzutkami, którego świat nie zaakceptuje. Często wstydzimy się przyznać do czegoś aby nie zostać poddanym ocenie. Nie jest to droga, która pozwoli Ci osiągnąć szczyty, pamiętaj o tym. Bycie sobą to ogromny dar, warto z niego korzystać.

POWÓD PIĄTY: Boisz się ponieść porażkę.

„Nie poniosłem porażki. Po prostu odkryłem 10000 sposobów, które nie działają.” - Thomas Edison

Uwielbiam ten cytat oraz podejście jakie prezentował Edison w podejmowanych przez siebie próbach. Pamiętaj, że nie myli się ten co nic nie robi. Nie nauczysz się chodzić jeśli kilka razy nie wylądujesz na ziemi. Tak już jest, że wszystko co dobre, ma swoją cenę, często jest to cena wielu wyrzeczeń, porażek, doświadczeń o których nigdzie nie przeczytasz. Boimy się podejmować ryzyko, ponosić porażki bo tak jest wygodniej i bezpieczniej. Łatwo jest opowiadać o tym czego to byśmy nie zrobili. Kiedy Ty siedzisz zastanawiając się co może się nie udać, ja działam mając świadomość, że coś na pewno wyjdzie nie tak. Daje mi to jednak praktykę, która dla Ciebie wciąż jest teorią. Długo masz zamiar jeszcze tak siedzieć?!

Jeśli dzisiejszy artykuł przypadł Ci do gustu, pomóż mi w jego rozpowszechnieniu. Podziel się nim, zostaw poniżej komentarz, podaj go dalej. Dziękuję!


|

Giełda pomysłów

Kontynuując temat kreatywności (przeczytasz o nim w jednym z poprzednich artykułów). Dziś dowiesz się jak praktycznie przeprowadzić "burzę mózgów" (znana jest także pod nazwami "giełda pomysłów" lub "fabryka pomysłów").

giełda pomysłów

Technika ta wywodzi się z psychologii społecznej i ma na celu doskonalenie decyzji grupowych. Burza mózgów jest również formą dyskusji dydaktycznej, wykorzystywaną jako jedna z metod nauczania. ”

  • Do jej rozpoczęcia potrzebujesz kilku uczestników (ich liczba powinna mieścić się w granicy od 4 do 7 osób - mniejsza może nie stworzyć odpowiedniej synergii, a nad większą będzie trudno zapanować).
  • Pamiętaj, aby zmieścić się w przedziale czasu 15-45 minut - tyle w zupełności wystarczy na prawidłowe wykonanie zadania.
  • Precyzyjnie sformułuj pytania, na które szukasz odpowiedzi.
  • Podczas udzielania odpowiedzi na zadanie pytanie, nie krytykuj ani nie oceniaj żadnej z odpowiedzi, jaką usłyszałeś - na tym etapie każdy pomysł jest dobry.
  • Gdy sesja skończy się, przejdź do oceniania pomysłów i wybierz najlepszy. Pamiętaj, żeby nie zwlekać za długo z podjęciem decyzji.

Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.


|

W jaki sposób zwiększyć pewność siebie

Sytuacje, w których nasza pewność siebie wystawiana jest dość często na próbę zdarzają się każdemu z nas. W wielu przypadkach tracimy sporo interesujących okazji, zaczynając od poznania ładnej dziewczyny na ulicy, kończąc na ciekawej rozmowie w większej grupie ludzi. W dzisiejszym wpisie chciałbym pokazać Ci jak dzięki pracy nad własnymi przekonaniami możesz stać się osobą bardziej pewną siebie.

Jak zwiększyć pewność siebie

Jak zapewne wiesz, pewność siebie zależy od wielu sytuacji i kontekstów z którymi spotykamy się każdego dnia.

Powodów dla których warto jest nad nią pracować może być wiele. Pomyśl, ile fajnych osób mógłbyś poznać gdybyś zamiast zastanawiania się nad tym co oni o Tobie pomyślą, nawiązałbyś po prostu z nimi kontakt.

Czym jest pewność siebie?

Co powoduje, że podejście do nieznajomych osób wywołuje tak wielki strach i obawy?

Środowisko w jakim na co dzień przebywamy tworzy pewnego rodzaju ramy zachowań, które nas ograniczają. Ile razy znalazłeś się w sytuacji w której kilkuletnie dziecko wlepiło w Ciebie swoje oczy? Czy postąpiłbyś tak w stosunku do nieznajomej Ci osoby?

Gdyby odłożyć na bok wszystkie emocje i myśli towarzyszące temu procesowi, łatwość tej czynności można przyrównać do prasowania czy wizyty w warzywniaku.

Do momentu, w którym nie zaczniesz tworzyć relacji z drugą osobą, żyjesz tylko halucynacją i wyobrażeniami, którą stworzyłeś w głowie, a nie faktami, które się wydarzyły.

Przedstawię Ci teraz szereg środków, które poprzez praktykowanie na pewno przyniosą świetne rezultaty.

  • Spróbuj podczas następnego podejścia do nowo poznanej osoby nie tworzyć scenariuszy tego, co może się wydarzyć. Przestań kreować przyszłości, która jeszcze nie miała miejsca, a skoncentruj się w 100% na tym, co dzieje się obecnie. Jest to bardzo ważny element, więc się przyłóż.
  • Nie postrzegaj swoich prób w kategoriach lepszy czy gorszy, dlatego, że w rzeczywistości nic takiego nie istnieje. Z mojego punktu widzenia, jesteś i robisz to najlepiej w danym momencie.
  • Potraktuj każdą z prób, jako wygrana, nawet jeśli po dwóch zdaniach zostaniesz „odprawiony z kwitkiem”. Nieudana próba jest lepsza niż brak jakiegokolwiek działania.

Nie przejmuj się tym co pomyśli o Tobie druga osoba. Każdy z nas jest egoistą na tyle, że po kilku chwilach zajmie się z powrotem swoją osobą.

Pomyśl, jesteś zupełnie inny niż każdy dookoła Ciebie i właśnie to jest niesamowite. Ciesz się tym faktem! Przecież gdyby każdy z nas był do siebie podobny, świat stałby się strasznie nudny.

A co zrobić gdy w odpowiedzi na Twoje działanie usłyszysz coś mniej cenzuralnego?

  • Jako osoba szanująca i lubiąca siebie podziękuj kulturalnie tej osobie i odejdź. Właśnie zrobiłeś dla siebie najlepsze, co mogłeś. Zastanów się chwile: czy chciałbyś być, spotykać się lub randkować z kimś, kto w taki sposób zwraca się do nowo poznanych osób? W rzeczywistości możesz być z siebie dumny. Nie marnuj swojego cennego czasu na kontakt z takimi ludźmi.
  • Zmień myślenie na temat popełniania błędów i zacznij traktować je jako cenną informację, która w przyszłości przyniesie Ci dodatkowe korzyści. Jeśli nie wyszło za pierwszym razem zadaj sobie pytanie, „co mogę zrobić lepiej?” i działaj! Zobaczysz jaką moc niesie za sobą takie myślenie.

Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.


|

Multitasking – czym jest i czy jest to w ogóle możliwe?

Robienie kilku rzeczy na raz stało się dzisiaj swoistym MUST - KNOW. Myślisz, że Ciebie to nie dotyczy? Otóż, wszystko to co wykonujesz w trakcie np. pracy czy nauki tj. przeglądanie facebooka, wysyłanie i czytanie maili, jedzenie w międzyczasie jakiegoś batonika oraz plotkowanie z koleżanką/kolegą z naprzeciwka zalicza się właśnie do WIELOZADNIOWOŚCI.

Na pierwszy „rzut oka” wszystko wydaje się być ok - robota wre podczas gdy Ty podtrzymujesz kontakt ze światem i jesteś na bieżąco z wydarzeniami z areny politycznej i sportowej. Udało Ci się nawet w tym czasie zapłacić rachunki, zaprosić przyjaciół na domówkę i do tego wszystkiego zrobić zakupy na wieczorną kolację (tak, jeśli jeszcze nie wiedziałeś, przez internet można dzisiaj zrobić prawie wszystko). Jednak zastanów się, czy wykonując te wszystkie zajęcia w ciągu jednej chwili, zastanowiłeś się jakie będzie to miało przełożenie na Twoją wydajność?

Świetnie pamiętam okres w swoim życiu, gdy robienie jednej jedynej czynności na raz, najczęściej było to słuchanie rodziców bądź nauczycielki w szkole, wydawało mi się wiecznością i było tak frapujące, że nie mogłem ustać w miejscu z całej tej „radości”. Gdy już wysłuchałem tego co do mnie należało, w ogromnym pośpiechu wracałem do komputera, odrabiałem prace domowe, grałem w gry i robiłem wszystko to co było wtedy dla mnie ważne a przy okazji, odbywało się prawie w jednym momencie. Przeskakiwałem z zajęcia na zajęcie i wszystko to sprawnie działało. Dziś, nadal jedząc obiad, piszę maila i odbieram telefon… Sama myśl o poświęceniu uwagi tylko jednej czynności napawa mnie zniechęceniem i lękiem… Po co, skoro można zrobić tak wiele rzeczy na raz? o co, skoro robienie jednej rzeczy jest… bardziej męczące? No właśnie, jak to działa, że skupienie się na jednej czynności męczy nas bardziej niż tytułowy multitasking?

Wróćmy na chwilę do przedszkola. Jak wiadomo, dzieci mają o wiele większą zdolność do koncentracji i skupienia na nowo poznanej rzeczy niż dorośli. Jednak nie jest to jedynie kwestia wieku ale również częstotliwości z jaką napotykają one na swojej drodze „nowości”.

Wykonując dane zadanie, mózg i zmysły koncentrują swoją uwagę na bodźcach, które docierają do nich podczas wykonywania danej czynności. W momencie, gdy podejmujemy się czegoś dodatkowego, najczęściej wykonywanego w zupełnie inny sposób, umysł szybko przeskakuje do nowego zadania, chwilowo „zapominając” o tym co robił przed chwilą. Wyobraź sobie ile energii i czasu kosztuje Cię abyś szybko mógł wrócić do pełnej koncentracji nad poprzednim zadaniem. Zauważ, o ile szybciej, a przy okazji z dużo lepszym efektem mógłbyś wykonać swoje zadanie gdybyś przez cały czas był na nim skoncentrowany. Gdy pracujesz na „pełnych obrotach” wykonanie niektórych rzeczy przychodzi Ci przecież znacznie łatwiej. Ponadto gdy zaczynasz wykonywać jakieś zadanie, to Twoja głowa najpierw rozgrzewa się, następnie stopniowo wdraża się w daną czynność. Logicznym jest więc fakt, że jeśli coś przerwiesz, to aby powrócić do tego, potrzebna będzie ponowna rozgrzewka (co prawda mniejsza niż na początku, ale jednak…). Głowa musi sobie przecież „przypomnieć” system działania.

Mogę się założyć, że przynajmniej raz w życiu zdarzyło Ci się wyjść z domu w stanie takiego głębokiego zamyślenia, że w chwili kiedy „oprzytomniałeś” zastanawiałeś się, czy aby na pewno zamknąłeś drzwi na klucz. Mnie zdarzyło się to wiele razy i zamiast skupić się na „byciu” świadomym ich zamykania, w kilka minut później wracałem sprawdzić, czy na pewno zostały zamknięte.

Dlatego właśnie, za rozmowę przez telefon w trakcie prowadzenia samochodu dostaniesz mandat. Wtedy używasz kilku zmysłów na raz i zamiast skupić się na jeździe (co jest wystarczająco absorbujące), Ty dokładasz sobie element trzymania telefonu i prowadzenia „przytomnej”, niekiedy bardzo emocjonalnej, rozmowy. Wystarczy chwilka nieuwagi i bum!

To tyle na temat tego jak multitasking może nam utrudniać życie. Teraz trochę o jego „jasnej” stronie.

Co dobrego może dać Ci multitasking

Multitasking towarzyszy nam każdego dnia. Dzięki niemu jesteś „na czasie” tj. znasz najświeższe wiadomości, nie chodzisz głodny i serwujesz sobie dzienną porcję rozrywki. To wszystko oczywiście jest dla Ciebie czymś pozytywnym jeśli oczywiście nie przedkładasz, tego nad sprawy nadrzędne. Pomyśl… jak długo odkładasz na bok plany przeczytania nowej książki, na którą tak długo czekałeś? Multitasking pozwala Ci np. użyć audiobooka w drodze do pracy/szkoły czy w trakcie dłuższej podróży. Dwie czynności za jednym zamachem (pamiętaj tylko żeby nie wpaść pod pierwszy nadjeżdżający samochód). Kombinacja tych dwóch zadań pozwoli Ci w ogromy sposób zwiększyć swój potencjał i ilość wiedzy jaką posiadasz. Dokładnie w taki sam sposób możesz uczyć się języków obcych. Nawet jeśli nie wszystko uda Ci się zrozumieć, będziesz potrafił z kontekstu „wychwycić” co autor miał na myśli a ponadto „osłuchasz się” i zawsze coś zostanie Ci w głowie. Sprytne, prawda? Przykłady można mnożyć w nieskończoność. Podzielcie się swoimi koniecznie w komentarzach.

Poznałeś dziś kilka sposobów w jaki sposób wykorzystując robienie wielu rzeczy na raz możesz ułatwić bądź utrudnić sobie życie. Baw się dobrze z tą wiedzą i korzystaj z niej gdy tylko możesz.


|

75 sekund czyli krótka historia o długości naszego życia

Czy kiedykolwiek próbowałeś zmierzyć, ile czasu potrafi ‘przelecieć’ Ci przez palce? Mogę się założyć, że nie jeden raz spędziłeś dzień na gdybaniu i z zaskoczeniem stwierdzałeś, że nastał już wieczór. Mam nadzieję, że ten wpis pozwoli Ci spojrzeć w nieco inny sposób na zarządzanie swoim czasem i na znaczenie jakie temu nadajesz.

Zanim jednak zaczniesz czytać dzisiejszy wpis, zachęcam Cię do obejrzenia filmu, który pokazuje jak w półtorej minuty można zobrazować nasze życie.

Pamiętam czasy, gdy jako dzieciak, nie mogłem doczekać się 18-tki i bycia w końcu dorosłą osobą. Godziny dłużyły się niesamowicie i na wszystko było zawsze nadto czasu. Rok wydawał się nie mieć końca… Jednak wraz z biegiem lat zacząłem dostrzegać, że czas ulega swoistej kompresji i w chwili obecnej, nie tylko z racji moich zainteresowań ale i samej perspektywy czasu, zaczynam doceniać jego prawdziwą wartość.

Wydaje się, że wiek 75 lat, a tyle wynosi średnia długość życia w naszym kraju,

to strasznie dużo, gdy patrzy się na niego z perspektywy młodego człowieka. Jednak jeśli rozbić to na godziny a następnie na minuty, przy czym odejmiemy od tego czas, który spędzamy na spanie i pracę, okaże się, że od momentu urodzenia mamy do dyspozycji 8 godzin dziennie - co nadal daje nam 219 000 godzin które mamy dla siebie.

Licząc dalej, odejmijmy od tego czas, który poświęcamy na przemieszczanie się. Przypuśćmy, że będą to 3 godziny dziennie, rozrywkę - kolejne 2 godziny i wszystkie inne czynności, które sprawiają, że funkcjonujemy w społeczeństwie. Okazuje się, że do dyspozycji zostały Ci tylko 2 godziny, a to już tylko 54 750 godzin z 657 000. Wynik ten nie robi już tak wielkiego wrażenia jak wcześniejsza liczba prawda? Pamiętaj jeszcze o jednej i to bardzo ważnej rzeczy - nie zapomnij odjąć swojego wieku (liczyliśmy czas od urodzenia do wieku 75 lat, wynik drastycznie zmniejszy się, jeśli masz już np. 27 lat).

„Lost time is never found again.” - Benjamin Franklin

Przypomnij sobie teraz momenty, w których tak beztrosko pozwalałeś by kolejne godziny mijały swobodnie a Ty nie wiedziałeś co ze sobą zrobić. To tak jak z jedzeniem tylko i wyłącznie fast foodów. Przez kilka dni wszystko będzie w porządku i małe są szanse na to, że zaczniesz odczuwać skutki ich negatywnego wpływu na Twoje samopoczucie. Co by się jednak stało, gdybyś zaczął jeść je każdego dnia przez kilka miesięcy? Miej to na uwadze, gdy następnym razem nie będziesz wiedział w jaki sposób ‘zmarnować’ kolejny dzień.

Nie chodzi mi również o to, żebyś planował każdy swój ruch i nie pozwalał sobie na chwile ‘słodkiego’ lenistwa. Przykładami w tym artykule chcę Ci jedynie pokazać jak cennym darem może być Twój czas. Pamiętaj, że najważniejsze jest zachowanie równowagi pomiędzy wszystkim tym, czym się zajmujesz, czasem poświęconym rodzinie i odpoczynkiem fizycznym.

Oczywiście, że możesz ograniczyć spanie do minimum, dzięki czemu zyskasz dodatkowe godziny. Jednak prędzej czy później i za to przyjdzie Ci zapłacić odpowiednią cenę. Nie możesz przecież mało wkładając, dużo wyciągać. Pamiętaj o tym.

Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.


|

Szersza perspektywa czyli o patrzeniu na świat trochę inaczej

Żyjesz sobie spokojnie, każdy dzień jest wierną kopią poprzedniego, wykonujesz regularnie te same, schematyczne czynności. Wyobraź sobie, że niespodziewanie coś lub ktoś spada jak grom z jasnego nieba, burząc przy tym ład i harmonię Twojego dotychczasowego życia. Jak szybko potrafiłbyś się dostosować?

Jestem pewien, że w Twoim życiu istnieje wiele osób/rzeczy/czynności, które sprawiają że jesteś szczęśliwy. Może to być praca, do której wstajesz rano z uśmiechem na twarzy, przyjaciele, na których zawsze możesz liczyć albo wszystko to, co kupiłeś za swoje ciężko zapracowane pieniądze. Pomyśl jednak, co byś zrobił, gdyby któregoś dnia okazało się, że straciłeś to wszystko?

Życie składające się ze schematów, przypomina poruszanie się po dobrze znanej nam trasie np. ulicami rodzinnego miasta - codziennie tymi samymi drogami z punktu A do punktu B, niekiedy tylko zmieniając stronę chodnika, wygodnie i szybko do celu, nie zastanawiając się nad inną drogą. Zapytasz zapewne „po co zmieniać coś, co już od tak dawna się sprawdza, co daje bezpieczeństwo i jest najłatwiejszym wyjściem?”. Nie wątpię, że wielokrotnie przychodził Ci do głowy pomysł, żeby spróbować czegoś nowego, jednak już po chwili okazywało się, że trafiłeś na ogromny korek, poszedłeś nie w tą stronę bądź wracałeś do miejsca, z którego wystartowałeś. I tak przy następnej próbie dochodziłeś do wniosków, że nie jest to najlepszy pomysł, wynajdując setki powodów, dla których nie warto się za to brać po raz kolejny. Nie ma potrzeby szukać innych rozwiązań skoro wszystko działa tak jak powinno.

Wyobraź sobie teraz sytuację, w której nagle wszystko się zmienia, nie możesz już chodzić „swoją trasą” bo nagle droga została zamknięta na czas remontu, Twoi przyjaciele z nieznanych Ci przyczyn stwierdzili, że zachowujesz się jak baran i nie zamierzają dłużej utrzymywać z Tobą kontaktu a z pracy zostałeś wyrzucony w związku z „restrukturyzacją”. W jaki sposób pokierowałbyś dalej swoim życiem?

Rozwiązanie pierwsze polegałoby na użalaniu się nad sobą, rozpaczaniu nad swoim losem i tym jaki świat jest dla Ciebie niesprawiedliwy. Przecież tak ciężko pracowałeś, dawałeś z siebie tak wiele a zostałeś potraktowany nie tak jak oczekiwałeś. Siedziałbyś na tyłku i czekał na zbawienie, albo liczył, że z nieba spłynie nieznana Ci moc i wszystko wróci do poprzedniego stanu. Nie byłoby potrzeby starania się o coś lepszego, bo przecież obecny stan byłby świetnym usprawiedliwieniem na beznadziejną pozycję w której się znalazłeś.

Rozwiązanie drugie prowadzi do bardziej aktywnego działania a mianowicie zaprzestania użalania się nad światem i jego niesprawiedliwością i wzięcia się do pracy. Przecież jako osoba myśląca dobrze wiesz, że jedyne co możesz wynieść z przeszłości to wnioski, które stanowią podwalinę nauki radzenia sobie w przyszłości. Przeszłość daje nam doświadczenie, które odpowiednio przez nas wykorzystane może stać się kluczem do sukcesu w przyszłych poczynaniach.

Może gdybyś był bardziej uważny, dostrzegłbyś znaki które mówiły o planowanym remoncie drogi. Gdybyś częściej odbierał telefony od znajomych, albo pojawił się na cotygodniowym spotkaniu w pubie, oni nie odwróciliby się od Ciebie. A co jeśli restrukturyzacja była spowodowana tym, że nie potrafiłeś (z resztą jak wielu innych zwolnionych) dostosować się do nowych sytuacji jakie zapanowały w Twoim miejscu pracy?

Tymi przykładami chciałem pokazać Ci, że wszystko to co jest dzisiaj, jutro wcale nie musi być takie samo. Codziennie dzieje się mnóstwo rzeczy, na które nie mamy wpływu. Jest również pełno takich, które można zauważyć i jeśli w porę zareagujemy, możemy uniknąć pewnych przykrych konsekwencji. Cała zabawa polega na tym, abyś nie przyjął postawy biernej. Aktywny udział we własnym życiu z pewnością pozwoli Ci uniknąć wielu niemiłych niespodzianek. Łatwiej będziesz radził sobie z nowymi sytuacjami i z całą pewnością więcej zyskasz niż stracisz.

A Wy jaką postawę przyjęliście? Podzielcie się koniecznie swoimi spostrzeżeniami.


|

Zorganizuj się! Czyli kilka wskazówek o tym jak planować

Jako, że rok szkolny już dawno się rozpoczął a studenci dopiero, co rozgrzewają się po długich wakacjach, chciałbym przedstawić kilka ciekawych metod, które mogą Ci pomóc pracować i uczyć się skuteczniej, a przy okazji zaoszczędzić trochę czasu. Osobiście przetestowałem te metody na sobie i bez wahania mogę powiedzieć, że świetnie działają i z powodzeniem można je stosować nawet do najprostszych zadań.

zorganizuj się!

Zastanów się, który to już raz obiecujesz sobie w myślach, że od jutra bierzesz się do działania i kończysz z siedzeniem do późna przy komputerze przeglądając kwejka, szukając znajomych na facebooku albo oglądając ten sam film po raz czwarty, chociaż nie jest on na liście Twoich ulubionych rozrywek... Oczywiście następnego dnia powtarzasz dokładnie ten sam schemat, mimo że do przeczytania czeka interesująca książka, którą pożyczyłeś jakiś czas temu, Twoja ulubiona gazeta ciągle pachnie świeżą farbą a z przyjaciółmi nie widziałeś się już od miesiąca. Gdybyś tylko miał więcej czasu na pewno uporałbyś się ze wszystkim a przy okazji znalazłbyś chwilę na swoje ulubione nawyki. Prawda jest jednak taka, że jeśli od zaraz nie przejmiesz kontroli nad swoim czasem sytuacja kryzysowa będzie trwać a szansa na przeczytanie książek, czy pójścia na kurs, który planujesz już od roku będzie mała albo żadna. Nawet, jeśli znalazłbyś dodatkowe dwie godziny jestem pewien, że w krótkim czasie Twoja głowa podpowiedziałaby jak je „zagospodarować” na potrzebę koniecznego sprawdzenia najświeższych ploteczek z życia gwiazd

Chciałbym Ci, zatem zasugerować abyś już dziś podjął próbę zrezygnowania z tych wszystkich „rozrywek” i zaczął znacznie lepiej wykorzystywać swój czas a przy okazji wziął się za książkę, kurs i wszystko to, co do tej pory było dla Ciebie ważne, jednak odkładałeś to „na jutro”. Już dziś zacznij ćwiczyć robienie wszystkiego, co pozwoli Ci zrobić kolejny krok do przodu, dzięki czemu z każdym dniem będziesz bliżej realizacji swoich celów i marzeń. Pamiętaj, zrealizowanie w pełni Twojego planu może okazać się trudne, jednak jeśli skoncentrujesz uwagę na tym, co jest dla Ciebie najważniejsze satysfakcja z wykonanych zadań wynagrodzi Tobie to, co poświęciłeś.

Zatem czy planowałeś kiedyś ustalić swój harmonogram dnia lub tygodnia (i nie mam tu na myśli spotkań w kalendarzu firmowym tylko Twoich osobistych spraw i codziennych zajęć)? Czy próbowałeś zidentyfikować, która z czynności przyniesie Tobie największe korzyści, jeśli wykonasz ją dobrze do samego końca? Jeśli przeszło Ci to kiedyś przez myśl, jednak zawsze znalazłeś jakąś wymówkę, albo za każdym razem pracowałeś nad czymś ważniejszym, to właśnie teraz masz szansę to zmienić i to na swoją korzyść!

Pierwsza z metod, o której chciałbym opowiedzieć może przynieść Ci wiele korzyści a przy okazji zmienić Twoje życie o 180 stopni, tak jak stało się to w moim przypadku. Chciałbym, zatem żebyś od dziś spróbował poświęcić kilka minut dziennie na przygotowanie dobrego planu na następny dzień. Najlepiej w tej metodzie sprawdza się papierowy kalendarz jednak, jeśli zaopatrzysz się w kartkę papieru, użyjesz do pracy komputera lub telefonu komórkowego, każde z tych narzędzi równie dobrze spełni swoją funkcję.

Codziennie wieczorem spróbuj znaleźć 5 do 10 minut, aby wypisać zadania tego, co chciałbyś zrobić jutro. Zadania, na które nie wystarczyło Ci czasu bez wahania możesz przenieść na następny dzień, dodając pozostałe obowiązki. Wieczorne planowanie pozwoli Ci budzić się rano w pełnej gotowości do działania a przy okazji nie będziesz musiał się zastanawiać, od czego należałoby zacząć. Wykonywanie w ten sposób zwykłych czynności pozwoli Ci w realny sposób ocenić ile w danym dniu masz jeszcze do zrobienia. Satysfakcja i zadowolenie z każdego z nich (dziś musicie uwierzyć mi na słowo) będzie naprawdę ogromne. Od dziś podejmij wyzwanie i zmień sposób swojej pracy a na efekty nie będziesz musiał długo czekać.

Metoda A,B,C,D,E czyli co jest dla Ciebie najważniejsze

Kolejnym sposobem jest metoda, której nazwa pochodzi od pierwszych liter alfabetu - „A, B, C, D, E”. Procedura jest banalnie prosta i działa następująco:

Do zrobionej wcześniej listy każdemu z zadań nadaj priorytet jednocześnie pamiętając, że:

  • „A” są to zadania najważniejsze za które musisz zabrać się w pierwszej kolejności;
  • „B” nie wymagają one tak pilnego działania jak zadania z grupy A, jednak wykonanie ich przyniesie Tobie najwięcej korzyści w przyszłości np.: czytanie książek, szkolenia, nauka języków etc.
  • „C” ten typ czynność można wykonać, jednak jeśli się je pominie, straty będą niewielkie;
  • „D” jeśli masz możliwość, poproś kogoś o zrobienie tego za Ciebie;
  • „E” zadania z tej grupy marnują Twój czas i energię a co za tym idzie, warto jest wykreślić je ze swojego harmonogramu;

Jeśli uznasz, że w grupie A znajdzie się więcej pozycji, możesz je również posegregować według ich ważności. Pamiętaj też, aby nie zabierać się za zadania z grupy B, jeśli do zrobienia została jeszcze połowa zadań z grupy A. Nawet jeśli nie wystarczy Ci czasu na wszystko co zaplanowałeś, zawsze będziesz miał świadomość, że zrobisz to co miało najwyższy priorytet.

Czy słyszeliście kiedyś o zasadzie Pareto zwanej też metodą 80/20? Jest to kolejna metoda, którą pragnę polecić. Mówi ona o tym, że 80% zdarzeń generuje 20% czynności. Co można przez to rozumieć? Mianowicie to, że 80% Twojego czasu zajmuje 20% czynności, które wykonujesz. Jeszcze prościej można powiedzieć ze 2 z dziesięciu rzeczy, które robisz są warte więcej niż 8 pozostałych. To właśnie od tych zajęć powinieneś zacząć swój dzień, a to co jest mniej istotne zostawić sobie na „deser”. Zacznij pracować nad nawykiem robienia tego co jest ważne a efekty Twojej pracy będą niesamowite.

Zastanów się, więc dobrze, które czynności w Twoim wypadku można zaliczyć do tych przynoszących Tobie największą korzyść i z dziesięciu zadań, jakie musisz zrobić w najbliższym czasie wybierz te dwa, z których będziesz miał 80% korzyści.

Skoncentruj się na swoich celach i na tym, co robisz, tak długo aż nie doprowadzisz ich do końca. Takie podejście w krótkim czasie nauczy Ciebie skutecznych nawyków, dzięki którym będziesz pracować wydajniej a zaoszczędzony czas wykorzystasz na coś co sprawi Ci frajdę. Pamiętaj jednak o samodyscyplinie, która stanowi tutaj klucz do realizacji wszystkiego nad czym pracujesz. Podejmij wyzwanie i już dziś zacznij planować, analizować i działać.

Komentarze są do twojej dyspozycji, więc jeśli chciałbyś się podzielić swoimi uwagami, bądź masz swoje własne sposoby na organizację czasu, podziel się nimi.


|

Jak znaleźć czas na to aby czasem zwolnić

Wyścig trwa i tylko od Ciebie zależy czy będziesz gonił czołówkę, bądź zwolnisz aby odetchnąć przez chwilę i z nową energią rzucić się w pogoń za własnymi marzeniami. Żyjąc w ciągłym biegu możesz przegapić wiele niepowtarzalnych i radosnych momentów, do których nie będzie już powrotu. Czy warto?

Pogoń za marzeniami niekiedy przysłania nam cały otaczający nas świat. Jak w pędzącym pociągu obrazy migają nam przed oczami i nie jesteśmy w stanie dostrzec większości detali. Gdyby tak zwolnić przez chwilę, tylko po to by przypomnieć sobie wszystko to, co kiedyś sprawiało nam ogromną radość, a w chwili obecnej nawet nie zwracamy na to uwagi, zajęci codziennymi sprawami które generują ogromną ilość stresu. Zatrzymać czas by nie przelatywał nam przez palce. Istnieje mnóstwo rzeczy lub czynności, które kiedyś każdy z nas uwielbiał wykonywać. Dawały nam one spokój, satysfakcję lub czystą przyjemność.

Odkryjmy na nowo ogromne pokłady energii, dzięki którym z jeszcze większą jej dawką i prędkością będziemy mogli pędzić do „lepszego jutra”. Oto kilka przykładów, z których ja osobiście czerpię najwięcej radości:

  • Jedzenie. Pamiętam sytuację, w której czekając na coś smacznego w restauracji, na skutek samego zapachu moje zmysły szalały. I chwilę po podaniu posiłku, zamiast od razu zabierać się do jedzenia, czekałem jeszcze moment by podtrzymać ten stan i te wszystkie emocje jakie towarzyszyły tamtej chwili. Przecież jemy po to by żyć a nie żyjemy po to by jeść
  • Spotkania z przyjaciółmi. Sprawiają mi one ogromną radość a niekiedy stanowią motor napędowy do działania. Chwile spędzone razem nie tylko przypominają mi to co kiedyś miało miejsce ale również uświadamiają mi to, jak daleko zaszedłem i że dzięki nim jestem tym kim jestem. I mimo tego, że z biegiem lat wspólnie spędzanego czasu jest coraz mniej, warto wykorzystać każdą chwilę, bo przecież może ich być co raz mniej a z czasem całkiem zabraknąć.

  • Podróżowanie. Niesamowite uczucie towarzyszące podróżowaniu i odkrywaniu nowych miejsc. Jazda pociągiem 700km, bądź też wypad za kilkanaście złotych do Szwecji. Ekscytacja jaką odczuwam, kiedy przygotowuję się do drogi, pakuję plecak i już wiem, że za kilka chwil będę w zupełnie nowym miejscu. Dzięki takim chwilom wiem, że żyję.

  • Czytanie. Frajda, jaka towarzyszy mi podczas zdobywania wiedzy przy pomocy książek , pokazuje, że poza komputerem istnieją też inne formy spędzania czasu. Ponadto jako tradycjonalista, nie wyobrażam sobie, bym mógł kiedykolwiek porzucić ‘papierową książkę’ na rzecz chociażby e-booka. Sprawia mi ogromną przyjemność trzymanie nowej, pachnącej farbą drukarską książki. Celebruję przekładanie każdej strony. Takiego uczucia nie da się zastąpić żadnym nowoczesnym gadżetem.

A co Tobie sprawia najwięcej radości? Jestem przekonany, że każdy z Was znajdzie w swoim życiu takie chwile, które warte są tego aby zatrzymać się na dłużej i skupić na odczuwaniu zwykłej, ludzkiej przyjemności. Nieważne czy to będzie spacer z psem w parku, czytanie porannej gazety, delektowanie się kubkiem świeżo zaparzonej kawy czy latanie paralotnią. Postaraj się odnaleźć takie chwile, które Tobie dają tą moc do działania i korzystaj z nich, zawsze wtedy kiedy czujesz, że opadasz z sił.

A co tobie sprawia najwięcej radości? Koniecznie podzielcie się ze mną swoimi spostrzeżeniami.


|

Kilka dobrych wskazówek na temat tego w jaki sposób pozbyć się stresu

Na pewno nie raz zastanawiałeś się, dlaczego jest tak, że jednym wszystko przychodzi łatwiej, czasem jakby od niechcenia, inni zaś ciężko pracując nie są w stanie osiągnąć zadowalających rezultatów. Jak opanować stresujące sytuacje? Dziś poznasz moje taktyki radzenia sobie ze stresem.

 Kolejny sposób na pozbycie się stresu

Wyobraź lub przypomnij sobie sytuację, w której być może sam niejednokrotnie się znalazłeś….

Uczelnia wyższa. Zajęcia z ekonomii. Wchodzi prowadzący i oddaje wyniki z kolokwium. Ty siedzisz pewnie, jesteś spokojny o ocenę, gdyż masz świadomość, że obryłeś cały materiał i wyczerpałeś temat. Obok Ciebie, kolega, który żyje bezstresowo i jak przypuszczasz znowu nie zaliczy. Dostajecie kartki. Kolega obibok zaliczył. Fajnie, znowu mu się udało. Ty, jakimś dziwnym trafem – nie. Jak to możliwe?

Jak pokazał powyższy przykład, życie potrafi być niesprawiedliwe i potwierdza się przysłowie, że „głupi ma zawsze szczęście”. Nie załamuj się jednak, w dalszej części postaram się udowodnić Tobie, że to nie zawsze musi być regułą.

Oto sposób na to jak pozbyć się stresu

Najważniejsze i od tego zacznę, jest Twoje samopoczucie, czyli to jak będziesz się czuł psychicznie i fizycznie w stresującej sytuacji. Przeżyłeś ich już setki i czy był to egzamin, recytacja wiersza na forum klasy czy rozmowa kwalifikacyjna do nowej pracy jest to tylko model, który możesz dopasować do siebie.

Zawsze, na samym początku zadaj sobie pytanie „czy warto jest się tak stresować?”. Zastanów się czy dzięki takiej postawie zmienisz coś co już miało miejsce, czy uda Ci się osiągnąć korzystny dla Ciebie efekt. Wtedy zapewne Twój wewnętrzny głos wykrzyczy „TAAAK! Przecież to takie ważne i nie można się nie denerwować.” Owszem, zgadzam się, masz prawo do złości kiedy spotka Cię niepowodzenie, tylko czy ilość energii i negatywnych emocji, jaką w to wszystko włożysz będzie tego warta?

Ile razy zdarza Ci się, że przed egzaminem (przykład) nie śpisz za wiele, bo po głowie chodzą Ci najczarniejsze wizje z sobą w roli głównej, kiedy to stoisz jak słup soli i nie możesz wydusić z siebie słowa, mimo że miałeś świetnie opanowany materiał i w domu z dumą mówiłeś do siebie „omnibusie’’. Przed wejściem na salę nerwowo obgryzasz paznokcie lub trzęsiesz się ze strachu. Brzmi znajomo?

W konsekwencji jednak, wychodzisz i z uśmiechem na twarzy stwierdzasz, że wcale nie było tak dramatycznie jak jeszcze rano wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały. Pomyśl, czy nie czułbyś się lepiej, gdybyś cały czas, jaki poświęciłeś na wkręcanie sobie tych wszystkich stanów przerażenia przeznaczył na spokojny sen, spotkanie się ze znajomymi czy chociażby ponowne powtórzenie materiału? Poza tym, w internecie aż roi się od artykułów mówiących o tym, że stres ujemnie wpływa na nasze zdrowie i nie jest to już tylko podłoże psychiczne. Warto więc stawić czoła temu problemowi.

Chciałbym abyś spróbował spojrzeć na to trochę z innej strony a mianowicie na dobry początek, kiedy znajdziesz się w stresującej sytuacji, zamiast od razu wpadać w panikę, zacznij powtarzać sobie zdanie: „co by się nie stało, na pewno nauczy mnie to czegoś nowego”. Oczywiście nie zawsze to „nowe” będzie w pełni dla Ciebie zadowalające, jednak może to być informacja, która doda Ci większej pewności siebie bądź po prostu nie pozwoli się na wstępie załamać. W przyszłości taki sposób myślenia spowoduje, że nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji znajdziesz coś, co wykorzystasz przy następnej okazji z dużo lepszym rezultatem i obrócisz na swoją korzyść.

Bądź świadomy, że aby odnieść sukces i pozbyć się stresu, potrzebujesz ćwiczyć. Na szczęście, życie nie szczędzi nam okazji do praktykowania. Mam nadzieję, że znajdziesz w tym wpisie coś, co pomoże Ci w przyszłości odnaleźć siłę w chwili kiedy normalnie by jej zabrakło. Przy okazji pamiętaj, żeby podzielić się swoją opinią i spostrzeżeniami.

Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.