|

Jak dogonić szczęście – podróż z Hectorem po trzech kontynentach

Zastanawialiście się kiedyś jak to jest dogonić szczęście i czy w ogóle jest to możliwe?

Przecież dla każdego z nas szczęście może i oznacza coś zupełnie innego. Wiele razy słyszałem, że szczęście to bycie zdrowym i posiadanie dużej, uśmiechniętej rodziny. Dla innych szczęściem będzie posiadanie na koncie dużych pieniędzy, wycieczki w egzotyczne kraje w każdej wolnej chwili i nie martwienie się o nic. Znam też osobę, dla której szczęście to brak kaca po przebalowanej sobotniej nocy. Jak sami widzicie, wiele perspektyw to wiele punktów widzenia tej samej sprawy.

Ten wpis będzie trochę inny niż wszystkie pozostałe. Inny, bo zainspirowany filmem, którego sam nigdy bym nie obejrzał. Pewnie, dlatego, że nie był to film z listy najlepszych bestsellerów, nie było w nim robotów, magii i tysięcy wybuchów na minutę. Dlatego też, że na jego marketing nie wydano więcej niż na jego produkcję, przez co nigdy bym się o nim nie dowiedział. Na szczęście było inaczej. Dzisiejszy wpis, a raczej seria najbliższych szesnastu wpisów (tyle twierdzeń odnośnie szczęścia usłyszałem w filmie - Hector and the Search for Happiness) będzie o byciu szczęśliwym i szukaniu szczęścia w zakamarkach naszej niezwykłej codzienności. Nigdy jeszcze nie miałem okazji dzielić się z wami tak obszernym tematem, jakim jest szczęście, nigdy też nie robiłem tego na podstawie tego, co usłyszałem w filmie. Jak sami widzicie inspiracja czeka na nas wszędzie. Było w tym jednak coś niezwykłego, bo żeby spisać i opowiedzieć wam to, co zobaczyłem, obejrzałem ten film po raz drugi

dogonić szczęście

Zacznijmy, więc od pierwszego z twierdzeń:

ROBIENIE PORÓWNAŃ NISZCZY SZCZĘŚCIE

Dlaczego? Bo zawsze, tym bardziej w erze google, które zna odpowiedzi na większość pytań, znajdzie się od nas ktoś ładniejszy i mądrzejszy. Ktoś z pięknym i młodszym ciałem, ktoś kto ma więcej pieniędzy na koncie, lepsze wykształcenie, ładniejszego partnera lub ładniejszą partnerkę, mądrzejsze dzieci, mieszkanie w lepszej okolicy i jeździ od nas nowszym samochodem. Zawsze znajdzie się ktoś, kto według kreowanego przez telewizję, czasopisma i współczesne trendy obrazu będzie od nas lepszy. Skąd zatem bierze się chęć do porównywania nas samych do innych?

Może stąd, że nie znamy siebie na tyle, by nie wpadać w manipulowany obraz rzeczywistości. Kreowany przez magazyny z pięknymi kobietami świat drogich zabawek, gadżetów i stylu życia, który potrzebny jest każdemu mężczyźnie aby „zdobyć” wszystkie nasmarowane oliwką kobiety.

A może stąd, że nie mamy świadomość tego jak niesamowici jesteśmy. Niby skąd mamy mieć skoro nikt, nigdy nas tego nie uczył.

Żyjemy w świecie schematów, które ułatwiają nam funkcjonowanie. Praktykujemy poranne rytuały, na śniadania jemy przeważnie to samo, do pracy jeździmy tymi samymi drogami, słuchamy i czytamy tylko to co uważamy za dobre. Wystarczy jednak chwila, coś co wyrwie nas z powtarzalności, a zaczynamy się zastanawiać czy to jak żyjemy na pewno jest najlepszym co może nas spotkać. Pojawia się w nas zazdrość gdy komuś obok nas powodzi się lepiej. Pożądamy więc nowego telefonu, który podobno ma dzwonić lepiej niż ten, który mamy obecnie. Chcemy mieć nowy samochód chociaż stary nadal jest dobry i względnie nowy. Wpadamy więc w wir pracy, chcemy mieć więcej, a pieniądze i to co można za nie kupić stają się dla nas nadrzędnym celem. W końcu za pieniądze, można kupić wszystko, prawda? Zapominamy o tym, że jeszcze nie tak dawno temu żyło nam się bardzo dobrze. Żyliśmy tym co było, a czas spędzaliśmy po swojemu, zawsze mieliśmy chwilę dla naszych bliskich i rodziny.

Przypominając sobie to wszystko wpadamy w zły humor, dopada nas smutek i przygnębienie. Trudno jest przecież dogonić króliczka, który stworzony jest do uciekania.

Waszym zdaniem jakie inne porównania mogą jeszcze niszczyć szczęście?


|

Kilka pytań, które warto sobie zadać na początek każdego dnia

Nasze życie to coś więcej niż tylko kilka pytań i wyborów, podejmowanych przez nas każdego dnia. Wyborów kształtujących nasze zachowania, decydujących o naszej przyszłości oraz życiu jakie przed sobą mamy. Dla wielu osób pierwszym z tysiąca pytań zadawanych sobie codziennie jest pytanie czy na pewno warto wstawać z łóżka tak wcześnie. Chwilę później przychodzi czas na dokonanie kolejnych wyborów: co tym razem zjeść na śniadanie? W co mogę się ubrać oraz dla tych bardziej pesymistycznych: co muszę zrobić aby przetrwać dzisiejszy dzień?

Przygotowałem dla Ciebie kilka pytań, które warto sobie zadać każdego poranka. Są to pytania, mocno wpływające na moje życie. Pytania pomagające kreować własną rzeczywistość, tworzyć świat takim jakim chcę aby był, znaleźć szczęście i przygotować się pozytywnie do nadchodzącego dnia. Jesteś gotowy?

Pytanie pierwsze: Co sprawia, że jestem szczęśliwy?

To pytanie może i brzmi banalnie, jednak czy pamiętasz moment, w którym zadałeś je sobie po raz ostatni? Znajdź dla siebie chwilę, może być to moment porannej pobudki lub podróży do pracy i zastanów się: Co sprawia, że jesteś szczęśliwym człowiekiem? Co takiego wywołuje uśmiech na twojej twarzy, daje Ci poczucie spełnienia i chęć do życia każdego dnia. Czy praca, przez Ciebie wykonywania na pewno daje Ci satysfakcję?

Pamiętaj, że nie chodzi mi tylko o szczęście wywołane dobrami materialnymi. Nowoczesnym telefonem czy telewizorem zajmującym pół ściany. Chciałbym abyś spojrzał na swoje szczęście z dużo szerszej perspektywy. Perspektywie sprzyjającej refleksji i chęci do lepszego poznania siebie, odkrywania uczuć drzemiących wewnątrz Ciebie.

Często spotykam ludzi myślących, że szczęście znajduje się wszędzie tylko nie w nich. A przecież to w jaki sposób myślimy o sobie ma ogromy wpływ na nasze życie. Szczęście jest w każdym z nas, niestety nie każdy jest w stanie przyjąć za nie odpowiedzialność.

Pytanie drugie: Czy życie, którym żyje jest spójne z moimi wartościami?

Pracując ze swoimi klientami podczas wielu sesji coachingowych okazuje się, że nie zawsze to co daje im pieniądze niezbędne do życie sprawia, że czują się z tym dobrze. Bardzo często okazuje się, że praca, którą wykonują jest sprzeczna z ich wartościami. Czują się jak osoby zamknięte w klatce bez wyjścia. Niczym w więzieniu spędzają setki, a nawet tysiące godzin swojego życia mając pretensję do siebie i całego świata za to co ich spotkało.

Daj sobie chwilę i zadaj sobie pytanie: Czy aby na pewno to co robisz jest spójne z Twoimi wartościami? Czy daje Ci to satysfakcję i sprawia, że każdego dnia stajesz się lepszą wersją siebie?

Pytanie trzecie: Czy wykonywania przeze mnie praca daje mi satysfakcję?

Zastanawiałeś się kiedyś nad pracą, której poświęcasz tak wiele czasu? Właściwie dlaczego ją wykonujesz? Czy dlatego, że skończone szkoły pomogły Ci zdobyć odpowiednie umiejętności, których wykorzystywanie daje Ci satysfakcję, radość i pieniądze, czy może dlatego, że jest to dla Ciebie jedynie źródło finansowe?

Dla mnie praca powinna być pasją, czymś co napędza nas do stawiania sobie ciągłych wyzwań. To miejsce, w którym czas przestaje mieć znaczenie, a zajęcia przeze mnie wykonywane dają mi mnóstwo satysfakcji i radości. Nie raz już spotkałem się z osobami twierdzącymi że to co robią nie daje im żadnej radości. Zastanawiałeś się kiedyś jak to wygląda u Ciebie? Pamiętaj aby nie bać się sięgać w głąb siebie w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania, które mogą zmienić Twoje życie.

Pytanie piąte: Czy otaczający mnie ludzie są dla mnie wsparciem i dodają mi energii?

Jestem społecznikiem i uwielbiam spotykać się z ludźmi. Wielu z nich stanowi dla mnie ogromne wsparcie, pomagają mi osiągać moje cele i dodają energii gdy moje akumulatory są wyładowane. To niesamowite mieć kogoś takiego, komu można ufać, powierzać wszystkie sekrety i cieszyć się jego obecnością. Podobno prawdziwy przyjaciel to ktoś kto zna cię na wskroś, a mimo to nadal Cię lubi.

Są jednak na tym świecie osoby których egzystencja to prawdziwe przekleństwo. Ich pożywką jest Twoja pozytywna energia, wysysana przez „wampiry emocjonalne”. Czy chcesz otaczać się takimi ludźmi? Jestem pewien, że znasz już odpowiedz na to pytanie.

Pytanie szóste: Czy jestem na drodze, pomagającej mi osiągać moje własne cele?

To pytanie bardzo często pozwala mi zatrzymać się na chwile i pomyśleć czy na pewno to co robię pomaga mi osiągać moje cele. Czy droga, którą podążam jest tą właściwą. Lubię to pytanie bo jest niczym drogowskaz na skrzyżowaniu. Jestem osobą generującą każdego dnia mnóstwo pomysłów. Uczę się jednak, że trzymanie wielu srok za ogon nie zawsze jest tym co pomaga mi realizować moje cele i założenia. Dlatego też pytanie czy idę właściwą drogą daje mi możliwość refleksji i zastanowienia się nad wszystkim czym się zajmuje. Zastanów się przez chwilę w jaki sposób to pytanie może pomóc i Tobie. Powodzenia!

To kilka pytań, które ma dla mnie ogromną wartość. To w dużej mierze dzięki nim każdego dnia wstaję z ogromna energią do pracy i życia. To one dają mi punkt odniesienia i pomagają spojrzeć na to czym zajmuję się obecnie. Jeśli pomogą i Tobie pamiętaj aby podzielić się tym w komentarzu poniżej.