|

Jak dogonić szczęście – podróż z Hectorem po trzech kontynentach

Zastanawialiście się kiedyś jak to jest dogonić szczęście i czy w ogóle jest to możliwe?

Przecież dla każdego z nas szczęście może i oznacza coś zupełnie innego. Wiele razy słyszałem, że szczęście to bycie zdrowym i posiadanie dużej, uśmiechniętej rodziny. Dla innych szczęściem będzie posiadanie na koncie dużych pieniędzy, wycieczki w egzotyczne kraje w każdej wolnej chwili i nie martwienie się o nic. Znam też osobę, dla której szczęście to brak kaca po przebalowanej sobotniej nocy. Jak sami widzicie, wiele perspektyw to wiele punktów widzenia tej samej sprawy.

Ten wpis będzie trochę inny niż wszystkie pozostałe. Inny, bo zainspirowany filmem, którego sam nigdy bym nie obejrzał. Pewnie, dlatego, że nie był to film z listy najlepszych bestsellerów, nie było w nim robotów, magii i tysięcy wybuchów na minutę. Dlatego też, że na jego marketing nie wydano więcej niż na jego produkcję, przez co nigdy bym się o nim nie dowiedział. Na szczęście było inaczej. Dzisiejszy wpis, a raczej seria najbliższych szesnastu wpisów (tyle twierdzeń odnośnie szczęścia usłyszałem w filmie - Hector and the Search for Happiness) będzie o byciu szczęśliwym i szukaniu szczęścia w zakamarkach naszej niezwykłej codzienności. Nigdy jeszcze nie miałem okazji dzielić się z wami tak obszernym tematem, jakim jest szczęście, nigdy też nie robiłem tego na podstawie tego, co usłyszałem w filmie. Jak sami widzicie inspiracja czeka na nas wszędzie. Było w tym jednak coś niezwykłego, bo żeby spisać i opowiedzieć wam to, co zobaczyłem, obejrzałem ten film po raz drugi

dogonić szczęście

Zacznijmy, więc od pierwszego z twierdzeń:

ROBIENIE PORÓWNAŃ NISZCZY SZCZĘŚCIE

Dlaczego? Bo zawsze, tym bardziej w erze google, które zna odpowiedzi na większość pytań, znajdzie się od nas ktoś ładniejszy i mądrzejszy. Ktoś z pięknym i młodszym ciałem, ktoś kto ma więcej pieniędzy na koncie, lepsze wykształcenie, ładniejszego partnera lub ładniejszą partnerkę, mądrzejsze dzieci, mieszkanie w lepszej okolicy i jeździ od nas nowszym samochodem. Zawsze znajdzie się ktoś, kto według kreowanego przez telewizję, czasopisma i współczesne trendy obrazu będzie od nas lepszy. Skąd zatem bierze się chęć do porównywania nas samych do innych?

Może stąd, że nie znamy siebie na tyle, by nie wpadać w manipulowany obraz rzeczywistości. Kreowany przez magazyny z pięknymi kobietami świat drogich zabawek, gadżetów i stylu życia, który potrzebny jest każdemu mężczyźnie aby „zdobyć” wszystkie nasmarowane oliwką kobiety.

A może stąd, że nie mamy świadomość tego jak niesamowici jesteśmy. Niby skąd mamy mieć skoro nikt, nigdy nas tego nie uczył.

Żyjemy w świecie schematów, które ułatwiają nam funkcjonowanie. Praktykujemy poranne rytuały, na śniadania jemy przeważnie to samo, do pracy jeździmy tymi samymi drogami, słuchamy i czytamy tylko to co uważamy za dobre. Wystarczy jednak chwila, coś co wyrwie nas z powtarzalności, a zaczynamy się zastanawiać czy to jak żyjemy na pewno jest najlepszym co może nas spotkać. Pojawia się w nas zazdrość gdy komuś obok nas powodzi się lepiej. Pożądamy więc nowego telefonu, który podobno ma dzwonić lepiej niż ten, który mamy obecnie. Chcemy mieć nowy samochód chociaż stary nadal jest dobry i względnie nowy. Wpadamy więc w wir pracy, chcemy mieć więcej, a pieniądze i to co można za nie kupić stają się dla nas nadrzędnym celem. W końcu za pieniądze, można kupić wszystko, prawda? Zapominamy o tym, że jeszcze nie tak dawno temu żyło nam się bardzo dobrze. Żyliśmy tym co było, a czas spędzaliśmy po swojemu, zawsze mieliśmy chwilę dla naszych bliskich i rodziny.

Przypominając sobie to wszystko wpadamy w zły humor, dopada nas smutek i przygnębienie. Trudno jest przecież dogonić króliczka, który stworzony jest do uciekania.

Waszym zdaniem jakie inne porównania mogą jeszcze niszczyć szczęście?


|

10 rzeczy, których nie powinieneś robić aby być szczęśliwym CZĘŚĆ II

Kontynuując temat bycia szczęśliwym, przed Tobą lista kolejnych pięciu zachowań i myśli, przez które ograniczasz swój potencjał. Omówione zachowania poniżej nie pozwalają Ci rozwinąć skrzydeł oraz żyć życiem, o jakim zawsze marzysz.

Jeśli do tej pory nie zapoznałeś się z pierwszą częścią artykułu, zapraszam Cię do niego. Następnie przyjrzyj się kolejnym punktom z listy dziesięciu ograniczeń, weź dla siebie to, co najlepsze i działaj. Nie trać czasu. Startujemy z kolejną porcją wiedzy!

6. Porzuć chęć imponowania innym

Czasami jest to trudne i niejednokrotnie wymaga wiele pracy oraz odwagi. Zwłaszcza w momentach, gdy chcąc zaimponować rodzicom lub otoczeniu zmusza nas to do bycia kimś, kim nigdy nie chcieliśmy być. Robimy rzeczy, które są z nami sprzeczne i wywołują w nas wewnętrzny konflikt. Jednak, aby zdobyć chociaż trochę akceptacji i być osobą, o której mówią inni, jesteśmy w stanie robić rzeczy, które wielu się nie śniły. Skąd to wiem? Sam należałem kiedyś do takich osób, dlatego wiem, że dla niektórych z Was bycie sobą wiąże się z wieloma trudnościami i wyzwaniami. Wiem również, że może się za tym kryć brak akceptacji i zrozumienia. Praca nad omawianym zachowaniem może być dla Ciebie jednym z lepszych prezentów, jaki sam sobie dasz.

7. Przestań żyć swoją przeszłością

Przeszłość nie istnieje. Jedyne, co Ci pozostało to teraźniejszość i czekająca na Ciebie przyszłość. Pomyśl sobie, że żyjąc swoją przeszłością oraz ciągle o niej myśląc żyjesz tak, jakbyś szedł do przodu tyłem. Mimo, że w taki sposób jest Ci łatwiej pamiętaj, że tylko TU i TERAZ jest prawdziwe. Nawet, jeśli w przeszłości doświadczyłeś zdarzeń, które przyniosły ból, przykrości, cierpienie, czy warto każdego dnia przeżywać to wszystko od nowa?

Czytałem kiedyś, że każde niepowodzenie z przeszłości było spowodowane naszą nieobecnością w teraźniejszości. A przecież to w niej toczy się nasze obecne życie. To w tym momencie toczą się nasze przyszłe losy. To, co zasiejesz dziś, będziesz zbierał jutro. Zacznij bawić się swoją przyszłością, spróbuj być szczęśliwym każdego dnia, każdą porażkę potraktuj jako DOŚWIADCZENIE. Uwierz mi, takie podejście ułatwia życie.

8. Nie daj się zaszufladkować innym

„Nigdy nie będziesz dobrze pisał”, „Przecież Ty nie masz wyobraźni”, „Niewiele z Ciebie wyrośnie” - to tylko nieliczne z cytatów, które usłyszałem na swój temat w swoim życiu. Łatwo jest oceniać i krytykować innych nie wiedząc nic na ich temat. To dzięki wielu takim pseudoekspertom wielu z nas boi się dziś odezwać na forum grupy, pokazać publicznie wiersze, które chowa do szafy od wielu lat czy pochwalić się tym jak śpiewa, robiąc to pokątnie, gdy nikt nie słyszy.

Nigdy nie sądziłem, że będę regularnie uczył się pisać. Wiem, przede mną jeszcze długa droga, jednak im więcej próbuję, tym lepszy się staję. Jesteś jedyną osobą, która wie co jest dla Ciebie dobre. Smakuj życia, doświadczaj porażek, wyciągaj z nich wnioski. Jest to jedna z tych rzeczy, której nikt Ci nie zabierze! Nawet jeśli nie każdy będzie w Ciebie wierzył.

9. Przestań szukać kolejnych wymówek aby być szczęśliwym

Od ponad miesiąca regularnie biegam. Zanim jednak wystartowałem, ilość wymówek pojawiających się w mojej głowie starczyłaby do obdarowania małej społeczności. Zwlekałem i zwlekałem, a pojawiająca się we mnie frustracja rosła z każdym „ważnym” argumentem, aby nie wyjść i nie pobiec. Pamiętam, że podczas coachingu miałem Klientkę, która chcąc zapisać się na kurs prawa jazdy znajdowała mnóstwo wymówek, aby tego nie zrobić. Nagle okazywało się, że trzeba wysprzątać całe mieszkanie, że do przeczytania są czekające na nią dziesiątki książek, pranie do zrobienie itd. Wyobraź sobie, że cały ten proceder trwał u niej kilka miesięcy. Większość wymówek, jakie się w Tobie pojawiają nie są nawet prawdziwe. Brak czasu, motywacji czy pieniędzy to jedynie przykrywka do tego, co kryje się pod nimi. Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego tak bardzo zależy Ci na zachowaniu własnych wymówek?

10. Nie pozwól by to strach decydował o tym, jak masz żyć

"Puk puk - strach puka do drzwi. Otwiera mu odwaga, a tam... nikogo nie ma". To jeden z moich ulubionych cytatów, gdyż obnaża on całą prawdę o strachu, który drzemie w każdym z nas. Pisząc te słowa nie zależy mi na tym byś od dziś stał się kimś, kto nie będzie bał się niczego. Nie o to w tym chodzi. Chcę Ci jedynie pokazać, że strach przed nieznanym to reakcja, która pozwoliła nam przeżyć w czasach, gdy mieszkaliśmy w jaskiniach. Bardzo często jest to jedynie iluzja, która nie pozwala Ci odkryć czegoś nowego, nieznanego do tej pory. Czegoś, co może mieć pozytywny wpływ na Twoje przyszłe życie.

To wszystko czym chciałem się dzisiaj z Tobą podzielić. Jeśli uznasz, że artykuł, który właśnie przeczytałeś pomógł Tobie, wnosi do Twojego życia coś, o czym do tej pory zapominałeś, „puść” go dalej w świat. Podziel się nim ze swoimi bliskimi, kliknij LUBIĘ TO, udostępnij, podaj dalej. Pomożesz mi dzielić się tym co robię. Dzięki!


|

10 rzeczy, których nie powinieneś robić aby być szczęśliwym CZĘŚĆ I

Od momentu rozpoczęcia podróży z rozwojem osobistym szukam odpowiedzi na pytanie co zrobić, aby być szczęśliwym. Eksplorując tajemnice własnych zachowań, nawyków, tak naprawdę całego umysłu odkrywam wiele wartości i przekonań, które do dziś mnie zaskakują. Oczywiście poprzez poznanie tego co we mnie dobre odsłoniłem również wartości, które ograniczały mój potencjał, generowały trudności i sprawiały, że nie zawsze było mi „lekko”. Abyś i Ty zapoznał się z moimi odkryciami, stworzyłem listę 10 rzeczy, które sukcesywnie przestawałem robić. Wszystko po to, aby moje życie stało się prostsze i było w nim więcej radości.

10 rzeczy, których nie powinieneś robić aby być szczęsliwym

Przed Tobą znajduje się lista wielu codziennych zachowań i przekonań, które nie pozwalają pozbyć się nagromadzonego w nas stresu i negatywnych emocji. Dlatego też, jeśli jesteś osobą poszukującą sensu w tym co robisz, chcesz aby każdy dzień był dla Ciebie wyjątkowy, mam dla Ciebie propozycję. Przyjrzyj się liście, weź z niej to co dla Ciebie najlepsze i zacznij działać, zaczynamy!

1. Przestań żyć tak jak oczekują tego od Ciebie inni

Zbyt wiele osób nawet tych z kręgu naszych znajomych i bliskich żyje życiem, które nie należy do nich. Okazując wdzięczność rodzicom za wiele lat trudu spędzonych nad ich wychowaniem kończą studia, na które często nie chcieli nawet iść. Podejmują się pracy, która daje im prestiż i status społeczny zapominając o tym co kochali robić w wolnym czasie. Martwią się tym co powiedzą i myślą o nich inni, jak zareagują na ich „niestandardowe” zachowania i wybory. Wolą akceptować narzucane im schematy tylko po to aby spełniać oczekiwania rodziny, otoczenia, nauczycieli i wielu innych osób. Często boją się pokazać swoje prawdziwe oblicze, tłumiąc w sobie wewnętrzy głos, który mówi im coś zupełnie innego. Żyją jak ofiary zapominając o tym, że najważniejsze to być w zgodzie ze sobą. Czuć się dobrze z tym, w co wierzymy, jak się zachowujemy, z kim spotykamy i jak spędzamy wolny czas. Przecież każdy z nas ma tylko jedno życie, które właśnie trwa. Warto abyś przeżyli je tak jak chcesz, a nie tak jak chcą tego inni.

2. Przestań myśleć o tym, że zawsze masz rację

Często poznaje osoby, które nie potrafią pogodzić się z faktem, że nie zawsze mają rację. Ich zdanie zawsze musi być brane pod uwagę, wysłuchanie i co najważniejsze to „oni”, jako jedyne mówi o tym, co jest prawdziwe. Na podstawie własnych spostrzeżeń odkryłem, że nawet na pograniczu konfliktu czy kłótni ich duma nie pozwala przyznać się im do błędu. Przecież KAŻDY Z NAS POPEŁNIA BŁĘDY, nikt nie jest alphą i omegą, nieomylną istotą, która zna na wszystko odpowiedzi. Wiem, że dla wielu z Was może to być ogromne wyzwanie, jednak uwierz mi, warto jest podjąć się tej próby. Nawet jeśli trafiasz w towarzystwo, które „mądrzenie się” ma we krwi, odpuść, bądź miły, nie wdawaj się w zbędne dyskusję. Zobaczysz jak taka postawa ułatwi życie Tobie i innym z Twojego otoczenia.

3. Przestań wierzyć w swoje ograniczenia

Henry Ford powiedział kiedyś – „Jeśli sądzisz, że potrafisz to masz rację. Jeśli sądzisz, że nie potrafisz – również masz rację.” Jak wiele prawy jest w tym cytacie przekonałem się już dziesiątki razy. Pomimo strachu założyłem swoją pierwszą firmę. Kiedy trzy lata temu siadałem do pisania pierwszego artykułu na blogu również się bałem. Oczywiście aby przełamać drzemiący we mnie strach potrzeba sporej porcji odwagi, jednak sama odwagą to nie wszystko. Najważniejsze to podjąć działanie, podwinąć rękawy i zabrać się do pracy. Wyobraź sobie, że jesteś małym dzieckiem, które chce wejść na krzesło na którym nigdy nie było. Jeśli na nie wejdziesz zobaczysz świat z zupełnie nowej perspektywy, jeśli nie, dalej będzie żyło w dobrze sobie znanym świecie. Nie bój się marzyć, bujać w obłokach i robić wszystko co potrzebne, aby spełniać własne marzenia.

4. Przestań narzekać

Znam mnóstwo osób, które swoim narzekaniem potrafią wyssać mnóstwo energii. Nie ma dla nich dnia w którym nie narzekaliby na politykę, edukację, swoje zarobki, swoją bezsilność, dosłownie wszystko co tylko przychodzi im do głowy. Wciąż opowiadają jak wiele chcieliby zmienić zamiast wziąć się do pracy i zacząć „coś” zmieniać. Czasem odnoszę wrażenie, że jest to dla nich styl życia do którego próbują przekonać innych.

Nikt nie jest w stanie dać Ci szczęścia jeśli sam o nie nie zadbasz. Aby być szczęśliwym weź odpowiedzialność za siebie i koncentruj się na tym co możesz zmienić. Uważam, że jest to najlepsze rozwiązanie większości Twoich problemów. Przestań narzekać, że nie układa Ci się w relacji skoro nie robisz nic, aby ją poprawić. Chcesz zmian to zacznij coś zmieniać. Jeśli brakuje Ci pieniędzy nie narzekaj na wciąż rosnące ceny tylko zacznij szukać sposobu na to jak zarobić więcej. I jeszcze jedno, nawet jeśli nie wszystko będzie szło tak jak chcesz, pamiętaj – nie narzekaj, działaj.

5. Odrzuć chęć posiadania nad wszystkim kontroli

Nie na wszystko mamy wpływ i nie raz już pisałem o tym na blogu. Spotykając się z ludźmi podczas rozmów kwalifikacyjnych wielokrotnie słucham o tym jak to oni robią wszystko najlepiej. Chcą być najlepsi we wszystkim zapominając o tym, że nie zawsze jest to możliwe. Daj ludziom ze swojego otoczenia lub pracy szanse pokazać swoje umiejętności. Odpuść i pozwól im działać, nawet jeśli daleko im do perfekcji, nie wszystko musi być zrobione idealnie.

Która z wyżej wymienionych cech jest tą nad którą najtrudniej zapanować? Zapraszam Cię do udziału w dyskusji i dzielenia się swoją opinią z innymi w komentarzu poniżej. Już wkrótce kolejna część artykułu.


|

Zespół powinien działać razem czyli o skutecznej pracy w zespole

Obecnie, większość ludzi pisząc swoje CV, odruchowo umieszcza w nich umiejętność pracy zespołowej. Wynika to oczywiście z oczekiwań pracodawców, którzy nierzadko wkładają wiele wysiłku aby skompletować swój własny „dream team”. Niestety, w dużej mierze, wszystko kończy się na pustych deklaracjach, walkach o „stołek” lidera, nieporozumieniach, strojeniu fochów a nawet rękoczynach! Przyjrzyjmy się zatem Twoim rzeczywistym predyspozycjom.

Wszystko zaczyna się od naszych przekonań. Stanowią one element naszego codziennego życia a uściślając – każdej jego sfery. Towarzyszą nam zawsze i wszędzie, począwszy od wizyty w warzywniaku i rozmowy z panią Krysią, po nasze relacje z przyjaciółmi a skończywszy na sposobie w jaki się ubieramy. Zalicza się do nich m. in. stereotyp kobiety zajmującej się domem tzw. kury domowej czy obowiązek noszenia czerni w czasie żałoby. Wszystko to utarło się gdzieś w przeszłości, zostało zaakceptowane przez większość społeczeństwa i trwa tak do dzisiejszego dnia. Na szczęście wiele z tych, często bzdurnych przekonań, zmienia się wraz z postępującą świadomością ludzi i ich nieodpartą chęcią odcięcia się od masy – bycia niezależną jednostką.

Tak samo Ty posiadasz własne przekonania, które warunkują Twój sposób zachowania, to co oglądasz w TV, jakiej muzyki słuchasz, jakie potrawy jadasz czy z jakimi ludźmi przestajesz. Również na ich podstawie wydajesz osądy na temat tego co jest fajne a co głupie, co przydatne a co bezużyteczne, co ciekawe a co nudne.

Jestem zdania, że przekonania działają jak filtry, które szufladkują świat i wszystko co nas spotyka a jednocześnie w dużej mierze, znacznie nas ograniczają. Często jest przecież tak, że utożsamiasz się ze swoimi poglądami, co w wielu przypadkach prowadzi do sytuacji, w której swoją wiedzę, umiejętności czy to co masz na sobie traktujesz jakby było to integralną częścią Ciebie i w momencie krytyki jednej z Twoich cech, pojawiają się negatywne emocje takie jak frustracja czy złość.

Wyobraź sobie sytuację, w której chcąc stworzyć zespół, przychodzisz z całym plecakiem przekonań na temat swojej osoby ale i grupy, której jeszcze przecież nie znasz. Obserwując ludzi przez kolejne pięć minut, jesteś w stanie stwierdzić, kto będzie najlepszym liderem a kto stanie się grupowym „najsłabszym ogniwem”. Teraz zastanów się czy oceniając członków zespołu, poprzez własny pryzmat, nie robisz krzywdy samemu sobie? Zamiast skupić się na zadaniu jakie macie do wykonania a ludzi, z którymi przyjdzie Ci pracować traktować jako jedność, sam niepotrzebnie stwarzasz bariery, klasyfikując ich według własnych przekonań. Poprzez takie zachowanie, niemal pewne jest, że możesz nie dostrzec pożądanych cech, ciekawych pomysłów czy świetnej taktyki osoby, którą z wejścia „skreśliłeś”.

Aby bardziej przybliżyć Ci problem, chciałbym podzielić się z Tobą sytuacją, która przytrafiła mi się dość niedawno, w trakcie trwania jednego ze szkoleń, w których brałem udział:

Dla potrzeb ćwiczenia została stworzona grupa, która składała się z czterech osób. Zadaniem jej było sprawić aby każdy z członków usiadł na krześle. Problem polegał na tym, że dostępne były jedynie trzy krzesła. Po krótkim i szybkim wprowadzeniu zadanie rozpoczęło się. Pomimo stale padających pytań odnośnie celu i sposobu wykonania ćwiczenia, prowadzący pozostał nieugięty i nikt nie otrzymał żadnej wskazówki…

Jak myślisz, co się stało gdy grupa zaczęła w końcu działać? Przez pięć minut zespół debatował, rzucając kolejne, co raz to nowsze pomysły a następnie wybrano najlepszy i wprowadzono go w życie. Tak jednak stało się dopiero przy trzecim podejściu. Za pierwszym razem wyglądało to trochę inaczej

Z początku, gdy padło hasło „działać”, dwie osoby z zespołu bez chwili namysłu chwyciły najbliższe im krzesła i szybko zajęły miejsca. Gdy trzecia osoba chciała zrobić to samo, osoba czwarta niemal siłą wyciągnęła jej krzesło spod „czterech liter”

Zapewne myślisz teraz, że Ty postąpiłbyś zupełnie inaczej, jednak jestem przekonany, że nie jeden raz miałeś ochotę pokazać innym, że to Ty jesteś tym „mądrzejszym”, że to Twój pomysł jest najlepszy i za wszelką cenę pragnąłeś przepchnąć swoje zdanie. Oczywiście w tym celu kłóciłeś się, krzyczałeś, obrażałeś, ironizowałeś – co było źródłem niepotrzebnego stresu i napięcia między innymi członkami grupy.

Na pewno zauważyłeś, czy to w szkole, czy w pracy, że kiedy tworzony jest zespół, osoby najsilniejsze szybko przejmują „stery”. Za to szare myszki, które nie są tak przebojowe (co nie oznacza, że są kompletnie nieprzydatne grupie!), są traktowane przez resztę jak „piąte koło u wozu”. Liderzy zaślepieni swoim dowództwem, często pomijają świetne pomysły „szaraków” lekceważąc ich zdanie. Nie dość, że traci na tym cały zespół, bo rozwiązanie oddala się, zamiast przybliżać, to w dodatku w grupie panuje niezdrowa atmosfera, przez co spada wydajność i jakość wykonywanej pracy.

Teraz, gdy już znasz wagę prawdziwej i efektywnej pracy zespołowej, podsumowując, chciałbym udzielić Ci kilku wskazówek:

  • Pracując w grupie, nie myśl egoistycznie wyłącznie o sobie; poszerz spektrum na całość - myśl w kategoriach „MY”
  • Nie klasyfikujczłonków zespołu według własnych przekonań; nie masz pojęcia jak bardzo można się pomylić i jak wiele na tym stracić
  • Każdy ma prawo do własnego zdania i każde jest tak samo wartościowe; na najlepszy pomysł może wpaść nawet niepozorna „szara myszka”
  • Nie oceniaj pochopnie; krytykując kogoś w nieodpowiedni sposób, możesz spowodować blokadę u tej osoby

Wierzę, że po lekturze tego artykułu, staniesz się bardziej świadom, tego w jaki sposób powinna wyglądać praca zespołowa przynosząca wymierne efekty. Jeżeli masz inne pomysły bądź odmienne zdanie w tek kwestii, chętnie o tym przeczytam. Zapraszam do komentowania


|

Multitasking – czym jest i czy jest to w ogóle możliwe?

Robienie kilku rzeczy na raz stało się dzisiaj swoistym MUST - KNOW. Myślisz, że Ciebie to nie dotyczy? Otóż, wszystko to co wykonujesz w trakcie np. pracy czy nauki tj. przeglądanie facebooka, wysyłanie i czytanie maili, jedzenie w międzyczasie jakiegoś batonika oraz plotkowanie z koleżanką/kolegą z naprzeciwka zalicza się właśnie do WIELOZADNIOWOŚCI.

Na pierwszy „rzut oka” wszystko wydaje się być ok - robota wre podczas gdy Ty podtrzymujesz kontakt ze światem i jesteś na bieżąco z wydarzeniami z areny politycznej i sportowej. Udało Ci się nawet w tym czasie zapłacić rachunki, zaprosić przyjaciół na domówkę i do tego wszystkiego zrobić zakupy na wieczorną kolację (tak, jeśli jeszcze nie wiedziałeś, przez internet można dzisiaj zrobić prawie wszystko). Jednak zastanów się, czy wykonując te wszystkie zajęcia w ciągu jednej chwili, zastanowiłeś się jakie będzie to miało przełożenie na Twoją wydajność?

Świetnie pamiętam okres w swoim życiu, gdy robienie jednej jedynej czynności na raz, najczęściej było to słuchanie rodziców bądź nauczycielki w szkole, wydawało mi się wiecznością i było tak frapujące, że nie mogłem ustać w miejscu z całej tej „radości”. Gdy już wysłuchałem tego co do mnie należało, w ogromnym pośpiechu wracałem do komputera, odrabiałem prace domowe, grałem w gry i robiłem wszystko to co było wtedy dla mnie ważne a przy okazji, odbywało się prawie w jednym momencie. Przeskakiwałem z zajęcia na zajęcie i wszystko to sprawnie działało. Dziś, nadal jedząc obiad, piszę maila i odbieram telefon… Sama myśl o poświęceniu uwagi tylko jednej czynności napawa mnie zniechęceniem i lękiem… Po co, skoro można zrobić tak wiele rzeczy na raz? o co, skoro robienie jednej rzeczy jest… bardziej męczące? No właśnie, jak to działa, że skupienie się na jednej czynności męczy nas bardziej niż tytułowy multitasking?

Wróćmy na chwilę do przedszkola. Jak wiadomo, dzieci mają o wiele większą zdolność do koncentracji i skupienia na nowo poznanej rzeczy niż dorośli. Jednak nie jest to jedynie kwestia wieku ale również częstotliwości z jaką napotykają one na swojej drodze „nowości”.

Wykonując dane zadanie, mózg i zmysły koncentrują swoją uwagę na bodźcach, które docierają do nich podczas wykonywania danej czynności. W momencie, gdy podejmujemy się czegoś dodatkowego, najczęściej wykonywanego w zupełnie inny sposób, umysł szybko przeskakuje do nowego zadania, chwilowo „zapominając” o tym co robił przed chwilą. Wyobraź sobie ile energii i czasu kosztuje Cię abyś szybko mógł wrócić do pełnej koncentracji nad poprzednim zadaniem. Zauważ, o ile szybciej, a przy okazji z dużo lepszym efektem mógłbyś wykonać swoje zadanie gdybyś przez cały czas był na nim skoncentrowany. Gdy pracujesz na „pełnych obrotach” wykonanie niektórych rzeczy przychodzi Ci przecież znacznie łatwiej. Ponadto gdy zaczynasz wykonywać jakieś zadanie, to Twoja głowa najpierw rozgrzewa się, następnie stopniowo wdraża się w daną czynność. Logicznym jest więc fakt, że jeśli coś przerwiesz, to aby powrócić do tego, potrzebna będzie ponowna rozgrzewka (co prawda mniejsza niż na początku, ale jednak…). Głowa musi sobie przecież „przypomnieć” system działania.

Mogę się założyć, że przynajmniej raz w życiu zdarzyło Ci się wyjść z domu w stanie takiego głębokiego zamyślenia, że w chwili kiedy „oprzytomniałeś” zastanawiałeś się, czy aby na pewno zamknąłeś drzwi na klucz. Mnie zdarzyło się to wiele razy i zamiast skupić się na „byciu” świadomym ich zamykania, w kilka minut później wracałem sprawdzić, czy na pewno zostały zamknięte.

Dlatego właśnie, za rozmowę przez telefon w trakcie prowadzenia samochodu dostaniesz mandat. Wtedy używasz kilku zmysłów na raz i zamiast skupić się na jeździe (co jest wystarczająco absorbujące), Ty dokładasz sobie element trzymania telefonu i prowadzenia „przytomnej”, niekiedy bardzo emocjonalnej, rozmowy. Wystarczy chwilka nieuwagi i bum!

To tyle na temat tego jak multitasking może nam utrudniać życie. Teraz trochę o jego „jasnej” stronie.

Co dobrego może dać Ci multitasking

Multitasking towarzyszy nam każdego dnia. Dzięki niemu jesteś „na czasie” tj. znasz najświeższe wiadomości, nie chodzisz głodny i serwujesz sobie dzienną porcję rozrywki. To wszystko oczywiście jest dla Ciebie czymś pozytywnym jeśli oczywiście nie przedkładasz, tego nad sprawy nadrzędne. Pomyśl… jak długo odkładasz na bok plany przeczytania nowej książki, na którą tak długo czekałeś? Multitasking pozwala Ci np. użyć audiobooka w drodze do pracy/szkoły czy w trakcie dłuższej podróży. Dwie czynności za jednym zamachem (pamiętaj tylko żeby nie wpaść pod pierwszy nadjeżdżający samochód). Kombinacja tych dwóch zadań pozwoli Ci w ogromy sposób zwiększyć swój potencjał i ilość wiedzy jaką posiadasz. Dokładnie w taki sam sposób możesz uczyć się języków obcych. Nawet jeśli nie wszystko uda Ci się zrozumieć, będziesz potrafił z kontekstu „wychwycić” co autor miał na myśli a ponadto „osłuchasz się” i zawsze coś zostanie Ci w głowie. Sprytne, prawda? Przykłady można mnożyć w nieskończoność. Podzielcie się swoimi koniecznie w komentarzach.

Poznałeś dziś kilka sposobów w jaki sposób wykorzystując robienie wielu rzeczy na raz możesz ułatwić bądź utrudnić sobie życie. Baw się dobrze z tą wiedzą i korzystaj z niej gdy tylko możesz.


|

75 sekund czyli krótka historia o długości naszego życia

Czy kiedykolwiek próbowałeś zmierzyć, ile czasu potrafi ‘przelecieć’ Ci przez palce? Mogę się założyć, że nie jeden raz spędziłeś dzień na gdybaniu i z zaskoczeniem stwierdzałeś, że nastał już wieczór. Mam nadzieję, że ten wpis pozwoli Ci spojrzeć w nieco inny sposób na zarządzanie swoim czasem i na znaczenie jakie temu nadajesz.

Zanim jednak zaczniesz czytać dzisiejszy wpis, zachęcam Cię do obejrzenia filmu, który pokazuje jak w półtorej minuty można zobrazować nasze życie.

Pamiętam czasy, gdy jako dzieciak, nie mogłem doczekać się 18-tki i bycia w końcu dorosłą osobą. Godziny dłużyły się niesamowicie i na wszystko było zawsze nadto czasu. Rok wydawał się nie mieć końca… Jednak wraz z biegiem lat zacząłem dostrzegać, że czas ulega swoistej kompresji i w chwili obecnej, nie tylko z racji moich zainteresowań ale i samej perspektywy czasu, zaczynam doceniać jego prawdziwą wartość.

Wydaje się, że wiek 75 lat, a tyle wynosi średnia długość życia w naszym kraju,

to strasznie dużo, gdy patrzy się na niego z perspektywy młodego człowieka. Jednak jeśli rozbić to na godziny a następnie na minuty, przy czym odejmiemy od tego czas, który spędzamy na spanie i pracę, okaże się, że od momentu urodzenia mamy do dyspozycji 8 godzin dziennie - co nadal daje nam 219 000 godzin które mamy dla siebie.

Licząc dalej, odejmijmy od tego czas, który poświęcamy na przemieszczanie się. Przypuśćmy, że będą to 3 godziny dziennie, rozrywkę - kolejne 2 godziny i wszystkie inne czynności, które sprawiają, że funkcjonujemy w społeczeństwie. Okazuje się, że do dyspozycji zostały Ci tylko 2 godziny, a to już tylko 54 750 godzin z 657 000. Wynik ten nie robi już tak wielkiego wrażenia jak wcześniejsza liczba prawda? Pamiętaj jeszcze o jednej i to bardzo ważnej rzeczy - nie zapomnij odjąć swojego wieku (liczyliśmy czas od urodzenia do wieku 75 lat, wynik drastycznie zmniejszy się, jeśli masz już np. 27 lat).

„Lost time is never found again.” - Benjamin Franklin

Przypomnij sobie teraz momenty, w których tak beztrosko pozwalałeś by kolejne godziny mijały swobodnie a Ty nie wiedziałeś co ze sobą zrobić. To tak jak z jedzeniem tylko i wyłącznie fast foodów. Przez kilka dni wszystko będzie w porządku i małe są szanse na to, że zaczniesz odczuwać skutki ich negatywnego wpływu na Twoje samopoczucie. Co by się jednak stało, gdybyś zaczął jeść je każdego dnia przez kilka miesięcy? Miej to na uwadze, gdy następnym razem nie będziesz wiedział w jaki sposób ‘zmarnować’ kolejny dzień.

Nie chodzi mi również o to, żebyś planował każdy swój ruch i nie pozwalał sobie na chwile ‘słodkiego’ lenistwa. Przykładami w tym artykule chcę Ci jedynie pokazać jak cennym darem może być Twój czas. Pamiętaj, że najważniejsze jest zachowanie równowagi pomiędzy wszystkim tym, czym się zajmujesz, czasem poświęconym rodzinie i odpoczynkiem fizycznym.

Oczywiście, że możesz ograniczyć spanie do minimum, dzięki czemu zyskasz dodatkowe godziny. Jednak prędzej czy później i za to przyjdzie Ci zapłacić odpowiednią cenę. Nie możesz przecież mało wkładając, dużo wyciągać. Pamiętaj o tym.

Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.


|

Szersza perspektywa czyli o patrzeniu na świat trochę inaczej

Żyjesz sobie spokojnie, każdy dzień jest wierną kopią poprzedniego, wykonujesz regularnie te same, schematyczne czynności. Wyobraź sobie, że niespodziewanie coś lub ktoś spada jak grom z jasnego nieba, burząc przy tym ład i harmonię Twojego dotychczasowego życia. Jak szybko potrafiłbyś się dostosować?

Jestem pewien, że w Twoim życiu istnieje wiele osób/rzeczy/czynności, które sprawiają że jesteś szczęśliwy. Może to być praca, do której wstajesz rano z uśmiechem na twarzy, przyjaciele, na których zawsze możesz liczyć albo wszystko to, co kupiłeś za swoje ciężko zapracowane pieniądze. Pomyśl jednak, co byś zrobił, gdyby któregoś dnia okazało się, że straciłeś to wszystko?

Życie składające się ze schematów, przypomina poruszanie się po dobrze znanej nam trasie np. ulicami rodzinnego miasta - codziennie tymi samymi drogami z punktu A do punktu B, niekiedy tylko zmieniając stronę chodnika, wygodnie i szybko do celu, nie zastanawiając się nad inną drogą. Zapytasz zapewne „po co zmieniać coś, co już od tak dawna się sprawdza, co daje bezpieczeństwo i jest najłatwiejszym wyjściem?”. Nie wątpię, że wielokrotnie przychodził Ci do głowy pomysł, żeby spróbować czegoś nowego, jednak już po chwili okazywało się, że trafiłeś na ogromny korek, poszedłeś nie w tą stronę bądź wracałeś do miejsca, z którego wystartowałeś. I tak przy następnej próbie dochodziłeś do wniosków, że nie jest to najlepszy pomysł, wynajdując setki powodów, dla których nie warto się za to brać po raz kolejny. Nie ma potrzeby szukać innych rozwiązań skoro wszystko działa tak jak powinno.

Wyobraź sobie teraz sytuację, w której nagle wszystko się zmienia, nie możesz już chodzić „swoją trasą” bo nagle droga została zamknięta na czas remontu, Twoi przyjaciele z nieznanych Ci przyczyn stwierdzili, że zachowujesz się jak baran i nie zamierzają dłużej utrzymywać z Tobą kontaktu a z pracy zostałeś wyrzucony w związku z „restrukturyzacją”. W jaki sposób pokierowałbyś dalej swoim życiem?

Rozwiązanie pierwsze polegałoby na użalaniu się nad sobą, rozpaczaniu nad swoim losem i tym jaki świat jest dla Ciebie niesprawiedliwy. Przecież tak ciężko pracowałeś, dawałeś z siebie tak wiele a zostałeś potraktowany nie tak jak oczekiwałeś. Siedziałbyś na tyłku i czekał na zbawienie, albo liczył, że z nieba spłynie nieznana Ci moc i wszystko wróci do poprzedniego stanu. Nie byłoby potrzeby starania się o coś lepszego, bo przecież obecny stan byłby świetnym usprawiedliwieniem na beznadziejną pozycję w której się znalazłeś.

Rozwiązanie drugie prowadzi do bardziej aktywnego działania a mianowicie zaprzestania użalania się nad światem i jego niesprawiedliwością i wzięcia się do pracy. Przecież jako osoba myśląca dobrze wiesz, że jedyne co możesz wynieść z przeszłości to wnioski, które stanowią podwalinę nauki radzenia sobie w przyszłości. Przeszłość daje nam doświadczenie, które odpowiednio przez nas wykorzystane może stać się kluczem do sukcesu w przyszłych poczynaniach.

Może gdybyś był bardziej uważny, dostrzegłbyś znaki które mówiły o planowanym remoncie drogi. Gdybyś częściej odbierał telefony od znajomych, albo pojawił się na cotygodniowym spotkaniu w pubie, oni nie odwróciliby się od Ciebie. A co jeśli restrukturyzacja była spowodowana tym, że nie potrafiłeś (z resztą jak wielu innych zwolnionych) dostosować się do nowych sytuacji jakie zapanowały w Twoim miejscu pracy?

Tymi przykładami chciałem pokazać Ci, że wszystko to co jest dzisiaj, jutro wcale nie musi być takie samo. Codziennie dzieje się mnóstwo rzeczy, na które nie mamy wpływu. Jest również pełno takich, które można zauważyć i jeśli w porę zareagujemy, możemy uniknąć pewnych przykrych konsekwencji. Cała zabawa polega na tym, abyś nie przyjął postawy biernej. Aktywny udział we własnym życiu z pewnością pozwoli Ci uniknąć wielu niemiłych niespodzianek. Łatwiej będziesz radził sobie z nowymi sytuacjami i z całą pewnością więcej zyskasz niż stracisz.

A Wy jaką postawę przyjęliście? Podzielcie się koniecznie swoimi spostrzeżeniami.


|

Jak znaleźć czas na to aby czasem zwolnić

Wyścig trwa i tylko od Ciebie zależy czy będziesz gonił czołówkę, bądź zwolnisz aby odetchnąć przez chwilę i z nową energią rzucić się w pogoń za własnymi marzeniami. Żyjąc w ciągłym biegu możesz przegapić wiele niepowtarzalnych i radosnych momentów, do których nie będzie już powrotu. Czy warto?

Pogoń za marzeniami niekiedy przysłania nam cały otaczający nas świat. Jak w pędzącym pociągu obrazy migają nam przed oczami i nie jesteśmy w stanie dostrzec większości detali. Gdyby tak zwolnić przez chwilę, tylko po to by przypomnieć sobie wszystko to, co kiedyś sprawiało nam ogromną radość, a w chwili obecnej nawet nie zwracamy na to uwagi, zajęci codziennymi sprawami które generują ogromną ilość stresu. Zatrzymać czas by nie przelatywał nam przez palce. Istnieje mnóstwo rzeczy lub czynności, które kiedyś każdy z nas uwielbiał wykonywać. Dawały nam one spokój, satysfakcję lub czystą przyjemność.

Odkryjmy na nowo ogromne pokłady energii, dzięki którym z jeszcze większą jej dawką i prędkością będziemy mogli pędzić do „lepszego jutra”. Oto kilka przykładów, z których ja osobiście czerpię najwięcej radości:

  • Jedzenie. Pamiętam sytuację, w której czekając na coś smacznego w restauracji, na skutek samego zapachu moje zmysły szalały. I chwilę po podaniu posiłku, zamiast od razu zabierać się do jedzenia, czekałem jeszcze moment by podtrzymać ten stan i te wszystkie emocje jakie towarzyszyły tamtej chwili. Przecież jemy po to by żyć a nie żyjemy po to by jeść
  • Spotkania z przyjaciółmi. Sprawiają mi one ogromną radość a niekiedy stanowią motor napędowy do działania. Chwile spędzone razem nie tylko przypominają mi to co kiedyś miało miejsce ale również uświadamiają mi to, jak daleko zaszedłem i że dzięki nim jestem tym kim jestem. I mimo tego, że z biegiem lat wspólnie spędzanego czasu jest coraz mniej, warto wykorzystać każdą chwilę, bo przecież może ich być co raz mniej a z czasem całkiem zabraknąć.

  • Podróżowanie. Niesamowite uczucie towarzyszące podróżowaniu i odkrywaniu nowych miejsc. Jazda pociągiem 700km, bądź też wypad za kilkanaście złotych do Szwecji. Ekscytacja jaką odczuwam, kiedy przygotowuję się do drogi, pakuję plecak i już wiem, że za kilka chwil będę w zupełnie nowym miejscu. Dzięki takim chwilom wiem, że żyję.

  • Czytanie. Frajda, jaka towarzyszy mi podczas zdobywania wiedzy przy pomocy książek , pokazuje, że poza komputerem istnieją też inne formy spędzania czasu. Ponadto jako tradycjonalista, nie wyobrażam sobie, bym mógł kiedykolwiek porzucić ‘papierową książkę’ na rzecz chociażby e-booka. Sprawia mi ogromną przyjemność trzymanie nowej, pachnącej farbą drukarską książki. Celebruję przekładanie każdej strony. Takiego uczucia nie da się zastąpić żadnym nowoczesnym gadżetem.

A co Tobie sprawia najwięcej radości? Jestem przekonany, że każdy z Was znajdzie w swoim życiu takie chwile, które warte są tego aby zatrzymać się na dłużej i skupić na odczuwaniu zwykłej, ludzkiej przyjemności. Nieważne czy to będzie spacer z psem w parku, czytanie porannej gazety, delektowanie się kubkiem świeżo zaparzonej kawy czy latanie paralotnią. Postaraj się odnaleźć takie chwile, które Tobie dają tą moc do działania i korzystaj z nich, zawsze wtedy kiedy czujesz, że opadasz z sił.

A co tobie sprawia najwięcej radości? Koniecznie podzielcie się ze mną swoimi spostrzeżeniami.


|

Kilka dobrych wskazówek na temat tego w jaki sposób pozbyć się stresu

Na pewno nie raz zastanawiałeś się, dlaczego jest tak, że jednym wszystko przychodzi łatwiej, czasem jakby od niechcenia, inni zaś ciężko pracując nie są w stanie osiągnąć zadowalających rezultatów. Jak opanować stresujące sytuacje? Dziś poznasz moje taktyki radzenia sobie ze stresem.

 Kolejny sposób na pozbycie się stresu

Wyobraź lub przypomnij sobie sytuację, w której być może sam niejednokrotnie się znalazłeś….

Uczelnia wyższa. Zajęcia z ekonomii. Wchodzi prowadzący i oddaje wyniki z kolokwium. Ty siedzisz pewnie, jesteś spokojny o ocenę, gdyż masz świadomość, że obryłeś cały materiał i wyczerpałeś temat. Obok Ciebie, kolega, który żyje bezstresowo i jak przypuszczasz znowu nie zaliczy. Dostajecie kartki. Kolega obibok zaliczył. Fajnie, znowu mu się udało. Ty, jakimś dziwnym trafem – nie. Jak to możliwe?

Jak pokazał powyższy przykład, życie potrafi być niesprawiedliwe i potwierdza się przysłowie, że „głupi ma zawsze szczęście”. Nie załamuj się jednak, w dalszej części postaram się udowodnić Tobie, że to nie zawsze musi być regułą.

Oto sposób na to jak pozbyć się stresu

Najważniejsze i od tego zacznę, jest Twoje samopoczucie, czyli to jak będziesz się czuł psychicznie i fizycznie w stresującej sytuacji. Przeżyłeś ich już setki i czy był to egzamin, recytacja wiersza na forum klasy czy rozmowa kwalifikacyjna do nowej pracy jest to tylko model, który możesz dopasować do siebie.

Zawsze, na samym początku zadaj sobie pytanie „czy warto jest się tak stresować?”. Zastanów się czy dzięki takiej postawie zmienisz coś co już miało miejsce, czy uda Ci się osiągnąć korzystny dla Ciebie efekt. Wtedy zapewne Twój wewnętrzny głos wykrzyczy „TAAAK! Przecież to takie ważne i nie można się nie denerwować.” Owszem, zgadzam się, masz prawo do złości kiedy spotka Cię niepowodzenie, tylko czy ilość energii i negatywnych emocji, jaką w to wszystko włożysz będzie tego warta?

Ile razy zdarza Ci się, że przed egzaminem (przykład) nie śpisz za wiele, bo po głowie chodzą Ci najczarniejsze wizje z sobą w roli głównej, kiedy to stoisz jak słup soli i nie możesz wydusić z siebie słowa, mimo że miałeś świetnie opanowany materiał i w domu z dumą mówiłeś do siebie „omnibusie’’. Przed wejściem na salę nerwowo obgryzasz paznokcie lub trzęsiesz się ze strachu. Brzmi znajomo?

W konsekwencji jednak, wychodzisz i z uśmiechem na twarzy stwierdzasz, że wcale nie było tak dramatycznie jak jeszcze rano wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały. Pomyśl, czy nie czułbyś się lepiej, gdybyś cały czas, jaki poświęciłeś na wkręcanie sobie tych wszystkich stanów przerażenia przeznaczył na spokojny sen, spotkanie się ze znajomymi czy chociażby ponowne powtórzenie materiału? Poza tym, w internecie aż roi się od artykułów mówiących o tym, że stres ujemnie wpływa na nasze zdrowie i nie jest to już tylko podłoże psychiczne. Warto więc stawić czoła temu problemowi.

Chciałbym abyś spróbował spojrzeć na to trochę z innej strony a mianowicie na dobry początek, kiedy znajdziesz się w stresującej sytuacji, zamiast od razu wpadać w panikę, zacznij powtarzać sobie zdanie: „co by się nie stało, na pewno nauczy mnie to czegoś nowego”. Oczywiście nie zawsze to „nowe” będzie w pełni dla Ciebie zadowalające, jednak może to być informacja, która doda Ci większej pewności siebie bądź po prostu nie pozwoli się na wstępie załamać. W przyszłości taki sposób myślenia spowoduje, że nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji znajdziesz coś, co wykorzystasz przy następnej okazji z dużo lepszym rezultatem i obrócisz na swoją korzyść.

Bądź świadomy, że aby odnieść sukces i pozbyć się stresu, potrzebujesz ćwiczyć. Na szczęście, życie nie szczędzi nam okazji do praktykowania. Mam nadzieję, że znajdziesz w tym wpisie coś, co pomoże Ci w przyszłości odnaleźć siłę w chwili kiedy normalnie by jej zabrakło. Przy okazji pamiętaj, żeby podzielić się swoją opinią i spostrzeżeniami.

Jeżeli wpis, który przeczytałeś choć trochę Ci pomógł, kliknij LUBIĘ TO i podziel się nim z innymi.


|

Określ swoje cele i działaj!

Mogę się z Tobą założyć, że już nie raz w swoim życiu usłyszałeś, że jesteś leniwy albo nie robisz nic całymi dniami poza bezmyślnym gapieniem się w monitor komputera. Najczęściej takie oskarżenia padają z ust naszych najbliższych, którzy najzwyczajniej w świecie się o nas martwią. Określenie to działa jeszcze lepiej, jeśli sam w ten sposób etykietujesz siebie przypisując sobie cechy lenia. A czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, czym tak naprawdę jest lenistwo?

Określ swoje cele i działaj

Dowiedziałem się kiedyś, że lenistwo jest niczym innym jak brakiem konkretnego celu - takiego którego realizacja powoduje siedzenie do późnych godzin nocnych i zrywanie się z samego rana tylko po to, aby kontynuować to, co kilka godzin temu przerwaliśmy. To właśnie dzięki stawianym sobie celom ludzie spełniają swoje marzenia, realizują swoje ambicje i stają się tacy, jakimi zawsze chcieli być. Prościej ujmując - marzenie, któremu przypisujemy dodatkowe cechy, takie jak czas jego realizacji oraz sposoby, czy metody które pomogą w jego spełnieniu możemy nazwać celem (oczywiście istnieją również cele kompletnie nie mające związku z naszymi marzeniami, ale nie o tym chciałbym dzisiaj mówić).

Oto prosty sposób na to jak wyznaczać cele

Wyobraź sobie statek, którym steruje kapitan bez użycia mapy, kompasu czy innych pomocy (przykład absurdalny ale obrazowo wg mnie adekwatny). Jaka jest szansa na to, że dopłynie do wyznaczonego miejsca nie wiedząc nawet gdzie obecnie się znajduje i jak daleka droga jeszcze przed nim? Zadaj sobie pytanie - o ile było by prościej mając mapę, która pokazałaby najkrótszą drogę do miejsca docelowego. Taką mapą można nazwać prawidłowo określony sposób realizacji celu. „Mapa” pomoże nam odpowiedzieć na pytanie, gdzie obecnie jesteśmy i jak długa jest jeszcze przed nami droga. Dlatego tak ważne jest aby w wolnej chwili przysiąść nad swoim życiem, przeanalizować swoje marzenia, pragnienia i zacząć stawiać cele. Przy tym mam tu na myśli cele realne do spełnienia. Nie porywajmy się z motyką na słońce. Najprościej jest zawsze zacząć od rzeczy małych (a przecież diabeł tkwi właśnie w tych malutkich szczegółach).

Oto kilka rad, które mogą Tobie pomóc w wyznaczeniu dobrego celu:

  • Swój cel musisz określić w sposób twierdzący, czyli sformułowany „pozytywnie”, nie zaczynający się od słowa „NIE” - NIE chcę… itp.

Sposób w jakie NIE powinieneś tego robić: Nie chcę już być leniwy.

Przykład poprawnie sformułowany: Od dzisiaj chcę być osobą aktywną.

  • Opisz cel dokładnie i wyraźnie, nie zapominając o czasie jego realizacji, określeniu sposobu osiągnięcia go , zastanowieniu się kto może Ci pomóc, oraz miejscu w którym cel ma być zrealizowany. Zaufaj mi, im dokładniej uda Ci się go opisać tym łatwiejsza będzie jego realizacja.

Formuła niewskazana: Chcę być szczęśliwy.

Sama idea jest dobra, jednak powinno to wyglądać mniej więcej tak: Do końca przyszłego miesiąca zbuduję w sobie pozytywne emocje, dzięki którym stanę się szczęśliwszy.

  • Pamiętaj, aby Twój cel był konkretny i wart tego żebyś się za niego zabrał - da Ci to większą motywację i chęć do jego realizacji a także sprawi, że będzie on dla Ciebie realny.
  • Nie zapomnij o wyznaczeniu celów pośrednich, które ułatwią Ci realizację większego przedsięwzięcia. Pozwoli Ci to poczuć większą motywację i chęć radzenia sobie z przeszkodami stojącymi Ci na drodze. Przecież nie jest łatwo tak od razu zrzucić 20kg masy ciała, natomiast zrzucenie 2kg wydaje się być już dużo łatwiejszym zadaniem, prawda?
  • Sprawdź, co może stać Ci na przeszkodzie w realizacji Twojego celu. Łatwiej można pokonać wroga, jeśli poznamy go lepiej.
  • Najważniejszą rzeczą, o jakiej nie możesz zapomnieć jest spisanie swojego cele, celów pomocniczych i wszystkiego, co jest Ci potrzebne do jego realizacji. Słowo zapisane, czarno na białym, ma większą moc niż tylko myśl - „O ileż gorzej byłoby zobaczyć swoje nazwisko na liście gończym, niż tylko o nim usłyszeć”.
  • Nie zapomnij o tym, aby sprawdzać, w którym miejscu znajdujesz się obecnie. Zanotuj, choćby w myślach, każdy postęp. To sprawi, że motywacja stale będzie rosła.
  • Pamiętaj o nagrodzie w momencie gdy cel będzie już zrealizowany. Nie odkładaj jej na później. Nagroda odwleczona w czasie już tak dobrze nie smakuję.

Na koniec chciałbym podzielić się z Tobą wskazówkami z jednej z książek, którą miałem okazję przeczytać. Pamiętaj aby nie walczyć ze sobą tylko po to żeby zrobić coś co wcześniej sobie założyłeś aby mieć to „już z głowy”. Niech stanie się to Twoim kierunkiem w którym podążasz, wiatrem który prowadzi Twoje żagle do wyznaczonego celu. Jeśli zabraknie Ci czasu, nie wahaj się go trochę dodać, pamiętając jednak o zdrowym rozsądku. Robisz to przede wszystkim dla siebie, po to aby zrobić kolejny krok do przodu w swoim życiu a nie po to aby udowadniać coś innym.

Z niecierpliwością czekam na Wasze relacje odnośnie postawionych sobie celów i postępach w ich realizacji.