|

Określ swoje cele i działaj!

Mogę się z Tobą założyć, że już nie raz w swoim życiu usłyszałeś, że jesteś leniwy albo nie robisz nic całymi dniami poza bezmyślnym gapieniem się w monitor komputera. Najczęściej takie oskarżenia padają z ust naszych najbliższych, którzy najzwyczajniej w świecie się o nas martwią. Określenie to działa jeszcze lepiej, jeśli sam w ten sposób etykietujesz siebie przypisując sobie cechy lenia. A czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, czym tak naprawdę jest lenistwo?

Określ swoje cele i działaj

Dowiedziałem się kiedyś, że lenistwo jest niczym innym jak brakiem konkretnego celu - takiego którego realizacja powoduje siedzenie do późnych godzin nocnych i zrywanie się z samego rana tylko po to, aby kontynuować to, co kilka godzin temu przerwaliśmy. To właśnie dzięki stawianym sobie celom ludzie spełniają swoje marzenia, realizują swoje ambicje i stają się tacy, jakimi zawsze chcieli być. Prościej ujmując - marzenie, któremu przypisujemy dodatkowe cechy, takie jak czas jego realizacji oraz sposoby, czy metody które pomogą w jego spełnieniu możemy nazwać celem (oczywiście istnieją również cele kompletnie nie mające związku z naszymi marzeniami, ale nie o tym chciałbym dzisiaj mówić).

Oto prosty sposób na to jak wyznaczać cele

Wyobraź sobie statek, którym steruje kapitan bez użycia mapy, kompasu czy innych pomocy (przykład absurdalny ale obrazowo wg mnie adekwatny). Jaka jest szansa na to, że dopłynie do wyznaczonego miejsca nie wiedząc nawet gdzie obecnie się znajduje i jak daleka droga jeszcze przed nim? Zadaj sobie pytanie - o ile było by prościej mając mapę, która pokazałaby najkrótszą drogę do miejsca docelowego. Taką mapą można nazwać prawidłowo określony sposób realizacji celu. „Mapa” pomoże nam odpowiedzieć na pytanie, gdzie obecnie jesteśmy i jak długa jest jeszcze przed nami droga. Dlatego tak ważne jest aby w wolnej chwili przysiąść nad swoim życiem, przeanalizować swoje marzenia, pragnienia i zacząć stawiać cele. Przy tym mam tu na myśli cele realne do spełnienia. Nie porywajmy się z motyką na słońce. Najprościej jest zawsze zacząć od rzeczy małych (a przecież diabeł tkwi właśnie w tych malutkich szczegółach).

Oto kilka rad, które mogą Tobie pomóc w wyznaczeniu dobrego celu:

  • Swój cel musisz określić w sposób twierdzący, czyli sformułowany „pozytywnie”, nie zaczynający się od słowa „NIE” - NIE chcę… itp.

Sposób w jakie NIE powinieneś tego robić: Nie chcę już być leniwy.

Przykład poprawnie sformułowany: Od dzisiaj chcę być osobą aktywną.

  • Opisz cel dokładnie i wyraźnie, nie zapominając o czasie jego realizacji, określeniu sposobu osiągnięcia go , zastanowieniu się kto może Ci pomóc, oraz miejscu w którym cel ma być zrealizowany. Zaufaj mi, im dokładniej uda Ci się go opisać tym łatwiejsza będzie jego realizacja.

Formuła niewskazana: Chcę być szczęśliwy.

Sama idea jest dobra, jednak powinno to wyglądać mniej więcej tak: Do końca przyszłego miesiąca zbuduję w sobie pozytywne emocje, dzięki którym stanę się szczęśliwszy.

  • Pamiętaj, aby Twój cel był konkretny i wart tego żebyś się za niego zabrał - da Ci to większą motywację i chęć do jego realizacji a także sprawi, że będzie on dla Ciebie realny.
  • Nie zapomnij o wyznaczeniu celów pośrednich, które ułatwią Ci realizację większego przedsięwzięcia. Pozwoli Ci to poczuć większą motywację i chęć radzenia sobie z przeszkodami stojącymi Ci na drodze. Przecież nie jest łatwo tak od razu zrzucić 20kg masy ciała, natomiast zrzucenie 2kg wydaje się być już dużo łatwiejszym zadaniem, prawda?
  • Sprawdź, co może stać Ci na przeszkodzie w realizacji Twojego celu. Łatwiej można pokonać wroga, jeśli poznamy go lepiej.
  • Najważniejszą rzeczą, o jakiej nie możesz zapomnieć jest spisanie swojego cele, celów pomocniczych i wszystkiego, co jest Ci potrzebne do jego realizacji. Słowo zapisane, czarno na białym, ma większą moc niż tylko myśl - „O ileż gorzej byłoby zobaczyć swoje nazwisko na liście gończym, niż tylko o nim usłyszeć”.
  • Nie zapomnij o tym, aby sprawdzać, w którym miejscu znajdujesz się obecnie. Zanotuj, choćby w myślach, każdy postęp. To sprawi, że motywacja stale będzie rosła.
  • Pamiętaj o nagrodzie w momencie gdy cel będzie już zrealizowany. Nie odkładaj jej na później. Nagroda odwleczona w czasie już tak dobrze nie smakuję.

Na koniec chciałbym podzielić się z Tobą wskazówkami z jednej z książek, którą miałem okazję przeczytać. Pamiętaj aby nie walczyć ze sobą tylko po to żeby zrobić coś co wcześniej sobie założyłeś aby mieć to „już z głowy”. Niech stanie się to Twoim kierunkiem w którym podążasz, wiatrem który prowadzi Twoje żagle do wyznaczonego celu. Jeśli zabraknie Ci czasu, nie wahaj się go trochę dodać, pamiętając jednak o zdrowym rozsądku. Robisz to przede wszystkim dla siebie, po to aby zrobić kolejny krok do przodu w swoim życiu a nie po to aby udowadniać coś innym.

Z niecierpliwością czekam na Wasze relacje odnośnie postawionych sobie celów i postępach w ich realizacji.


|

Karta czy gotówka?

Kilka dni temu przeprowadziłem krótką rozmowę, która zainspirowała mnie do stworzenia dzisiejszego wpisu.

karta czy gotówka

Pogadajmy zatem o…

… kartach płatniczych i gotówce.

Wiele razy w ciągu ostatnich kilku miesięcy miałem sytuację, w której to okazywało się, że portfel świecił pustkami a na ratunek zawsze przychodziły cyfrowe pieniądze na karcie. Dla wielu ludzi, głównie tych młodych, takie rozwiązanie to świetna sprawa. Podajesz pani ekspedientce kartę i w kilka chwil masz zakup z głowy. Zero stresu związanego z grzebaniem po kieszeniach w poszukiwaniu kasy, czy problemem, że pani ekspedientka znowu nie ma „jak wydać ze stówy”…

Jednak czy płacenie tylko i wyłącznie wszelkiego rodzaju kartami jest takie wspaniałe i jednocześnie bezpieczne dla naszych finansów?

Dowiedziałem się jakiś czas temu, że posiadanie i płacenie gotówką dużo częściej pozwala na zastanowienie się czy produkt lub usługa jaką kupujemy jest nam w rzeczywistości potrzebna.

Zastanówmy się zatem co wybrać – karta czy gotówka?

Świadomość posiadania określonej ilość pieniędzy, której w namacalny sposób nie jesteśmy w stanie sprawdzić podczas płacenia kartą, powoduje u wielu ludzi ograniczenia związane z wydawaniem pieniędzy. Co innego kiedy naszych pieniążków nie widzimy. Wtedy często dajemy się ponieść chwili/emocjom/promocji i z łatwością wydajemy nasze „niewidzialne” zaskórniaki.

Zalety i wady posiadania kart płatniczych:

+ wygoda podczas używania;

+ bezpieczeństwo;

+ zajmuje mało miejsca w portfelu;

- brak kontroli nad saldem konta i ochrona pinu;

- nie wszędzie można płacić kartą;

- konieczność szukania bankomatu;

Zalety i wady posiadania gotówki:

+ łatwa kontrola wydatków;

+ świadomość posiadania gotówki;

+ można nią płacić wszędzie;

- mniejsze bezpieczeństwo gotówki podczas kradzieży;

- łatwa możliwość zniszczenia banknotów;

- większa objętość w stosunku do kart.

Trzeba przede wszystkim pamiętać, że podstawą dobrego zarządzania gotówką, jest ustalenie sobie odpowiedniego budżetu (o tym stworzę osobny wpis). Wtedy na pewno uda się nam uniknąć zakupowych pułapek i wydawania pieniędzy, których nie mamy.

Jest oczywiste, że z biegiem czasu używanie kart stanie się jeszcze bardziej (o ile jest to możliwe) popularne, jednak gotówka, zwłaszcza te tzw. „drobniaki” dla wielu z nas zawsze będzie wspominana z sentymentem (gdy za kilka groszy kupowało się lizaka).

Jakie Ty znasz wady i zalety tych dwóch środków płatniczych i który z nich preferujesz? Zapraszam do dyskusji na ten temat.


|

Na dobry początek, czyli blog o rozwoju osobistym

Dziś chciałbym wam opowiedzieć o powodach dla których postanowiłem stworzyć tę stronę, blog i dzielić się z wami swoim punktem widzenia świata.

na dobry początek czyli blog

Każdego dnia otaczający nas świat zmienia się niebywale szybko, wiem, Ameryki nie odkryłem. Nic więc dziwnego, że nie zawsze potrafimy nadążyć za naszym życiem. Nawet jeśli znajdziemy dla siebie odpowiednie tempo „biegu”, niekoniecznie przyniesie nam to oczekiwaną satysfakcję. Z tego właśnie faktu wynika wiele rozczarowań, życiowych porażek i depresji.

Do niedawna sam żyłem w swoistym stanie „hibernacji”. Nie mogłem jednak się z tym nigdy pogodzić. Zarzucałem sobie nadmierne „marnowanie czasu”, życiową bezczynność czy chociażby brak „wyższych celów”. Jak to – ja, młody, błyskotliwy, przystojny chłopak, nie mam pomysłu na życie? Przecież świat stoi przede mną otworem, czeka na mnie kariera zawodowa, pieniądze, wakacje pod palmami, a ja co robię? Zamiast dążyć do realizacji marzeń, spędzam dnie przeglądając „kwejka” czy „demoty”, albo gapię się bezmyślnie w TV… Zdawałem sobie sprawę z tego, że w ten sposób nie zajdę dalej niż do kibla. Nie chciałem powielać schematu Waldusia Kiepskiego i postanowiłem, że pora coś zmienić.

W tej chwili przychodzi mi do głowy cytat, który przeczytałem w jednej z książek Pana Marka Szurawskiego, a który stał się mottem przewodnim mojego nowego i w moim mniemaniu – lepszego żywota. Z całą pewnością to właśnie jego treść pomogła mi stać się tym kim jestem dzisiaj.

”Żeby odnieść sukces, nie trzeba być najlepszym. Wystarczy być trochę lepszym.” - Marek Szurawski

Te dwa zdania miały na mnie ogromny wpływ. To od nich właśnie zaczęła się moja przygoda. Z początku nie pokładałem w tym zbyt wielkich nadziei, jednak w konsekwencji przerodziło się to w moją ogromną pasję i stało się swoistym sposobem na życie.

Obecnie budząc się rano (chociaż nie zawsze moje ciało chętnie zwleka się z wyra) cieszę się, bo wiem, że mam w perspektywie kolejny fajny dzień, pełen niespodzianek - czasem także tych negatywnych. Jednak każde niepowodzenie, z którym się spotykam stanowi jednocześnie nowe wyzwanie – zamiast „płakać nad rozlanym mlekiem” sprzątam i próbuję ponownie napełnić szklankę. Dlatego nie boję się popełnić błędu, gdyż pomyłki pozwalają mi zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad tym co mogę zrobić lepiej i jak uniknąć „powtórki z rozrywki”.

Moja fascynacja samorozwojem, stała się tak ogromna, że nie potrafię odmówić sobie przyjemności dzielenia się zdobytą wiedzą i doświadczeniem z każdym, kto się nawinie. Nie jest to dla mnie proste, gdyż muszę nauczyć się jak tak ogromną ilość emocji, radości i pozytywnej energii opisać słowami.

W związku z powyższym, chciałbym się z Tobą podzielić pewnym faktem - otóż Tobie też może się to udać, tylko jeszcze tego nie odkryłeś. Nikt z nas nie urodził się tylko po to aby po skończonym weekendzie ponownie odliczać czas do początku następnego. Nie po to życie obdarowało Ciebie tak nieprzeciętnym umysłem, żebyś pracował za minimalną krajową i użalał się nad swoim losem. Wszystko jest w twoich rękach i tylko Ty poprzez swoje decyzje i determinację możesz pójść naprzód.

Chciałbym aby ten mój blog o rozwoju osobistym pomógł Ci uwierzyć w siebie i sięgnąć po lepsze i bardziej barwne życie. Pamiętaj jednak, że wszystkie informacje, które tutaj zamieszczam wynikają z mojego postrzegania świata, przemyśleń czy doświadczeń życiowych popartych adekwatną, moim zdaniem, literaturą. Chciałabym, abyś wykorzystując którąkolwiek z moich myśli we własnym życiu, miał świadomość możliwości poniesienia porażki. Zmiana własnych przekonań czy przyzwyczajeń, a uwierz mi, z nimi jest najgorzej, jest z góry obarczona ciężką pracą. Wielu może nie podołać temu zadaniu. Jestem jednak przekonany, że Twój wysiłek i zaangażowanie przyniosą Ci wymierne korzyści. Jeśli po przeczytaniu tego tekstu nadal jesteś zainteresowany tym co siedzi w mojej głowie zapraszam do lektury.